Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Własny sad
Autor Wiadomość
Licho Wysłany: 2016-06-15, 19:05   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
marcelinka12, wiesz, ja mam jedną gruszkę, która była tutaj posadzona zanim tu zamieszkaliśmy (czyli więcej niż 5 lat temu) - w tym roku miała pierwsze kwiaty i ma pierwsze zawiązki owoców, także może należy uzbroić się w cierpliwość...




:police:
 
 
Blutka Wysłany: 2016-06-15, 19:59   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
marcelinka12, a jak wysokie są to drzewka? Moje jabłonki zaowocowały pierwszy raz dopiero po pięciu latach, jak miały dobrze powyżej dwóch metrów wzrostu. Ot, jabłonie muszą dojrzeć, bo noszą ciężkie owoce, które się na małych drzewkach bez ich łamania nie utrzymają. :)
 
 
marcelinka12 Wysłany: 2016-06-15, 20:22   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 39
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 1128
Skąd: Ochota
Bo maja tak ze 2 metry. Ale jak patrzę na drzewka w sadach to sa nie za duże mało gałęzi a jabłek dużo... :oczami:
Gruszkę mam konferencje nie kosztel :masakra:




 
 
Licho Wysłany: 2016-06-16, 11:15   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
marcelinka12 napisał/a:
Gruszkę mam konferencje nie kosztel

Kosztel to zwykle jabłoń, ale nie chciałam się kłócić ;) w sumie mogli jakieś nowe odmiany wyhodować.

marcelinka12 napisał/a:
Ale jak patrzę na drzewka w sadach to sa nie za duże mało gałęzi a jabłek dużo...

Owszem, nie są za duże bo po pierwsze są na podkładkach karłowatych, a po drugie są specjalnie tak cięte, żeby łatwiej było zbierać. Także to, że nie są za wysokie nie oznacza, że są młodziutkie. A taka trzyletnia jabłonka to jeszcze gnojek ;)
Mi się właśnie jedna złamała, muszę pójść sprawdzić, czy miała zawiązki owoców (teraz te owoce są wielkości orzecha włoskiego)




:police:
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-06-16, 11:17   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Licho, super!
Licho napisał/a:
Czereśnie dały mi pierwsze owoce w ubiegłym roku,
Po ilu latach? u mnie nadal nic.
 
 
Blutka Wysłany: 2016-06-16, 11:27   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
U mnie czereśnie wsadzone rok temu, mają 1,8 metra (ale nie wiem, ile mają lat, bo takie je już wsadziłam), więc cierpliwie czekam - w tym roku nie owocowały jeszcze. Podobnie śliwy. Wiśnia tego wzrostu miała owoce rok temu, pojedyncze, ale w tym, mimo kwitnienia i bycia odmianą samopylną, owoców nie widzę.

Za to czarną porzeczkę, niedojrzałą jeszcze, obżarły mi ptaki. :mad:
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-06-16, 11:33   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Ja mam jedna czeresnie na podkladce karlowatej (bylam przed chwila sprawdzic, jest 5 sztuk czeresni) i jedna zwykla - u tej cisza. Podobnie cisza u gruszy, sliwy, brzoskwini.
Za to licze na jezyne bezkolcowa, bo po raz pierwszy jest obsypana kwiatami.
Porzeczki i agrest juz w ubieglym roku owocowaly. Za to borowki - zwyczajowa katastrofa.
 
 
Licho Wysłany: 2016-06-16, 11:39   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
Cytat:
Po ilu latach? u mnie nadal nic.

O ile dobrze pamiętam, to wsadzałam je w maju 2014 (tego, że w maju to jestem pewna, bo sadziłam je po weekendzie majowym i się bałam, czy przeżyją)

Ale mam wrażenie, że facet przysłał mi drzewka znacznie starsze niż dwuletnie, bo one wtedy były wyższe ode mnie (jak przyjechały), jak w ubiegłym roku dosyłał mi czereśnie w ramach reklamacji, to dostałam znacznie mniejsze (i cieńsze).

