Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Mała złośnica...
Autor Wiadomość
nata Wysłany: 2013-05-13, 09:34   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3212
Skąd: ...
Puuu napisał/a:
Zastanawiam się czy to zachowanie wynika z moich błędów czy tak po prostu jest i trzeba to przetrwać.

Jeśli to wina jakichś błędów, to popełniłam te same ;) Dokładnie w tym samym wieku było u nas identycznie. Przeszło samo. Czasami zdarza mu się jeszcze jęczeć o byle pierdoły (nie wygląda to już tak dramatycznie jak wtedy, ale też potrafi zirytować ;) ), szczególnie wtedy, jak głody lub śpiący, tak więc to chyba taki "egzemplarz". Na pocieszenie dodam, że im starszy i rozumniejszy, to napady "jęczozy" są sporadyczne i łagodniej przebiegają ;)




:clover: :clover:
 
 
Caska Wysłany: 2013-05-13, 09:59   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2214
Skąd: Gliwice
U nas do teraz zdarza się takie jęczenie. Coraz rzadziej, ale jednak.
Cały czas tłumaczę, że nie trzeba jęczeć, wystarczy spokojnie powiedzieć. Jak jęczenie było częste to chwaliłam (i starałam się spełniać) każdą spokojną prośbę - na zasadzie "zobacz, poprosiłaś ładnie i od razu jest przyjemniej, taką ładną prośbę bardzo chętnie spełnię" itp.
Natomiast przy jęczeniu często uparcie twierdzę, że jak jęczy to jej nie rozumiem i ma mi spokojnie powiedzieć, o co chodzi bo inaczej nie mogę jej pomóc - coraz częściej pomaga.
Jak już wychodzę z siebie i nic nie działa to mówię, że skoro ma ochotę sobie pojęczeć to niech to robi w swoim pokoju i może do mnie wrócić, jak się uspokoi. Na początku różnie to wyglądało, teraz trzaśnie drzwiami, poudaje płacz przez kilka minut, po czym wraca z miśkiem pod pachą i informacją "już się uspokoiłam" ;)




 
 
Puuu Wysłany: 2013-05-13, 10:18   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 05 Lis 2012
Posty: 1866
Caska, niestety Madzia jeszcze nie mówi, za to jeszcze do niedawna jak jej np rodzaj płatków nie pasował to albo szła sama do szafki albo brała mnie za rękę i pokazywała że chce kulki a nie gwiazdki. Teraz stoi i patrzy na miseczkę i jęczy albo ryczy a ja przynoszę wszystko - inne płatki, inną łyżkę i miseczkę i próbuję metodą prób i błędów a i tak np na końcu się okaże, że chodziło o to, że chce jeść przy dużym stole a nie przy swoim :masakra:
i jak reagować na jęczenie i ryki jeśli chodzi o rzeczy bardziej istotne i zabronione (bo np. niebezpieczne). Zazwyczaj w takich razach pozwalam jej się wyryczeć i wyjęczeć ale ostatnio M. potrafi tak kilka jak nie kilkanaście razy na godzinę robić-mi powoli kończy się cierpliwość, głowa już pęka i mam serdecznie dosyć.
W piątek zamiast cieszyć się na weekend ja z mężem już czekamy na poniedziałek żeby dziecko do żłobka wywieść. Wstyd mi trochę za siebie ale czuję się już tym strasznie zmęczona. Dzień w dzień to samo: 16-22 nie mamy 5 min dla siebie a przez ok 70% tego czasu jęczenie i ryk
 
 
late Wysłany: 2013-05-13, 10:38   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Puuu, przede wszystkim pamietaj, ze "to tez minie" ;) . Zycze duzo sily, bo ja ten okres z T. tez wspominam negatywnie :zawstydzony:

Wydaje mi sie, ze

Puuu napisał/a:
a ja przynoszę wszystko - inne płatki, inną łyżkę i miseczkę i próbuję metodą prób i błędów a i tak np na końcu się okaże, że chodziło o to, że chce jeść przy dużym stole a nie przy swoim
to moze wzbudzac jeszcze bardziej "jeczenie", bo jezeli x razy nie wpadniesz na to, o co coreczce chodzi, to bedzie miala x razy wiecej powodow do jeczenia.

