Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Samodzielny makijaż by Goha (spis treści str.1)
Autor Wiadomość
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:11   Samodzielny makijaż by Goha (spis treści str.1)

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Str.1
- Przygotowanie twarzy do makijażu
- podkład – jak wybrać, jak nałożyć?
- bazy i kremy pod podkład
- polecane kosmetyki

Str.2
- pytania i odpowiedzi – kolorowe bazy pod podkład, podkłady, tusze do rzęs, kremy pod oczy, pudry brązujące
- instrukcja wykonania smoky eye

Str.3
- pędzel do podkładu
- podkład True Match L’Oreal

Str.4
- szminki i błyszczyki

Str.5
- numeracja kolorów True Match

Str.6
- zielony korektor

Str.7
- zasady modelowania kształtu twarzy

Str.8
- Estee Lauder Double Wear

Str.9
- pytania i odpowiedzi – baza i krem, podkład, demakijaż

Str.10
- wycierania szczoteczki w tuszu do rzęs
- wrażenia z użytkowania pędzla do podkładu

Str.11
- instrukcja obsługi brwi :hyhy:

Str.12
- opinie na temat tuszu L’Oreal Double Extention Beauty Tube
- tusze dla lubiących rozczesanie, a nie konstrukcje

Str.13
- tusze dla lubiących rozczesanie, a nie konstrukcje C.d.
- instrukcja obsługi Clinique Pore Minimizer
Str.14.
- Babińcówki o Revlonie
- pudry

Str.15
- mycie pędzla do podkładu

Str.16
- porównanie odcieni True Match, Revlon, EL

Str. 17
- puder transparentny, a puder rozświetlający
- malowanie kresek kredką i linerem
- żeby makijaz przetrwał osypujące się cienie

Str.18
- używanie pędzla do podkładu, a ilośc zużywanego podkładu – opis zależności
- szczegółowy opis wszystkich rodzajów kremu Effaclar La Roche Posay
- opis pędzli do różu

Str.19.
- jeszcze raz szczegółowo o obsłudze Clinique Pore Minimizer i T-zone Shine Control
- szczegółowy wykaz rodzajów pędzli wraz ze zdjęciami i opisem

Str.20
- sińce pod oczmi, korektor YSL
- ramowy opis typów urody – wiosna, lato, jesień, zima

Str.21
- opinie o True Match
- malowanie rzęs
-
Str.22
- o używaniu kamuflażu i korektorów
- Art. Deco
- baza pod cienie – używanie i patent na przygotowanie oka tak, żeby cienie się trzymały
- pudry sypkie i w kamieniu

Str. 23
- cienie – typy marek
- utrwalacz w sprayu
- pudry ryżowe, matujące

Str.24
- Clinique, Lash Power Mascara

Str.25
-Ceny Revlon
-Dopasowanie podkładu do cery
-Jak malowac kredką, żeby sie trzymało

Str.26
- nakładanie korektora – na podkład, pod podkład

Str.27
- podkład do skóry suchej

postaram sie expertke tutaj sciagnac ;) ale poki co jej posty z innego forum:
Cytat:
Przygotowanie do makijażu
:arrow: odtłuszczenie twarzy – najważniejsza przed makijażem – ważniejsze nawet od bazy. Porządnie oczyszczona twarz nie ma warstewki serum, dzięki czemu lepiej do niej „przywiera” podkład, a całość makijażu jest dużo trwalsza. Jeśli jesteśmy w domu, to najlepiej umyć twarz żelem oczyszczającym (takim codziennym np. Pure Zone L’Oreal). Jeśli jesteśmy już uczesane i nie chcemy sobie zamoczyć włosów przy buzi można nanieść i potem wytrzeć żel ręcznikiem albo specjalną gąbeczką kosmetyczną. Druga opcja to przemycie twarzy tonikiem oczyszczającym. Najlepiej działają te z alkoholem, ale mogą podrażniać delikatną skórę.

:arrow: na tak przygotowaną twarz kładziemy bazę.
Dyskusji o bazach było już na „Pięknej” chyba milion. Dla podsumowania wymienię kilka firm – Kryolan, Art Deco, Sephora, Lumeme, Inglot – każda ma swoje zwolenniczki i przeciwniczki.

