Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
chondromalacja
Autor Wiadomość
Alfa Wysłany: 2010-05-24, 17:59   chondromalacja
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 1873
Zdiagnozowano u mnie chondromalację rzepki, a wlasciwie dwóch. Po przeryciu netu, załamałam się na parę dni. Opisy kobiet 30-stoletnich, które nie są wstanie podejść do swojego płaczącego dziecka i tym podobnych sniły mi się nocami. Zmieniliśmy wszystkie nasze rodzinne plany co do posiadania kolejnych dzieci, budowy domu parterowego zamiast wymarzonego piętrusa itp. Ech było ciężko. Dziś potrafię o tm rozmawiac, pisac, ale wczesniej.... ech

Czy któraś z Was też boryka się z tym problemem? Poznałam opinie 3 osób, dwie na prywatnych wizytach lekarskich, każda z nich chciała coś wstrzykiwać, rehabilitować ( każda wizyta 100zł i każdy chciał widziec mnie co miesiac), trzecia osoba zawsze trzeźwo patrząca na życie, pielęgniarka na oddziale chirurgii ortopedycznej ( czy jakos tak), stwierdziała, że wiek po 25 r. ż do czegoś zobowiązuje i każdy ma jakiś krzyzyk, mam życ normalnie, nic nie dac sobie wstrzyknąć, bo w kolanie to nie ginie i zostaje na zawsze. Póki mogę przyjąć ból jaki dam radę przeżyc io nie kombinować.

Wszyscy są zgodni - na to nie ma lekarstwa. Pytanie jak się z tym żyje.
 
 
zulam Wysłany: 2010-05-24, 20:36   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3633
Alfa napisał/a:
Zdiagnozowano u mnie chondromalację rzepki, a wlasciwie dwóch.

Jak? I jaki stopień?




 
 
Bachun Wysłany: 2010-05-24, 20:48   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 03 Kwi 2010
Posty: 1475
też u mnie to zdiagnozowano przy artoskopii kolana po urazie.Wcześniej nie wiedziałam,że mam.Chrupało od zawsze,nie bolało aż do urazu.
Nie wiem jak bardzo Ciebie to boli,ale zapewniam Cię,że da się żyć.Domu parterowego nie mam i nawet mi to do głowy nie przyszło,żeby zmieniać układ domu dla kolan :zdziwko:
Po artroskopii jest lepiej trochę,ale również zafundowałam sobie jeden zastrzyk z kwasu hialuronowego za 850zł,jak odłożę kasę,to zrobię i w drugie kolano.Chrupie zdecydowanie mniej.
Nie chodzę do prywatnych ortopedów,na książeczkę też się da.
 
 
nawiedzona Wysłany: 2010-05-24, 20:58   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 3154
Żyję z tym od wielu lat. Normalnie funkcjonuję, staram się chodzić na rehabilitację i ćwiczyć. Unikam rzeczy obciażających kolana-np. pływanie żabką, skakanie itp.
Raz brałam już serię zastrzyków w kolano-mega drogie ale i mega dobre-komfort chodzenia zwiększyył się już po miesiacu.

Nie pamietam, który mam stopień-musiałabym do opisu sięgnąć-wiem, że jest to u mnie bardzo zaawansowwane.




Szczęście niejedno ma imię, czyli Jula, Marysia i Tomuś
 
 
ziel_lena Wysłany: 2010-05-24, 23:15   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Chorowałam w liceum. Prawdopodobnie wynikło to z przeciążenia kolana. Bolało przy chodzeniu, kucaniu, skakaniu, wyglądało, jakby coś na kolanie narosło, taka dodatkowa tkanka (niestety, tak mi zostało i mam z tego powodu kompleksy). Ortopeda orzekł chondromelację rzepki, chodziłam na zastrzyki. Przez długi czas po zastrzykach jeszcze mnie bolało. Miałam zwolnienie z WF, zakaz jeżdżenia na rowerzę po nierównych powierzchniach, przysiadów i innych czynności obciążających kolano. Obecnie praktycznie nie ma problemu, chyba, że mocno przeciążę.

Od 2 lat mam pracę stojąca, poza tym regularnie korzystam ze steppera, czasem biegam i obecnie rzadko kiedy mnie boli. Być może kolano się wzmocniło - kiedyz aczynałam przygodę ze stepperem, nie mogłam ćwiczyć regulanie, bo odzywał się ból w kolanie. Być moze też -błędna diagnoza albo po prostu bardzo niski stopień.




