Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
uparciuch?
Otwarty przez: Madeleine ( 2010-12-05, 21:13 )
Autor Wiadomość
agni Wysłany: 2010-12-16, 21:41   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 1829
Skąd: małoPolska
ja pierdu, Wy to macie zdrowie i nerwy!!
wielki szacun dla Was, że Wam sie dalej chce ;)




:police:
 
 
Licho Wysłany: 2010-12-16, 21:52   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
AGA_R napisał/a:
bo mam kochających rodziców, NIGDY mnie nie uderzyli, nawet krzyków w rodzinie nie słyszałam... dostałam i nadal dostaje od rodziców wiele miłosci, zawsze mi pomogą, że az czasem mi głupio jak mama czy tata znowu oferuje mi pomoc

mhm... przyjmuję do wiadomości...

poza tym, ja nie powiedziałam jakich masz rodziców, tylko jakie prezentujesz podejście... wydawało mi się, że wyrażam się precyzyjnie...

I przestań się zachowywać, jakby naszym głównym celem było zaszczucie Cię. To nie jest dyscyplina "udowodnijmy jaką Aga jest złą matką", tylko "obudź się kobieto, bo zwracasz uwagę na objawy a nie na chorobę".

"Za chwilę" będziesz miała drugie dziecko i raczej nie będzie Ci lżej... To ostatnie chwile, żeby przemyśleć pewne sprawy... I zrozum, że większość tutaj naprawdę dobrze Ci życzy...

agni napisał/a:
wielki szacun dla Was, że Wam sie dalej chce ;)

mi już się nie chce, ale jak się powiedziało "a" to trzeba powiedzieć i "kukuryku" :cwaniak:




:police:
Ostatnio zmieniony przez Licho 2010-12-16, 22:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Oleta Wysłany: 2010-12-16, 21:57   

Forumowy wyjadacz


Jak do nas trafilas?: z forum na G!
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2666
Skąd: Sopot
Licho napisał/a:
większość tutaj naprawdę dobrze Ci życzy...


A już na 100% wszystkie życzymy jak najlepiej Natalce.




Ludzie, którzy traktują samych siebie zbyt poważnie, mają smutne życie!
 
 
Bachun Wysłany: 2010-12-16, 23:54   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 03 Kwi 2010
Posty: 1475
AGA_R napisał/a:
"aga-to ta wyrodna matka, co nią kieruje że krzywdzi swoje dziecko"

Chwileczkę,czy ja gdzieś tak napisałam?

Depresja poporodowa może trwać latami,a czytając Ciebie mam często wrażenie,że nie jest dobrze.
I nie chodzi mi o problemy,kŧóre masz,tylko o sposób w jaki do tego podchodzisz.
Widzę to podobnie jak:
cattalina napisał/a:
Trochę mam wrażenie, że oszukujesz samą siebie, że nie chcesz/potrafisz głośno powiedzieć - tak jest problem i to duży. Bo to wymaga dzialań, siły, rozwiązywania problemu. Być może jesteś zmęczona

I nie chodzi o robienie z Ciebie złej,a pomoc Tobie i dziecku.




:police:
 
 
dobbi Wysłany: 2010-12-17, 07:10   

Starsza Kobieta
pudernica i dewota


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 5082
Skąd: z dziupli Chewbaki
AGA_R napisał/a:
"aga-to ta wyrodna matka, co nią kieruje że krzywdzi swoje dziecko"

wyrodna to może nie, ale wszystko wskazuje na to, że swoją ignorancją dziecko jednak krzywdzisz. efekty pewnie niedługo będą widoczne.
cattalina napisał/a:
stawałabym aby dociec przyczyny......Ty nie chcesz jej znać?

ale Aga stanęła i zna przyczynę, jej dziecko jest uparte. po prostu.




z pozdrowieniami
 
 
AGA_R
[Usunięty]
Wysłany: 2010-12-17, 07:47   


Cytat:
Ok, a czy Natalka ma zaburzenia mowy?
Czy od razu zaczęła mówić "normalnie", pełnymi zdaniami, ładnymi wyrazami? Bardzo mnie to ciekawi....

Wiesz, Aga mnie zastanawia jedno. Że Ty nie dociekasz, nie chcesz poznać przyczyny, dlaczego Natalka postanowiła nie mówić (skoro już przyjmiemy teorię o jej postanowieniu sobie).


