Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Kominek
Autor Wiadomość
Akna Wysłany: 2010-08-07, 20:53   Kominek

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Jak do nas trafilas?: Gimbla
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1300
Skąd: szczecin
Kurcze, mamy kominek i zaczynamy palic w nim ale niestety wydaje mi sie ze czuc zapach dymu w domu, nie wiem czy to wina nowosci/ wypalanego kominka/kominu/ uszczelnienia?
Juz raz reklamowalismy kominek, pan fachowiec zrobił nam instruktarz jak otwierac drzwiczki zeby nie zadymic pomieszczenia itp. Maz zastosował sie a ja nadal czuje dym ;-(
Martwie sie tym bardziej ze mamy dgp (dystrybucje goracego powietrza) na gorne pomieszczenia i dzisiaj czuc było tam dym...
A moj brat jeszcze bardziej mnie nastraszył ze to juz tak jest ze u wszystkich znajomyh którzy mają kominki czuc w pomieszczeniach zapach dymu i przesiaknietych zapachem dymu kanap i ciuchów. I dlatego on nie robi kominka.
Jakos do tej pory nie wyobrazałam sobie domku bez kominka, a teraz miec i nie palic po czuc dym?
Jak to jest u was?




 
 
 
Blutka Wysłany: 2010-08-08, 06:23   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Akna, trochę dym czuć przy rozpalaniu (jak słaby ciąg, bo np. deszcz pada, to dym może nawet kilka minut odrobinę się przedostawać), potem już nie, ale nie wydaje mi się, żeby dało się tego uniknąć.
 
 
Ajka Wysłany: 2010-08-08, 07:32   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 2638
Skąd: Gdansk/Warszawa
No tylko przy rozpalaniu, nigdy pozniej i nie jest to taka intensywnosc, zeby meble przesiaaly tym zapachem.

Aklna a sprawdzaliscie komin, nasi sasiedzi mieli zatkany przez ptaki? Czyli nawrzucaly patykow do komina i im smierdizalo i dymilo w srodku.
 
 
light Wysłany: 2010-08-08, 08:16   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 19 Wrz 2008
Posty: 1725
My w sezonie jesienno-zimowym palimy w kominku bardzo intensywnie, też mamy rozprowadzenie gorącego powietrza. Jedną zimę nawet przeżyliśmy na ogrzewaniu wyłącznie kominkowym, zanim gazownia się ogarnęła :oczami: . I zdecydowanie nie czuć u nas dymu. Na szczęście, bo kominek uwielbiam, i nie wyobrażam sobie, żeby w nim nie palić.

Może to rzeczywiście kwestia ciągu, albo wprawy w obsłudze kominka? Mi się na początku parę razy zdarzyło otworzyć drzwiczki bez wcześniejszego otwarcia szybra - i wtedy rzeczywiście zadymienie gwarantowane.
 
 
Anirrak Wysłany: 2010-08-08, 08:45   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Akna, żeby Ci sensownie odpowiedzieć, to trzeba kilka rzeczy zanalizować - podpowiada mi mąż z branzy kominkowej :niepewny:

Pierwsza rzecz, to kiedy śmierdzi - tzn. czy tylko przy rozplananiu czy caly czas?
Druga - jak śmierdzi? Tzn. śmierdzi "chemicznie", czy smierdzi dymem?
No i rzecz trzecia - czy rozprowadzenie macie z turbiną?
No i oczywiscie komin - nie tylko pytanie, czy jest zapchany (choc to rzadko się zdarza w pierwszych latach uzytkowania domu), ale też jak jest podłączony wkład do komina?

Jest jeszcze temat jakości (wilgotnosci) drewna, ktorego uzywacie do palenia.
Jesli drewno jest zbyt wilgotne (a to typowa przypadłość, zwłaszcza jesli drewno kupowaliscie w tym roku i nie przeleżalo w drewutni), to może dymic znacznie bardziej niz normalnie.
Mozna to sprawdzic kupując worek DOREGO brykietu i paląc brykietem - zobaczysz, czy wtedy też śmierdzi, czy nie.

