Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak poradzić sobie z matczyną zaborczością?
Autor Wiadomość
czekoladka   Wysłany: 2009-08-14, 22:29   Jak poradzić sobie z matczyną zaborczością?
reklama
smaczna i szalona


Dołączyła: 26 Wrz 2008
Posty: 399
Skąd: sprzed słonecznika
Może niektórym wyda się głupi i śmieszny ten temat, ale chciałabym uzyskać kilka rad od doświadczonych mam.

Jak poradzić sobie z zaborczością o własne dziecko? Mnie do szału doprowadza już teraz fakt, że po powrocie ze szpitala do domu z dzieckiem będzie na nas czekało 10 osób, z czego wszyscy będą chcieli wziąć je na ręce, ucałować, popieścić i będą gadali tym głupim, wkurzającym i przesłodzonym głosikiem o malusich rączusiach, kochaniuteńkiej buźce i smaczniusich stópkach :kwasny: No szlag mnie trafia na samą myśl o tym. Ja z chęcią poszłabym od razu do siebie do pokoju i cieszyła się spokojem. Niestety, opcja ta odpada.

Druga sprawa, jak poradzić sobie z każdym członkiem rodziny, który chce być przy karmieniu, przewijaniu, kąpaniu i innych czynnościach przy dziecku? Wiem, że powinnam dać sobie pomóc, ale nie należę do osób, które lubią pokazywać swój biust publicznie (tak, wiem, jeszcze nie karmiłam i może mi się to zmienić, chociaż w to nie wierzę). W sprawie kąpieli, to już ustaliłam z mężem, że będziemy kąpać sami, bez widowni. On sugeruje też, bym jeśli czegoś nie chcę robić przy ludziach, by im to powiedzieć wprost. I tu moje pytanie do Was: na jak dużo pozwalać rodzinie jeśli chodzi o zajmowanie się, przyglądanie, obserwowanie i komentowanie moich czynności przy dziecku?






"Człowiek może obejść się bez wielu rzeczy - z wyjątkiem drugiego człowieka"
 
 
Nezi Wysłany: 2009-08-14, 22:41   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 3476
Skąd: z domu
Zaczekaj. Urodzi się dziecko, pojawi się problem, będziesz go na bierząco rozwiązywać. Moim zdaniem nie ma co gdybać.
A jak przyjdzie co do czego, jak Ci się coś nie będzie podobało to powiedz to poprostu - że masz inne zdanie na ten temat. Ty jesteś matką i to Ty decydujesz o swoim dziecku.
Co do karmienia w miejscu ogólnie dostępnym - macie swój pokój? swój kąt? Wyjdź na karmienie do swojego pokoju. Powiedz, że chcesz karmić w ciszy, że dziecko musi mieć ciszę, że nie chcesz go rozpraszać. Powiedz, że się krępujesz karmić przy wszystkich. Masz prawo. Karmienie to intymna sprawa.

A to na jak dużo pozwolić - sama zobaczysz. Czasami będziesz tak padnięta opieką nad dzieckiem że z radością powitasz każdą pomoc. A jak nie będziesz chciała pomocy to też masz prawo o tym mówić.

Na komentowanie bym nie pozwoliła. Obserwować sobie mogą ;)




Lena i Iwo
Słodziakowe przygody
Fotograficznie
 
 
 
ewerla Wysłany: 2009-08-14, 22:48   

Forumowy wyjadacz
Bufetowa


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2552
W ciazy na sama mysl o wiztytach tez mnie szlag trafial ale jakos po porodzie mi przeszlo i wszycy odwiedzajacy mogli sobie brac Olafa na rece ile chcieli i nawet dziubdzianie mi nie przeszkadzalo. Nawet oddychalam z ulga czasem, ze wreszcie mam choc na chwile wolne rece.

Chociaz w dniu powrotu do domu to bym chyba udusila kazdego kto by na mnie tam czekal. A dlaczego bedziesz miec taki nalot?