Nie ma zaburzenia mowy, owszem sepleni jak każde małe dziecko bo nie umie jeszcze sz, cz, r.
1.12 wieczorem zaczęła mówic najpierw pojedyncze wyrazy, potem krótkie odpowiedzi, ja symulowałam ją żeby odpowiedziła i gadała wieczorem tylko ze mną i z mężem. Nastepnego dnia rano zapomniała i zaczela od mmmm, ale potem mąż znowu ją o cos zapytał to odp. krótkim zdaniem, nie mówiła przy babci i dziadku.
Wieczorem ze mna rozmawiała juz normalnie, rozgadała sie na całego, sama zaczynała rozmowe, opowiadała o przedszkolu, kalendarzu który jej przyniosłam z obrazkami z bajek, gadała jak nakręcona do późnego wieczora.
Na dzień dzisiejszy tak pozostało, z tym że gada juz ze wszystkimi domownikami i z moimi rodzicami, ciotkami, z Luną (piesek u moich rodziców) z Mikołajem tez gadała. Zaczyna gadać w przedszkolu ale jak widzi że ktos na nia patrzy to ścisza głos.
Gdzie napisałam że nie dociekam przyczyny? Bynajmniej. Przez pierwsze 2 m-ce zachodziłam w głowe co sie stało, wypytywałam w przedszkolu, w domu, moich rodziców, Natke żeby narysowała, pokazała itp. Niestety nic. Potem psycholog P. Ada powiedziała mi żebym dała sobie spokój z szukaniem na siłe przyczyny, że teraz Natka potrzebuje zrozumienia i zaakceptowania, nie powiem ze było mi łatwo, zwłaszcza wśrod ludzi gdy Natka pokazując na wieże koscielna mówi do mnie "mmmmmmm mmm" a ja jej odpoiwadam jakby zadała mi normalne pytanie. Ignorowałam dziwne spojrzenia ludzi bo miałam ZAAKCEPTOWAĆ CÓrkĘ, JEJ WYBÓR porozumiewania się. Nie ukrywam ze było trudno, pisałam o tym że zaczynam wątpic w terapie psycholog, ktora mi tylko mowila ze to wymaga czasu. Teraz sie ciesze ze to TYLKO pol roku trwało. W zeszłym tyg. rozmawialam z psycholog co z przyczyną, sugerowała by czekać, niech NAtka sama podejmie rozmowe zeby jej nie speszyc. W róznych sytuacjach, przy zabawie próbuje ją sama zagadywac, zadawac pytania, ale na razie bez efektu.

Cytat:

I przestań się zachowywać, jakby naszym głównym celem było zaszczucie Cię. To nie jest dyscyplina "udowodnijmy jaką Aga jest złą matką", tylko "obudź się kobieto, bo zwracasz uwagę na objawy a nie na chorobę".


no ok, ale czytając od początku do konca ten teamt (nie zauwazając na dodatek pytajnika w temacie, co którys post czytam "Aaa obudź sie, jestes chora, krzywdzisz swoje dziecko nic nie robiąc!! . TYLKO ŻE TO NIEPRAWDA. Nie jestem chora psychicznie, nie mam depresji juz od 3 lat, obudziłam sie gdy pewna pani neurolog po jednej wizycie i jednym EEG stwierdziała że Natka ma padaczkę (czasem tylko pesymistyczne podejscie do spraw ale wolę dmuchac na zimne niz potem sie sparzyć... może to wynika z pracy jaką wykonuję). Pewnie że teraz zachodzilam w glowe czy to nie neurologioczne przyczyny, że może jakis atak miała, że może źle zrobiłam że nie podawałam jej depakine, mimo dwoch innych diagnoz negujących pierwszą. Ale teraz neurolog to wykluczyła. Stwierdziła że to zaburzenie psychologiczne spowodowane stresem byc może związane z przedszkolem.

NIE krzywdze NAtki, robie wszystko by jej pomóc zwalczyć lęk, niesmiałośc przed mówieniem, przyczyny szukam nadal, aby ja wyeliminować albo przynajmniej chronic Natke przed nią, ale nie na siłę.
 
