Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Co sadzić jesienią?
Autor Wiadomość
focia Wysłany: 2010-10-22, 14:29   

Starsza Kobieta


Wiek: 27
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 5584
Skąd: Warszawa
Maty słomiane powinny być dostępne w supermartketach dudowlanych, ogrodniczych - tak mi się wydaje.

http://www.e-trzcina.eu/maty_slomiane.php
http://allegro.pl/mata-sl...1279460413.html




 
 
Goniacha Wysłany: 2010-10-23, 09:39   
Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączyła: 14 Wrz 2008
Posty: 397
Skąd: wawa
To i ja sie podłączę. Mam magnolię posadzona w tym roku. Wiem, że nie lubi przeciągów i została osłonięta. czy na nią tez muszę sklecić jakiegoś chochoła :niepewny: ?
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-10-23, 17:20   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
Cytat:
To i ja sie podłączę. Mam magnolię posadzona w tym roku. Wiem, że nie lubi przeciągów i została osłonięta. czy na nią tez muszę sklecić jakiegoś chochoła :niepewny: ?

Tak. Tylko słoma skutecznie zabezpieczy Ci magnolie. Lekko obsyp ziemią (jak róże) pień przez założeniem chochoła. Do środka - jako wypełniacz, jeśli będzie wolna przestrzeń nasyp liści - najlepiej z klonu, lub innego wielkoliściastego drzewa.
Uważaj tylko na pąki. Nie wiem w jakim wieku jest Twoja magnolia, ale jeśli już kwitła, to ma zawiązane pąki kwiatowe. Delikatnie i ostrożnie zakładaj osłonę i wkładaj liście, bo jak strącisz pąki - magnolia wiosną nie zakwitnie.






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
corgi Wysłany: 2010-10-23, 19:14   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1308
OT: Sanmelo, wyczytałam w wikipedii, że oleander jest trujący. Nie wiem, czy to jest najlepsze towarzystwo dla maluchów w ogrodzie ... (cyt. "Zatruć można się po spożyciu liści, pędów i kwiatów, które zawierają glikozydy nasercowe.").




Mój blog decoupage

Pomóżmy wyzdrowieć Kacperkowi - podaruj mu 1% swojego podatku
 
 
muminek Wysłany: 2010-10-24, 15:16   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 4
Sanmelo,oleandra najlepiej przechowywać w chłodnym pomieszczeniu.Moje wniosłam tydzień temu do domku.Jeśli chodzi o rośliny trujące,to otaczamy się nimi nie zdając sobie z tego sprawy i prawda-oleander jest trujący...
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-10-25, 10:38   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
sanmelo napisał/a:
wysadzić do gleby czy przezimować w donicy w garażu?

Nie wolno oleandra wysadzać do ziemi :cisza:
To roślina śródziemnomorska :oczami: i mróz ją zabije!!! Oleander postaw z chłodnym pokoju, przy oknie. Idealna temperatura na przezimowanie to ok 5-10'C. Nie chowaj tej rośliny do ciemnego pomieszczenia, bo straci liście i uschnie. Oszczędnie podlewaj, tzn podlewamy, gdy ziemia przeschnie, nie zostawiamy wody na podstawce, nie zraszamy liści. Takie zabiegi pozwolą roślinie odpocząć, zebrać siły i zawiązać pąki kwiatowe :)

Na wiosnę możesz oleander przyciąć wierzchołki pędów, opóźni (lub spowoduje, że wcale nie zakwitnie) to kwitnienie, ale sprawi, że roślina się ładnie rozkrzewi i w latach następnych będzie więcej i obficiej kwitła.

corgi napisał/a:
że oleander jest trujący
jaki i tysiąc innych roślin, które nas otaczają ;) np tuje - są bardzo trujące ;) ostrożność nie zawadzi, ale nie dajmy się zwariować.
Na szczęście oleander nie jest dla dzieci tak atrakcyjny, jak np. osnówki cisa.
Poza tym dobrze dzieciom tłumaczyć co wolno robić z roślinami, a czego im się zabrania.