W związku z tym, że mądrzę się w swojej „działce”, to przy okazji podzielę się moim ulubionym typem 8) Clinique Pore Minimizer T-Zone Shine Control


Boski wynalazek :love:
Tubka ma 15 ml I kosztuje ok. 80pln, ALE – przy używaniu tylko na swojej buzi (a nie tak jak ja) starcza spokojnie na pół roku, jak nie dłużej (moja przyjaciółka kończy tubeczkę po jakichś 8 miesiącach), bo ten produkt jest baaaaardzo wydajny. Pozostawia aksamitne, matowe wykończenie. Użyty na rozszerzonych porach sprawia, że nie włazi w nie podkład. I ma jeszcze jedno zastosowanie można go używać w ciągu dnia, NA MAKIJAŻ:!: Położony na podkład, miesza się z nim i zasycha tworząc znów aksamitne, matowe wykończenie 8)

:arrow: w tym miejscu warto jeszcze wspomnieć o brwiach – naprawdę warto je wyregulować przed makijażem. Nie namawiam do robienia sobie cienkich kreseczek, jeśli macie grube brwi, które lubicie. Ale naprawdę ważne jest, żeby usunąć te wszystkie pojedyncze włoski od spodu. Dzięki temu cała twarz wydaje się bardziej wyraźna, oczy większe i robi się więcej przestrzeni do malowania ;)
Wklejam przykład (zresztą gimblówkowy) – rysy twarzy proszę porównać
http://www.makeover.pl/im...tamorfozy_3.jpg
http://www.makeover.pl/im...tamorfozy_4.jpg
Ostatnio zmieniony przez carol 2009-03-05, 20:06, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:12   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Cytat:
Goha napisał/a:
Podkład
:arrow: wybór – taaaaa, jeden z najbardziej dyskusyjnych tematów makijażowych ever ;) Głównie z tego względu, że każdy lubi co innego i każdy ma swoje własne priorytety, jeśli chodzi o oczekiwania względem podkładu

:arrow: oczekiwaniem wspólnym dla większości przedstawicielek płci pięknej, z którymi miałam okazję na ten temat rozmawiać jest:
- żeby był lekki, żeby nie było go widać, żeby się łatwo rozprowadzał i …. Żeby był trwały, żeby maskował itd….:lol:

:arrow:W gwoli wyjaśnienia (tak, żeby wszystko było jasne) – nie ma takich podkładów. Tak samo jak podkład idealny dla jednej osoby, będzie tragiczny dla drugiej. A zatem na etapie wyboru trzeba wybrać sobie JEDEN (w porywach do dwóch priorytetów) i na nich się skoncentrować, a pozostałe ewentualne zalety przyjmować jako bonus.

:arrow: Przykład – podkład ładnie matuje i kryje (1+1), jeśli zatem „widać” go na twarzy, warto pomyśleć sobie „no, brawo geniuszu – w końcu to podkład kryjący” :lol: A zaraz potem „jeśli lekki podkład po 3 godzinach zciera mi się z twarzy, to ten utrzyma się dużo dłużej, a po 2-3 godzinach wchłonie się na tyle, że będzie wyglądał naturalnie”

:arrow: wybór odcienia – smarując podkład na nadgarstku, wierzchu dłoni itp. jedyne co możemy zobaczyć to to czy odcień jest chłodny czy ciepły, a może ma jakieś drobinki….;) Z całą pewnością jednak nie zobaczymy czy pasuje nam do odcienia skóry na twarzy :D

Najlepiej sprawdzać odcień na żuchwie i zawsze w świetle dziennym :!: :D

A to dlatego, bo:
:arrow: jak się będzie zgadzać na żuchwie to nie będzie żadnego „przejścia”
:arrow:środkowa część twarzy lubi być czasem w innym kolorze (zaczerwieniony nos albo broda, jakieś naczynka popękane na policzkach itp. – jeśli sprawdzimy kolor na nosie to może się okazać, że po umalowaniu całej twarzy wyjdzie nam za ciemno)
:arrow:a w świetle dziennym, bo ono jest zawsze takie samo (no ok. słońce czasem świeci, a czasem nie :D ), a światła sztucznego jest tyle odcieni, że nie ma szansy dociec prawdziwości kolorów.
:arrow: Moja ulubiona metoda to: wejść do perfumerii, wybrać odcienie podejrzewane o to że pasują, pomalować sobie na żuchwie pionowo paski (jeden na jeden potencjalnie podejrzewany odcień), obok siebie, ale w odstępach, żeby było widać naturalny kolor skóry i ….. wyjść na światło dzienne

Jeśli faktycznie wybieramy podkłady w naszym kolorze to nawet nikt dookoła się nie zorientuje, że dziwnie wyglądamy :lol: Możemy wyjść tylko przed drzwi Centrum handlowego czy perfumerii, wyciągnąć lusterko, popatrzeć i …. Wszystko stanie się jasne.

