Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy należy odwozić gości po weselu???
Autor Wiadomość
Dzej Wysłany: 2010-05-09, 12:28   

Starsza Kobieta


Dołączył: 05 Wrz 2008
Posty: 4769
saskiia napisał/a:
i czy to by było wielkie FO PA.

W moich oczach nie, ale pewnie może się zdarzyć wśród Twoich gości oburzona ciocia Stasia, która z tego powodu obrobi Ci dupę ;) Wiesz jak jest, wszystkim nie dogodzisz.

OT do Biedrony: jeśli za niedługo będziesz narzekać, że nie zostałaś tu przyjęta z otwartymi ramionami i ktoś jest dla Ciebie oschły, to przypomnij sobie ta swoją wypowiedź:
Biedrona napisał/a:
saskiia napisał/a:
p.s. błagam Cię, biedrona, zmień awatara, bo naprawdę mylisz się wszystkim z inną forumką. z góry dziękuję za uwzględnienie mojej prośby.

śnij dalej :hyhy:

Grzecznie prosimy Cię o zmianę awatara, bo wprowadza zamieszanie na forum.




"Każdy cytat w Internecie wygląda na prawdziwy" Józef Piłsudski

 
 
Leteecia Wysłany: 2010-05-09, 12:40   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
Biedrona napisał/a:
Chyba nie każdy sam sobie polewał :zdziwko:

jesssssssu, u nas to chyba była siara roku. Flaszka stała co pół metra plus stolik z kolorowymi alkoholami, każdy obsługiwał się sam, a w zasadzie to raz polewał ktoś, a raz ktoś inny - nawet mnie się przespacerowało do przyjaciółki, gdzie o zgrozo, polewałam tylko sobie i jej ;) A to, co pili wszyscy, czyli szampana i wino do obiadu - rozlewał kelner.

aaa, i wg Twojej filozofii gospodarzami byli moi rodzice, bo to oni - zgodnie z własnym życzeniem - zapłacili cały rachunek z domu przyjęć. Zaś faktycznymi gospodarzami, którzy dbali o większość rzeczy, byli właściciele owego domu przyjęć. Także oni przywitali nas chlebem i gorzałą. Mój ojciec był mega zadowolony, że po weselu "wytrze pysk i pójdzie spać" :] , a nie - jak przy własnym - będzie dymał 2 doby żeby wszystko ogarnąć.

Biedrona napisał/a:
Poza tym jeśli wesele jest gdzieś dalej od miasta to nie ma tam taksówek.

Kochana, jak zapłacisz, to taksówka Cię przewiezie nawet przez całą Europę, co niedawno udowodnił pewien znany aktor :hyhy:

Biedrona napisał/a:
Jeśli ktoś pisze do mnie o taksówkach to rozumiem to, że goście za siebie płacą i wg mnie to jest nie taktem.

Jak się nie ma znajomych taksówkarzy, to jest coś takiego jak rachunek otwarty w korporacji - taksówki jeżdżą, a potem przychodzi faktura :cwaniak:

Jeśli chodzi o moje bywanie - tylko raz nie spotkałam się z propozycją odwozu/noclegu. Co moja rodzina uznała ten fakt za fopa, mnie zwisnęło totalnie. Owa "przyjaciółka od kielicha" podstawiała taksówki nawet tym, którzy mieli do domu 400m (jak ja, z jej sali, do domu moich rodziców :P ).
 
 
ziel_lena Wysłany: 2010-05-09, 12:40   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Cytat:
Nie. Napisałam, że jeśli będzie opłacona to ok.


Dopiero później, na początku nie i właśnie stąd dyskusja ;) .


Misiaczek napisał/a:
Może by zrobić ankietę na ten temat?


