Nowe auto, nowe rejestracje.

Dostępność samochodów na polskim rynku jest aktualnie przeogromna. Posiadanie auta nie jest już zarezerwowane tylko dla osób zamożnych, a może sobie na nie pozwolić niemal każdy obywatel. Niejednokrotnie zdarza się, że w gospodarstwie domowym jest więcej niż jeden pojazd, co znacznie ułatwia walkę z codziennymi obowiązkami. Nie jesteśmy skazani na poruszanie się komunikacją miejską, a jednocześnie marną jakość przejazdów, narażenie na stanie się ofiarą kieszonkowców, czy spóźnienia. Wsiadamy do samochodu kiedy i gdzie chcemy i jedziemy tam gdzie tylko mamy ochotę. Mnogość salonów sprzedaży oraz dostępność czterech kółek na rynku wtórnym sprawiła, że każdy znajdzie coś dla siebie. Od małego, miejskiego autka, przez dużą, ekskluzywną limuzynę. Co ciekawe w każdym segmencie jesteśmy w stanie zlokalizować coś dla siebie, nawet z niewielkim budżetem. Gdy już znajdziemy interesujący nasz model oraz ofertę, która warta jest zainteresowania przychodzi czas na formalności. Po sprawdzeniu najczęściej nienagannego stanu technicznego, podpisujemy umowę, płacimy i z uśmiechem na ustach wracamy do domu by pochwalić się nowym nabytkiem wśród pozostałych członków rodziny. Gdy emocje nieco opadną przychodzi czas na chłodną kalkulację i przystąpienie do formalności, których niestety nie da się uniknąć. Udajemy się do odpowiedniego organu by przerejestrować nasze lśniące cztery kółka. Wtedy następuje brutalne zetknięcie z rzeczywistością i zadajemy sobie pytanie – jak zdjąć tablice rejestracyjne? Czy trzeba coś odkręcać, coś odłamać? Jak się okazuje sprawa jest banalnie prosta. Wszystkie tablice posiadają ten sam sposób mocowania, który polega na wypięciu dolnej części ramki. Jest ona mocowana na wcisk i należy zwrócić uwagę by zastosowanie nadmiernej ilości siły nie spowodowało ułamania się zaczepów. Następnie tablice wysuwamy ruchem płynnym, powoli w dół i trzymamy już w rękach efekt naszych działań. Prawda, że to banalnie proste. Zapewniam, że poradzi sobie z tym nawet delikatna kobietka z długimi paznokciami. Gdy mamy już wszystkie niezbędne dokumenty, tablice i dużą dawkę wolnego czasu udajemy się do urzędu. Polecam zaopatrzyć się w dobrą książkę, gazetę lub naładowaną baterię w smartfonie. Niestety niemal zawsze czeka nas spore wyczekiwanie na swoją kolej. Mimo wielu stanowisk placówki nie potrafią sobie poradzić z szybkim i płynnym załatwieniem spraw petentów. Miejmy nadzieję, że tego rodzaju proceder odejdzie kiedyś w zapomnienie i będziemy w stanie ogarnąć tego rodzaju działania na przykład przez internet. Oczywiście pozostaje kwestia weryfikacji danych petenta, ale i z tym można sobie poradzić. Gdyby nie trzeba było zmieniać każdorazowo numerów rejestracyjnych, nie byłoby również konieczności dostarczania ich do urzędu. Numer przechodziłby na nowego właściciela, a kwestię przerejestrowania można zorganizować za pomocą odpowiedniej aplikacji w zaciszu domowym. Wierzę z całego serca, że doczekamy kiedyś momentu gdy wizja ta zostanie wcielona w rzeczywistość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *