Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak kupiłaś (kupiliście) samochód?
Autor Wiadomość
Omen Wysłany: 2011-10-08, 19:37   Klimatyzacja w nowym samochodzie

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze
Trochę PRO100, trochę krzywo


Wiek: 48
Dołączył: 24 Lip 2010
Posty: 130
Skąd: 51.418255, 21.959881
A ja trochę nie w temacie bo tu głównie piszą osoby, które kupują auta używane. Ale jednak za kilka lat kiedy już te nowe samochody staną się używane należy to mieć na uwadze przy kupowaniu własnych "czterech kółek".
W najnowszym "Auto Świat Poradnik" piszą o "super" :masakra: wynalazku do napełniania klimy. Co też dziwne na stronie internetowej "AŚ P" nie mogę znaleźć tematu dotyczącego tego właśnie artykułu, gdzie też można wypowiedzieć się na "tą okoliczność".

AUTO ŚWIAT PORADNIK | Nr 10 • październik 2011 napisał/a:
Zabójcza klimatyzacja?
Już wkrótce na rynku pojawią się pierwsze auta wyposażone w układy klimatyzacji wypełnione czynnikiem rzekomo przyjaznym dla środowiska, ale na pewno niebezpiecznym dla ludzi
UWAGA!
Klimatyzacje w nowych modelach aut będą napełniane niebezpiecznym chłodziwem HFO-1234yf. Producenci aut twierdzą, że ryzyko jest minimalne. Czy można im wierzyć?

Profesor Andreas Kornath z uniwersytetu monachijskiego wygląda niczym pracownik zniszczonej elektrowni jądrowej w Fukushimie - ma na sobie maskę gazową, teflonowy kombinezon, rękawice ze specjalnego tworzywa, buty ochronne. To normalne środki ostrożności podczas eksperymentów z fluorowodorem. Dlaczego w ogóle o tym piszemy? Ponieważ to ten groźny związek chemiczny powstaje, kiedy pali się bezpieczny dla klimatu, ale łatwopalny czynnik do układów klimatyzacji HFO-1234yf, czyli produkt, który począwszy od tego roku ma trafiać do układów montowanych w nowych modelach aut! Fluorowodór to podstępnie działająca trucizna - z łatwością przenika do organizmu, wystarczy kontakt poprzez skórę, żeby spowodować śmierć człowieka, o ile nie zostanie on poddany natychmiastowym zabiegom ratowniczym.
O tym, że dla fluorowodoru skóra nie stanowi żadnej bariery, dobitnie świadczy widoczny na zdjęciach eksperyment. Już po krótkim czasie łeb świni, który poddano działaniu fluorowodoru, wyraźnie się przebarwił. „Szare zabarwienie skóry to wynik tego, że substancja przeniknęła przez skórę i reaguje z tkankami” - stwierdził prof. Kornath. Gdyby na początku eksperymentu Świnia jeszcze żyła, nie byłoby już dla niej ratunku. Wyniki licznych badań nasuwają przypuszczenie, że nowe chłodziwo HFO-1234yf może być niebezpieczne dla ludzi. Chyba tego zdania byli też przedstawiciele niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, którzy w 2007 roku uzgodnili, że w przyszłości klimatyzacje będą napełniane niegroźnym i tanim dwutlenkiem węgla. Co się stało, że teraz zmienili zdanie?

Czym jest HFO-1234yf?
HFO-1234YF (2,3,3,3 Czterofluoropropen, występujący również pod nazwami handlowymi Opteon yf oraz R-1234yf) ma zastąpić stosowany obecnie w samochodowych klimatyzacjach czynnik R134a. Podstawową zaletą nowego chłodziwa jest jego niższy potencjał tworzenia efektu cieplarnianego, czyli tzw. współczynnik GWP.
GWP chłodziwa R134a wynosi ok. 1300 jednostek, natomiast HFO-1234yf osiąga wynik ok. 4 jednostek. Od początku 2011 roku w nowych modelach aut można stosować wyłącznie chłodziwa o współczynniku GWP mniejszym niż 150.
Gdyby producentom rzeczywiście chodziło o jak najniższy potencjał tworzenia efektu cieplarnianego chłodziwa, to zapewne zdecydowaliby się na stosowanie w samochodowych klimatyzacjach taniego i powszechnie dostępnego dwutlenku węgla, którego współczynnik GWP wynosi zaledwie... 1! HFO-1234yf zsyntetyzowano po raz pierwszy w 1946 roku na uniwersytecie Ohio. Większość patentów na technologie pozwalające na wytwarzanie tego związku w ilościach przemysłowych należy do koncernów Honeywell i Du-Pont. W tej chwili obie firmy budują w Chinach wspólną fabrykę, która ma zacząć działać pod koniec bieżącego roku. Zamiast HFO-1234yf w klimatyzacjach można by stosować CO2(R744), propan (R290) oraz butan (R600).