Za dużo rozbieżności w tym temacie, żeby robić ankietę, bo w sumie o czym? No bo mamy tu problem odwożenia gości przyjezdnych i miejscowych, zapewnianie noclegu jak i problem taktu bądź jego braku ;)

Leteecia napisał/a:
Biedrona napisał/a:
Chyba nie każdy sam sobie polewał :zdziwko:

jesssssssu, u nas to chyba była siara roku. Flaszka stała co pół metra plus stolik z kolorowymi alkoholami, każdy obsługiwał się sam, a w zasadzie to raz polewał ktoś, a raz ktoś inny - nawet mnie się przespacerowało do przyjaciółki, gdzie o zgrozo, polewałam tylko sobie i jej ;) A to, co pili wszyscy, czyli szampana i wino do obiadu - rozlewał kelner.


To u nas była większa wiocha, bo u nas wino do obiadu też stało na stole i jak ktoś chciał, to sobie nalewał ;]




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
Leteecia Wysłany: 2010-05-09, 12:45   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
ziel_lena napisał/a:


Leteecia napisał/a:
Biedrona napisał/a:
Chyba nie każdy sam sobie polewał :zdziwko:

jesssssssu, u nas to chyba była siara roku. Flaszka stała co pół metra plus stolik z kolorowymi alkoholami, każdy obsługiwał się sam, a w zasadzie to raz polewał ktoś, a raz ktoś inny - nawet mnie się przespacerowało do przyjaciółki, gdzie o zgrozo, polewałam tylko sobie i jej ;) A to, co pili wszyscy, czyli szampana i wino do obiadu - rozlewał kelner.


To u nas była większa wiocha, bo u nas wino do obiadu też stało na stole i jak ktoś chciał, to sobie nalewał ;]

Ale wstyd :orany: Pewnie Ci tyłek obrabiają do dziś :hyhy: ;)
 
 
ziel_lena Wysłany: 2010-05-09, 12:47   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Leteecia napisał/a:
ziel_lena napisał/a:


Leteecia napisał/a:
Biedrona napisał/a:
Chyba nie każdy sam sobie polewał :zdziwko:

jesssssssu, u nas to chyba była siara roku. Flaszka stała co pół metra plus stolik z kolorowymi alkoholami, każdy obsługiwał się sam, a w zasadzie to raz polewał ktoś, a raz ktoś inny - nawet mnie się przespacerowało do przyjaciółki, gdzie o zgrozo, polewałam tylko sobie i jej ;) A to, co pili wszyscy, czyli szampana i wino do obiadu - rozlewał kelner.


To u nas była większa wiocha, bo u nas wino do obiadu też stało na stole i jak ktoś chciał, to sobie nalewał ;]

Ale wstyd :orany: Pewnie Ci tyłek obrabiają do dziś :hyhy: ;)


:cry: idę się popłakac do kąta i wysmarkać w firankę :rozpacz: :rozpacz:

:rotfl:




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
Alma_ Wysłany: 2010-05-09, 13:06   

Starsza Kobieta


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 4490
Biedrona napisał/a:
śnij dalej :hyhy:

To dopiero klasa :oczami:




 
 
Patka Wysłany: 2010-05-09, 13:08   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3942
Alma_ napisał/a:
To dopiero klasa :oczami:

a przecież TRADYCJA forum nakazuje uwzględniać grzeczne prośby współforumek :niepewny:









Czemu myślę o rzeżusze? czy wciąż o niej myśleć muszę? :)
 
 
 
Licho Wysłany: 2010-05-09, 18:40   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
Biedrona napisał/a:
Przecież ja tu nikogo nie obrażam, piszę swoje zdanie jak każda z Was.

Ale Tobie (przynajmniej do tej pory) nikt nie zarzucał "braku klasy". Więc jednak jest "subtelna" różnica w KLASIE wypowiedzi...

Biedrona napisał/a:
Z tego co ja wiem to rodzice organizują takie sprawy.

Droga Biedrono, jak widać niewiele wiesz... W każdym razie za moje wesele ani moi ani męża rodzice nie zapłacili ani złotówki... W całości koszty pokrywaliśmy sami, z naszego wspólnego budżetu.

Tradycja niestety nie chciała się do nas dostosować i pokryć kosztów wesela...

Biedrona napisał/a:
To poczytaj w necie.