Jesli smierdzi "chemicznie' i jest to Wasz poczatek uzytkowania kominka, to rzeczywiscie może wypalać sie izolacja - wtedy czasami warto nawet napalić b. mocno, poprzymykać kratki, żeby rury dgp dostały temperatury, "wypaliły się" i po kilku paleniach problemu nie powinno być.

Jesli śmierdzi typowym duymem, to może być tak - zakładając, że macie dgp z turbiną - że nie macie wyłącznika/sterownika, który wyłącza turbine podczas otwierania dzrwiczek- i wtedy rzeczywiście ten problem będzie istniał (aż do czasu zamontowania wyłącznika/ sterownika).

Na pewno smrodek z kominka nie jest czymś normalnym, typowym dla wszystkich kominkow. :zdziwko:
Mam kominek kilka lat, w sezonie intensywnie go uzytkujemy i nie smierdział nigdy - a w domu ŻADEN zapach dymu nie jest wyczuwalny.
Nie ma mowy, żeby ubrania czy meble były p0rzesiakniete dymem :szok:

Jesli problem będzie nadal, to zrób kilka zdjęc kominka z zewnątrz i kilka zdjęć jego środka (przez otwor kratki), przeslij mi na priv, a mój P. postara sie Ci pomóc :)
 
 
Blutka Wysłany: 2010-08-08, 09:02   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Anirrak, ale ja nie widzę możliwości, żeby nie było NIC czuć, jak masz otwartą szybę i akurat rozpalasz. No po prostu bez szans, choćby nie wiem, jaki był ciąg boski, po prostu jest otwarte palenisko i zanim "zassie" to odrobina się na dom przedostaje. Nic zapachem nie przesiąknie, bo tego jest za mało, ale żeby NIC nie było czuć, jak się ma kominek, to chyba niemożliwe. :looka:
 
 
Anirrak Wysłany: 2010-08-08, 09:58   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Ale to może zdefiniujmy rozpalanie :rotfl:
Ja ustawiam regulację (cyngiel taki na dole) na stronę "otwarte", nakladam drewna, podpałke wkładam, zapalam zapałką, zamykam drzwi.
I finito - ani miligrama dymu sie wtedy z kominka mi nie wydobywa.
Nic nie czuć.

Jedyne wypadki, kiedy jest inaczej, to pochmurne, mgliste dni - kiedy jest b. wilgotne powietrze, nisko mgla lezy - wtedy generalnie gorzej sie rozpala, czasami drzwiczki troszke podniosę do góry - ale wtedy tez nie kopci się na salon :cwaniak:
 
 
Blutka Wysłany: 2010-08-08, 11:55   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Anirrak, no ja otwieram wrota i rozpalam. W sensie grzebię tam. ;) Może nie mam dobrego ciągu, może kominek jest zamontowany tak se - ale wymaga to ode mnie z minuty wysiłku. Bo w mrozy to się pali "samo" - wystarczy podpałkę wrzucić. Najgorzej jest, kiedy leje, bo właśnie wilgoć jest zabójcza i kilka minut mi schodzi nawet, zanim płomień buchnie solidnie i "zassie".
 
 
Anirrak Wysłany: 2010-08-08, 12:49   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Blutka, to chyba rzeczywiście kwestia wkładu kominkowego i podłączenia do komina :)

Bo jak ostatnio bylismy w Murzasichlu, to w wynajmowanym domku też P. musial rozpalać na uchylonych drzwiach i tez raz nas "podwędził" (wkład taki raczej z niższej półki tam był, montowany raczej nie przez profesjonalistę).