 
SkrawekNieba Wysłany: 2010-12-17, 09:19   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 5418
AGA_R napisał/a:
O szpitalu owszem poiwedziałam, jak mnie kiedys kopnęła w brzuch (niechcący) że musi uważać bo bede musiała jechac do lekarza zeby Pan doktor mnie zbadał. Ale to było jakby uprzedzenie faktów że faktycznie jak cos mi zrobi to pojade na dzień/dwa jesli nie będzie uwazac pzry wygłupach. Wg mnie to nie jest straszenie.


a nie możesz po prostu powiedzieć, że nie wolno kopać bo to boli?

jasny przekaz

ja wiem, że dzieci są kumate, że są bystre ale po prostu nie da się dziecku w wieku 4 i 5 roku wytłumaczyć pewnych rzeczy, bo takie dziecko nie posiada jeszcze zdolności myślenia abstrakcyjnego. Pisała już o tym upta.

Aga-to nie tak, że chcemy Ci udowownić, że jesteś złą matką. Chcemy Ci pomóc. Ale marchewki już się nam skończyły.




 
 
upta Wysłany: 2010-12-17, 09:24   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
Wiesz co AGA? Powyższy post brzmi jak napisany przez inną osobę, niż post, w którym piszesz o upartości Natalki. Trzymaj się tego podejścia.
AGA_R napisał/a:
ZAAKCEPTOWAĆ CÓrkĘ, JEJ WYBÓR porozumiewania się. Nie ukrywam ze było trudno, pisałam o tym że zaczynam wątpic w terapie psycholog, ktora mi tylko mowila ze to wymaga czasu. Teraz sie ciesze ze to TYLKO pol roku trwało. W zeszłym tyg. rozmawialam z psycholog co z przyczyną, sugerowała by czekać, niech NAtka sama podejmie rozmowe zeby jej nie speszyc.

Szalenie się cieszę, że Natalka mówi.




 
 
AGA_R
[Usunięty]
Wysłany: 2010-12-17, 09:36   


upta napisał/a:
Wiesz co AGA? Powyższy post brzmi jak napisany przez inną osobę, niż post, w którym piszesz o upartości Natalki. Trzymaj się tego podejścia.


Nie wiem dlaczego tak twierdzisz, kilkakrotnie pisze to samo... do znudzenia :( Powtarzam: nie znam przyczyny i na siłe jej nie dociekam ale to nie znaczy że kiedys nie chce jej poznać gdy Natka będzie na to gotowa.
Razem z psycholog stwierdziłysmy że jest ona mądra i upartą dziewczynką i poniekąd z tej upartości wynikło to że potrafiła pól roku wytrzymać by nie mówic, (jak jej sie wyrwało to zakrywała buzie :( )

Zauważcie że temat ma pytajnik a nie wykrzyknik czy kropke

SkrawekNieba napisał/a:
a nie możesz po prostu powiedzieć, że nie wolno kopać bo to boli?


nie, bo nie potrafię opisac slowa "boli kogoś a nie mnie ", a ją to nie boli jak mnie kopie
 
 
SkrawekNieba Wysłany: 2010-12-17, 09:46   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 5418
AGA_R napisał/a:

nie, bo nie potrafię opisac slowa "boli kogoś a nie mnie ", a ją to nie boli jak mnie kopie


może zapytaj czy pamięta jak sie kiedyś/niedawno uderzyła w głowę, w nogę, w brzuszek-jak to bolało? jeśli powie, że bolało to powiedz, że tak właśnie teraz boli ciebie




 
 
Puma Wysłany: 2010-12-18, 13:46   

Net włączony- gar z zupą spalony
Mamusia


Wiek: 40
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1048
Aga_R
podczytuję i trzymam kciuki za Małą.

Dodam od siebie, że znalezienie przyczyny może nigdy nie nastąpić. Podejrzewam, że czterech różnych psychiatrów (nie psychologów) mogłoby odmiennie zdiagnozować domniemaną przyczynę. Wg mojej wiedzy, lekarze mogą nie byc w stanie podać przyczyny. Znając historię choroby mozna postawić diagnozę, ale w przypadku chorób psychicznych nie ma 100% pewności.

Aga_R Twoja córeczka nie odpowie Ci pewnie na pytanie "Dlaczego". Nie dlatego, ze jest za mała, tylko dlatego, że nie rozumie mechanizmów jakie sterują jej zachowaniem.
Tak samo człowiek dorosły nie potrafiłby wytłumaczyć swojej choroby. Najprościej wytłumaczyć to przykładem złamanej ręki: widzisz, ze ręka jest złamana, czujesz, ze boli, nie możesz ruszać; wiesz, ze jest złamana.
Z umysłem jest inaczej: możesz nie widzieć, nie czuć "złamania" a ono jest i nie leczone krzywo zrośnie, lub spowoduje komplikacje. Potraktuj tę metaforę dosłownie.