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-10-25, 17:53   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
sanmelo napisał/a:
dzie jest jedno okno dachowe

Ciężko mi powiedzieć, tym bardziej, że nie wiem od której strony masz to okno :niepewny:
Generalne zasady: nie może być minusowej temperatury i musi być jasno.
Skoro nie masz innego miejsca, to musi być takie i kropka. Nowego pokoju dla oleandra przeca nie wybudujesz :oczami: prawda? :luka:
sanmelo napisał/a:
biadolilaś.

Foch :zdegustowany: one były zagłodzone :zdegustowany:
sanmelo napisał/a:
pozwolilem im uschnąć, ściąlem przy ziemi i w donicach wynioslem do kotlowni. Odżyją czy już po nich?

No cóż, kanny ścina się jakieś 10 cm nad ziemią. Potem oczyszcza się bulwy i wtedy ostrym nożem obcina się resztki pędów.
Skoro masz je w doniczkach, to sprawa ułatwiona - delikatnie wyjmij bryłę korzeniową i otrzep z ziemi. Odłóż je na kilka dni, a gdy ziemia całkiem zeschnie - otrząchnij ją, a bulwy włóż do torfu wymieszanego z piaskiem i popiołem z węglem drzewnym lub do trocin. Ja osobiście polecam torf - u mnie lepiej się przechowują bulwy. Co jakiś czas zaglądaj do nich, aby wyłapać te, w których zaczyna się gnicie. Jeśli podłoże za bardzo przeschnie - lekko je podlej, tak aby odzyskało wilgoc, ale nie było mokre. Jednak uważaj - bulwy łatwo gniją.
Idealna temperatura to 5-10'C, tyle co dla oleandra, ale kanny nie potrzebują światła. Muszą mieć za to przewiew, aby nie wdały się grzyby gnilne :cool2:
U mnie bulwy idealnie przechowują się w piwnicy :oczami:






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Goniacha Wysłany: 2010-10-26, 15:24   
Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączyła: 14 Wrz 2008
Posty: 397
Skąd: wawa
Mik@, dziękuję bardzo :padam: .
W Obi nie bylo żadnej słomy, kupiłam jakąś materiałową otulinę. Nawrzucam do niej lisci i słomy, może pąki w magnolii nie przemarzną :niepewny: .
 
 
Brzoza Wysłany: 2010-10-26, 15:32   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 23 Wrz 2008
Posty: 848
Skąd: Podlasie
I ja mam pytanie :)
Czy rododendrona i trzmielinę posadzone w tym roku w donice, mogę przezimować jakoś w domu w tych donicach właśnie? W jakimś najchłodniejszym z pomieszczeń ( w 2 pokojach na górze w ogóle zimą nie grzejemy)? Czy lepiej je jeszcze teraz przesadzić?




:serce: :serce:
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-10-26, 16:01   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
Goniacha napisał/a:
Nawrzucam do niej lisci i słomy

Tylko uważaj, aby nie poobtrącać pąków.

Brzoza napisał/a:
Czy rododendrona i trzmielinę posadzone w tym roku w donice, mogę przezimować jakoś w domu w tych donicach właśnie? W jakimś najchłodniejszym z pomieszczeń ( w 2 pokojach na górze w ogóle zimą nie grzejemy)? Czy lepiej je jeszcze teraz przesadzić?

Trzmielina szczepiona na pniu?
Ja bym zostawiła obie rośliny na zewnątrz, zabezpieczając im tylko doniczki przed przemarzniecie, lub doniczki (jeśli są małe, plastikowe) wkopałabym w ziemie i owinęłabym otuliną rododendron. Trzmielina powinna sobie poradzić, odporna jest ;)
Na razie na przesadzanie jest za zimno. Teoretycznie rośliny sadzi się do pierwszych mrozów, ale ja bym z rododendronem już nie ryzykowała.






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Brzoza Wysłany: 2010-10-26, 16:59   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 23 Wrz 2008
Posty: 848
Skąd: Podlasie
Moja trzmielina to zwykły, mały krzaczek. Nie na pniu.
Donice są duże gliniane.
I tak właśnie myśłałm, że chyba już nie ma co przesadzać, ale bałam się, że przemarzną zimą, jak je zostawię.