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
irish Wysłany: 2010-05-25, 08:24   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: za gimblówkami ;-)
Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 517
Skąd: Wrocław
Alfa, luzik, będziesz żyła 8)

Powiem Ci też fajny sposób na straszenie innych :hyhy:
Każesz im przyłożyć dłoń do swojego kolana (stojąc lub siedząc, wszystko jedno) i jak już mają tę dłoń przyłożoną, to zginasz i prostujesz nogę. Widok ich przerażenia na twarzy i szybko odskakującej ręki po "wyczuciu" i niekiedy usłyszeniu chrzęstu - bezcenny :cwaniak:

A na poważnie: spoko, da się żyć.
Co prawda na mieszkanie u teściów (III piętro, bez windy), to bym się nie zdecydowałam, ale w domu niemal z każdego pokoju mam po kilka schodków i żyję.
Łykam sobie jakieś atro coś tam (z glukozaminą), mam wrażenie, że niewiele to daje, ale wolę nie wypróbowywać, jakby było bez.
Na jesień i na wiosnę trochę (no dobra, bardzo, nie trochę) cierpię, bo malaryczny klimat Wrocławia i moje stawy zupełnie ze sobą w tych porach roku nie współpracują.
Pływam, ograniczam tylko żabkę (ale to ze względu na rekonstrukcję więzadeł, na chondromalację nie polecałabym zbyt dużo stylu motylkowego 8) ). Regularnie chodzę na fitness, wybierając nieco mniej dynamiczne zajęcia (nie step, bez biegów, skoków, wypadów i przysiadów).
W góry zabieram opaskę neoprenową na kolana, jest ok.
Więc - nie jest tak źle, nie przejmuj się, popatrz ile dziewczyn ma to cholerstwo, razem damy radę :)




Trafiony. Zatopiony.
 
 
Alfa Wysłany: 2010-05-25, 14:51   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 1873
dzięki, lejecie miód na moje serce,

pozwolę sobie brzydko napisać, ale cieszę się, ze nie jestem sama z tym problemem.

Ale chrupanie przy każdym zginaniu jest głośne, nawet nie muszę przykładać niczyjej ręki ;)
 
 
Wanderer Wysłany: 2010-05-26, 17:47   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 597
Ja miałam w kolanie małą masakrę po wypadku to i chondromalacja ostała mi się w spadku ;)
Ale nie sądzę,żeby był to zbyt zaawansowany stopień. U mnie sprawdza się prawidłowość -im więcej fizycznego maltretowania nogi tym jej samopoczucie lepsze ;)
Bardzo dużo jeżdżę więc na rowerze (wzmacnia to też mięśnie, które stabilizują i odciążają kolano), sporo chodzę, wkrótce zamierzam wrócić do pływania. W zimie chodzę na siłownie, ale nie przeciążam kolan,pracuję raczej nad mięśniami. Wystarczy,że kilka dni nic nie robię...juz boli :(
 
 
ziel_lena Wysłany: 2010-05-26, 17:50   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Wanderer napisał/a:
Wystarczy,że kilka dni nic nie robię...juz boli :(


Coś w tym jest - mnie kolano ostatnio boli tylko w te dni, kiedy całe spędzam w fotelu np. pracując na kompie.




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
Bachun Wysłany: 2010-05-26, 18:13   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 03 Kwi 2010
Posty: 1475
ziel_lena napisał/a:
Wanderer napisał/a:
Wystarczy,że kilka dni nic nie robię...juz boli :(


Coś w tym jest - mnie kolano ostatnio boli tylko w te dni, kiedy całe spędzam w fotelu np. pracując na kompie.


ostatnio tez nie mam zacięcia do sportu i kolano boli,a jak w sobotę poszłam na rower,to od razu ból mniejszy.
 
 
zulam Wysłany: 2010-05-26, 19:35   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3633
To jest logiczne, w płynie stawowym są czynniki zapalne powodujące podrażnienie - więcej ruchu=wzmozona produkcja płynu i wymywanie tych czynników z niego

edit: jako badanie kontrolne warto robić rezonans co czas jakiś




 
 
ziel_lena Wysłany: 2010-05-26, 20:13   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
zulam napisał/a:
To jest logiczne, w płynie stawowym są czynniki zapalne powodujące podrażnienie - więcej ruchu=wzmozona produkcja płynu i wymywanie tych czynników z niego


Dziwne w takim razie, że w liceum dostałam zwolnienie z WFu, a nie 'skierowanie' od lekarza dla wuefistów na gimnastykę korekcyjną. Fakt, na typowym wf-ie mi wtedy nie zależało z innych względów, ale gimnastyką bym nie pogardziła.

Na korekcyjną chodziłam za to na 1 roku studiów w ramach zajęć WF i żałowałam, że w kolejnych latach nie mieliśmy takich zajęć - rzeczywiście sporo mi one dały :)




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
zulam Wysłany: 2010-05-26, 20:34   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3633
Bo o ile sie zorientowałam z objawów miałaś chorobę Osgood-Schlattera a nie chondromalację rzepki :cool2:




 
 
ziel_lena Wysłany: 2010-05-26, 20:58   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Być może - możliwe, że diagnoza była błędna, w każdym razie w karcie choroby oraz na zwolnieniu lekarskim miałam wpisane, że to chondromelacja.

Czytam właśnie o tej chorobie, której nazwę podałaś i być może to to, tylko wiek zachrowania sie nie zgadza - byłam już po okresie fizycznego dojrzewania, nie rosłam od kilku lat itp, poza tym na necie piszą, że zgrubienie powstaje poniżej kolana - a mi się zrobiło na kolanie i powyżej; jak lekarz macał kolano, to w środku 'coś' (rzepka?) przeskakiwało i towarzyszył temu ból.

Może to jeszcze co innego :rotfl:




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
zulam Wysłany: 2010-05-26, 21:25   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3633
Może, chorób rożnych jest dostatek, trzymajmy się od nich z daleka ;)




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group