Ryzyko w razie wypadku
W przypadku rozszczepienia klimatyzacji chłodziwo może wypłynąć na gorące podzespoły pod maską auta (kolektor wylotowy, turbosprężarkę), które mogą być rozgrzane nawet do 700° C. Przy tak wysokiej temperaturze HFO-1234yf może się zapalić i wydzielać szkodliwy fluorowodór - czego dowiodły eksperymenty wykonane np. przez niemiecki federalny instytut ds. badań materiałów BAM). Podczas próby przeprowadzonej przez niemiecką organizację ochrony środowiska (DUH) silnie żrący i toksyczny fluorowodór przeniknął z komory silnika przez układ wentylacyjny do wnętrza auta. Stężenie niebezpiecznej substancji było tak duże, że uszkodzone zostały nawet szyby samochodu (fluorowodór z łatwością trawi szkło!).

Trujący i rakotwórczy
Fluorowodór wydzielający się po podgrzaniu HFO-1234yf jest niezwykle groźny, ponieważ przenika przez skórę. Przy niewielkim stężeniu jest silnie rakotwórczy, w większych dawkach wywołuje niegojące się rany, obniża zawartość wapnia w organizmie, przez co zakłóca m.in. pracę serca. Nawet dawki poniżej 1 grama mogą być śmiertelne. W razie kontaktu z tą trucizną ważne jest to, żeby pacjent natychmiast otrzymał pomoc.
[...]

A taki wg "AŚ P" jest powód postępowania
Cytat:
Na rynku można znaleźć chłodziwa bezpieczniejsze od HFO-1234yf. Nie da się na nich jednak zarobić.

A tak podobno brzmi tłumaczenie się producentów samochodów:
Cytat:
Oficjalne uzasadnienie: dostosowanie klimatyzacji do używania w niej jako chłodziwa dwutlenku węgla kosztowałoby ok. 100 euro na samochód.

I jeszcze jeden cytat z tego artykułu o tym jak to producenci samochodów, które już posiadają ten "wynalazek" :kijemgo: "chwalą" się nim:
Cytat:
Już na rynku
NOWE MODELE: na tegorocznych targach samochodowych we Frankfurcie zaprezentowano pierwsze seryjne auta wyposażone w układy klimatyzacji wypełnione nowym chłodziwem. Są to Suzuki Swift Sport oraz Mazda Pick-up BT50.
W związku z narastającą falą krytyki wobec nowego czynnika chłodzącego wielu producentów stara się unikać informowania klientów o tym, w których modelach jest już lub będzie w przyszłości stosowany czynnik HFO-1234yf. Ponieważ nakaz stosowania „ekologicznego czynnika” dotyczy wyłącznie nowych modeli aut, producenci homologowali jeszcze w ubiegłym roku niektóre auta niejako na zapas, dzięki czemu nowe regulacje ich nie dotyczą. W pierwszym półroczu ubiegłego roku, według informacji niemieckiego federalnego urzędu ds. transportu, homologowano 30 modeli pojazdów, natomiast od stycznia do sierpnia bieżącego roku do homologacji zgłoszono zaledwie dwa nowe modele! Czy to przypadek?

Tam jest jeszcze trochę napisane ale nie bardzo mogę dać bo to przecież prawa autorskie się kłaniają. Ale jeśli podam autora i tylko zacytuję fragmenty na poparcie "mojego tematu" to nic się pewnie nie stanie.
 