Karmilam tylko przy mezu, mamie, tesciowej, siostrze i siostrenicy oraz dzieciatej kolezance. Jak byl ktos jeszcze to wychodzilam do sypialni i zamykalam za soba drzwi. Jak ktos usilowal wejsc za mna to stawalam w drzwiach i mowilam, ze teraz bede karmic i chwytalam za klamke. Jakos docieralo :hyhy: Jak blismy gdzies poza domem to pytalam sie gospodarzy "A gdzie ja tu moge spokojnie nakarmic Olafa"

Cala reszte mogli robic inni ale niestety jakos rzadko kto sie kwapil. Woleli stac obok co mi zupelnie nie przeszkadzalo. Niech sobie patrza. W koncu bylo na co. To MOJ SYN byl przeciez.




Tete

There is only ONE Ronnie
 
 
aga077 Wysłany: 2009-08-15, 08:49   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3148
Skąd: lbn
Napiszę tak: jak urodził się Filip, to każdą pomoc przyjmowałabym z chęcią, ale tej pomocy niestety nie miałam i nie mam do tej pory :/ . Z każdym jednym problemem musiałam sobie poradzić sama, poczytać czy to o kolce, czy o kupach. Mogłam zostawić dziecko, by wyskoczyć na zakupy, ale najlepiej śpiące, bo nikt nie będzie sie zajmował moim dzieckiem, bo ma własne sprawy. Na zakupy jeździliśmy w nocy. Non stop byłam sama, bo nawet mąż za bardzo nie kwapił się żeby cokolwiek przy małym zrobić :/
Za to teraz, gdy Filip ma prawie dwa lata, chętnych do pomocy i udzielania dobrych rad jest na pęczki, co mnie wkurza niesamowicie, bo jak ta pomoc była potrzebna to nie było nikogo. Za to krytykować i podsuwać genialne pomysły każdy potrafi. Najchętniej pozamykałbym wszystkich w jednym pokoju i niech sobie nawzajem "pomagają". Przecież wszyscy wiedzą lepiej, co chce moje dziecko jeść, pić, kiedy spać, kiedy s..ać za przeproszeniem :kwasny: . Mam serdecznie dosyć wtrącania się we wszystko.

czekoladka napisał/a:
Druga sprawa, jak poradzić sobie z każdym członkiem rodziny, który chce być przy karmieniu, przewijaniu, kąpaniu i innych czynnościach przy dziecku?


Po prostu powiedz, że sobie tego nie życzysz i postaw jasno granice i się ich trzymaj, bo inaczej "zginiesz". Będzie ciężko i pewnie wyjdziesz na jędzę, ale lepiej być jędzą, niż nie mieć własnego zdania :niepewny:




MyFP
 
 
 
czekoladka Wysłany: 2009-08-15, 13:42   
reklama
smaczna i szalona


Dołączyła: 26 Wrz 2008
Posty: 399
Skąd: sprzed słonecznika
Dzięki Wam za rady :) Po przeczytaniu tych wypowiedzi jakoś już tak nie schizuję. Spokojniej do tego podchodzę. Świadomość że nie jest się z tym samym, że ktoś też tak myśli/myślał jest pokrzepiająca :)






"Człowiek może obejść się bez wielu rzeczy - z wyjątkiem drugiego człowieka"
 
 
Bluemendale Wysłany: 2009-08-15, 14:13   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2225
My ustaliliśmy z mężem pewne zasady i się ich trzymaliśmy. Po powrocie do domu byliśmy sami, odwiedziny ustaliliśmy najwcześniej na 3 tygodnie po powrocie ze szpitala i tylko za wcześniejszym ustaleniem daty i godziny. wyjątkiem była moja mama która przyjeżdzała co kilka dni pomóc mi w ogarnięciu domu i zrobieniu czegoś do jedzenia.
na początku jak karmiłam wychodziłam do drugiego pokoju jeśli ktoś u nas był, potem przestało mi to przeszkadzać. Kąpieli Miśka nikt nie oglądał bo nie było na to warunków dopóki nie zaczeliśmy go kąpać w dużej wannie. Trzymanie na rękach przez inne osoby Misiek sam wyeliminował głośno wyrażając swoje niezadowolenie.
Rad słuchałam, dziękowałam i robiłam po swojemu, komentarze ucinałam.
 
