Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Mamy dzieci wybitnie zdolnych
Autor Wiadomość
Nale Wysłany: 2010-02-19, 19:17   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1404
Myślę tak jak Blutka. To jest wiek, kiedy rozwój jest mało harmonijny - najczęściej jak jest duży postęp motoryczny, to w czasie kiedy się dokonuje zwalnia rozwój umysłowy i społeczny itd. Jesli chodzi o same testy, to one dość mocno opierają się jednak o zdolności motoryczne - dziecko o wybitnym "mózgu" może wypaść słabo tylko dlatego, że np. ma zaburzenia ruchowe. Psycholożka, która badała Marysię cały czas trjakotała, jaki to ten wynik by nie wyszedł, gdyby była sprawniejsza. A co z dziećmi, które np. nie ruszają rękami? W skali wyjdzie, że głupsze są. Z drugiej strony, te bardzo sprawne motorycznie moga sobie nieźle podnieść wynik, a wtedy rzeczywiście z geniuszu szybko wyrosną ;)
Konkludując - w moim przekonaniu nie czas na szukanie Einsteinów, a ewentualne talenty uważnie obserwować i roztropnie rozwijać.





]
 
 
żaba Wysłany: 2010-02-19, 19:17   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: poczta pantoflowa G
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 221
Skąd: z sadzawki
sluchajcie, moze glupio zapytam, ale jakie znaczenie ma to jaki iloraz inteligencji ma dziecko, czy jest wybitne czy nie? Przeciez i tak, jako rodzice, do kazdego dziecka podchodzimy indywidualnie. Jak Maks ma ochote na liczenie to liczymy, jak chce grac na kompie to gra a jak chce szalec z psem to szaleje i w jaki sposob moje podejscie do niego mialoby sie zmienic po uzyskaniu orzeczenia? Bez orzeczenia wiem, ze jest dobry w matematyce, troche gorszy w kontaktach spolecznych a mocno sredni jezykowo ( chciaz x2 ;) ). I staram sie nie zniechecac go do tego co lubi, ale przy okazji zachecac do innych aktywnosci...
Z dziecmi wybitnymi jest inaczej?




pozdrawiam
Kasia
 
 
sylw Wysłany: 2010-02-19, 20:11   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 6119
Dziękuję za uporządkowanie wątku.

cattalina napisał/a:
Mam pytanie również do kasiakiel i sylw - czym objawia się wybitność Waszych dzieci? Jakie zachowania/umiejętności spowodowały, że dzieci zostały zaliczone do takich? Co zwróciło uwagę neurologa?
Ja nie byłam u neurologa. Jak wspominałam chyba w ostatnim lub moim przedostatnim poście - poszliśmy do poradni ponieważ Tomek był dzieckiem neurologicznym (rehabilitowany od 2mż do jakoś roczku) i teraz w wieku przedszkolnym widać na tle grupy, że odstawał w rozwoju ruchowym i umiejętnościach manualnych. Ja widziałam taki brak koordynacji na co dzień. Natomiast za nic nie jestem osobą angażującą się w rysowanie więc i nie bardzo takie rzeczy z Młodym robiłam. Siłą rzeczy nie widziałam problemu w sferze manualnej. W grudniu w przedszkolu była sporządzana opisowa ocena funkcjonowania dziecka. Tomko otrzymał w kilku sferach 80-100% a w manualnej i ruchowej 50%. Przedszkolanka wiedząc o jego problemach neurologicznych wysłała nas do poradni. Zwróciła jeszcze uwagę, zeby dodać w rozmowie opis jego specyficznego funkcjonowania w grupie - nieco obok, długi okres adaptacji, lęki (np. przed odkręceniem wody w kranie). Szłam tam po diagnozę raczej, że mam dziecko z "ryzyka dysleksji" i skierowanie na zajęcia z rozwoju motoryki.
Jestem po wywiadzie ze mną i jednym badaniu Tomka. Panie w poradni stwierdziły, że najprawdopodobniej!!! mamy do czynienia z dzieckiem zdolnym. Stąd jego zachowania - woli przebywać ze starszymi, długo skupia uwagę, czytać może całymi dniami lub oglądać książki, ma bogaty zasób słownictwa...Dla mnie to była po prostu codzienność, a nie żadna wyjątkowość. Panie powiedziały, że jeśli diagnoza się potwierdzi, powinniśmy z mężem wejść w terapię dla rodziców/ grupę wsparcia.
Dlatego założyłam wątek - dzięki Agnetta, za zrozumienie intencji! Chciałam nieco się z tematem oswoić. Może nie ma z czym, bo dalsze badania pójdą w inną stronę i dadzą inny wynik. Nie będzie to dla mnie koniec świata. Podejrzewam, że nawet bym się uspokoiła nieco.
Jeśli chodzi o moje nastawienie - na razie mam lekki dystans. Nijak nie zmieniłam mojej postawy wobec syna. Nie wzrosły wymagania, nie zapisałam na wszelkie możliwe zajęcia. Przyglądam się. Chcę się czegoś więcej dowiedzieć.
Sama mam wątpliwości, co do zasadności diagnozowania tak małych dzieci na tę okoliczność. Ale pewnie mowa jest o jakimś potencjale a nie o ostatecznym osądzie?! Nawet tego nie wiem.