 
 
wosia Wysłany: 2011-10-09, 18:56   
reklama


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 439
A ja tam kupiłam auto bez klimy :oczami: ma taki super nawiew i wentylacje ze nie musze klima truc siebie i pasazerów. Poza tym na pare tygodni (miesiac?) uzytkowania, nie ma kłopotu z nabijaniem, odgrzybianem :zdegustowany:
Acha - zapomniałam sie pochwalic, ze prawie miesiac temu kupiłam Corolle :lizak: :cwaniak:
 
 
Atkax Wysłany: 2011-10-09, 19:40   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 29
Dołączyła: 26 Kwi 2010
Posty: 724
wosia, a my sprzedajemy swoją... :zalamany:





 
 
wosia Wysłany: 2011-10-10, 19:23   
reklama


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 439
Atkax napisał/a:
a my sprzedajemy swoją...
a co sie stało, popsiuła sie? :zdziwko:
 
 
Omen Wysłany: 2012-03-04, 14:52   Co nowego w temacie gazów bojowych

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze
Trochę PRO100, trochę krzywo


Wiek: 48
Dołączył: 24 Lip 2010
Posty: 130
Skąd: 51.418255, 21.959881
Jak w tytule powyżej i w nawiązaniu do artykułu z Auto Świata, który jest kilka postów wyżej na tej stronie.


A może ktoś kupi mercedesa. Tanio sprzedam?

:haha:

To są tylko grafiki. Nie da się więc odszukać tekstu w nich zawartego za pomocą wyszukiwarki. A gdyby ktoś (czyt. wydawca) się czepiał to jest tam też skąd je mam, kto je napisał itd. itp.
 
 
 
Leteecia Wysłany: 2012-04-11, 11:19   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
wracając do tematu 8)

Kupiliśmy 3 auto w karierze. Drugie mondeo, drugie kombi. 9 letnie :masakra: Na 3-4 letnie nas nie stać, a jak nas stać, to jest poleasingowe, więc wygląda strasznie i ma przelatane lata świetlne, a kombi w benzynie w wieku 5-6 nie ma. No po prostu nie ma. Więc, po ponad 3 miesiącach intensywnego szukania i oglądania, kupiliśmy 9 letnie, z małym przebiegiem, wyposażone po zęby, na alusach, od pierwszego właściciela i oczywiście z Niemiec (przykro to mówić, ale nawet 3 letnie krajowe nie mają takiego wyposażenia jak 10 latki z Niemiec). Od handlarza, ale małego, który bierze drożej ale sprowadza tylko od pierwszych właścicieli i tylko w full opcji.
Swoją "torebkę" odkupię jesienią od teścia, bo choć ma 10 lat, to przebieg śmieszny i wiem o tym aucie wszystko, a to jest nie do przecenienia.

ps. kiedyś się zarzekałam, że nigdy nowego, ale przez te ponad 6 lat, które minęły od naszego poprzedniego zakupu, rynek aut używanych się nieco zmienił. Na niekorzyść oczywiście. Co rusz tak ściema, że włos się jeży i stwierdzam, że jakby mnie było stać na nowe takie jak lubię :rotfl: (czyt. Mondeo kombi), to kupiłabym nowe :cool2:
 
 
Anirrak Wysłany: 2012-04-15, 17:35   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
fajny gość napisał/a:
W dzisiejszym AŚ uznano Micrę za samochód - pułapkę. Dla kupującego. Problemy z układem wspomagania. Dość kosztowna naprawa.


Ja wiem, że to post historyczny, ale:

Intensywnie użytkowałam micrę (kupioną nową, w salonie) od 2004 do 2011 roku - jedyną "awarią" był piszczący pasek klinowy ;)
Mój kolega starszy model męczy od 13 lat - teraz to dokładniej rzecz ujmując męczy go jego siostra - w całym okresie uzytkowania, przy przebiegu rzędu 20-25 tysięcy km na rok jedyną awarią był spalony silniczek od wycieraczek 8)
Czyli tradycyjnie - wszystko od konkretnej sztuki zależy, ja zdecydowanie kupiłabym micrę kolejny raz - tylko, że mi się aktualny jej wygląd nie podoba (brak wybałuszonych oczek)

