Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Sprzątanie po sobie
Autor Wiadomość
hajduczek Wysłany: 2010-01-03, 17:08   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z G
Wiek: 38
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1786
Mańka napisał/a:
hajduczek napisał/a:
dorota83 napisał/a:
Moje dziecko jest juz na tyle rozumne, ze wie co sie stanie jesli puzzle beda rozwalone na podlodze gdy wejde do niej z odkurzaczem.


A co się stanie? :zdziwko:

Zostaną wciągnięte? :hyhy:


Tak sądziłam. Zastanawiam się tylko jak w realu wygląda wytłumaczenie niespełna 3 latce, że jak nie sprzątnie puzzli to mamusia je wciągnie odkurzaczem, bo porządek musi być....

A dwa, że jak Licho szkoda by mi było czasu na oddtykanie odkurzacza ;)





 
 
Madeleine Wysłany: 2010-01-03, 18:56   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
hajduczek napisał/a:
Zastanawiam się tylko jak w realu wygląda wytłumaczenie niespełna 3 latce, że jak nie sprzątnie puzzli to mamusia je wciągnie odkurzaczem, bo porządek musi być....
zapewniam Cię, że jest to bardzo szybka nauka 8) I niekoniecznie trzeba mówić o odkurzaczu, zwykły kosz na śmieci działa równie skutecznie. Ale to OT, temat jest o starszych dzieciach.
 
 
hajduczek Wysłany: 2010-01-03, 22:15   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z G
Wiek: 38
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1786
Madeleine napisał/a:
zapewniam Cię, że jest to bardzo szybka nauka 8) I niekoniecznie trzeba mówić o odkurzaczu, zwykły kosz na śmieci działa równie skutecznie. Ale to OT, temat jest o starszych dzieciach.


To ja też jeszcze OT- mi to się wydaje okrutną metodą- zważając na wiek właśnie.





 
 
Mańka Wysłany: 2010-01-03, 22:26   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1999
Skąd: Hmmm...
hajduczek napisał/a:
Madeleine napisał/a:
zapewniam Cię, że jest to bardzo szybka nauka 8) I niekoniecznie trzeba mówić o odkurzaczu, zwykły kosz na śmieci działa równie skutecznie. Ale to OT, temat jest o starszych dzieciach.


To ja też jeszcze OT- mi to się wydaje okrutną metodą- zważając na wiek właśnie.

Pociągnę OT - Czy ja wiem czy metoda okrutna? IMO jeśli dziecko dostaje ostrzeżenie, że jeśli nie posprząta zabawek to zostaną wyrzucone to wie co je czeka i wie co powinno zrobić. Mi Młoda nie uwierzyła (chciała sprawdzić?) tylko raz. Zabawek oczywiście nie wyrzuciłam tylko spakowałam i wrzuciałam w najciemniejszy kąt wysokiej szafy. Histeria była, owszem, ale teraz nie muszę prosić dwa razy.




Zestaw głośnomówiący
 
 
dorota83 Wysłany: 2010-01-04, 07:07   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 34
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 1213
Skąd: De
Madeleine napisał/a:
hajduczek napisał/a:
Zastanawiam się tylko jak w realu wygląda wytłumaczenie niespełna 3 latce, że jak nie sprzątnie puzzli to mamusia je wciągnie odkurzaczem, bo porządek musi być....
zapewniam Cię, że jest to bardzo szybka nauka 8) I niekoniecznie trzeba mówić o odkurzaczu, zwykły kosz na śmieci działa równie skutecznie. Ale to OT, temat jest o starszych dzieciach.


Jak wyglada tlumaczenie? Calkiem normalnie. Skoro potrafi je rozwalic, to potrafi je tez posprzatac. Spokojnie mowie czego od niej oczekuje. I to naprawde wystarczy.
Jesli dziecko rozumie slowa idziemy do sklepu kupic nowa ksiazke, to rozumie tez slowa: pora posprzatac zabawki.

Jest to naprawde szybka metoda. Juz mi sie zdarzylo wciagnac pare malutkich rzeczy. I jakos nie mam z tego powodu wyrzutow sumienia. Odkurzacza tez nie rozwalilam :)

Fakt temat jest o dzieciach starszych. Ale uwazam, ze jesli moje 3 letnie dziecko, nie bedzie wiedzialo czego od niego wymagam - to potem bedzie juz ciut za pozno, a ´nie jestem osoba, ktora chodzi i po 10 razy prosi "posprzataj pokoj".
Nie chcesz posprzatac, nie bedzie zabawek.