Moje Bąble kochane :)
 
 
Nale Wysłany: 2010-02-19, 20:55   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1404
Ja chyba jakoś nie dojrzałam pytania Cattaliny. Marysia była i jest neurologicznie schorowana, ma nawet orzeczoną niepełnosprawność. Przez pierwsze dwa lata życia neurologa widziała częściej niż pediatrę, zwiedzała szpitale, miała rezonanse. Za którymś razem w CZD zaordynowali badanie psychologiczne. Trochę wbrew mojej woli, a wkażdym razie nie na życzenie. Nie sądzę, że są jakiekolwiek "objawy", które skłoniłyby mnie do wycieczki na takie badanie z własnej inicjatywy.





]
 
 
żaba Wysłany: 2010-02-19, 21:25   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: poczta pantoflowa G
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 221
Skąd: z sadzawki
Sylw, spoko. Ja bylam podobna to Twojego synka. Kiepska manualnie ( do dzis bazgrze jak kura pazurem, ale za to wybralam zawod uzasadniajacy to ;) ), nienajlepsza motorycznie, preferujaca towarzystwo starszych, duuuuzo czytajaca. Wyroslam na ludzi bez specjalnego problemu i bez specjalnych nakladow ;)
Maks tez ma podobna konstrukcje ( podobna bo jest dobry w duzej motoryce i raczej matematyczny) i dlatego staram sie rozwijac w nim to co lekko szwankuje ( ale delikatnie zeby go nie zniechecic, zeby nie uswadamiac mu minusow tylko pokazywac nowe mozliwosci) a jednoczesnie nie zniechecac go do tego w czym jest dobry.
Przede wszystkim spokoj ;) I obserwowanie dzieciaka




pozdrawiam
Kasia
 
 
sylw Wysłany: 2010-02-19, 21:35   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 6119
żaba napisał/a:
Przede wszystkim spokoj ;) I obserwowanie dzieciaka
Święte słowa :)
Co do "podobieństwa" - no mój nijak do mnie! Może do męża - a nawet może i bardzo ;) Ja roztrzepaniec, wszystko gubię, zapominam, wszędzie mnie pełno, średnio przywiązuję wagę do nauki, za to ogromną do relacji. Mąż mógłby się zapaść w fotel bujany i czytać, i czytać, i czytać ;) Ja miałam świadectwa z czerwonym paskiem (ale o mnie mówiono, że jestem z przerostem ambicji nad umiejętnościami - czymś nadrabiać trzeba ;) ), mąż ledwo na 3 jechał i poprawkę z matury miał. A teraz jak się go słucha...oj słuchać można! Niesamowitą ma pamięć i wiedzę.