Po tym jak micrę skasowałam (tu kolejny plus: wjechałam tym malenstwem pod tramwaj, uderzył w drzwi kierowcy - poza ranami z wybitej szyby i bólem głowy nic mi sie nie stało) kupiłam citroena ds3.
Citroen DS3 to jest czad totalny :love:
Podoba mi sie jego miniakowaty wygląd - ale najbardziej podoba mi się 150 koni ukryte pod maską :lizak:

Kupiłam nowego, zresztą genaralnie teraz kupujemy nowe auta (jako rodzinne kupilismy Citroena C5) - bo chyba nie mamy farta do aut uzywanych i zazwyczaj po pewnym czasie jeżdżenia takowymi (mieliśmy dwa sprowadzone z Niemiec jako 2-4 latki: Opel Astra i BMW 525, o którym pisałam kilka lat temu na pierwszej stronie wątku) okazywało się, że trzeba w nie włozyc od groma kasy :kwasny:
 
 
late Wysłany: 2013-09-26, 17:16   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Z bolem serca pozegnalam sie z moim Juke-m :rozpacz:

Potrzebowalismy auta z wiekszym bagaznikiem i dla dwojki dzieci. Po ogladaniu Kia, Toyoty, Suzuki, Hondy, stanelo na Nissanie Qashqai. Glownie ze wzgledow na brak papierkowej roboty i korzystne warunki finansowe, bo kupowalismy u tego samego dealera.
 
 
freva Wysłany: 2014-01-31, 16:17   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 31 Sty 2014
Posty: 6
Ja swoje autko kupiłam przez Internet. Wiem, wiem ludzie się boją, ale jak znajdzie się dobry portal nie ma się czego bać. Przeglądałam codziennie oferty na [reklama]. Tam jest wszystko jasno i przejrzyście opisane :) Sprawdzałam ceny i w końcu po paru tygodniach znalazłam dobre auto w fajnej cenie.

edytowałam. fjona
Ostatnio zmieniony przez fjona 2014-01-31, 18:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ziel_lena Wysłany: 2014-01-31, 18:19   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2971
Skąd: Dirty Danzig
Z drugim autem to było tak, że planowaliśmy kupić coś mniejszego dla mnie, jak zaczniemy budować się za miastem, czyli za jakiś dłuższy czas.
Zmieniłam jednak pracę na dość oddaloną od domu i samochód zaczął być potrzebny szybciej.
Zaczęliśmy szukać bodajże w lipcu, przez Internet oraz w gazetach (tzn szukał mąż, ja siedziałam obok i oglądałam fotki). Mój warunek był taki, że ma to być coś małego, niedrogiego, ale z klimatyzacją. Cięzko było zgrać drugie z trzecim, bo tańsze samochody były starsze, a co za tym idzie - nie miały klimy ;-) chciałam auto w jakimś zakręconym kolorze - żółtym, pomarańczowym albo jasnym zielonym : :rotfl: Moje główne typy to Vw Polo (najbardziej podobała mi się wersja z okrągłymi światłami), Vw Lupo, Seat Ibiza albo Arosa. Podobały mi się też Renault Twingo (mój mąż łapał się za głowę, jak tylko o tym słyszał :rotfl: ) oraz Nissan Micra (dowiedziałam się, że awaryjna i zrezygnowałam) i Garbus, ale tych raczej nie szukaliśmy.

Byliśmy kilkakrotnie na giełdzie w Chwaszczynie i w Pruszczu, ale nie było nic interesującego (same duże samochody albo małe bez klimy :p). umówiliśmy się na spotkanie z 3 osobami (2 z internetu, jedna - efekt poczty pantoflowej) - i tu już konkretnie ten sam model, bo 3x Polo, w tym 2 razy praktycznie identyczny wizualnie.
Pierwszy okazało się, że stoi od daaaawna dawna na parkingu i akumulator mu nie działa :oczami: Po dłuższych staraniach udało się go odpalić, wydawało się, że ok, że tylko akumulator do wymiany, ale po wnikliwych oględzinach mąż odkrył, że rzekomo bezwypadkowe auto musiało mieć solidnego dzwona, nie dość, że pod maską coś nie grało, reflektor wypadał, to jeszcze... poduszki były wystrzelone :szok:
Zrezygnowaliśmy.