U nas w domu to sie nigdy nie zdarzyło (ale. P dobrał wkład raczej z tych lepszych + "elektronikę" do dgp) - dlatego napisalam, że dymienie nie musi być kominkową zasadą :)
 
 
Blutka Wysłany: 2010-08-08, 15:14   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Ja nie mam ani dgp, ani elektroniki. Mam zwykły wkład podpięty do komina rurą. ;)
 
 
julitta Wysłany: 2010-08-09, 06:34   
Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 37
Dołączyła: 22 Wrz 2008
Posty: 418
Skąd: Siemianowice Śląskie
My mamy piec kominkowy z dpg i po zeszlej zimie mam dosc. Dym czarny zawsze na mieszkanie mi lecial przy dokladaniu. Dokładniej przy otwarciu dzwiczek by dołożyć jeszcze jeden kawałek drzewa. Fakt kupilismy drzewo późno i było mokre :zdegustowany: . Ja w tym upatruję "winnego". Aczkolwiek gdyby się czepiać moja mama ma też piecyk taki tylko mniejszy, to samo drzewo co my mieliśmy i u niej można było trzymać drzwiczki otwarte cały czas i nic się nie działo.

Ja jeszcze podejrzewam komin-czy któryś z sąsiadów pod nami źle się nie podpioł....

Korzystając z okazji powiedzcie czy tylko drzewem palicie czy innym materiałem też?

Blutka - masz namiar na suche drzewo z transportem z twoich okolic.




 
 
Blutka Wysłany: 2010-08-09, 06:43   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Ja kupuję drewno pod domem, bo mam we wsi zakład przetwórstwa drewna, więc jadę 5 minut autem i dogaduję się panem Zdzisiem, co by mi podrzucił przy okazji, zatem nie pomogę, bo nawet nie wiem, czy oni drewnem kominkowym tak w ogóle handlują. Ja biorę ich odpady produkcyjne, gałązki, etc. - tanio i ładnie się pali. :P
 
 
Akna Wysłany: 2010-08-09, 08:03   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Jak do nas trafilas?: Gimbla
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1300
Skąd: szczecin
Anirrak, dzieki;-) przedyskutuje z mezem to co mamy i zobaczymy. Wydaje mi sie ze mamy dgp z turbina ale całej reszty nie jestem pewna..;-(




 
 
 
julitta Wysłany: 2010-08-09, 13:36   
Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: z G.
Wiek: 37
Dołączyła: 22 Wrz 2008
Posty: 418
Skąd: Siemianowice Śląskie
Blutka napisał/a:
Ja kupuję drewno pod domem, bo mam we wsi zakład przetwórstwa drewna, więc jadę 5 minut autem i dogaduję się panem Zdzisiem, co by mi podrzucił przy okazji, zatem nie pomogę, bo nawet nie wiem, czy oni drewnem kominkowym tak w ogóle handlują. Ja biorę ich odpady produkcyjne, gałązki, etc. - tanio i ładnie się pali. :P


Zazdroszczę takiego sąsiedztwa i wielu innych rzeczy pod Krakowem :zawstydzony: .




 
 
Nela5 Wysłany: 2010-08-12, 09:37   

Poważnie uzależniona
hrabina


Jak do nas trafilas?: z gimbli
Wiek: 42
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3442
Skąd: ja to wiem......
paliłam w kominku przez 3 sezony. od 5 sezonów rozpaliłam może kilak arzy. drewno miałam zawsze pzresezonowane, rozpalać umiem a i tak zapach był, teraz jak wejde do mieszkania lub domu gdzie ejst kominek to czuję. Fakt mieszkańcy przyzwyczajeni do zapachu już tego nie czują. Poza tym mimo założonych filtrów co kosztowały tyle co kominek ( być może spece od kominków nas naciągnęli, ale zakładali wszędzie ) dom nadawał sie co sezon do odmalowania, nie był mega brudny ale były przyciemnienia.
Moi rodzice dogrzewają sie kominkiem co roku i ejst ten sam problem.

ja miałam ogrzewanie z turbiną ( już nie mam) , moi rodzice bez turbiny.


paliłam brzoza albo dębiną pzresezonowaną, kupowałąm na wiosnę coby do zimy pzreleżała. Na kaloryczność tego drzewa nie narzekałam, długo tzrymało szczególnie ta dębina.

Reasumując jestem szczęśliwa , ze nie musze się juz dogrzewać kominkiem :cwaniak:

na początku było to dla mnie bardzo fajne......




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group