Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
usadzenie gosci

A jak to było u was
z winietkami
76%
 76%  [ 46 ]
bez winietek
23%
 23%  [ 14 ]
Głosowań: 60
Wszystkich Głosów: 60

Autor Wiadomość
xmonixxx Wysłany: 2009-07-22, 17:07   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2112
nata napisał/a:
Byłam na kilku weselach z winietkami i za każdym nie byłam zadowolona z przyznanego mi miejsca

widocznie ktoś Cie nie lubił :kwasny:
zartuje... ;)
ja tez raz nie do konca byłam zadowolona - na poczatku - ale taka była wola młodych więc przełknęłam...koniec końców pozanliśmy super ludzi, minus był jedynie taki, że upili mi męża... :hyhy:
 
 
nata Wysłany: 2009-07-22, 17:14   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3212
Skąd: ...
xmonixxx napisał/a:
nata napisał/a:
Byłam na kilku weselach z winietkami i za każdym razem nie byłam zadowolona z przyznanego mi miejsca

widocznie ktoś Cie nie lubił :kwasny:
zartuje... ;)

Nie byłam zadowolona, bo zwykle było tak, że pod kościołem spotykałam dawno widzianą rodzinę lub znajomych, super nam się rozmawiało i chcieliśmy na weselu usiąść obok siebie. A na sali okazywało się, że jesteśmy usadzeni w zupełnie różnych miejscach. Oczywiście nie była to zła wola młodych par, ale właśnie dlatego pomysł winietek nie bardzo mi leży.




:clover: :clover:
 
 
Atir Wysłany: 2009-07-22, 20:57   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 14 Wrz 2008
Posty: 4032
Kirka napisał/a:
tylko winietki, brak winietek uwazam jako za nietakt Mlodych i nieposzanowanie gosci.

To troszke roboty, ale unika sie niesnasek i nieporozumien.

dokladnie.

Byłam na dwóch weselach, gdzie wylądowałam na dostawce (bo ja sie nie będę pchac do koryta) z calkiem obcymi ludźmi. Normalnie szkoda kasy na taka impreze, gdzie maja Cie w nosie i jak juz nie ma tych pieprzonych winietek, to powinni do stolu posadzić.
U nas były, długo sie zastanawialismy jak ludzi pousadzac ale generalnie wszyscy byli zadowoleni.




nowe OBNIŻKI.
obniżka u Weroniki

.
 
 
Oleta Wysłany: 2009-07-23, 06:19   

Forumowy wyjadacz


Jak do nas trafilas?: z forum na G!
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2666
Skąd: Sopot
U nas nie było winietek oraz niesnasek i nieporozumień. ;)
Każdy siadał gdzie chciał, wewnątrz knajpy i w ogródku, ludziska przesiadali się integrowali na różne sposoby i wszystko grało.

Pod koniec imprezy zauważyłam, że jakieś dwa krzesła były ozdobione tiulem - pewnie dla nas ;) ale my też przesiadaliśmy się non - stop i akurat na tych krzesła nie usiedliśmy... :rotfl:

PS.Byłam kilka lat temu na góralskim weselu dwudniowym w remizie na około 300 osób i też nie było "przydziału" miejsc i też było OK i bez niesnasek! Ludzie się dobierali grupami i siadali razem. :)

PS.nr 2. ;) Jednakże przyznaję, że byłam na wielu weselach gdzie były określone miejsca - czy to winietki, czy przypisanie do konkretnych stołów - i też było OK. Kwiestia gustu i - może przede wszystkim - stylu imprezy. :)




Ludzie, którzy traktują samych siebie zbyt poważnie, mają smutne życie!
 
 
zojka Wysłany: 2009-07-23, 14:53   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Wiek: 40
Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 230
Skąd: już nie z Zielonki
tylko winietki! Raz na weselu koleżanki, gdzie ich nie było, nie dość, że siedziałam wsród starszych obcych osób, to jeszcze z dzieckiem na kolanach, mimo że dla dzieci akurat były przewidziane ilościowo miejsca. Koszmar. Ciasno itp w niektórych miejscach, a w innych po 1 krześle wolnym co kilka osób. Rodzice młodej siedzieli na końcu stołu. Pomieszanie z poplątaniem i w efekcie rozmowy towarzyskie przeniosły się do ogrodu sali.
 
 
ulla Wysłany: 2009-08-31, 10:07   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 1337
wwiola napisał/a:

Ja jestem za winietkami, choć jedyną trudną i prawie na noże sprawą organizacyjną było rozplanowanie usadzania gości - ale po kilku godzinach krzyków udało się i usadziliśmy gości :masakra:


O rany, a dlaczegóż krzyków? :D
My naszych ponad 140 gości "usadziliśmy" w..godzinę może? Bez krzyków. :)
Przed namiotem na sztaludze stała tablica z planem tarasów i wnętrzem namiotu (wydrukowana na pleksi) z nazwiskami i imionami gości wypisanymi alfabetycznie i odpowiednią literą stolika. My przyszliśmy na imprezę godzinę po gościach, ale z tego, co wiem, i co widać na fotach, nie było żadnego tłumu ani gorączkowego szukania swoich miejsc. :)

Za miesiąc jedziemy na ślub w mojej dalszej rodzinie i już nam skóra cierpnie na myśl o bezwinietkowym weselu, zwłaszcza, że bardzo mało osób znamy...
 
