Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak kupiłaś (kupiliście) samochód?
Autor Wiadomość
milluna Wysłany: 2010-08-02, 08:23   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Wrz 2008
Posty: 1306
Skąd: NT
Ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że pracuję w autoryzowanej stacji dealerskiej i zwykle odkupuję auta od klientów :hyhy: Zazwyczaj znam historię takiego samochodu na wylot, wiem czy był bity, czy są przeglądy okresowe, co w nim było robione/wymieniane itd. Ostatnie moje auto znam "od urodzenia" czyli od chwili kiedy zostało zakupione w moim salonie i tu również serwisowane . Klient pojeździł nim 2 lata, zmienił na większe a ja kupiłam od niego dotychczasowe :)





Ostatnio zmieniony przez milluna 2010-08-02, 08:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Alma_ Wysłany: 2010-08-02, 08:26   

Starsza Kobieta


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 4490
Nie-na-wi-dzę kupować samochodów. Zazwyczaj zajmuje się tym mój mąż i oznacza to jakieś pół roku czytania ogłoszeń, oglądania, porównywania, jazd próbnych... aż mi uszami wychodzi. Aktualnie jesteśmy w trakcie poszukiwań od jakichś dwóch-trzech miesięcy, obstawiam, że w okolicach października mooooże się uda :oczami:




 
 
ananke Wysłany: 2010-08-02, 08:38   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 1324
Schemat mam taki: określenie ilości pieniędzy, sprawdzenie, co można za to kupić, przeglądnięcie rankingów, wybór najlepszego wg moich kryteriów (małe spalanie, duży bagaznik, klima i inne udogodnienia), zakup. Średnio tydzień na decyzję ;)




Myszek i Pysia
 
 
izajka Wysłany: 2010-08-02, 08:38   

Poważnie uzależniona


Wiek: 35
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2814
my kupilismy dopiero niedawno pierwsze, wiec pewnie szczescie pomoglo :hyhy: miało być nissanem, nie byc białe ani czerwone, miec klimatyzacje i nie jezdzic po polskich drogach.
w sobote oznajmilismy wymagania tesciowi, we wtorek pojechal ogladac , w czwartek stalo na podwórku :ok:
 
 
MarMaja Wysłany: 2010-08-02, 09:23   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3796
milluna, rozwiązanie najlepsze z możliwych, pod warunkiem, że dana marka jest TĄ, którą chciałoby jeździć się ;)

My chcemy auto zakupione wcześniej w polskim salonie, aby jego historia była do sprawdzenia właśnie i nie jest to prosta sztuka przy naszych założeniach.




KOMU KSIĄŻKĘ? KOMU? :D Fruziaki :love:
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w marzenia! :cwaniak:
 
 
milluna Wysłany: 2010-08-02, 10:23   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Wrz 2008
Posty: 1306
Skąd: NT
MarMaja napisał/a:
My chcemy auto zakupione wcześniej w polskim salonie, aby jego historia była do sprawdzenia właśnie i nie jest to prosta sztuka przy naszych założeniach.

A jaka marka Was interesuje?





 
 
Ajka Wysłany: 2010-08-02, 10:28   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 2638
Skąd: Gdansk/Warszawa
Straszycie, ja chce zaczac szukac samochodu pod koniec roku zeby tak w styczniu juz miec. Pierwszy raz ma to byc uzywany ale nie starszy niz rok-dwa. Moze musze juz teraz zaczac szukac. :zalamany:


Chociaz, to ja bym nawet komus zaplacila zeby mi auto znalazl ale nie oszukal.
 
 
milluna Wysłany: 2010-08-02, 10:34   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Wrz 2008
Posty: 1306
Skąd: NT
Ajka napisał/a:
Pierwszy raz ma to byc uzywany ale nie starszy niz rok-dwa.

Z doświadczenia wiem, że ciężko znaleźć taki samochód, który będzie pewny. Ludzie rzadko pozbywaja się aut przed upływem gwarancji a ta w większości marek zwykle trwa 3 lata.





 
 
An_ka Wysłany: 2010-08-02, 10:36   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 18 Kwi 2009
Posty: 1094
Nasze pierwsze wspólne auto kupiliśmy w ciągu godziny.