Czytałam. Mimo to tradycja nie była uprzejma przeczytać tego co przeczytałam ja w necie i uszanować tego... (zwłaszcza w kwestii ponoszenia kosztów, no bo przecież skoro za wesele nie zapłacili rodzice, to ona powinna, nieprawdaż?)

Biedrona napisał/a:
Jeśli wesele organizują młodzi to tak, a jeśli za wszystko płacą rodzice młodych to oni są gospodarzami nie gośćmi.

No dobra, już rozumiem przytyk o brak klasy. Rozumiem, że skoro to my byliśmy gospodarzami, a nie rodzice, to na nas spada ciężar dbania o gości i o ich odwiezienie do domu... Wiesz co... jak następnym razem będę brała ślub z własnym mężem, to zrobimy tak: goście niech się bawią, a po zabawie my będziemy ich odwozić (jako gospodarze). Mąż garniturze jednym autem, a ja w sukni ślubnej drugiej. To już będzie wystarczająca klasa, czy mamy do tego celu jeszcze limuzyny wynająć? :cwaniak:

Biedrona napisał/a:
A ja sobie wyobrażam, nawet byłam na wielu takich weselach gdzie świadek chodził z koszem wiklinowym przyodzianym w różne ozdoby, a w środku miał wódkę i 'polewał'

Ależ jeśli ktoś (ze świadkiem na czele) tak sobie wyobraża rolę świadka, to nie ma problemu. Nasz świadek z koszem nie chodził, za to pilnował wznoszenia toastów :cwaniak: . Ale to z własnej i nieprzymuszonej woli.

saskiia napisał/a:
naprawdę uważacie, że nie ma hmm.. obowiązku załatwiania noclegów? nawet jeśli goście przyjezdni? serio pytam, z perspektywy konieczności organizacji pewnych kwestii.

Ja tak dokładnie uważam.
Nocleg zapewnia się - jeśli jest taka możliwość. Czyli jest miejsce albo kasa. W zależności od ilości (miejsca lub kasy) można to robić zaczynając od osób najbliższych, najważniejszych - lub - najsłabszych.

Dla przykładu jak było u mnie. Poza naszym pokojem mieliśmy wynajęte 4 pokoje (bo więcej nie było :rotfl: ). W jednym był zorganizowany pokój dziecięcy (telewizor, dvd, zabawki, materace na podłodze. W drugim pokój do karmienia. W trzecim nocowała moja mama. Czwarty był przygotowany dla mojej chrzestnej, ale ponieważ nie dojechała, więc nocowała tam koleżanka (z czystego przypadku, po prostu jej chłopak za mocno się skuł).

Goście byli z 3 "punktów". Z Wawy oraz z dwóch punktów oddalonych od Wawy 70 (kilkanaście osób) i 50 km (grupa około 50 osób). Wesele 20 km w "trzecią" stronę. Generalnie na początku był plan, żeby wynająć autobus (lub busy), ale po przeprowadzeniu rekonesansu okazało się, że niewiele osób jest zainteresowanych. Bo raczej wolą zorganizować się w grupy samochodowe (i prowadzenie zlecić matkom karmiącym i innym niepijącym), ale zachować wolność w zakresie godziny powrotu niż być uzależnieni od jakiegoś busa.

W moim życiu byłam na kilkunastu czy kilkudziesięciu weselach i RAZ jeden jedyny zdarzyło się, że ktoś zapewnił nocleg. O sytuacji, gdzie ktoś mnie odwoził nie wspomnę, bo to mi się nigdy nie zdarzyło. Aczkolwiek słyszałam o sytuacjach w których młodzi wcześniej informowali, że ten sam autobus, który zawozi na salę weselną będzie później o godzinie X podstawiony i odwiezie ludzi do miasta (np. pod kościół spod którego startował).

Natomiast zdarzyło mi się kilka razy, że młodzi informowali o możliwości wynajęcia noclegu (w sensie, ze gość sobie może wynająć i za niego zapłacić) i że mogą pomóc załatwić rezerwację, że dodatkowo są załatwione zniżki dla gości weselnych itp...

saskiia, nie uważam, żeby to było nie w porządku, zwłaszcza jeśli będzie jasno wcześniej określone.