Ja wiem, ze czasami sie nie da inaczej, ale ostatnio rozmawialam z kolezanka na podobny temat I doszlysmy do wniosku, ze czasami te nasze malutkie dzieci trzeba zaczac traktowac troche powazniej :cool2:

Wydaje mi sie, ze to jest dobry sposob:

Caska napisał/a:
Cały czas tłumaczę, że nie trzeba jęczeć, wystarczy spokojnie powiedzieć. Jak jęczenie było częste to chwaliłam


jezeli Twoja coreczka nie mowi, to moze pokazac lub po prostu sie uspokoic, a Ty pytaniami mozesz od niej wyciagnac, o co chodzi.

Doskonale rozumiem, ze czasami sie nie da wytrzymac, ale czasami warto tez zignorowac.

Zycze sily I wytrwalosci :tulam:
 
 
Caska Wysłany: 2013-05-13, 10:51   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2214
Skąd: Gliwice
Niestety to standardowy bunt dwulatka - dziecko wie już, czego chce ale nie potrafi tego wyrazić. Trzeba przeczekać i próbować zwalczać na bieżąco.
Nie pamiętam już dokładnie, na jakim dokładnie etapie u nas to było, ale jak miałam czas to stawiałam ją na podłodze, kucałam przy niej i patrząc w oczy, spokojnym tonem mówiłam, że chcę jej pomóc, ale nie rozumiem, o co chodzi, więc musimy się uspokoić i wtedy spróbujemy ustalić, o co chodzi. Jak się zaczynała uspokajać to zadawałam pytania: chcesz inne płatki? inną miseczkę? łyżeczkę? jak którąś opcję potwierdziła, to przechodziłam do bardziej szczegółowych pytań.




 
 
Zmora Wysłany: 2014-03-02, 16:42   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5297
Czy możecie polecić jakieś lektury na temat buntu dwulatka, złości i reagowania na złe zachowanie u dziecka w tym wieku?
 
 
Tuci Wysłany: 2014-03-06, 19:58   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 10 Wrz 2008
Posty: 3198
Zmora, a czytalas o rodzicielstwie bliskosci? Moim zdaniem ten temat odpowie na Twoje pytania. Ja polecam AgniesZke Stein -Dziecko z bliska. Czesto na stronie dzieci sa wazne wypowiadaja sie sensowni psychologowie.




Szymon

Filip
 
 
 
Zmora Wysłany: 2014-03-07, 18:47   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5297
Na razie przeczytałam "Wczesną interwencję terapeut." i zaczęliśmy stosować wyraziste okazywanie emocji, przestaliśmy pytać, czemu źle się zachował, będziemy się bawić w rozpoznawanie emocji. Jednak czuję ogromny niedosyt. Wypożyczyłam jeszcze 2 książki, ale w sumie nie zaglądałam i nie wiem, czy coś tam znajdę na ten temat. Widzę, że mogłabym wypożyczyć "Dziecko z bliska". Znajdę tam konkretne propozycje postępowania przy złości dziecka, czy raczej poglądy, które powinny mi pomóc zrozumieć sytuację? Bo popularne (powiedzmy, że wikipedyczne) pojęcie rodzicielstwa bliskości jest dla nas równie naturalne, co mało efektywne.
 
 
nieznajowa Wysłany: 2014-03-07, 19:20   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 1797
Zmora, ja polecam "Jak mówic, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły", książki i blogi i artykuły o rodzicielstwie bliskości i NVC (Porozumienie bez przemocy)




 
 
Tuci Wysłany: 2014-03-07, 20:58   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 10 Wrz 2008
Posty: 3198
Zmora, ja jeszcze nie przeczytalam calej ksiazki, ale czytam duzo artykułow w temacie. I zgadzam się z nieznajowa, zajrzyj na www.dziecisawazne.pl albo http://wswieciezyrafy.blogspot.com




Szymon

Filip
 
 
 
kometa Wysłany: 2014-03-07, 21:10   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Zmora wydaje mi sie, ze w ksiazce Agnieszki Stein jest bardziej ogolnie, wiecej szczegolow dowiedzialam sie np. na warsztatach z autorka, na przykladzie konkretnych "case studies".





 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group