:serce: :serce:
 
 
lilia Wysłany: 2010-11-02, 15:36   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
Ja opatuliłam i okopałam już wszystkie roślinki na zimę i poprzycinałam i ostatnie koszenie siostra mi pomogła :) Już nic nie sadzę i czekam na wiosnę
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-11-02, 20:19   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
sanmelo napisał/a:
Idąc przypomniałem sobie, że kazałaś nie przechowywać ich w ziemi.

Wyrosły Ci po przesadzeniu w torfie czy w ziemi?
Z resztą, nie ma to większego znaczenia, bo i tak już rosną.
Ech... no nie jest za dobrze. Kanna musi przejść okres spoczynku i basta. Powinno się je wysadzać w marcu, a tu - 'spały' z miesiąc.
Zdecydowanie za krótko. Niestety, tego procesu nie można już zatrzymać, a tym bardziej cofnąć. Nie wiem ile masz stopni w kotłowni, nie wiem, jaka tam jest wilgotność i ile jest tam światła.
Co bym zrobiła będąc na Twoim miejscu? - powstrzymywała wegetacje.
Jak? - zmniejszając temperaturę i ograniczając podlewanie.
Nie nawoź ich.
No i za jakiś czas musisz postawić je blisko okna.

sanmelo napisał/a:
Czy to znaczy, że w styczniu będą mi bujnie kwitły?

Nie i lepiej, aby nie rosły intensywnie. Niestety tak krótki okres spoczynku zaburzył bulwom cykl roczny i one 'myślą' że jest już wiosna i wiśta wio do góry. Nie odpoczęły, nie nabrały sił do nowego sezonu - to może być prosta droga do degeneracji kanny.
No, ale powalczymy, żeby je uratować ;) Da się to zrobić :)


Przypominam, że już nic nie wolno przycinać. Ostatnie cięcia powinno wykonywać się do połowy września, a iglaki kończymy ciąć jaszcze wcześniej - w sierpniu.
Tniemy jedynie rośliny, które wymagają cięcia przy posadzeniu np. ligustry, róże itd.






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-11-03, 15:50   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
sanmelo napisał/a:
jakieś 16

O wiele za dużo, dlatego kanna nie poszła spać.

Cytat:
raz na dwa tygodnie?

No aż tak drastycznie to nie.
Nie zasuszyć, ale też nie doprowadzać do tego, aby ziemia była wilgotna.
Ciężko jest określić taką granicę, bo nie wiem w jakiej ziemi je trzymasz.

sanmelo napisał/a:
teraz będzie pytanie z serii proszę szybciutko, szybciutko zaspokoić moją ciekawość. Wyobraźmy sobie, że postanawiam nie dać kannie odpocząć. Znaczy to, że zaczynam ją intensywnie podlewać, nawozić, po zazielenieniu się liści wynoszę do domu, stawiam w słonecznym miejscu i w cieple wciąż podlewając i nawożąc. Czy ona zakwitnie czy dobije do pewnego pułapu a potem zwyczajnie niewyspana umrze?


:]

Sądzę, że wyrośnie, może nawet zakwitnie, ale nie tak intensywnie i bujnie jak w lato. Zmniejszona ilość światła będzie 'głodzić' roślinę, kłącza się zdegenerują i prawdopodobnie wyrodzą. Co to oznacza - być morze śmierć rośliny, albo odchoruje to przez 2-3 lata i będzie wszystko dobrze. Tego nie wiem. Jednoznacznie nie odpowiem Ci na to pytanie.
Biorąc pod uwagę, że wcześniej zagłodziłeś te kanny, stawiam, że wypuszczą liście i ich rozwój się zatrzyma. Na osłabione rośliny wejdą grzyby lub inne bakterie i po prostu je zabiją.






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-11-03, 16:09   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
Cytat:
ale gdzieś czytałem że bromelie rozmnażane z odrostów, nie kwitną. Czy nie da się tego kwitnienia jakoś pobudzić?


Prawdę mówiąc - pierwsze słyszę. Bromelię/guzmanię rozsadza się i po 2-3 latach młoda roślinka zakwita.

Co do pobudzaczy - są, istnieją takowe, ale to droga impreza i nie dla każdej rośliny się ją stosuje.

PS - nie wsadzaj jej do samej ziemi: torf + ziemia liściasta + piasek będzie lepszym podłożem.






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group