Oczywiście w ubiegłym roku były pierwsze owoce (może z 10 sztuk), w tym roku jest ich troszkę więcej, ale kilograma to jeszcze nie uzbieram ;) - a mam z 7 czereśni (plus dwie ubiegłoroczne). Także oczywiście cieszy, że już są, ale jeszcze nie tak, żeby się objadać :)

Śliwki (mam dwa drzewka) kupiłam rok albo dwa wcześniej i w tym roku kwitną mi po raz pierwszy.

No i dodajmy, co jest nie bez znaczenia, że w sadku stoją ule z pszczołami, więc jeśli jest kwiatek, to na pewno będzie zapylony przez całe stado :rotfl:

edit:
spojrzałam na poprzednią stronę, w X.2013 pytałam, czy już kupować, także zakup większości drzewek musiałam robić w kwietniu /maju 2014




:police:
 
 
Blutka Wysłany: 2016-06-16, 12:29   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Borówek mam zatrzęsienie, rok temu nie przejedliśmy wszystkich, jagody kamczackie to już się nawet kończą, objedliśmy całe (a mam raptem dwa krzaki, ale owocują jak wściekłe). Agrest ma już owoce, wszystkie porzeczki i żółte maliny też. Jak zwykle czerwone maliny mają się tak sobie, ale i tak już w tym roku dużo lepiej, niż w poprzednich latach. Konfiturę z płatków róży cukrowej robię sukcesywnie dzień po dniu, w miarę kwitnienia. :D

Grusze mi się w ogóle nie trzymają, podobnie wszelkie brzoskwiniowate. Chyba zrezygnuję z nich, bo to szkoda zachodu, widać u mnie im niedobrze. :kwasny: Malinojeżyna mi padła po dwóch sezonach, po zimie. Jakoś tak jest, że niektóre rzeczy rosną cudnie, a inne ledwo ledwo. Postanowiłam skupić się na tych, którym dobrze u mnie, bo ileż można próbować.

Jeżyny mam takie zwykłe, dzikie, koszone każdej jesieni, wyłażą spod ziemi każdej wiosny. Smaczne, kłujące strasznie, ale są nad strumykiem i niech sobie będą. ;)
 
 
Licho Wysłany: 2016-06-16, 13:25   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
Blutka napisał/a:
Borówek mam zatrzęsienie, rok temu nie przejedliśmy wszystkich

Jak ja Ci zazdroszczę, a ile masz krzaków i jakie gatunki?


I jeszcze jedno pytanie, czy któraś wie KIEDY się kosi truskawki? Po owocowaniu czy na jesieni?




:police:
 
 
Blutka Wysłany: 2016-06-16, 13:54   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Licho, ja truskawki koszę na wiosnę, w marcu, zanim zaczną na dobre wyłazić z ziemi. Na zimę zostawiam zarośnięte, żeby im cieplej było pod opadniętymi liśćmi i trawą.

Borówek mam 6 krzaków, każdy inny i nie umiem nazwać odmian. Po prostu kupiłam różne, bo mi powiedzieli, że im większa różnorodność odmian obok siebie, tym lepiej owocują. I faktycznie - gałązki się prawie łamią pod ciężarem owoców. Na zimę obsypuję torfem przy gruncie.
 
 
Licho Wysłany: 2016-06-16, 14:05   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
Blutka napisał/a:
ja truskawki koszę na wiosnę, w marcu, zanim zaczną na dobre wyłazić z ziemi. Na zimę zostawiam zarośnięte, żeby im cieplej było pod opadniętymi liśćmi i trawą.

No właśnie i tu mam dylemat. Koleżanka skosiła w ubiegłym roku swoje truskawki po owocowaniu - bo jak twierdziła dzięki temu miały owocować jeszcze raz na jesieni. Nie owocowały. Za to w tym roku mówi, że ma piękne, ogromne krzaki, na nich duże, słodkie truskawki - sadzonki dostała ode mnie, a moje są karakany. Więc się zastanawiam co im zrobić, żeby też były duże i ładne.

A borówek mam 4 gatunki po 4 krzaki, sadzone w kwadracie. Czyli teoretycznie powinno być im dobrze. Nie wiem co prawda jak wygląda prawidłowy rozwój krzaka, ale mam wrażenie, że to moje to jakoś tak niemrawo rosną :( Owoców w ubiegłym roku miałam garstkę.

edit:
Cytat:

To bardzo prosty i ważny zabieg. Koszenie truskawek ogranicza występowanie chorób i szkodników. Wykonuje się je do 2 tygodni po zebraniu ostatnich owoców.