Nie uwazam tego za okrutna metoda. Nawet ze wzgledu na wiek.




 
 
Madeleine Wysłany: 2010-01-04, 19:14   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
U nas nie doszło do etapu wciągania. Sama wizja zabrania zabawek i schowania ich tak, aby były niedostępne, działa nadzwyczaj skutecznie. Nie widzę tu nic okrutnego, tak jak Mańka pisze, to nie jest kara - tylko konsekwencja zaniechania pewnego działania.
 
 
hajduczek Wysłany: 2010-01-04, 20:11   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z G
Wiek: 38
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1786
dorota83 napisał/a:
Nie chcesz posprzatac, nie bedzie zabawek.


No i to dla mnie osobiście jest kara a nie konsekwencja. Konsekwencją bałaganu jest niemożność znalezienia jakiejś zabawki a nie zagrożenie, że zniknie ona zabrana przez mamę. Konsekwencją jest dla mnie to, że ograniczam ilość zabawek, bo widać jest ich za dużo skoro dziecko nie jest w stanie ich ogarnąć. Ale taka utylizacja zabawek o jakiej pisze dorota83, bo niespełna trzylatka nie sprzątnęła po zabawie, jest dla mnie karą i to taką mało wychowawczą szczerze mówiąc. Szczególnie w odniesieniu do małych dzieci wydaje mi się to nie w porządku.
Oczywiście nauka sprzątania po zabawie jest potrzebna i cenna jak najbardziej, ale taka forma zupełnie do mnie nie przemawia.

OT się rozbudował strasznie....





 
 
Madeleine Wysłany: 2010-01-04, 20:43   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
hajduczek napisał/a:
Konsekwencją jest dla mnie to, że ograniczam ilość zabawek, bo widać jest ich za dużo skoro dziecko nie jest w stanie ich ogarnąć.
Ciężko mi zgadnąć, ile zabawek ma Twoje dziecko. Zakładam, że ma np. klocki typu lego. Zaczyna budować, wyrzuca ich ileś tam z pudełka (a może jednak nie i nauczyłaś je wyjmować klocki pojedynczo? jeśli tak - proszę o łopatologiczną instrukcję, jak nauczyć tego trzylatka), a potem nie chce sprzątnąć. I co, to oznacza, że ono "nie ogarnia" klocków? A w przedszkolu już je ogarnia? Nie przesadzajmy, nie o tym mówimy.

OT wydzielę w wolnej chwili.
 
 
hajduczek Wysłany: 2010-01-04, 21:14   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z G
Wiek: 38
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1786
Madeleine, Krzysiek jak miał trzy lata, to w zasadzie nie ogarniał w żaden sposób swoich zabawek. Jak się bawił Lego, to je po prostu wywalał z pojemnika i budował. Potem budowla stała czasami dwa dni, czasami dwa tygodnie. Sprzątanie wchodziło w grę jak ja z nim sprzątałam- razem wrzucaliśmy zabawki do pojemników itp, ale sam po sobie nie sprzątał w zasadzie. Wiele, ale powoli zmieniło się jak poszedł do przedszkola. Zaczął bardziej tą przestrzeń wokół siebie zagospodarowywać, odkładać rzeczy na miejsce, ale on zawsze lubił się bawić wieloma rzeczami na raz więc też jakiejś nagłej przemiany nie odnotowałam.

Dwa, że w zasadzie mnie tak bardzo nie boli, że on ma nie-porządek w swoim pokoju, bo wychodzę z założenia, że ma mieć czysto i musi mieć miejsce na biurku tak żeby się dało lekcje odrobić a ład niech ma wedle swoich potrzeb- póki się odnajduje. To czego wymagam, to zabieranie i nie rozsypywanie rzeczy w naszej wspólnej przestrzeni. I przyznaję, że nie pilnuję w tej chwili jego bezcennych konstrukcji z Lego przed łapkami półtorarocznej siostry (jeśli zostawi je np. w kuchni), bo powinien pilnować swoich rzeczy. Ale on ma prawie 9 lat i jest w stanie to zrozumieć. Ale tez z drugiej strony, jak coś mi się rzuci w oko, to potrafię mu przypomnieć, że zostawił i zaraz może tego nie mieć.

