Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Planowe (oraz nieplanowe) cc
Autor Wiadomość
misiepolarne Wysłany: 2011-07-26, 20:54   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4896
Skąd: ze stolnicy
nawiedzona napisał/a:
Czy jeżeli zacznie się mocno rozkręcać wcześniej w domu to robić lewatywę czy jechać do szpitala?

nawiedzona ja bym jechała do szpitala - jak będzie czas to lewatywę i w szpitalu zrobisz (są do kupienia jednorazowe zestawy)
nawiedzona napisał/a:
Czy ogolić tylko górę wzgórka łonowego czy całościowo?

Ja bym pojechała po całości - wg mnie łatwiej higienę utrzymać w czasie "po"
nawiedzona napisał/a:
Czy po wyjściu do domu, po cc, można używać tamponów?

Nie - to połóg i w czasie połogu się nie zaleca tamponów.
nawiedzona napisał/a:
Co w sytuacji jak zjem a np. godzinę później będę musiała jechać do szpitala? Jaka jest wtedy procedura na miejscu?
Nie wiem, ale robi się operacje ludziom którzy ulegli wypadkom i na pewno jedli. Więc to że zjadłaś nie będzie wskazaniem do cc. Pozostaje tylko kwestia znieczulenia.
 
 
nawiedzona Wysłany: 2011-07-26, 21:00   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 3154
misiepolarne napisał/a:
nawiedzona napisał/a:
Czy ogolić tylko górę wzgórka łonowego czy całościowo?

Ja bym pojechała po całości - wg mnie łatwiej higienę utrzymać w czasie "po"

Czyli zrobić to przed samym wyjazdem? Gorzej tylko z dostępem ;)

misiepolarne napisał/a:
nawiedzona napisał/a:
Czy po wyjściu do domu, po cc, można używać tamponów?

Nie - to połóg i w czasie połogu się nie zaleca tamponów.

A miałam nadzieję... :(

misiepolarne napisał/a:
Pozostaje tylko kwestia znieczulenia.

No właśnie o to chodzi. Muszę się jutro dopytać taty jak to jest z tym znieczuleniem po jedzeniu.

A co z badaniami? Nie mam aktualnych elektrolitów- będą czekac i je oznaczać czy tną od razu?




Szczęście niejedno ma imię, czyli Jula, Marysia i Tomuś
 
 
misiepolarne Wysłany: 2011-07-26, 21:02   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4896
Skąd: ze stolnicy
nawiedzona napisał/a:
Czyli zrobić to przed samym wyjazdem? Gorzej tylko z dostępem ;)

rób co drugi/trzeci/piąty dzień (no nie wiem jak szybko zarastasz ;) )
W razie czego wzgórek dogolą w szpitalu ;)
nawiedzona napisał/a:
A miałam nadzieję...

ej, ale połóg po CC wspominam bardzo lightowo - pierwszy kilka dni podkłady a później w zasadzie wkładki a nie podpaski. Da się przetrwać, chociaż ja też z frakcji tamponowej :)
 
 
carol Wysłany: 2011-07-26, 21:39   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
misiepolarne napisał/a:
ale połóg po CC wspominam bardzo lightowo - pierwszy kilka dni podkłady a później w zasadzie wkładki a nie podpaski. Da się przetrwać, chociaż ja też z frakcji tamponowej :)

calosciowo sie podpisze.
 
 
madziulka Wysłany: 2011-07-26, 23:02   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 548
Skąd: Ru
1.Jeśli chcesz to podaj: miejscowość, nazwę szpitala/kliniki oraz datę porodu i powód cc.
Szpital w Wejherowie, 22.02.2011, brak postępu porodu

2.W jakim odstępie w stosunku do planowanego terminu porodu odbyło się cesarskie cięcie (ile wcześniej). Czy cc było poprzedzone skurczami?
14 dni po terminie porodu,mimo podania oxy skurczy nie było

3. Na czym polegały formalności przed cc u lekarza prowadzącego ciążę (skierowanie?) oraz w szpitalu? Na ile wcześniej to załatwiałaś? Jakie dokumenty wypełniałaś?
nie było żadnych formalności bo cc nie było planowane