Moje Bąble kochane :)
 
 
naturella Wysłany: 2010-02-20, 06:04   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1634
Sylw, oprócz tego wszystkiego, co piszą dziewczyny, to ja bym dodała jeszzcze jedno. Wiem, że Tomek jeszcze mały, że pewnie nie myślisz jeszcze o tym, ale za jakiś czas musisz dokonać dobrego wyboru szkoły - najlepiej takiej, która szczególnie mocno wspiera tzw. specjalne potrzeby edukacyjne. Termin SPE dotyczy nie tylko dzieci niedosłyszących, autystycznych, z różnymi niepełnosprawnościami, ale również dzieci wybitnie zdolnych. Nie we wszytskich szkołach nacisk na te specjalne potrzeby kładziony jest tak samo mocno.

Poradnik, jak organizować edukację dzieci ze SPE (dla nauczycieli, ale może Ci się przyda)
http://www.konferencje.me...nferencje/2.pdf

Tu trochę informacji nt. zmian w specjalnych potrzebach edukacyjnych http://www.konferencje.me...ne_potrzeby.pdf




 
 
darkbulka Wysłany: 2010-02-20, 07:43   
Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 7425
sylw, a kiedy kolejna wizyta?

czytalam kiedys fajny artykul, o tym, ze nie tylko iloraz inteligencji determinuje, czy z dzieceka wyrosnie wybitny czlowiek, ale tez atmosfera panujaca w domu, czy rodzina byla pelna, posiadala jakies wartosci itd.

ja wiem tylko jedno, ze przy wychowaniu moich dzieci, nie popelnie tego bledu co tesciowa, ktora bardzo naciskala na studia, ktora niepozwala mezowi rozwijac swojej pasji. naszczescie on ma dosc silny charakter i i tak postawil na swoim, studiow nie skonczyl(za wiele sie na nich uczy pierdol, wg niego) i osiagnal taki poziom specjalizacji, ze przyjmowano go do pracy, gdzie studia byly wymagane.
 
 
sylw Wysłany: 2010-02-20, 09:11   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 6119
naturella, dzięki za linki i rzeczowość ;)
Nieco w temacie wiem - pod kątem szkolnym - bo jestem pedagogiem. Natomiast to teraz ja jestem po stronie rodzica, a nie "doradcy". No i mimo, że pracuję w szkole integracyjnej i niby też dzieciaki wybitnie zdolne są i olimpijczycy, to jakoś zawsze temat mi jednak daleki. Ja bardziej w działce jednak zaburzeń zachowania siedziałam a koleżanka psycholog ze zdolnymi.

darkbulka napisał/a:
sylw, a kiedy kolejna wizyta?

Nie wiem. Miała być we wtorek teraz, ale ide do szpitala z Michałem i nie wiem ile tam będziemy. Mam umowę z paniami w poradni, że odezwę się, jak szpital będzie za nami. i ja i panie stwierdziły, że badanie Tomka może dać niemiarodajny wynik, jeśli dziecko będzie przeżywało rozstanie z bratem, może lęk o jego zdrowie, zamartwiało się, że mamy nie ma w domu, etc. Tak więc termin do ustalenia.




Moje Bąble kochane :)
 
 
sylw Wysłany: 2010-03-03, 09:29   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 6119
Byłam wczoraj w poradni ws Tomka. Pani zrobiła wywiad ze mną i omówiłyśmy wyniki badania Tomka. Póki co stawiają na zdolności poznawcze, matematyczne i muzyczne, pamięć wzrokową. Mam prowadzić zeszyt obserwacji Tomka i robić zdjęcia jego pracom - budowlom, rysunkom, itp.
Na moje zagadanie - no dobra, ale co w tym takiego szczególnego, inne dzieci czytają w tym wieku, pięknie rysują...zbyła mnie. Przynajmniej ja to tak odebrałam.
Wg pani jest za mały na testy psychologiczne. Chcą poczekać przynajmniej do przyszłego roku przedszkolnego. W tym czasie mam go zapisać i prowadzać go trochę na integrację sensoryczną i usprawnianie manualne ze względu an zaburzenia koordynacji i małą sprawność rąk.