 
Ginger29
[Usunięty]
Wysłany: 2009-09-06, 14:04   


Wczoraj byłam na weselu z winietkami i jak wcześniej mówiłam ze nie podoba mi się ten pomysł tak teraz zdania nie zmieniłam i uważam ze jest to porażka!
Lista owszem byłam ale mała i każdy się musiał przepychać żeby zobaczyć gdzie siedzi ale to jeszcze pół biedy jak już się znalazło swoje nazwisko to teraz trzeba była odnaleźć numer stolika i tu zaczynał się ból. Stoły nie były ponumerowane a było ich z 15 i każdy po 10 osób, porażka! Szukaliśmy i szukaliśmy swoich winietek obchodząc każdy stół. Rozpoczął się toast dla młodych a my dalej byliśmy bez miejsc i nie tylko my :-/. Znaleźliśmy swój stolik tylko dlatego ze wiedziałam kto przy naszym będzie siedział a ze była to moja rodzina to nie było takie trudne ale jak doszliśmy do stołu właściwego to okazało się ze nie było przy talerzykach naszych winietek. Albo zapomnieli zrobić albo nie wiem co. No porażka po całości!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W październiku idziemy na kolejne wesele z winietkami, może tym razem będzie lepiej.
 
 
behemot Wysłany: 2009-09-06, 19:04   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 16 Sie 2008
Posty: 1504
No cóż, Ginger... Jacyś wybitnie pechowi jesteście, że trafiacie na wesela słabo zorganizowane lub z mało rozgarniętymi gośćmi. ;)
Bo to nie wina winietek, tylko kiepskiej organizacji - mała tablica, brak numerów na stołach, brak waszych winietek. :kwasny:




A&R
blogowo
:police:
 
 
 
Ginger29
[Usunięty]
Wysłany: 2009-09-07, 12:29   


behemot666 napisał/a:
No cóż, Ginger... Jacyś wybitnie pechowi jesteście, że trafiacie na wesela słabo zorganizowane lub z mało rozgarniętymi gośćmi. ;)
Bo to nie wina winietek, tylko kiepskiej organizacji - mała tablica, brak numerów na stołach, brak waszych winietek. :kwasny:


Akurat tak wyszło, faktycznie organizacja troche nawaliła. Jakby były numery stolików to nie byłoby problemu.
 
 
xmonixxx Wysłany: 2009-09-07, 12:54   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2112
behemot666 napisał/a:
o to nie wina winietek, tylko kiepskiej organizacji - mała tablica, brak numerów na stołach, brak waszych winietek.

albo nierozgarnięci goście




 
 
Licho Wysłany: 2009-09-07, 12:59   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
xmonixxx napisał/a:
albo nierozgarnięci goście

:cool2:

u mnie nie było ani tablicy, ani numerów stołów...
a jakoś nikt nie narzekał... :rotfl:
(ani na usadzenie ani na problem ze znalezieniem miejsc) :rotfl:




:police:
 
 
behemot Wysłany: 2009-09-07, 13:23   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 16 Sie 2008
Posty: 1504
Licho napisał/a:
xmonixxx napisał/a:
albo nierozgarnięci goście

:cool2:

u mnie nie było ani tablicy, ani numerów stołów...
a jakoś nikt nie narzekał... :rotfl:
(ani na usadzenie ani na problem ze znalezieniem miejsc) :rotfl:

Wniosek - Twoi goście byli z tych rozgarniętych. ;)




A&R
blogowo
:police:
 
 
 
fastyna Wysłany: 2009-09-08, 07:16   

Starsza Kobieta
leniwiec


Wiek: 32
Dołączyła: 29 Wrz 2008
Posty: 6610
u nas na weselu winietek nie było. Goście mieli dość dużo czasu między ślubem a życzeniami żeby pojechać na salę bo życzenia trwały dość długo. Jak my dojechaliśmy każdy miał już swoje miejsce i wszyscy nas przywitali w wejściu. Każdy był zadowolony ze swojego miejsca, a nasi rodzice kierowali miej więcej przy których stołach młodzież a gdzie rodzina







mój nałóg - blog
 
 
 