Mnie się wydaje, że czym innym jest nauka i wyrabianie dobrych nawyków u małego dziecka a czym innym twarda konsekwencja i żelazne reguły u takiego malucha, który nawet tych 3 lat nie skończył.

Nie trafia do mnie taka argumentacja:
dorota83 napisał/a:
Spokojnie mowie czego od niej oczekuje. I to naprawde wystarczy.

Nie trafia, bo gdyby to było takie proste, to spokojnie dałoby radę wytłumaczyć dzieciom w tym wieku, że nie należy już sikać w majtki, publicznie się złościć, wyrywać na ulicy, bo tego się od nich oczekuje....

I przepraszam, że tak rozwlekle.





 
 
Blutka Wysłany: 2010-01-04, 21:33   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
hajduczek napisał/a:
Nie trafia, bo gdyby to było takie proste, to spokojnie dałoby radę wytłumaczyć dzieciom w tym wieku, że nie należy już sikać w majtki, publicznie się złościć, wyrywać na ulicy, bo tego się od nich oczekuje....


Pięknie to ujęłaś, hajduczku.
Zgadzam się. Mój ma dwa i pół roku i totalnie nie ogarnia bardzo wielu rzeczy. Przy tym bardzo wiele rzeczy rozumie. Ale nie wszystko. I nie wymagam tego od niego na siłę.
 
 
dorota83 Wysłany: 2010-01-05, 07:27   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 34
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 1213
Skąd: De
hajduczek, skoro nie trafia do Ciebie argumentacja, ze wystarczy z dzieckiem spokojnie porozmawiac, to widocznie mamy inne typy dzieci.
Ja ze swoja naprawde duzo rozmawiam, tlumacze jej doslownie wszystko.
Teraz OT wyrywala sie na ulicy i wrzeszczala na drodze kiedy miala dwa latka. Ale to tez zniknelo.
I tez w duzej mierze wlasnie przez tlumaczenie, tlumaczenie i jeszcze 100 razy tlumaczenie.

Moje dziecko w momencie kiedy zaczyna sie bawic, jest poobstawiana cala zabawkami.
Nie rozumiem co to znaczy, ograniczyc dziecku ilosc zabawek, bo ich nie ogarnia?? Mam wystawiac pojedynczo, nie kupowac, bo ma ich za duzo. A niech ma. Ja sie ciesze, ze Vicky ma pokoj zawalony zabawkami. Niech sie bawi jak chce. Czym chce, gdzie chce i kiedy chce. Musi po prostu wiedziec, ze jesli juz nie chce sie czyms bawic nalezy to odstawic na swoje miejsce.
Przez pare dobrych miesiecy sprzatalysmy razem. Kiedy zobaczylam, ze jest juz na tyle samodzielna, stwierdzilam, ze moze to robic sama. Dokladnie tak samo jak robila to ze mna. I robi. Wpadki zdarzaja sie kazdemu. Jesli widze , ze ma gorszy dzien to jej pomagam.
Jestem naprawde dumna ze swojego dziecka, kiedy do kogos idziemy, czyms sie bawi i potrafi to potem bez jakiejkolwiek prosby wszystko pochowac.
I bede sie trzymac tego, ze w 3-latki sa naprawde madre. I zrozumieja wszystko. Wystarczy tylko, ze my tez sie postaramy.




 
 
Tygrys Wysłany: 2010-01-05, 22:19   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1798
Skąd: Warszawa
Ja też mojemu dziecku wszystko tłumaczę , rozmawiam z nim cały czas ale do tej pory nie sprząta SAM swojego pokoju . Tzn sprzata po zabawie porozrzucane zabawki ale nie mówię to jest twoj pokoj , ma być w nim porządek bo jak nie to powyrzucam zabawki lezace na podłodze .

Ja mam dziwne odczucia czytając to bo mam ciotkę pedantkę .
Ona budziła swojego syna jak nie poukładał swoich ubrań w kostkę przed polozeniem się spać . Opowieści o tym jaki porządek miał w pokoju do tej pory w rodzinie są powtarzane .

Ja mam luzne podejscie do porządku . Tzn lubię jak jest czysto bo tak przyjemniej ale sobie pozwalam na zostawienie naczyń na kilka godzin w zlewie , przekładam jakas pracę na następny dzień bo mi się nie chce więc tym bardziej dziecku pozwalam miec słabszy dzień .