Psychika ludzka nie została do końca poznana. Nikt, komu brakuje specjalizacji, nie zdiagnozuje problemu. Aga, pozostaje Ci współpracować z lekarzami, szukać coraz lepszych specjalistów. Musisz mieć pewność, że niczego nie przeoczyłaś. Kompletuj wyniki i szukaj odpowiedzi w różnych kierunkach: psychiatria, neurologia... Jeśli jeden kierunek okaże się nietrafiony, szukaj dalej. Nie poddawaj się i walcz o swoje dziecko.

Rozumiem, że nie chcesz peszyć Natalki kolejnym lekarzem, ale tu czas moze działać na Twoją niekorzyść. Nie wiesz co się dzieje w głowie Twojego Dziecka i ten chwilowy sukces nie może Ci przyćmić problemu.
Jeszcze jedno, jeśli nie radzisz sobie z bieżącymi problemami, szukaj pomocy. Nie prześpij. Jeśli uważasz, ze robisz wszystko, to nie spoczywaj na laurach, do tego czasu, dopóki będzie potrzebna pomoc Twojemu dziecku.

Bardzo mocno trzymam kciuki za Was. Wiem, że różnie układa się w życiu, ale trzeba walczyć. Powodzenia.

BTW
Wiem, ze wiele rzeczy zostało juz powiedziane, padło tu dużo mądrych słów. Proszę tylko kierujcie swoje uwagi bezpośrednio do Agi, bo rzucanie słowami jest nie miłe i w tym przypadku nie skutkuje.




 
 
AGA_R
[Usunięty]
Wysłany: 2010-12-26, 11:25   


upta napisał/a:
Natalka nie mówiła, bo NIE CHCIAŁA. Dla większości dziewczyn wypowiadających się w tym wątku jest/było to oczywiste. Dlaczego dla Ciebie nie?


???
mam czas więc wracam i jeszcze raz analizuję Wasze wypowiedzi :zalamany:
i dochodze do wniosku że Wy mnie w ogóle nie czytacie albo czytacie co innego niz jak napisałam :zdziwko:

pisałam kilkanaście razy że Natka nie mówiła bo nie chciała np:
AGA_R napisał/a:
Jak ją raz zapytałam w trakcie jakiejs zabawy... "widzisz jak fajnie rozmawiać, dlaczego wcześniej nie mówiłaś w co chcesz grać? to odp. "bo nie chcialam".... a nie " bo nie mogłam"


dlaczego nie chciała? nie wiem i jak Puma napisała mogę nigdy nie poznać przyczyny ale to nie znaczy że jej nie szukam
Wiem że przczyny fizjologicznej nie ma, pozostaje psychiczna.
Czy można ot tak nie mówic pól roku? tylko wtedy gdy ktos ma tak silna wolę że potrafi sie powstrzymać, ta silna wola może wynikać z uporu, jest to złą cecha charakteru? myśle że w "normalnym wydaniu " nie, a nawet pomocna w dążeniu do celu. Co innego gdy powoduje zaburzenie psychiczne, zaburzenie które nie pozwala normalnie funkcjonowac w środowisku, dlatego zwróciłąm sie po pomoc do OWI

sofia napisał/a:
Obawiam się Aga, że czterolatka nie jest partnerem o dyskusji o tak powaznych sprawach. Natka nie potrafi jeszcze odróżnic "nie chciałam" od "nie mogłam" w tak traumatycznej sytuacji.


nie zgodze sie z Toba sofia,
zreszta dziewczyny na watku mamowym same opisuja jakie "mądre " rozmowy prowadza ze swoimi dzieci, Twoja POla sama czasem zaskakuje wypoiwedziami, więc nie mów mi że z 4latką nie moga porozmawiac o tym co czuje, co mysli, jak odnosi sie do danej sytuacji.