:arrow: niestety w świetle perfumerii można się strasznie przejechać jeśli chodzi o odcień, więc wydaje mi się (zwłaszcza jeśli inwestujemy w jakiś lepszy podkład), że przebiegnięcie się z włosami przy twarzy (i paletą barw) na policzku do dziennego światła nie jest taką wysoką ceną za trafny zakup ;)

Polecam ten tok myślenia :D
:arrow: aplikacja podkładu – przede wszystkim jeżeli robi się „odcięcie” na linii żuchwy, to znaczy, że podkład ma ZŁY KOLOR :roll: w 99% przypadków za ciemny. I to jest wielki grzech, o którym trzeba powiedzieć – ciemne podkłady postarzają – jeśli jesteście bledsze niż byście chciały, to kupujecie podkład w kolorze skóry i potem przyciemniacie się delikatnie pudrem brązującym:!:. To naprawdę jest jedyna metoda na to, żeby wyglądać jak człowiek. Za ciemnego podkładu nie da się nałożyć tak, żeby w którymś miejscu nie było różnicy. Nie wspominając już jak głupio wyglądają wtedy jasne uszy, szyja, za uszami (patrząc z boku) i skóra głowy przy linii włosów (jak się opalacie na słońcu czy na solarium to razem ze skórą głowy, zwłaszcza tą widoczną przy przedziałku) – no chyba że malujemy wszystko łącznie z karkiem (no bo i szyja) :lol:

:arrow: do nakładania podkładu polecam pędzel – wygląda tak i jest z syntetycznego włosia (i można go kupić w Sephorze i Douglasie za jakieś 20-30pln)
Obrazek

Zalety pędzla według mnie:
- Większa wydajność
- Równomierne rozprowadzenie – przy nakładaniu podkładu palcami duża część kobiet ma skłonność do natychmiastowego ścierania podkładu zamiast “rozprowadzania”. Wygląda to tak, że smarujemy buzię, a potem tak długo „rozprowadzamy” że de facto nic na twarzy nie zostaje

Do zobaczenia w kolejnym odcinku "ciocia Gosia, dobra rada" ;)
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:13   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Goha napisał/a:
Na początek słówko o tym, że myślałam, że mamy na myśli makijaż „okazjonalny” czyli wersja „trzymam się twarzy z całej siły” :D Jeśli rozkminiamy makijaż codzienny, to faktycznie krem może się przydać :roll:

:arrow: krem na dzień wiąże z dwoma rozwiązaniami:
:arrow: albo używamy bazy zamiast kremu albo inwestujemy w krem na dzień dedykowany pod makijaż np. Clinique z tej samej serii Pore Minimizer (tej samej co T-zone shine control) tylko serum (ja takiego używam :D ) – polecam – wygląda tak:

:arrow: albo nakładamy krem i odczekujemy jak się da najdłużej zanim położymy makijaż (min.20 minut), bo kremy bez przeznaczenia pod makijaż zmniejszają jego trwałość :!:

:arrow: nakładanie pędzlem
Nie jest takie straszne jak może się wydawać 8) Zupełnie serio – łatwiej jest nie zrobić sobie krzywdy (wręcz – lepiej sobie poradzić) nakładając podkład pędzlem niż palcami. Najwygodniej jest wycisnąć/wylać sobie podkład na wierzch dłoni i delikatnie maczać (duże słowo) pędzel płaską stroną, a potem nakładać na twarz

:arrow: Żabunia - czy podklad to jest to samo co fluid, ewentualnie puder w formie plynnej? - te trzy pojęcia oznaczają dokladnie to samo :D Inna, alternatywna nazwa to make-up - myląca, bo ukreśla też makijaż jako taki, ale...