 
fifidorea Wysłany: 2009-08-15, 17:28   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 218
Skąd: głuchołazy
czekoladka to jest temat stworzony dla mnie, ja sie takich sytuacji boje strasznie. mam taka tesciowa, ze nawet porod mnie tak nie przeraza jak potencjalna ingerencja tesciowej. przede wszystkim spowodowane jest to tym, ze ona juz na poczatku ciazy zaczela planowac jak bedzie obserwowac kapiel malej itd. ona pierwsza ciaze miala w wieku 19 lat, moja szwagierka, choc tylko rok ode mnie mlodsza, tez jest malo samodzielna, ale ja pochodze z takiego domu, ze od 18 roku zycia podejmowalam sama decyzje, ta niezaleznoscia tez ujelam meza, i nagle ktos ni z gruchy ni z pietruchy mi mowi "nie martw sie, poradzimy sobie". druga, kluczowa kwestia, to roznice w wychowaniu moim i mojego meza. tzn moja mama pogodzila prace lekarza z dyzurami, ciezkim malzenstwem, wychowaniem dwoch corek i aktywnym zyciem. taka mama chce byc, mamy ze soba swietny kontakt. tesciowa natomiast uwaza, ze dziecku nalezy na wszystko pozwalac, najlepiej siedziec latami w domu, nie realizowac sie, wyjsc na kawe zostawiajac dziecko opiekunce to tylko wyrodne matki potrafia, itd itp. wiecej sytuacji moze juz przynudzac, ale wierzcie mi, ze dla osoby niezaleznej takie cos jest po prostu ciezkie. ja wprost jej nie zwracam uwagi, choc czasem rece opadaja, zwykle wysylam meza 'z delegacja' . szwagierka (ktora bedzie chrzestna) natomiast ostatnio powiedziala cos takiego, ze "mam pozdrowienia od jej znajomych, ktorzy juz sie niecierpliwia co z jej maluszkiem". jak uslyszalam tego jej maluszka to mnie krew zalala :zawstydzony: ale ogolnie uwazam ze chec opieki czy wychowania dziecka po swojemu nie ma nic wspolnego z zaborczoscia, wiec czekoladka trzymaj sie.





[url=http://lilypie.com][img]http://lb1f.lilypie.com/EDw7
 
 
nikagda Wysłany: 2009-08-15, 18:22   

Poważnie uzależniona


Wiek: 37
Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3044
Skąd: Gdańsk
czekoladka, moja mama straszliwie chciała się do nas wprowadzić na dwa tygodnie co najmniej po porodzie. Sama myśl o tym powodowała u mnie gęsią skórkę. Powiedziałam jej stanowczo, ale grzecznie, że J. bierze dwa tygodnie urlopu i będziemy się razem uczyć naszej córeczki. Jeśli uznamy, że sobie nie radzimy, wtedy z radością powitam jej pomoc. I to podziałało. Pewnie mamie było trochę przykro, ale mój spokój ducha był ważniejszy ;)
Także spokojnie i stanowczo ustal pewne zasady zanim wrócicie ze szpitala, bo potem może nie mieć siły ;)




 
 
zosiabg Wysłany: 2009-08-15, 18:41   

Starsza Kobieta


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Paź 2008
Posty: 4061
Ja zawsze odpowiadając na uwagi (najczesciej uwagi dot. tego co robie niby zle :D ) odpowiadam z wielkim usmiechem na twarzy i milutko, wiem ze to dziala bardziej i ze tych co lubią wytykac innym, wkurza bardziej.




 
 
Pep-si Wysłany: 2009-08-15, 20:13   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1225
Czekoladka, ja też miałam takie obawy jak Ty, zastanawiałam się , jak powiedzieć mojej mamie, że się rozmyśliłam- bo dawno już było ustalone, że jak zajdę w ciążę i potem urodzę to mama przyjedzie do nas pomóc przy dziecku.

Teraz błogosławię swoje tchórzostwo i niechęć do sprawienia jej przykrości- mama naprawdę byla dla mnie ogromnym wsparciem i pomocą !!! Pomagała we wszystkim jednocześnie nie narzucając swoich metod i zawsze pytając najpierw mnie, zanim cokolwiek zrobiła.
Okazało się, że ja- która zapowiadałam, że góra tydzień z nią wytrzymam, błagałam ją, żeby została jak najdłużej ( w żartach mówiliśmy z mężem , żeby została aż Majka 18-stkę skończy :D ).
Może nie taki diabeł straszny :cool2: ???