Licho, nie wiem czy to przeczytasz, ale mój PW do Ciebie był po to byś zrozumiała dlaczego moderatorka wkleiła info o Natce po zamknięciu wątku.
Nie potrzebuję poklepywania po ramieniu... dlatego wątek mógl być zamknięty, ale każdemu z osobna pisac na PW co u nas? to dla mnie szkoda czasu spędzac tyle na forum... żeby kopiowac info o tym samym dla każdego z osobna :zawstydzony:
moje wypoiwedzi sa chaotyczne, być może ( bo pisze szybko, w wolnej chwili) dlatego potem jak widze że ktoś źle zrozumiał to pisze jaśniej ale widze że albo tego tez nie rozumiecie albo nie chcecie zrozumieć zapatrzeni w swoją teorię)

Acha, napisano mi jeszcze że jeśli ten wątek mam zamiar traktowac jako pamiętnik to mam załozyc bloga... ok tylko że tam tez nieuniknę komentarzy takich jak tu, zdjęc nie mam zamiaru wstawiać, opinii psychologów tez nie, ani zbierać kasy na terapię a ponadto na zakładanie na nowo pamietnika mija sie z celem, jak dla mnie.

I jeszcze, Ktoś mi napisał że dlaniego dorosły facet uczący sie i zajmujący sie tylko dzieckiem to nie jest normalne. Nie zgodze sie z tym, bo w takim razie po co wymyślili tacierzyński?? Nie zawsze ojciec utzrymuje rodzine, w 21 wieku zdarza sie ze to żona zarabia pieniądze a mąz gotuje obiady i czy to jest nienormalne?? Same sobie odpowiedźcie.

Wesołych Świąt
 
 
Licho Wysłany: 2010-12-26, 16:07   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
AGA_R napisał/a:
Licho, nie wiem czy to przeczytasz, ale mój PW do Ciebie był po to byś zrozumiała dlaczego moderatorka wkleiła info o Natce po zamknięciu wątku.

I nie zrozumiałam. Ani wcześniej ani teraz.

Nie uznaję - i jest to DLA MNIE zupełnie nie do przyjęcia - przenoszenia dyskusji z forum na PW, tylko po to, by wklejać wiadomości z innych PW. A Twój PW był niczym innym niż zbitkiem informacji z innych PW, do tego napisanych i wklejonych w charakterystyczny dla Ciebie, koszmarnie bałaganiarski sposób.

AGA_R napisał/a:
moje wypoiwedzi sa chaotyczne, być może ( bo pisze szybko, w wolnej chwili) dlatego potem jak widze że ktoś źle zrozumiał to pisze jaśniej ale widze że albo tego tez nie rozumiecie albo nie chcecie zrozumieć zapatrzeni w swoją teorię)

Aga, rozumiem, że na tym świecie Ty jesteś jedyną osobą, która żyje w biegu, nie posiadając czasu na wiele rzeczy. Możesz mi wierzyć albo nie - ja nie zamierzam tego w żaden sposób udowadniać - ale ostatnio nie miałam czasu na nic, włącznie z podrapaniem się po głowie. I wpadałam na forum na 15 minut dziennie tylko po to, aby się odrobinę odstresować. A mimo to nie pozwalam sobie na takie niechlujstwo wypowiedzi...

I jak dla mnie możesz się trzymać wersji, że to moja/nasza wina, że nie chcemy czegoś zrozumieć. Jak dla Ciebie mogę być i twardogłową, która nie uznaje żadnej innej wersji wydarzeń poza własną. Mi to naprawdę lotto.

Na każdym kroku dorabiasz ideologię do faktów. I uparcie wciskasz dziecko w brzuch próbując mnie/nas przekonać, że nie da się zrobić pewnych rzeczy. Które można zrobić przy odrobinie dobrej woli. Bo nie można przeorganizować inaczej pracy. Że można udowodniłam Ci w dwóch zdaniach. Że nie można założyć bloga, bo tam będą komentarze... A nie słyszałaś o możliwości wyłączenia/wycięcia komentarzy? No ja Cię najserdeczniej przepraszam - jestem w stanie zrozumieć, że z różnych przyczyn nie chcesz pisać bloga, ale nie wmawiaj mi że czegoś się nie da, jeśli to jest proste jak drut.

AGA_R napisał/a:
I jeszcze, Ktoś mi napisał że dlaniego dorosły facet uczący sie i zajmujący sie tylko dzieckiem to nie jest normalne. Nie zgodze sie z tym, bo w takim razie po co wymyślili tacierzyński?? Nie zawsze ojciec utzrymuje rodzine, w 21 wieku zdarza sie ze to żona zarabia pieniądze a mąz gotuje obiady i czy to jest nienormalne?? Same sobie odpowiedźcie.