4.W jakim znieczuleniu rodziłaś (ogólnym czy przewodowym)?
Przewodowym - podpajęczynówkowym

5.Czy było golenie? Czy była lewatywa?
lewatywa była rano przed podaniem oxytocyny,golenia nie było

6. Czy przy cc mógł być obecny mąż?
Nie

7. Czy mogłaś zobaczyć dziecko po wyjęciu z macicy, ile to trwało, czy mogło się przytulić do Ciebie, czy mąż mógł się z nim przywitać?
wyjęto małą z brzucha, położono na takim specjalnym stole i po chwili pokazano mi golaska. potem pomierzono,zważono, obejrzano, przydzielono punkty i ubrano. wtedy przez dłuższą chwilę ją mi pokazano i zapytano mnie czy tatuś jest za drzwiami. jak powiedziałam że tak to zaniosły ją tatusiowi i tyle ją widziałam.
8. Czy mogłaś karmić piersią już na sali porodowej/operacyjnej?
na sali operacyjnej nie, na pooperacyjnej wogóle nie leżałam, na poporodowej tak.

9. Na ile wcześniej musiałaś być w szpitalu? Ile trwało cc od momentu znieczulenia?
byłam w szpitalu już 5 dni na patologii, o 12 podjęto decyzję i wpisano mnie na cc o 13

10. Ile godzin po cc wstałaś pierwszy raz, ile godzin po cc wzięłaś pierwszy prysznic?
Pielęgniarki dostały nakaz postawienia mnie do pionu po 10 godzinach i wtedy też był pierwszy prysznic i zerwanie opatrunku.

11. Kiedy pojawiła się laktacja, czy były problemy?
Były problemy, po jakiś 7-10 dniach.

12. Ile dni/tygodni po cc goiła się rana po cięciu, ile czasu odczuwałaś ból, czy korzystałaś z leków przeciwbólowych?
Rana zagoiła się ekspresowo ale ból przy wstawaniu odczuwałam ze 2-3 tygodnie. leki tylko w szpitalu dostawałam a potem w domu już nic.

13. Jak dbałaś o ranę po cc, by szybciej się goiła - co robiłaś?
myłam szarym mydłem.

14. Kiedy miałaś pozwolenie od lekarza i miałaś siły wziąć dziecko na ręce?
następnego dnia rano.

15. Czy wynajmowałaś położną? Czy Twoim zdaniem jest to potrzebne?
nie ale gdyby była taka możliwość to bym wynajeła. bardzo długo dochodziłam do siebie po powrocie do domu.

16. Czy miałaś problemy ze zrostami? Co robiłaś przed i po porodzie, by ich uniknąć?
nie wiem czy mam zrosty, dopytam się gina na następnej wizycie.





 
 
majcik Wysłany: 2011-07-27, 09:27   

Forumowy wyjadacz
mamma mia!


Wiek: 35
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 2544
Skąd: Warszawa
nawiedzona napisał/a:
misiepolarne napisał/a:
Pozostaje tylko kwestia znieczulenia.


No właśnie o to chodzi. Muszę się jutro dopytać taty jak to jest z tym znieczuleniem po jedzeniu.

Mialam taka sytuacje, ze wody odeszly przed terminem planowanego cc. Wody odeszly o 21:00 a pol godziny wczesniej zjadlam kolacje. Jak dotarlam do szpitala lekarz powiedzial, ze musze zaczekac min. 6 godzin po zjedzeniu w celu zastosowania znieczulenia podpajeczynowkowego.
Czas oczekiwania po konsultacji z anastezjologiem skrocil sie do ok. 4 godzin, ale i tak synek zalapal sie juz na 1 kwietnia ;) W sytuacji zaawansowanej akcji skurczowej i naglych przypadkach stosuja znieczulenie ogolne. Ja nie mialam regularnych skurczy wiec moglam spokojnie poczekac (ale kolacje maz wypomina mi do dzis ;) )




A+M 26.08.2006


 
 
agamelka Wysłany: 2011-07-27, 10:17   

Poważnie uzależniona


Wiek: 39
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 3034
Skąd: wschód
nawiedzona napisał/a:
Czyli zrobić to przed samym wyjazdem? Gorzej tylko z dostępem ;)

Polecam lusterko ;)




Młoda
Młody
When everything’s made to be broken
 
 
 
nawiedzona Wysłany: 2011-07-27, 10:37   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 3154
majcik napisał/a:
nawiedzona napisał/a:
misiepolarne napisał/a:
Pozostaje tylko kwestia znieczulenia.


