Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak "zaprzyjażnić" kota z psem?
Autor Wiadomość
Brzoza Wysłany: 2012-02-21, 08:54   Jak "zaprzyjażnić" kota z psem?

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 23 Wrz 2008
Posty: 848
Skąd: Podlasie
Dziewczyny, może Wy coś doradzicie, bo ja nie mam pomysłu...

Kilka dni temu zamieszkał z nami pies :D Golden Retriever, wiek - ok. 10 miesięcy. Jest kochany, piękny, dość posłuszny, nic nam nie gryzie i nie rozwala :oczami: Ale...
Pierwsza była kotka Koko. Mieszka z nami od 4 lat, jest równie kochana i śliczna, ma cudowny charakter :love: (nigdy nas nie gryzie, nie drapie, nic nigdy nie zniszczyła, lubi się ptzytulać, itd.). Koko miała, niestety, niezbyt dobre doświadczenia z dużymi psami. Kilka razy ledwo uniknęła ich zębów :niepewny:

Póki co, Koko od psa ucieka, co prowokuje go, żeby ją gonić. Nie sądzę, że chce zrobić jej krzywdę (jest raczej łagodny), no, ale skoro jakiś zwierzak biegnie, to on też chce :oczami: A to, z kolei, jeszcze bardziej przeraża Koko.... :zdegustowany: Czy jest jakiś sposób, żeby nasze zwieraki "zaprzyjażnić"? Jak skłonić kota, żeby "dał się zapoznać", a psa, żeby nie gonił kota, tylko spokojnie do niego podchodził? Może któraś z Was miała podobną sytuację i może coś mi doradzić? Będę ogromnie wdzięczna, bo nie chcę, żeby kot się za bardzo stresował... :padam:
 
 
nirwanaa Wysłany: 2012-02-21, 16:13   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
u nas zwierzaki jakoś same do tego doszły, że należą do jednego "stada" i trzeba się zaprzyjaźnić.

O ile pierwsze spotkanie z psem dla naszego kota było szokiem (ten jedyny raz widziałam jak stawia "irokeza") to na drugi dzień już go tolerował.
Po kilku dniach już się razem bawili. (Ulubiona zabawa to bijatyka albo ganianie się po całym domu, ale widać że nie mają wobec siebie wrogich zamiarów).




My
 
 
Brzoza Wysłany: 2012-02-21, 20:16   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 23 Wrz 2008
Posty: 848
Skąd: Podlasie
No, właśnie miałam nadzieję, że po kilku dniach się zaczną dogadywać, ale jak na razie kot siedzi prawie cały czas na piętrze, gdzie pies nie ma wstępu, więc trudno o kontakty :oczami: Kilka razy kota znieśliśmy na dół, żeby ich sobie "pokazać", ale kot się najeżał i uciekał, a pies strasznie wyrywał (trzymaliśmy go za obrożę). No, i zastanawiamy się czy "zmuszać" do kontaktów, doprowadzić do konfrontacji w jakimś jednym pomiszczeniu, z którego kot od razu nie zwieje, czy będzie to dla niego za duży stres... :zdegustowany: :niepewny:




:serce: :serce:
 
 
nata Wysłany: 2012-02-21, 20:47   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3212
Skąd: ...
Przede wszystkim cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Daj im się oswajać w swoim tempie. U mnie przez pierwsze tygodnie psy ganiały koty, a te zwiewały gdzie pieprz rośnie - to była totalna masakra :masakra: Tłumaczyłam, że nie wolno, kiedy startowały za kotem, przytrzymywałam i upominałam. Po jakimś czasie oswajałam trzymając kota na rękach i dając go do powąchania psu, jednocześnie głaszcząc go (psa) i chwaląc za dobre zachowanie. Potem już sami się dogadywali, czasami lepiej, czasami gorzej (starałam się to nadzorować, żeby się nie pozabijali ;) ). W końcu koty przestały zwiewać, psy przestały ganiać i teraz śpią razem i jedzą z jednej miski :) Ale zanim się zaprzyjaźnili to sporo czasu upłynęło, tak więc uzbrój się w cierpliwość ;)




:clover: :clover:
 
 
fruzia Wysłany: 2012-02-22, 08:56   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączył: 12 Wrz 2010
Posty: 264
Skąd: Warszawa
Ja też chętnie posłucham Waszych rad. Szczególnie, że raz na jakiś czas zdarzają się nam wizyty moih sióstr z psami. Wczoraj dobiegła właśnie końca taka półtoratygodniowa wizyta. Pies - labrador - ma na codzień w domu 2 koty, więc moje nie były dla niego specjalną atrakcją, nie ganiał za nimi.
Za to moje koty buntowały się na jego obecność nocami (kiedy pies ze swoją panią spał w zamkniętym pokoju). Generalnie sikały na potęgę. Dobrze, że nie mam za wiele tekstyliów w domu... i że miały do dyspozycji tylko część dołu i łazienkę na górze :masakra: . W sumie to w ostatnich dniach mój Rudas zdobywał się na odwagę i mijał się z psem, ale zawsze zachowywał czujność.
 
 
renata66 Wysłany: 2014-06-18, 22:03   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 18 Cze 2014
Posty: 3
Mam w domu kota syjamskiego z jakąś domieszką ,bo ma długą sierść więc i ma swój charakter,ale to w miarę porządny kocur,nie drapie i nie rujnuje domu ,około 4 roku życia odwiedziła mnie mama z cocker spanielem -ok.5 lat żywy ruchliwy i mama mieszka z nim sama ,więc jest o wszystko zazdrosny
NO i zaczęła się zabawa kota z psem.
Bieganie ,parskanie ,jeżenie się ,itp.,ale po jakimś czasie wszystko się ułożyło.
Nie zmuszaliśmy ich aby się zaprzyjażnili.
Zwierzaki się tolerują ,nie bawią się ,ale wytyczają swoją niezależność,obchodzą się na ok.1 m.
Więc jest spokój,czasami dla zabawy gonią się po mieszkaniu,korytarz ma ok.10 m,czasami jak pies śpi kot zdobywa się na odwagę i go paca łapą , no i tak to wygląda ,więc niestety trzeba tak jak już pisała nata dużo cierpliwości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group