ziel_lena Wysłany: 2009-09-08, 12:15   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Ginger29 napisał/a:
Wczoraj byłam na weselu z winietkami i jak wcześniej mówiłam ze nie podoba mi się ten pomysł tak teraz zdania nie zmieniłam i uważam ze jest to porażka!
Lista owszem byłam ale mała i każdy się musiał przepychać żeby zobaczyć gdzie siedzi ale to jeszcze pół biedy jak już się znalazło swoje nazwisko to teraz trzeba była odnaleźć numer stolika i tu zaczynał się ból. Stoły nie były ponumerowane a było ich z 15 i każdy po 10 osób, porażka! Szukaliśmy i szukaliśmy swoich winietek obchodząc każdy stół. Rozpoczął się toast dla młodych a my dalej byliśmy bez miejsc i nie tylko my :-/. Znaleźliśmy swój stolik tylko dlatego ze wiedziałam kto przy naszym będzie siedział a ze była to moja rodzina to nie było takie trudne ale jak doszliśmy do stołu właściwego to okazało się ze nie było przy talerzykach naszych winietek. Albo zapomnieli zrobić albo nie wiem co. No porażka po całości!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Myśle, ze to obsługa nawaliła. Dlaczego od razu zwalac wine na mlodych? Przecież np. toast dla mlodych nie od nich zalezy, a od obsługi, ktora np. przynosi szampana (powinna poczekać, aż goście znajdą miejsca, jesli toast miał być juz za stołami - to jest niezalezne od winietek lub ich braku). Podobnie ma sie kwestia braku winietek na stole - u nas np. obsluga dostała pieczołowicie rozrysowany plan usadzenia osob, wszystkie winietki w kopercie - a i tak pomieszano winietki.




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
Licho Wysłany: 2009-09-08, 12:40   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
ziel_lena napisał/a:
Podobnie ma sie kwestia braku winietek na stole - u nas np. obsluga dostała pieczołowicie rozrysowany plan usadzenia osob, wszystkie winietki w kopercie - a i tak pomieszano winietki.

My sami rozkładaliśmy winietki. Tzn zajął się tym mąż z córką (miałam ja rozkładać, ale przecież OCZYWIŚCIE musiałam się spóźnić :rotfl: ). Wg szczegółowego grafiku wydrukowanego przeze mnie (i jeszcze poprawianego w dniu wesela, bo przecież oczywiście część gości musiała coś zmienić ;) ) Potem ona wskazywała w którym rejonie gość powinien szukać swojego miejsca.

Natomiast ja to zorganizowałam w ten sposób. Stołów było łącznie sześć (po ok 16-20 osób). Do tego wydrukowałam kilka kartek z rozkładem (jedną dla kuchni z uwzględnieniem jakie menu ma wylądować na którym stole), zaś same winietki spakowałam w koperty oddzielnie dla każdego stołu. Tak, żeby nie trzeba było szukać winietek/miejsc, tylko od razu wg grafiku rozkładało się na jednym stole winietki z jednej koperty. Z tego co wiem samo rozkładanie poszło im błyskawicą.

Generalnie starałam się rozsadzać luźno, tak, że jeśli ktoś postanowi się przesiąść, to ma możliwość przeniesienia się z krzesłem. Przy jednym stole siedziała moja rodzina, przy drugim rodzina ze strony męża, przy trzecim dzieci (ze wszystkich stron w kupie), trzy pozostałe stoły były dla znajomych, w tym dwa dla znajomych z jednego grona. I z tego co wiem w ramach tego grona ludzie się przesiadali jak chcieli (ich cyrk ich małpy). Oczywiście było też kupę śmiechu, bo w ramach dowcipu zamienili i nam "towarzystwo" - obok mnie usiadł świadek, świadkowa koło męża (i w sumie potem tak zostało, bo wszystkim nam ten układ był obojętny), zaś na miejscach dla osób towarzyszących pojawiły się winietki innych znajomych :rotfl: Ale oni wrócili na swoje miejsca :cool2:

Acha - jeszcze na co zwróciłam uwagę: żeby matki, które przychodzą z wózkami posadzić tak, żeby miały gdzie te wózki zaparkować, zaś małe dzieci (typu trzy lata) starałam się posadzić "na plecach" swoich rodziców (czyli teoretycznie siedziały przy stole dziecięcym, ale rodzice przez ramię byli w stanie je kontrolować). Starsze miały więcej swobody :cool2:

To, co dla mnie jest najważniejsze przy winietkach - one mają być po to żeby UŁATWIĆ życie, a nie je utrudniać. Po to, aby rodzina mogła usiąść w jednej kupie, zaś znajomi w drugiej - i żeby uniknąć biegu celem "zajęcia lepszych miejsc". A to czy ludzie się będą przesiadać i jak - a mnie to lotto... :rotfl:

edit:
i jeszcze jedno bo mi się przypomniało ;) - u mnie każdy stół był fizycznie złożony z kilku stołów (2-3), więc rozstawienie jak stoły mają być połączone w ciągi - sala dostała rano. Do dyspozycji miałam stoły po 8 osób albo po 4. Więc przy rozsadzaniu jeszcze manewrowałam tymi mniejszymi stolikami.

Dlatego warto się dowiedzieć, jakie sala ma możliwości w zakresie manewrowania stołami.
Fakt, że luz wynikał również z tego że wesele było na około 90 osób a w sali podobno może się zmieścić 150 (czy 250) - ale z ręką na sercu, to nie wiem jak - chyba piętrowo :rotfl:




:police:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group