No właśnie o to chodzi. Muszę się jutro dopytać taty jak to jest z tym znieczuleniem po jedzeniu.

Mialam taka sytuacje, ze wody odeszly przed terminem planowanego cc. Wody odeszly o 21:00 a pol godziny wczesniej zjadlam kolacje. Jak dotarlam do szpitala lekarz powiedzial, ze musze zaczekac min. 6 godzin po zjedzeniu w celu zastosowania znieczulenia podpajeczynowkowego.
Czas oczekiwania po konsultacji z anastezjologiem skrocil sie do ok. 4 godzin, ale i tak synek zalapal sie juz na 1 kwietnia W sytuacji zaawansowanej akcji skurczowej i naglych przypadkach stosuja znieczulenie ogolne. Ja nie mialam regularnych skurczy wiec moglam spokojnie poczekac (ale kolacje maz wypomina mi do dzis )

RozmawiałJam z Tatą- do znieczulenia ogólnego najlepiej mieć pusty żołądek- żeby nie wystąpiły wymioty. Do znieczulenia przewodowego nie ma takiego koniecznego wymogu- można znieczulać po posiłku.




Szczęście niejedno ma imię, czyli Jula, Marysia i Tomuś
 
 
Nabla Wysłany: 2016-05-27, 13:31   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Dziewczyny, po jakim czasie wróciłyście do siebie po cesarce, w sensie kondycyjnym? Rodziłam tydzień temu, straciłam dużo krwi i właśnie dokonałam wyczynu tygodnia :oczami: - poszłam do spożywczego obok domu (ze 300m) i to było taaaaak daleko... i trwało i trwało... Po porodzie naturalnym to z dnia na dzień robiło się dużo lepiej, a tu jakoś dalej jestem naleśnikiem :zdegustowany:




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
sosna Wysłany: 2016-05-27, 13:56   

Poważnie uzależniona
Kangurzyca ;)


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 3154
Dla mnie też powrót do formy po cc trwał dłużej niż po sn, niestety. Trzymałam się w pionie, bo musiałam jeździć na OIOM do dziewczyn, ale podróże komunikacją miejską w 30-stopniowym upale w tydzień po cięciu do dziś wspominam z dreszczykiem grozy. Szarżowałam trochę, ale koleżanka nastraszyła mnie opowieściami o drenach itp., więc zwolniłam tempo. Spodnie założyłam chyba po miesiącu dopiero, wcześniej tylko luźne kiecki. Dużo lepiej zrobiło się po zdjęciu szwów, oczywiście. Natomiast odrętwienie w okolicy blizny utrzymywało się z rok chyba - do dziś nie jestem przekonana, że w pełni odzyskałam czucie w tym miejscu ;)
Ale znam takie (tu, na forum), co śmigały niemal od razu.

Pamiętam, jak przechodziłam przez ulicę jakiś tydzień po - staruszki z laskami mijały mnie jak wyścigówki, zielone było dla mnie za krótkie :masakra: Daj sobie trochę czasu, Nabla, tym bardziej, skoro dużo krwi straciłaś. Cięcie było planowe? Bo mam wrażenie, że to też ma znaczenie - jakoś chyba inaczej to wygląda, kiedy jesteś przygotowana. U mnie wszystko było w błyskawicznym tempie i w ogromnym strachu, niestety.




pokochaj Laurę
 
 
Alix Wysłany: 2016-05-27, 14:45   

Starsza Kobieta
stara schizara...