Ja Ci to napisałam. Być może ktoś poza mną też, ale nie chce mi się tego szukać.
TAK, dla mnie to jest nienormalne.
I to nie tylko dlatego, że jestem zwolenniczką klasycznego podziału ról.
Potrzebujesz, żebym Ci to napisała większą czcionką?

Dla mnie nie jest normalne, że facet siedzi w domu, gotuje obiadki i "się uczy". Nie w sytuacji, kiedy jego żona jest w ciąży i od jej być albo nie być w pracy zależy to czy będą mieli co do garnka włożyć. I kiedy pomimo jego "opieki" są tak poważne problemy z dzieckiem.

Sorry winnetou. Jeżeli są problemy (a tu ewidentnie są), to nie można udawać, ze jest wszystko w porządku.

I naprawdę zwisa mi to, że ktoś uzna, że jestem "niedzisiejsza" itepe. Jak facet zacznie chodzić w ciąży, rodzić i karmić piersią, to zastanowię się nad weryfikacją tego poglądu. Dopóki jednak to nie następuje, dopóki to kobieta musi na pewien czas odłączyć się od życia zawodowego, by urodzić, wykarmić itepe - tak długo będę uważała, że to właśnie facet odpowiada za zapewnienie rodzinie bezpieczeństwa w czasie, kiedy kobieta karmi młode...

Dopóki kobieta dysponuje większym wyczuciem, intuicją, empatią w zakresie dziecięcych potrzeb - tak długo będę uważała, że to ona powinna się zająć dziecięcą duszą (oczywiście o ile ONA tego CHCE - bo nie mówię o sztucznym tworzeniu męczenniczek "bo tak trzeba"). Są jakieś przyczyny, dla których to zazwyczaj kobieta ma bardziej miękki, ciepły, uczuciowy - bardziej "kobiecy" - stosunek do dziecka niż facet.

Ja jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że w jakiejś parze role są odwrócone. Że to kobieta jest przewodnikiem stada, a facet zajmuje się "zapleczem". Ale nie płaczmy potem na zniewieścienie facetów...

Czas na naukę jest wtedy, kiedy człowiek nie ma jeszcze zobowiązań. Mówię o zobowiązaniach w stosunku do osób tak zależnych od niego jak małe dzieci. Potem dzieci i ich potrzeby przechodzą na pierwsze miejsce, a nauka spada do kategorii czasowej zaraz obok hobby. Tak jest przynajmniej w mojej hierarchii wartości. Jeśliby mój mąż teraz doszedł do wniosku, że chce mu się studiować, to proszę, drogę ma wolną - jeśli tylko wyrobi się z pracą, domem i zagwarantuje wystarczająco dużo czasu dla rodziny oraz dla nas, abyśmy nadal mogli "pobyć ze sobą" - to proszę bardzo, niech studiuje i pięć fakultetów.

Pomiędzy ciężką pracą fizyczną, której nie można wykonywać z powodów zdrowotnych a koniecznością ukończenia studiów jest jeszcze pięć tysięcy innych rzeczy, którymi się można zajmować (w sensie pracy). Trzeba tylko chcieć.

A - teraz - pod koniec tej całej zawieruchy - mam wrażenie, że Tobie w tym całym układzie jest dobrze. Że masz z głowy problem organizacji spraw dookoła Natki, bo tym się zajmie mąż, a Ty w tym czasie możesz sobie być tą bardzo ważną panią-główną-księgową. I nie chcę już tego tematu rozwijać, bo musiałabym napisać parę słów, które mogłby Ci sprawić przykrość, a nie o to mi chodzi.

I nie musisz mi odpowiadać. Przemyśl to sobie, przetraw, przyznaj się sama przed sobą, co jest Twoim prawdziwym priorytetem. I żyj z tym tak szczęśliwie, jak umiesz.




:police:
 
 
Bachun Wysłany: 2010-12-28, 13:40   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 03 Kwi 2010
Posty: 1475
Licho, Tobie się jeszcze chce? :szok:




:police:
 
 
misiepolarne Wysłany: 2010-12-28, 15:14   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4896
Skąd: ze stolnicy
Bachun napisał/a:
Licho, Tobie się jeszcze chce? :szok:

też się dziwię ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group