Samochód chcieliśmy kupić za kilka miesięcy, ale w wolną sobotę wybraliśmy się na wycieczkę po salonach po odwiedzeniu kilku zadzwonił do nas teść, ze właśnie jest w jednym z salonów i jest super wyposażone auto idealne dla nas, pojechaliśmy i po kilku minutach było nasze :)





Ostatnio zmieniony przez An_ka 2010-08-02, 10:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
aga077 Wysłany: 2010-08-02, 10:42   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3148
Skąd: lbn
Jak sobie przypomnę jak długo szukaliśmy naszego obecnego samochodu to mnie ciarki przechodzą. Szukaliśmy i po ogłoszeniach w gazecie, i po giełdzie samochodowej, i po necie. Ja w ciąży, i tak jeździliśmy i szukaliśmy samochodu. W końcu znaleźliśmy w komisie niedaleko giełdy :rotfl: . Jeździmy nim już 3 lata z górką. Co rusz coś wymieniając i tankując ;) :D . W sumie szukaliśmy go chyba z pół roku jak nie lepiej. Ostatnim razem jak pojechaliśmy na giełdę to powiedziałam, że albo wracamy z samochodem albo ja tu urodze :rotfl: No i kupiliśmy :hyhy:




MyFP
 
 
 
MarMaja Wysłany: 2010-08-02, 10:43   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3796
milluna, wysyłam pw

Ajka napisał/a:
Chociaz, to ja bym nawet komus zaplacila zeby mi auto znalazl ale nie oszukal.
jak nie masz zaufanej osoby, to ryzyko niestety jest duże.

My mamy 2 znajomych, którzy zajmują się sprowadzaniem + znajomy blacharz, który sprawadzane auta naprawia i żadna z tych osób nie chciała podjąć się zadania mówiąc, że "dla znajomych, to my aut nie ściągamy" 8) To mówi samo za siebie.
Dobrego egzemplarza trzeba się niestety porządnie naszukać, a handlarzom zwyczajnie nie chce się. Kiedyś pośredniczyłam w sprzedaży 2 służbowych auta do komisu. Ile nasłuchałam się wtedy roboczych rozmów, to moje. Nikomu nie polecam kupowania aut w komisach.


An_ka napisał/a:
Nasze pierwsze wspólne auto kupiliśmy w ciągu godziny.

fajne, takie uczucie "ten i żaden inny" ;)

Też zdarzyło nam się tak, gdy kupowaliśmy moje auto. Wyjechaliśmy z domu z zamiarem kupienia innego, z kasą w garści i jak przyjechaliśmy na miejsce, to jedyne co udało nam się wydać, to jęk zawodu.
Skonsternowani wyjęliśmy laptopa i zaczęliśmy ponownie przeglądać zaznaczone wcześniej oferty, w najbliższej okolicy. Kilka zostało już sprzedanych, kolejny do którego pojechaliśmy był fajny, ale "to nie było to" i został nam ostatni, ale droższy niż nasz zakładany budżet. Przed nami kilkadziesiąt kilometrów, wieczór :hyhy: , ale nic to, próbujemy. Bankomaty namierzone, kontakt nawiązany, jedziemy. Nie do końca wiedzieliśmy czego możemy spodziewać się, bo nasz rozmówca... jąkał się i dość trudna to była rozmowa ;)
Przyjechaliśmy była 22, ciemno bo to marzec :rotfl: Samochód oglądaliśmy pod latarnią :hyhy: , jazda próbna odkryła parę mankamentów, ale poza tym "to właśnie było to". Jak okazało się rano, maska miała delikatne ślady gradu :hyhy: , ale nasz mechanik był pełen podziwu, ze udało nam sie kupić w taki sposób zupełnie dobre auto.
Służy mi dzielnie już 5 rok :cwaniak:




KOMU KSIĄŻKĘ? KOMU? :D Fruziaki :love:
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w marzenia! :cwaniak:
 
 
ziel_lena Wysłany: 2010-08-02, 11:08   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Mąż miał wymarzoną markę, mi było wszystko jedno, bo się nie znam ("Ma mieć 4 koła i jeździć") ;) Ogólna zasada była taka, że ma być duży i z Niemiec. D. długi czas oglądał oferty na allegro i tym podobnych stronach, znalazł jeden godny uwagi, umówił się z facetem, ale okazało się, że na zdjęciu nie widać zdartego lakieru ;P Byliśmy na "giełdzie" w Pruszczu (2 razy) i nic tam nie było. W koncu dotarliśmy do Chwaszczyna i tam znaleźliśmy 2 samochody godne uwagi. Kupiliśmy co prawda droższy z nich, ale nowszy, lepiej wyposażony i bardziej zadbany.