Dołączyła: 22 Sie 2008
Posty: 5113
Skąd: z antykwariatu...
Nabla, ooo gratulacje :D

Ja po 9 dniach wyszłam ze szpitala (ze względu na mnie, dziecko mogło wyjść wcześniej) i 300 metrów to byłby hardkor ;) Po 2 tyg przeszłam taki dystans i to było dużo ;) , po miesiącu mniej więcej pierwszy dłuższy (dłuższy jak dłuższy...) spacer i wtedy pamiętam, że było powoli, ciężko, ale dość szybko ku normie. Po 2 miesiącach już było normalnie (albo problemy były niezauważalne), pamiętam dokładnie, bo zaczęłam nosić w chuście ;)

Też lepiej było po zdjęciu szwów i takie odrętwienie też miałam długo i też (po ponad 6 latach) miejscami blizna jest minimalnie tkliwa.

Daj sobie czas, to jednak operacja, szczególnie, że jak mówisz straciłaś dużo krwi...




Każdy plan można zmienić, lecz wolę życie bez planu - jak tylko odkurzę mieszkanie, zdobędę mury Libanu...
 
 
Nabla Wysłany: 2016-05-27, 15:06   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
sosna napisał/a:
Cięcie było planowe?

Planowe to było skakanie na piłce i opóźnione podwiązywanie pępowiny :rotfl: (na wejściu na porodówkę powinna stać taka duża, przemysłowa niszczarka do papieru z napisem: "Tu włożyć plan porodu")

Szwy mam rozpuszczalne, niczego zdjemować nie trzeba, ale ranę "od ucha do ucha" - szerszą o 50% niż typowo, bo Jadźkę wyciągali kleszczami :masakra: Rana nie boli jakoś mocno - mam duże dawki leków przeciwbólowych w tabletkach i dają radę - tylko słaba jestem, kurcze... Ale jak to norma to będę się obijać jeszcze przez jakiś czas i dziecko werandować zamiast spacerów.

Dzięki.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
light Wysłany: 2016-05-27, 16:38   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 19 Wrz 2008
Posty: 1725
Ja dla odmiany byłam z tych szybko śmigających ;) Za to bolało mnie bardzo mocno przez kilka miesięcy, a że karmiłam to nie mogłam się faszerować lekami :kwasny: Na wszelki wypadek dość długo nic nie nosiłam (oprócz młodej :rotfl: ), bo też mnie straszyli rozejściem się blizny. Teraz jej miejscami w ogóle nie widać. Nabla, trzymaj się będzie dobrze!

Psychicznie natomiast zaakceptowałam sytuację po ok. pół roku :rozpacz: Bo ja się totalnie nastawiałam na sn i nawet o cesarce nic nie czytałam. Ale młoda w ogóle nie chciała wyłazić i jak dwa tyg. po terminie mnie przyjęli na wywoływanie, na usg wyszło, że ma już 4100 i po konsultacjach i mierzeniu zalecili cc. Na moje protesty lekarz powiedział, że mogę pisemnie odmówić i próbować rodzić naturalnie na własne ryzyko, bo "jakieś warunki do porodu są" :masakra: Po godzinie rozkminki czy podejmowanie ryzyka w takiej sytuacji ma jakiś sens, szlochając pojechałam na salę operacyjną ;) Ale potem trochę mnie to dręczyło, czy nie trzeba było zdecydować inaczej. Aktualnie żałuję jedynie, że nie dane mi było powiedzieć do męża "kochanie, to już, jedziemy do szpitala" :hyhy:




 
 
Zabunia Wysłany: 2016-05-27, 16:44   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: Gimbla, Wiedzmowe, CAROL :))
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 1082
Skąd: Lodz
Nabla ja podziwiam za do sklepu doszłaś.Daj organizmowi czas na regenerację. Ja 6 dni po cc wychodziłam ze szpitala i było słabo. Dziwne czucie nam do dzisiaj, a minelo 5,5 miesiąca.




new :)
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-05-27, 18:47   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Cytat:

Dziewczyny, po jakim czasie wróciłyście do siebie po cesarce, w sensie kondycyjnym?
bardzo szybko, ale byłam wyjątkiem, rana goiła mi się jak na psie. Niezależnie od tego, czy cc było planowane, czy nie. I tak, wyszłam ze szpitala w trzeciej dobie i poszłam zarejestrować (w spodniach :P ) dziecko do przychodni po drodze. Następnego dnia normalnie dom odkurzałam. Ale teraz to sobie myślę, że jednak głupia byłam :oczami: Było leżeć.

Tak, jak piszą dziewczyny - daj sobie czas.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group