:arrow: Żabunia - baza to idzie pod podklad/fluid (nazwijmi to pod rzecz nadajaca jednolity kolor naszej twarzy)? - zdecydowanie TAK :D

:arrow: niedosonalosci typu pryszczul (Marchefka)
Najlepiej maskować pomiędzy bazą/kremem, a podkładem/fluidem/make-up'em. Polecam korektorki apteczne - vichy, la roche posay, są też colorderm i jeszcze jeden wynalazek w tubce z bardzo aptecznym wyglądem i nazwą. Są najławiej dostępne (bo nie będę Was wysyłać wszstkich po kamuflaże Kryolana)

Są zazwyczaj gęste, więc maskują i nie zetrą się niechcący jeśli zbyt zamaszyście będziemy potem pokład nakładać:lol:

Inaczej ma się sytuacja z maskowaniem :
:arrow: cieni pod oczami - tutaj używam jak najdelikatniejszych kosmetyków

W następnym odcinku moje ulubione marki podkładów, korektorów i pytania od czytelniczek 8)
Ostatnio zmieniony przez carol 2008-10-11, 15:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:15   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Cytat:
A wracając do wątku głównego:
:arrow: w przypadku „nowoczesnych” kosmetyków nie ma potrzeby trzymania ich w lodówce. Ważne po prostu żeby miały temperaturę pokojową – nie stały bezpośrednio pod lampą albo w łazience, która jest słabo wentylowana (a po kąpieli przypomina saunę ;) ) – wtedy faktycznie będą dłużej służyć nam tak jak powinny. Do lodówki można co najwyżej wrzucić sobie kredkę do oczu jeśli jest zbyt miękka i źle się rozprowadza (zostawia za dużo „towaru”). Jeśli zaś chodzi o podkład to już zdecydowanie NIE :D

Jednym z powodów, dla których wizażystki najpierw nakładają sobie podkład na wierzch dłoni, a dopiero potem na twarz, to właśnie dlatego, żeby się troszkę ogrzał i lepiej przywarł do twarzy.

:arrow: co do trwałości podkładu z bazą to moje doświadczenia pokazują, że jeśli robimy makijaż codzienny (czyli bez 2 warstw pudru – matującego i transparentnego) + ewentualnie utrwalacza to:
- podkład z bazą – najczęściej jest mniej trwały, twarz ładniej wygląda, bo baza wygładza
- bazy z założenia, w wersji profesjonalnej były dedykowane do makijaży telewizyjnych, sesyjnych itd. – czyli tam, gdzie nie jest ważna grubość szpachli tylko ładny wygląd cery – przy „dziennej” ilości szpachli baza z lekkim podkładem zazwyczaj nie zdaje egzaminu

:arrow: właśnie dlatego polecałam wcześniej Clinique, bo kluczem do ładnego wyglądu jest zadbana skóra. Baza z kolei ma za zadanie – po pierwsze wygładzić (doraźnie) twarz, a dopiero gdzieś hen, hen może jakieś składniki odżywcze zawiera, które robią skórze dobrze

:arrow: jeśli Clinique jest wersją zbyt drogą (nie zdziwię się) to moim drugim typem jest La Roche Posay – Effaclar – są dwa kremy(do wyboru według potrzeb) – jeden bardziej leczy, drugi bardziej matowi – oba świetnie się nadają pod makijaż i przy okazji robią skórze naprawdę dobrze :!: Dodatkowo, w aptekach często są zestawy promocyjne np. z żelem do mycia twarzy w tej samej cenie. Oba kremy są baaaaardzo wydajne.

c.d.n. wieczorem
[/quote]
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:17   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Cytat:
Przypomniało mi się (przy okazji sobotnich wyczynów makijażowych), że bardzo dużo kobiet ma problem z określeniem typu swojej skóry :!: Przekonuję sie o tym regularnie, więc pomyślałam, że warto by o tym napisać.

Jeżeli skóra się przetłuszcza w ciągu dnia (czytaj – wytwarza dużo sebum), a do tego oglądając twarz z bliska widzimy rozszerzone pory np. na nosie, na policzkach przy nosie, na brodzie albo/i na czole to są to namacalne dowody na to, że mamy skórę przetłuszczającą się lub mieszaną. UWAGA: Fakt, że skóra nam się niemiłosiernie „ściąga” po umyciu twarzy JEST zjawiskiem TYPOWYM dla takiej skóry i NIE JEST powodem, żeby przypuszczać, że ma się skórę suchą.