:police:
 
 
ulla Wysłany: 2010-05-10, 10:18   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 1337
behemot napisał/a:
Biedrona napisał/a:
Patka napisał/a:
.Świadkiem nie chciałabym na takim slubie byc ;)

To kto u Was na weselu rozlewał alkohol ?
Chyba nie każdy sam sobie polewał :zdziwko:

Moi goście na szczęście posiadali po dwie sprawne ręce i nalewali sobie sami.
Ba! Nawet jedzenie z półmisków sobie nakładali sami!
Szok, prawda? :hyhy:


Behemot, fuj!
Podajmy sobie rece, bo u mnie to w ogole nie bylo jedzenia "cieplego" przy stolach, biedni gosci sami sie musieli fatygowac do szwedzkiego bufetu i grilla! grill na zewnatrz namiotu, omójbosze!

ulla bez klasy

PS ojciec jako obsluga weselna i szofer ubawil mnie setnie. na naszym slubie i poslubnej imprezie rodzice, dziadkowie + rodzenstwo meza (bo jam jedynaczka) byli najwazniejszymi Goscmi. babcie i dziadek to nawet mieli podpisane lawki w kosciele, zeby nikt ich nie podsiadl :hyhy:
 
 
Jo76 Wysłany: 2010-05-10, 13:27   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: Gimbla
Dołączyła: 03 Lis 2008
Posty: 2922
Skąd: DE
Licho napisał/a:


saskiia napisał/a:
naprawdę uważacie, że nie ma hmm.. obowiązku załatwiania noclegów? nawet jeśli goście przyjezdni? serio pytam, z perspektywy konieczności organizacji pewnych kwestii.

Ja tak dokładnie uważam.
Nocleg zapewnia się - jeśli jest taka możliwość. Czyli jest miejsce albo kasa. W zależności od ilości (miejsca lub kasy) można to robić zaczynając od osób najbliższych, najważniejszych - lub - najsłabszych.


W moim życiu byłam na kilkunastu czy kilkudziesięciu weselach i RAZ jeden jedyny zdarzyło się, że ktoś zapewnił nocleg. O sytuacji, gdzie ktoś mnie odwoził nie wspomnę, bo to mi się nigdy nie zdarzyło. Aczkolwiek słyszałam o sytuacjach w których młodzi wcześniej informowali, że ten sam autobus, który zawozi na salę weselną będzie później o godzinie X podstawiony i odwiezie ludzi do miasta (np. pod kościół spod którego startował).

Natomiast zdarzyło mi się kilka razy, że młodzi informowali o możliwości wynajęcia noclegu (w sensie, ze gość sobie może wynająć i za niego zapłacić) i że mogą pomóc załatwić rezerwację, że dodatkowo są załatwione zniżki dla gości weselnych itp...

saskiia, nie uważam, żeby to było nie w porządku, zwłaszcza jeśli będzie jasno wcześniej określone.

Hmm... no ja uwazam, ze milo jest jak gospodarze zapewniaja mozliwosc noclegu - zwykle wraz z zaproszeniem dostajemy info, ze mozliwosc noclegu jest (tu albo kontakt do hotelu, albo mail do osoby organizujacej/zwykle swiadkowie albo mlodzi). Raz tylko spalismy katem u rodziny i odwozili ojcowie pary mlodej. No i wsrod naszych znajomych przyjete jest placenie za nocleg przez gosci (procz najblizszej rodziny) - ratuje to budzet mlodych :) .

Idealnie jest jak dystans do hotelu mozna pokonac pieszo ;) Upraszcza sporo rzeczy.




Banda
Z K i E
 
 
misiepolarne Wysłany: 2010-05-10, 13:39   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4896
Skąd: ze stolnicy
saskiia napisał/a:

właśnie tak sobie myślałam, że to chyba naturalne - załatwić i zapłacić za nocleg, skoro ktoś jest przyjezdny. ale z drugiej strony - to jednak ogromny koszt, tym bardziej jak niemal wszyscy przyjezdni (co może ograniczyć możliwość zapraszania). więc zastanawiałam się, czy jednak nie polecić po prostu jakieś ho(s)tele, pomóc w załatwianiu i ew. zarezerwować. i czy to by było wielkie FO PA.