Od momentu, kiedy pieniądze były uzbierane, trwało to może z 2-3 ms. Łącznie ze zbieraniem pieniędzy - pół roku dłużej.




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
limonka82 Wysłany: 2010-08-02, 11:55   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: g.
Dołączyła: 01 Lut 2009
Posty: 506
Skąd: Wawa
przy zakupie mojego pierwszego auta zjeździłam się z tatą po komisach, przekopałam allegro, sterty gazet, ale nic nie było godnego uwagi, aż w końcu pojechaliśmy do salonu i tam czekał na mnie TEN samochód :D
poprzednia właścicielka wstawiła go w salonie w komis kupując nowe auto u nich
byłam nim zachwycona, po kilku latach mój tata stracił zapał do kolejnych napraw i tak moje poszukiwania auta rozpoczęły się po raz kolejny :D
drugi (obecny) kupiony za pośrednictwem znajomego taty, pochodzący z licytacji bankowej, używany, ale z maleńkim przebiegiem, jeżdżę już któryś rok i odpukać, nie ma z nim żadnych problemów :)

a wspólne małżeńskie combi kupiliśmy z mężem korzystając z atrakcyjnej okazji w jego firmie, jak to mawia mój szanowny małżonek, przywiązanie do marki :hyhy:




my



:love: :love:

Porządkujemy szafę Filipa
 
 
Misiaczek Wysłany: 2010-08-02, 14:44   

Forumowy wyjadacz
www.petycje.pl


Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2009
Posty: 2506
Skąd: niewazne
MarMaja napisał/a:
Jak długo trwały męki? :hyhy:
Czy zakup poprzedzały jakieś specjalne analizy i strategiczne działanie ;) , czy wręcz odwrotnie - zakup nastąpił z nagłego porywu serca :love:


Nie było u nas jakiś specjalnych analiz i działań ;-), marka była wybrana, model też w miarę szybko i zawsze kupujemy auta z salonu. W przyszłym roku też przymierzamy się do zakupu auta z salonu tylko teraz już będzie inna marka.






 
 
Anirrak Wysłany: 2010-08-02, 14:44   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Z wspólnych zakupów samochodowych, to kilka lat temu napalilam sie na nowego Nissana Micre tak bardzo, że "ten, ten i tylko ten" (nawet na śp. gimblii pamietam, że w wątku o wymarzonych autach go wklejałam) - no i jak w koncu uzbieralismy kasę, to pojechalismy do salonu, tam jedna wizyta: jazda probna - i podpisujemy umowę.
Czyli ekspresowo :cwaniak:

Gorzej bylo z kolejnym, rodzinnym autem.
Moje wymagania były bardzo "kobiece", tj. auto miało mieć kremowa skórzana tapicerkę i być czarne :rotfl:
Mąż dbał o strone techniczną - tj. miał jakies swoje założenia co do silnika, wyposażenia i rocznika.
Szukalismy koło miesiąca przeglądając oferty w necie i w komisach - ale niestety nic nam sie nie podobalo.
Kiedy "z braku laku" zdecydowalismy sie niemal na zakup i pojechalismy do komisu podpisac umowe pech chcial, że obok upatrzonego przez nas Volvo własciciel postawił inne auto - które było o lata świetlne fajniejsze od Volvo no i (co mnie przekonało) bylo grafitowe z kremowa skórą :rotfl:
Niestety - o kilkadziesiąt tysiecy złotych przekraczało nasz budżet. :masakra:

Tak bardziej dla sportu niż z zamiarem zakupu przejechalismy sie tym "cudem" - i po jeździe probnej zgodnie stwierdzilismy, że zapominamy o poprzednim faworycie, jedziemy do domu i liczymy :niepewny:
No i tak liczylismy, że w końcu zdecydowalismy sie wziąć na cześć auta kredyt (co jest w moim odczuciu niezbyt rozsądnym posunięciem) - ale dokonalismy zakupu "z serca" nie z rozsądku.
Po ponad 2 latach nie żałujemy - i juz wiem, że moja Micrę tez wymienie na raczej "nierozsądne" autko (ale to za jakis czas, bo tym razem na kredyt samochodowy na pewno sie nie skuszę). :cwaniak:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group