Piszę o tym dlatego, że regularnie, mając do czynienia z przetłuszczającą się buźką, kiedy pytam jakich dziewczyny używają kosmetyków, słyszę, że do skóry suchej, bo…… ściąga się i przesusza po umyciu :!: To jest NORMALNE. Traktowanie skóry kosmetykami przeznaczonymi nie do tego typu, który mamy sabotuje nasze późniejsze wysiłki makijażowi i generalnie nie robi jej najlepiej… :roll:

Miałam napisac swoje typy kosmetyczne.
To może podsumuję razem z kremami i pudrami do kompletu.
Od razu zaznaczam, że to są moje typy - tzn. przetestowałam i będę się teraz subiektywnie mądrzyć ;)

Podkłady(fluid, make-up - wersja płynna ;) )
:arrow: Estee Lauder Double Wear
- najtrwalszy wynalazek jaki znam. Ma jeden minus - generalnie chłodną paletę odcieni. Nie ma problemu jesli jesteśmy na poziomie pierwszego odcienia (ivory cream) to jeszcze nie jest źle, bo jest dość normalny. Podobnie w przypadku shell beige (chyba 4 w kolejności). Natomiast te w środku (pale almond, fresco, pebble) maja trochę "prosiaczkowaty" odcień. Podkład wygląda tak:
Obrazek

:arrow: Revlon Colorstay
- jest wersja do skóry nonrmalej i suchej i wersja do tłustej i mieszanej. Ta druga jest bardziej odpowiednia dla większości z nas :roll:
Obrazek

To są według mnie najtrwalsze typy podkładowe. Zaznaczam, że nie polecam stosowania ich na co dzień, dlatego że jak każdy ciężki kosmetyk, przeciążają nam skórę. Oba mocno kryją i matują. Jeżeli skóra się przetłuszcza, to najlepszą metodą na jej ogarnięcie jest zawsze PIELĘGNACJA, a nie mocny makijaż :!:

:arrow: Im lepiej zadbamy o cerę dobrze dobranymi kosmetykami pielęgnacyjnymi tym bardziej nam się potem odwdzięczy przy makijażu.

:arrow: Im bardziej będziemy z przetłuszczającą się cerą walczyć, mocno matującymi kosmetykami kolorowymi, tym bardziej będzie nam robić na złość – łącznie z tym, że po pewnym czasie przyzwyczai się do podkładu (i jego cudownie matujące działanie pójdzie w diabły).

:arrow: Powyższe podkłady polecam gorąco - na specjalne okazje np. wesele, impreza do rana, cały dzień i wieczór z potrzeba wyglądania tip-top itp. Na co dzień natomiast lepiej kupić sobie lżejszy podkład i bibułki matujące :D

Kremy – pielęgnacja i baza pod makijaż
:arrow: z tych samych powodów co wyżej (już o tym pisałam) nie polecam używania na co dzień bazy pod makijaż – za dużo, za ciężko. Jeśli chcemy mieć ładnie wygładzoną skórę to lepiej zadbać o regularny peeling, maseczkę i codzienne oczyszczanie.
:arrow: krem z matowym wykończeniem załatwia nam dwie sprawy jednocześnie – pielęgnuje i jest bardzo dobrym uzupełnieniem makijażu
:arrow: Clinique Pore Minimizer - T-zone shine control
Wynalazek z przeznaczeniem pod i na makijaż
Obrazek

:arrow: Clinique Pore Minimizer - Serum
Alternatywa dla tego wyżej albo uzupełnienie. Do stosowania rano i wieczorem
Obrazek

:arrow: La Roche Posay – Effaclar
Lekki matujący
Obrazek

I ten bardziej leczący przy okazji – Effaclar K :D
Obrazek

Pudry matujące w następnym odcinku :D
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:18   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Goha napisał/a:
xxx napisał/a:
Goha a co polecasz na cienie pod oczami?
Jakie bibułki matujace sa najlepsze?
Aha! co ta czerwone policzki? spotkalas sie z baza Bourjois Lovely Base - taka zielona. :)


Na cienie pod oczami polecam po pierwsze pielęgnację, po drugie lekki korektor.

:arrow: Pielęgnacja
– jestem fanką marek aptecznych, głównie Vichy i La Roche Posay. Nie mam faworyta jeśli chodzi o kremy rozjaśniające, więc nie będę strzelać w ciemno, ale sama używam Vichy pod oczy i jestem baaaardzo zadowolona.