M&A
 
 
Anirrak Wysłany: 2010-01-05, 22:45   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Cóż - mam nadzieję, że jak Zosia dobije do 3 urodzin, to na nią nagłą jasność spłynie i pozwoli jej zrozumieć o co chodzi z tym sprzataniem po sobie :hyhy:
Bo na razie - sprząta jak sie jej zachce (a chce sie wyjątkowo rzadko).
Mimo naprawde wielu rozmów, tłumaczeń, próśb. :masakra:
Tłumaczenie (po raz piaty, dziesiąty, setny) po prostu nie działa - dziewczę zazwyczaj traci zainteresowanie tym co mówię po pierwszym zdaniu. :kwasny:
A że metod siłowych stosować nie planuję - to najczęściaj ja po niej sprzątam.
Najskuteczniejszą metodą jest niestety przekupstwo - czy tez ładniej rzecz ujmując "nagroda" :cwaniak:
I kurcze chciałabym, żeby ona wokół siebie umiała jakiś tam porządek utrzymać - ale rozwiązania "zastraszeniowe" (typu wciąganie zabawek przez odkurzacz czy wyrzucanie ich do kosza) jakoś też mi nie leżą :niepewny:
Miałabym poczucie, że nie tyle Zosię wychowuję, co tresuję :zalamany:
 
 
dorota83 Wysłany: 2010-01-06, 08:08   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 34
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 1213
Skąd: De
Anirrak, ja tam nie mam poczucia ze moje dziecko jest tresowane.
Mamy nawet na scianie tablice, gdzie razem robimy plusy i minusy. Fajna zabawa z tego jest tak na marginesie.
Za to, ze sprzata swoj pokoj, tez dostaje plusy. Przekupstwa nie stosuje, bo plusik to co innego niz batonik, czy jakas zabawka.
A znam swoje dziecko i wiem, ze by mi w koncu kiedys powiedzialo: "posprzatam zabawki jak mi dasz czekoladke".
A z tym odkurzaczem czy koszem na smieci, tez nie jest tak, ze ja jej tylko raz oznajmilam co ma zrobic, a jesli nie zrobi to nie bedzie juz zabawek.

Na szczescie nie jestem pedantka. Ciuchy nie sa poskladane w kostke, nie budze dzieciaka w srodku nocy, zeby ksiazki od linijki na polce poukladac. :rotfl:




 
 
naturella Wysłany: 2010-01-06, 09:01   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1634
Ja na szczęście nigdy nie musiałam uciekać się do metod typu zniszczę ci zabawki, jeśli nie posprzątasz. Sorry za szczerość, ale dla mnie to głupie po prostu - najpierw kupować dziecku zabawki, a potem je niszczyć :niepewny: To najlepiej nie kupujmy, skoro to taka ryzykowna i chwiejna łaska rodzica, samo istnienie mienia dziecka. Wg mnie dziecko musi wiedzieć, że to są jego rzeczy i należy się tym rzeczom szacunek, również ze strony rodziców. Nie zdziwiłabym się, jakby dziecko po akcji wciągania zabawek odkurzaczem po prostu samo zaczęło je wywalać do śmieci :zly:

Nigdy specjalnie nie przywiązywałam wagi do żelaznej konsekwencji typu "musisz to posprzątać". Sprzątaliśmy razem, dziecko jeden klocek, ja pięć - ale jakie to ma znaczenie? czasem przerywało w połowie, ja kończyłam, i też problemu nie było. teraz Maks ma 4 lata i wszystko sprząta sam - bez żadnych zagrań z mojej strony typu "sprzątaj, bo jak nie, to...!" - wystarczy powiedzieć, że musi posprzątać, bo sam nabałaganił i że zabawki sie same nie sprzątną, a rodzice nie mają czasu, żeby za niego sprzątać. I tyle. I wcale nie musiałam w tym celu stać nad nim począwszy od 6 miesiąca jego życia i egzekwować w żelazny sposób.

Aha, a dla mnie plusik na tablicy to takie samo przekupstwo, jak batonik, czy czekoladka. I w dorosłym życiu nikt nie daje punktów za sprzątanie po sobie, więc po co w ten sposób to rozgrywać?




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group