Drugi bardzo mi się podobal, całkiem zadbany itp., ale wydawało mi się, że drogo i że trzeba szukać taniej.

Trzeci w podobnej cenie, jak drugi (ten sam rocznik) - utwierdziłam się w przekonaniu, że taniej mogę kupić tylko coś starszego, a nie chciałam. Właściciel był nieobecny (auto pokazywal jego brat), więc w razie czego i tak nie mogłabym go kupić od razu, a na dodatek po podłączeniu do komputera wyskakiwały błędy... wróciliśmy więc do tego drugiego i tak oto w 1 połowie sierpnia stałam się wlaścicielką Vw polo z okrągłymi światłami :love: całkiem szybko nam poszło ;-)
Z perspektywy czasu cieszę się, że jednak nie wzięłam auta w żadnym "dziwnym" kolorze, bo za bardzo by się rzucał w oczy. ;)




Makulatura - to, co na 100% wyniesiesz ze studiowania. ;-)
 
 
RomaM Wysłany: 2015-10-12, 11:09   
Pampersa mi dali i nowym nazwali
Mama jedynaka


Wiek: 27
Dołączyła: 05 Paź 2015
Posty: 16
Ja pierwszy samochód dostałam od ojca zaraz po ślubie. Biedaczek musiał wiele przecierpieć ze mną jako młodym kierowcą ;)
 
 
Nika99 Wysłany: 2016-07-26, 14:57   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 26 Lip 2016
Posty: 1
ja własnie zastanawiam się nad zakupem samochodu. W zasadzie to wstępnie już jest wybrany i byłby to Nissan... Jako, że całość kwoty jest dość spora to zastanawiam się nad wzięciem kredytu z tej okazji.. Czy miałyście może styczność z kredytami za pośrednictwem dealera? Czy warto iść w coś takiego? Ja sie zastanawiam nad tym rozwiązaniem - uznane za reklame/carol i nie wiem do końca jak to może wyglądać :) Czy warto skupić się na czymś takim czy może jednak warto porozglądać się samemu i pochodzić po bankach ? Trochę mnie to nurtuje bo to poważna decyzja.
Ostatnio zmieniony przez carol 2016-07-29, 20:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kasio121 Wysłany: 2016-08-20, 19:18   
Pampersa mi dali i nowym nazwali
Witam


Jak do nas trafilas?: Google
Wiek: 26
Dołączyła: 20 Sie 2016
Posty: 2
Skąd: Katowice
Ja kupiłam cabrio które zobaczyłam po prostu z kartką "sprzedam". Zakup sercem, nie rozumiem. Rozumiem to moge sie kierować w miłości, a zakupy tylko sercem :)




reklama jest płatna/carol
 
 
beatka79 Wysłany: 2016-08-29, 12:13   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 8
kasio121 napisał/a:
Ja kupiłam cabrio które zobaczyłam po prostu z kartką "sprzedam". Zakup sercem, nie rozumiem. Rozumiem to moge sie kierować w miłości, a zakupy tylko sercem :)

Wiesz, moi rodzice pojechali kiedyś do lidla, wrócili z samochodem. Bo im się spodobał ^^

Ja się teraz przymierzam do kupna auta. Jeden problem - jak zwykle pieniądze :/ Znalazłam już idealnego nissana mikrę z 2014. 33,5 tys, do równych 30 stargowałam. Teraz stoję w miejscu, bo bank uznał, że mi kredytu nie da :/ w uznane za reklame/carol złożyłam papiery wczoraj, na razie czekam na odpowiedź.
W sumie to będzie mój pierwszy samochód :D Bo jeździłam tylko kradzionym od rodziców albo do chłopaka :D
Ostatnio zmieniony przez carol 2016-09-02, 21:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
julitta Wysłany: 2016-09-01, 21:59   
Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 37
Dołączyła: 22 Wrz 2008
Posty: 418
Skąd: Siemianowice Śląskie
A ja właśnie poszukuję na Ślasku małego, zadbanego autka. Szukam opla corsę C. Dziś spodobał mi się citroen c3.

Poszukiwania ida ciężko.... Gdyby ktoś miał do sprzedania... :padam:




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group