Koszenie truskawek pozwala w dużym stopniu zlikwidować grzyby oraz szkodniki, które atakują te rośliny. Dzięki temu w amatorskiej uprawie można ograniczyć stosowanie środków chemicznych lub całkowicie z nich zrezygnować. Przy okazji koszenie truskawek jest okazją, by zrobić porządek na zagonie.
Termin

Koszenie truskawek wykonuje się do 2 tygodni od zebrania ostatnich owoców. Lepiej nie zwlekać, gdyż potem łatwo uszkodzić zawiązki pąków kwiatowych na rok następny. Zwykle koszenie truskawek wykonuje się na początku lipca (VII).
Wiek truskawek

Nie ma potrzeby koszenia truskawek młodych. Zabieg jest potrzebny roślinom, które owocowały 2 i 3 razy (starsze trzeba likwidować). W przypadku młodszych truskawek wystarczy wycinać tylko pojedyncze liście z objawami uszkodzeń przez choroby, np. z plamami.

Narzędzia

W amatorskiej uprawie koszenie truskawek można wykonać np. przy pomocy sekatora, nożyc do trawy, sierpa, a nawet nożyczek.
Technika cięcia

Truskawki tnie się na wysokość 3-7 cm w zależności od tego jak bardzo ich krótkie łodygi wystają nad powierzchnią ziemi. Ściąć można wszystkie liście, ale trzeba zostawić młode, zdrowe oraz pączki liściowe i łodygi (są bardzo krótkie!). Przy koszeniu warto uważać, by ich nie miażdżyć butami.

Pielenie i nawożenie

Koszenie truskawek trzeba połączyć z generalnymi porządkami. Przy okazji wykonuje się pielenie i usuwanie rozłogów truskawek. Gdy zagon jest już wyczyszczony, korzystnie jest wykonać letnie nawożenie truskawek.

Na koniec glebę trzeba płytko spulchnić.
Co zrobić z liśćmi truskawek

Najlepiej usuwać je poza ogród. W kompostowniku patogeny giną dopiero po 1,5-2 latach.
Opryski po koszeniu

W amatorskiej uprawie koszenie truskawek najlepiej zakończyć opryskiem lub podlaniem naturalnym preparatem o właściwościach grzybobójczych i roztoczobójczych. Mogą to być np.:

Gnojówka z cebuli
Gnojówka z cebuli i czosnku
Gnojówka z czosnku
Wywar z cebuli

Warto wiedzieć

Choroby, które ogranicza koszenie truskawek: biała plamistość truskawek, czerwona plamistość truskawek, mączniak prawdziwy i szara pleśń truskawek.

Szkodniki, które ogranicza koszenie truskawek: kwieciak malinowiec, przędziorek chmielowiec i roztocz truskawkowy.


źródło: http://niepodlewam.pl/kos...zbiorze-owocow/




:police:
 
 
Blutka Wysłany: 2016-06-16, 14:48   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Ja robię od lat zupełnie inaczej i nie narzekam. Robię tak, jak mój dziadek robił. ;) Nie mówię, że tak jest lepiej, ale u mnie się sprawdza. Czyli - skończą owocować i ja o nich zapominam. Nie pielę, nie ruszam w ogóle. Zimę spędzają zarośnięte w ciepełku. Wczesną wiosną koszę równo z gruntem, porządkuję, dosadzam, pielę, itp. Potem znowu się cieszę obfitymi plonami. :)
 
 
Licho Wysłany: 2016-06-16, 21:30   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
Ja do tej pory nie cięłam wcale i narzekam ;)




:police:
 
 
lus96 Wysłany: 2017-07-05, 14:16   

Pampersa mi dali i nowym nazwali


Wiek: 21
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 12
Skąd: Warszawa
Ja też mam taki mały sad, ale własny. Ekstra sprawa w sezonie i długo po sezonie mam wiele smacznych owoców za darmo. A w sklepach nie raz kosztują naprawdę sporo pieniędzy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group