Natomiast w kwestii zmarszczek (i troszkę też zaciemnień) to ogromną rolę odgrywa nawilżenie skóry. Mówię o założeniu – krem nawilżający pod oczy Ziaja z bławatkiem za 7pln jest milion razy lepszy niż ignorowanie tego obszaru na twarzy. To jest jedna z prawd uświadomionych mi przez (znaną już na gimbli) Anię kosmetyczkę.

Skóra pod oczami wygląda na zmęczoną i jest pomarszczona ponieważ jest cieniutka, delikatna i szybko się wysusza. I faktycznie od kiedy regularnie kładę krem pod oczy zniknęły mi te cieniutkie kreseczki pod okiem, przy wewnętrznym kąciku.
BTW od jakiegoś czasu mam Vichy, wcześniej miałam Ziaję i też działała 8)

:arrow: Maskowanie cieni
Używam wynalazku firmy La Femme o jakże uroczej nazwie „Vanisch” – do kupienia w warszawskim Kryolanie. Lekko zielony, w słoiczku. Stapia się ze skórą, rozjaśnia ją i naciąga.

Obrazek

Z kosmetyków powszechniej dostępnych polecam korektor YSL w pisaku. Bardzo delikatny, więc nie przeciąża delikatnej skórki pod oczami.

Obrazek

:arrow: bibułki matujące
Używam Art Deco, ale wydaje mi się, że nie ma specjalnej różnicy w jakości bibułek. Widziałam i te droższe i te tańsze – ten sam materiał, więc wydaje mi się, że nie ma co szaleć, bo nawet jeśli jest różnica, to raczej niezauważalna gołym okiem :D

:arrow: na czerwone policzki
Zielony korektor :D
Jest mnóstwo zielonych baz, które maja zneutralizować czerwony odcień cery (Kryolan, Peggy Sage) i jak dla mnie to one raczej działają na głowę niż na twarz ;)
Lepiej zaopatrzyć się w zielony korektorek i nałożyć na czerwone miejsca cieniutką warstewkę przed położeniem podkładu.

Tych korektorów też jest dużo – można z rozpędu machnąć policzki Vanischem (ja tak robię jak się spieszę rano). W pracy używam magicznego pudełeczka Kryolana, ale nie wydaje mi się żeby była konieczność inwestowania w tak duży produkt.

Dla zainteresowanych magiczne pudełeczko wygląda tak:
(zielony na czerwone, fioletowy na brązowe, żółty+fiolet= błękit do skóry nikotynowej i inne kombinacje wg uznania :D )

Obrazek
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:20   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Goha napisał/a:
:arrow: skuteczne zamaskowanie nosa zależy w dużej mierze od tego, jak wygląda Twoja skóra :!:
W zależności od tego czy jest gładka czy nie, czy masz powiększone (rozszerzone) pory czy może wypukłe, czy są miękkie czy raczej twarde.
Przy każdej z tych kombinacji kosmetyki wyglądają różnie – np. magiczne pudełeczko (na tej stronie wyżej) wydaje mi się najbardziej uniwersalne – tzn. zielony korektor na czerwony nos i na to podkład.

:arrow: baza do całej twarzy, jak najbardziej nadaje się pod cienie.
Tak naprawdę, żeby cienie się trzymały wystarczy starannie nałożony podkład, nawet bez bazy ;)

Czyli –
OCZY - jeśli chcesz nakładasz bazę na całę twarz łącznie z powiekami
- na to nakładasz podkład – razem z powiekami :!:
- pudrujesz starannie całą twarz - razem z powiekami :!:
Na tak przygotowanych powiekach utrzyma się nawet najmarniejszy cień ;)

W przypadku UST procedura jest prawie identyczna. Jeśli chcesz, żeby długo wytrzymały:
- nakładasz na usta cieniusieńko podkład i tak samo cieniutko puder
- na to malujesz (najlepiej pędzelkiem, żeby było też cienko) szminkę
- jeszcze raz bardzo delikatnie pudrujesz
- jeszcze raz nakładasz szminkę

Jeśli zrobisz to wszystko starannie i z umiarem, szminka (nawet najmarniejsza :D ) będzie wyglądać ładnie i będzie się trzymać 2-3 razy dłużej niż normalnie.
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:21   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Goha napisał/a:

:arrow: demakijaż
Polecam demakijaż L’Oreala – rozsądna cena i bardzo dobra jakość.
Jestem wyjątkowo zachwycona serią Demaq Expert. Nigdy nie mogłam doprać tego kilograma tuszu, który codziennie wytrzymują moje rzęsy, a mleczko z tej serii zmywa wszyściusieńko – bez tarcia i pieczenia.