Też miałam ten problem. Rodzina P. z Warszawy lub spod Warszawy (tylko dwie osoby z Poznania) a moja z Bydgoszczy, Gdańska. Generalnie zapewniliśmy nocleg przyjezdnym i nieprzyjednym osobom starszym,a także bardzo blisko spokrewnionym. Przyjaciele którym nie chciało się wracać podstawionym transportem (impreza pod Wawą) przenocowali na własny koszt.
Nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Ale ze mnie wieśniara z prowincji jest ;)
 
 
maltusia25 Wysłany: 2010-05-10, 15:28   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 29 Sty 2009
Posty: 2817
Biedrona napisał/a:
Cytat:
Zgodnie z tradycją rodzina panny młodej płaci za:

* suknię oraz wszelkie akcesoria,
* zaproszenia,
* przyjęcie weselne,
* uroczystość w Kościele
* usługi fotografa i kamerzysty,
* usługi konsultanta ślubnego (wedding planera)


Strona pana młodego pokrywa natomiast:

* koszty garnituru i dodatków,
* obrączek,
* bukietu panny młodej,
* napoi na przyjęciu,
* usług wodzireja (zwanego obecnie DJ-em) lub orkiestry
* wynajmu limuzyny.


dopiero to przeczytałam (jestem 4 strony do tyłu) ale muszę bo jestem w szoku: że co :zdziwko: ... czyli jeżeli ze strony Panny Młodej jest 10 gości a od Pana Młodego 300 to i tak Jej rodzina płaci za zaproszenia :kwasny:






 
 
saskiia Wysłany: 2010-05-10, 15:35   

Rodzina głoduje, bo ja netuje
harpia2


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1363
Skąd: dochodzą te hałasy?
trochę mnie uspokoiłyście. bo o ile babci to za drzwi nie wystawię, to znajomi... cóż... miałabym cichą nadzieję, że jednak zapłacą za nocleg lub wrócą jakoś (np. podstawionym busem).
dotychczas byłam na trzech weselach (no cóż...) i raz zapewniono nam nocleg, a raz - niby też - ale w odległości ponad 35 km od miejsca wesela, busem o 5 rano (wstaliśmy o 5, żeby na ślub dojechać) - wcześniej nie było - z pijanym kierowcą (w zastępstwie ostatecznie pojechał szwagier tegoż, który nie znał drogi, a rzecz działa się na stromych i krętych drogach w górach w czasie deszczu). i niby nocleg za darmo, ale jednak wolałabym, żeby mnie spytali i chyba bym zapłaciła za spanie w miejscu, gdzie było wesele. z drugiej znowu strony wiem, że np. moi teściowie (którzy wtedy zostali ulokowani na wersalce u rodziny też hektar) byliby chyba oburzeni, gdyby tego noclegu wtedy (nawet w tak marnej postaci) nie było... stąd moje wątpliwości.

a że ja też nie mam klasy za bardzo i w dodatku ze ślunska jezdem to wolę pytać ;)
 
 
anonimka Wysłany: 2011-02-21, 15:40   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1652
Skąd: wyspowo
dla gości dojeżdżających z Trójmiasta wynajęliśmy autobus. Przyjechali nim na ślub i wrócili z wesela, bardzo sobie (podobno) chwaląc to rozwiązanie.




( )
 
 
justyna_s_s Wysłany: 2011-03-01, 06:59   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: z G....
Dołączyła: 14 Wrz 2008
Posty: 1160
Skąd: Skierniewice
owca napisał/a:
ale jednak parę osób będzie bez samochodu i nimi jakoś trzeba się zająć.


wydaje mi się, że zapewnienie transportu powinno być sprawą indywidualną. Młodzi mają tak wiele spraw do załatwienia przed ślubem, że nie powinni już zaprzątać sobie głowy takimi "gupotami".





 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group