Aha, co do karmienia przy ludziach- też bym nie karmiła, ja z tych wstydliwych- no, ale u nas wyszło inaczej.
I jeszcze jedno- ja z tych zazdrosnych- niecierpię Mai oddawać na ręce nikomu oprócz męża :]




 
 
ewerla Wysłany: 2009-08-15, 20:27   

Forumowy wyjadacz
Bufetowa


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2552
Moja mama nie chciala przyjezdzac i sie narzucac i bardzo mi to odpowiadalo.
Jednak na drugi dzien po powrocie dopadly mnie schizy, ze Olaf sie nie najda bo go zle przystawiam i mam malo mleka. Ryczalam mamie do sluchawki pol wieczoru i chyba stwierdzila, ze jest ze mna kiepsko bo niespodziewanie przyjechala nastepnego dnia rano. Za co jestem jej ogromnie wdzieczna bo ustawila mnie do pionu. Zajelam sie soba i Olafem a mama domem i nastal spokoj.




Tete

There is only ONE Ronnie
 
 
Joasia Wysłany: 2009-08-23, 10:01   

Forumowy wyjadacz


Wiek: 33
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 2696
Skąd: śląsk
Pep-si napisał/a:
mama naprawdę byla dla mnie ogromnym wsparciem i pomocą !!! Pomagała we wszystkim jednocześnie nie narzucając swoich metod i zawsze pytając najpierw mnie, zanim cokolwiek zrobiła.


Jakbym o mojej czytała tylko jakoś byłam pewna, że nie będzie się wtrącać bo ten typ tak ma. Do dzisiaj tak jest a nawet jak coś powie - powiedzą to ze stoickim spokojem odpowiadam, że tak i tak. Gorzej z teściową i teściem bo oni z zwłaszcza ona nie powie że tak i tak tylko mam darmowy wykład do tego. Nigdy nie zapomnę zwantury /serio/ o to, że powiedziałam, że to nasze dziecko i wychowamy je po swojemu. Jakbyś nie wiedziała, to tak się nie mówi ;) a że ja mam niestety cięty język i jak mi się coś ciśnie na usta to muszę bo się uduszę, efekt jest taki, że się z teściową tylko tolerujemy :/





 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2009-08-23, 10:38   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
balam sie zasnac przy Gajce,w nocy nie spalam, w dzien nie spalam. na dodatek trwa mezowski sezon w zwiazku z tym nie ma go w domu od 7 do 21 czasami 22 :masakra: . bylam jak zombi. na dodatek dochodzila schiza, ze ze zmeczenia moge Malej niechcacy zrobic krzywde :masakra: i Mama, z ktora na ogol dre koty :hyhy: :hyhy: :hyhy: stanela na wysokosci zadania: przychodzila przed i popoludniu, na dwie - trzy godziny, zebym mogla sie wyspac. jestem Jej za to bardzo wdzieczna. naprawde.




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
late Wysłany: 2009-08-23, 10:39   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Po urodzeniu T. i zobaczeniu jak to wyglada w praktyce, najbardziej sie cieszylam, jak bylo w domu 10 osob i wiecej ;)

Oznaczalo to, ze nawet, jak kazdy pobawi sie z Nim 5 min., dla mnie to oznacza 50 minut spokoju :rotfl: Oczywiscie nie bylo tak pieknie, bo Mlody i tak chcial byc karmiony co 15 minut, ale i tak kazdy moment, w ktorym nie musialam sie Nim zajmowac byl swietem!!!!

Zbytnia nachalnosc na pewno jest denerwujaca, bo to jednak Twoje dziecko, ale pomoc innych lub po prostu ich zainteresowanie czasami jest nieocenione.

Powodzenia i gratulacje, bo chyba juz po? ;)
 
 
Joasia Wysłany: 2009-08-24, 08:37   

Forumowy wyjadacz


Wiek: 33
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 2696
Skąd: śląsk
late napisał/a:
Zbytnia nachalnosc na pewno jest denerwujaca, bo to jednak Twoje dziecko, ale pomoc innych lub po prostu ich zainteresowanie czasami jest nieocenione.


Tylko niech ktoś mi powie dlaczego czuję się jak wyrodna matka kiedy jesteśmy u rodziców i ktoś inny się nim zajmuje a ja się cieszę, że go nie ma przez chwilę :zawstydzony: . To chyba nieśmiertelny symbol Matki Polki zawsze uśmiechniętej, zawsze zakochanej w swym dziecku nade mną pokutuje :/





 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group