Moje Bąble kochane :)
 
 
cattalina Wysłany: 2010-03-03, 09:49   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 755
sylw napisał/a:
omówiłyśmy wyniki badania Tomka


A jakie badania Tomek miał robione?




Myślisz i masz.
szczęście
 
 
sylw Wysłany: 2010-03-03, 09:54   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 6119
Niestety nie wiem. Wyprosiły mnie z gabinetu. Tomek opowiadał, że układał jakieś patyczki, historie obrazkowe, klocki.




Moje Bąble kochane :)
 
 
liza Wysłany: 2010-06-03, 12:15   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 47
Skąd: Sosnowiec
troche dziwne, ze zostalas wyproszona....

Moja Julka miala robione badana w poradni psychologiczno pedagogicznej w marcu ubieglego roku - staral sie wtedy o przyjecie jej do przedszkola od wrzesnia 2009 (glownie ze wzgledu na fakt urodzenia w styczniu 2007, wyszlam z zalozenia ze dla jej rozwoju lepiej zeby rok szkolny 2009-2010 byla juz w przeszkolu, niz ciagle w zlobku, gdzie w grupie jest najstarsza) no i ze wzgledu na poziom rozwoju.
Julka rozwijala sie nieharmonijnie - w sensie rozwoj poznawczy i motoryka mala - b.do przodu, motoryka duza - do tylu.

Testy byly rozbione przy mnie (ze wzgledu na wiek JUlki, miala wtedy 2 lata i 2 miesiace) - nie znam tego testu (choc sama jestem psychologiem, ale klinicznym osob doroslych) - w kazdym razie test byl z zaczow mocno zamierzchlo-komunistycznych :P Pamietam ze np. jednym z rekwiztytow przy badaniu byla moneta 50 gr taka jeszcz sprzed denominacji i gigantycznej inflacji :hyhy:

dla zainteresowanych jak wyglada takie badanie moge opisac badanie JulkiŁ

z etgo co pamietam bylo m.in:
-powtarzanie ciagow liczb (od 3 rosnaco, typu 3 5 9; 4 6 9 2, 9 2 7 3 8 itd)
- opowiadanie co widzi na orazku (sytuacja spoleczna)
- znajdowanie roznic na obrazkach
- nazywanie przedmiotow na obrazkach
- odtwarzanie wzorow z klockow
- nawlekanie kolralikow
- rysoanie wg wzoru

na ten moment wiecej nie pamietam :)
test zakonczyl sie kiedy Julka sie znudzial i odmowila wspolpracy :hyhy: i tak dlugo wytrzymala biorac podn uwage atrakcyjnosc uzywanych narzedzi....

wynik doatalm w postaci opisowej - ze Julka wykonala wsyzstkie proby testowe dla 3 latkow, niektore dla 4 latkow i potem slowny opis (typu ze ma duzy zasob slow, buduje zdania, odpowiada adekwatnie na pytania, rozumie i wykonuje polecenia itp)

do przedsykola i tam mi jej wtedz nie przyjeli ze wzgledu na brak miejsc :rotfl:
ale opinie mam :rotfl:

aha nie uwazam w zwiazku z tym Julki za wzbitnego geniusza :hyhy: a scislej rzecz biorac uwazam ze kazde dziecko w tym wieku jest genialne ze wzgledu na ilosc wiedzy i umiejetnosci przswajanych w tym okresie zycia
 
 
adriana Wysłany: 2012-06-28, 17:50   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Wyciągam, bo chciałam się spytać o uzdolnienia matematyczne - są tu mamy takich dzieci? Jestem ciekawa czy i jak rozwijacie te umiejętności?





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Olutek Wysłany: 2012-06-28, 18:23   

Net włączony- gar z zupą spalony
Dawniej aleks24


Wiek: 36
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 928
A ja się zastanawiam co to znaczy uzdolnienia? Bo to że wykazuje chęć i sprawia mu to frajde i dopytuje-to już uzdolnienia??




Mikołajek Staś
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group