Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Wychowywanie malucha
Autor Wiadomość
Bluemendale Wysłany: 2008-11-25, 13:57   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2225
Kinia Jones napisał/a:
Ja tak właśnie staram się robić. Nawet jak do łazienki idę to mówię do niego, ale on tak piszczy, że mam wrażenie, że to co mówię w ogóle do niego nie dociera

teraz pewnie ja wyjde na bezduszną - ale jak chce piszczeć to niech piszczy, jak popiszczy 5-10 min to mu sie nic nie stanie a z czasem piszczeć przestanie.
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-25, 14:02   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Bluemendale napisał/a:
teraz pewnie ja wyjde na bezduszną - ale jak chce piszczeć to niech piszczy, jak popiszczy 5-10 min to mu sie nic nie stanie a z czasem piszczeć przestanie.

Chodzi o samo piszczenie, marudzenie, czy płacz?





FotoStwory
 
 
Bluemendale Wysłany: 2008-11-25, 14:04   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2225
Matylda napisał/a:
Chodzi o samo piszczenie, marudzenie, czy płacz?

piszczenie i marudzenie
 
 
Kinia Jones Wysłany: 2008-11-25, 14:07   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 10562
Skąd: Legionowo
Bluemendale napisał/a:
Kinia Jones napisał/a:
Ja tak właśnie staram się robić. Nawet jak do łazienki idę to mówię do niego, ale on tak piszczy, że mam wrażenie, że to co mówię w ogóle do niego nie dociera

teraz pewnie ja wyjde na bezduszną - ale jak chce piszczeć to niech piszczy, jak popiszczy 5-10 min to mu sie nic nie stanie a z czasem piszczeć przestanie.

Parę razy już tak próbowałam go przetrzymać i niestety krzyki i piski przerodziły się w płacz. A jego płaczu jakoś znieść nie potrafię jeszcze ;) Ale będę próbowała nadal.




 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-25, 14:12   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Piszczenie i marudzenie też olewam przeważnie, ale jak zaczyna płakać to już raczej biorę, chyba, że akurat nie mogę, to i popłakać mu się czasem zdarzy porządnie, ale to nie skutkuje jakoś tym, żeby następnym razem sam się sobą potrafił zająć.





FotoStwory
 
 
Madeleine Wysłany: 2008-11-25, 16:12   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Kinia Jones napisał/a:
A jego płaczu jakoś znieść nie potrafię jeszcze ;)
Uwierz, przyzwyczaisz się ;)

Ale ja akurat jestem z opcji mocno przeciwnej uczenia się niemowlaka zajmowania sobą. A już półrocznego zwłaszcza, w wieku, kiedy dziecko zaczyna dostrzegać, że nie jest jednością z mamą i dla niego zniknięcie jej na chwilę to prawdziwy dramat.
Nigdy nie uskuteczniałam tego typu nauki, a Pitu pod względem zajmowania się sobą jeśli nie wyprzedza rówieśników, to na pewno nie pozostaje w tyle. Da się ;)
 
 
Kinia Jones Wysłany: 2008-11-25, 16:36   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 10562
Skąd: Legionowo
Madeleine napisał/a:
Nigdy nie uskuteczniałam tego typu nauki, a Pitu pod względem zajmowania się sobą jeśli nie wyprzedza rówieśników, to na pewno nie pozostaje w tyle. Da się

To brzmi bardzo pocieszająco :) Bo ja to chyba za miękka jestem na takie nauki ;)




 
 
aniobelek Wysłany: 2008-11-25, 17:50   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje
Laurkowa i Karinkowa mamusia


Wiek: 41
Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 1891
Kinia Jones, nie jestes za miekka.ty wiesz najlepiej czego twoje dziecko potrzebuje, wiesz kiedy placze tak sobie z nudow a kiedy cos naprawde sie stalo.albo z czasem sie nauczysz ;) ty jestes mama i mozesz sluchac naszych rad albo nie , bo ty wiesz najlepiej co dla twojego Kacperka dobre.
 
 
 
Bluemendale Wysłany: 2008-11-25, 20:15   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2225
Madeleine napisał/a:
Kinia Jones napisał/a:
A jego płaczu jakoś znieść nie potrafię jeszcze ;)
Uwierz, przyzwyczaisz się ;)

oj zdecydowanie - zwłaszcza jesli to będzie płacz wymuszający.
 
 
kot Wysłany: 2008-11-26, 10:58   

Starsza Kobieta


Wiek: 38
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 4598
Skąd: z dachu
Bluemendale napisał/a:
Madeleine napisał/a:
Kinia Jones napisał/a:
A jego płaczu jakoś znieść nie potrafię jeszcze ;)
Uwierz, przyzwyczaisz się ;)

oj zdecydowanie - zwłaszcza jesli to będzie płacz wymuszający.


a da się przyzwyczaić bez dostania wścieku wcześniej? Bo mnie na razie trafia, jak ja jestem w "niedoczasie" a Gośka w kojcu się drze bo nie chce siedzieć sama :masakra: a na mój widok się cieszy :hyhy:




Gonia
Hania
:police:
Demony Bezsilności: Niewarto, Zatrudno i Zastrasznie
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-26, 12:31   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Ja tam się do tej pory do płaczu dziecka nie przyzwyczaiłam, ale do płaczu, a nie krzyku wymuszającego. Na szczęście Franek raczej nie wymusza w ten sposób, więc jak już płacze to reaguję, bo najczęściej faktycznie jest to prośba o pomoc, bo się uderzył, bo się przewrócił.





FotoStwory
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group