Obrazek

Nie wszyscy przepadają za tego typu konsystencją (mleczko) – ja sama do czasu kiedy kupiłam ten produkt używałam tylko demakijażu w toniku L’Oreala (jedno i dwufazowego) albo Lancome, ale jednofazowy nigdy nie zmywał oczu do końca, a dwufazowy daje de facto ten sam efekt co mleczko – zostawia na skórze warstewkę produktu.
Kiedyś tego nie znosiłam – teraz już przywykłam, przekonana skutecznością.

:arrow:tusze do rzęs
To jest kolejny temat rzeka, podobnie jak podkłady :lol:
Każdy lubi co innego, każdy ma inne rzęsy i ten sam tusz będzie się różnie sprawdzał na poszczególnych twarzach. Do tego dochodzą oczekiwania – pogrubienie, wydłużenie, rozdzielenie?
Wydaje mi się, że wątek o tuszach jest tutaj najbardziej miarodajny :D

Moje typy wyglądają tak:
:arrow: lancome – kiedyś byłam jego fanką – genialne tusze – zwłaszcza wodoodporny
Potem się obraziłam, bo coś zmienili i nagle tusz, którego użwałam sama przez pół roku wysychał po 1,5 miesiąca :roll: Co nie przeszkadza, że wciąż są one bardzo dobre.

:arrow: Dior – miałam z tymi tuszami fatalne doświadczenia. Wszystkie, z któ®ymi miałam przyjemność kruszyły się i rozmazywały

:arrow: Art. Deco – fajna sprawa dla tych którzy mają mało rzęs albo mają dość krótkie rzęsy. Tusz Art. Deco ma malusieńką szczoteczkę (cienką) dzięki czemu można sobie starannie pomalować niewielkie zasoby rzęsowe bez ryzyka posklejania.

:arrow:L’Oreal – Double Extention jest moim ulubionym tuszem – ale z kolei używam go tylko na sobie, nie nadaje się do malowania kępek, więc moje klientki są poza jego zasięgiem. Dużo czytałam na gimbli o tym, że ten tusz jest marny i nie wiadomo jak się nim malować. Ja sobie to rozpracowałam na własny użytek i bardzo sobie go chwalę. Może dodam, że wszystkie tusze L’Oreala PRZED tym nie nadawały się absolutnie do niczego, więc jeśli ktoś się zraził jakieś 5 lat temu to proponuję dać im 2 szansę :D .

Ten tusz ma 2 końcówki. Żeby nie zrobić sobie krzywdy i wykorzystać drzemiący w nim potencjał ;)polecam:
- białą końcówką pomalować same koniuszki rzęs
- czarnym tuszem pomalować po chwili jeszcze raz koniuszki, a potem całe rzęsy od nasady

Rzęsy rosną w kilku rządkach, są dłuższe i krótsze. Jeśli zaczynamy malowanie od końcówek to rzęsy nam się ładnie wywijają. Szczoteczka „chwyta” nam najpierw najdłuższe rzęsy i je wyciąga, natomiast krótsze poklejają się do nich od spodu i podtrzymują to wywinięcie (mam nadzieję, że rozumiecie moje pokrętne tłumaczenie :lol: )

Jeśli zaczynamy malować rzęsy od nasady to i te dłuższe i krótsze sklejają nam się i te krótsze (i niewywinięte) „ciągną” te dłuższe „do dołu”. Efekt - baaaardzo trudno jest ładnie wywinąć rzęsy jeśli malujemy je od razu od nasady, często robią się za grube i nie dają się ładnie wydłużyć, nawet jeśli je wywiniemy mają tendencję do prostowania się.

A do tego – ten tusz mocno trzyma rzęsy. Tzn. jeśli już raz je starannie wymalujemy i podkręcimy to w takiej samej formie trzymają nam się dobre 12 godzin. Tusz się nie kruszy i nie rozmazuje.

:arrow:puder
W kamieniu i w rozsądnej cenie – Art. Deco, L’Oreal True Match, Isa Dora
W kamieniu w mniej rozsądnej cenie – Dior rozświetlający – cudo :love:
Sypki – Art. Deco, Kryolan (ale wiadomo – ciężej kupić)
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:22   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
AGABORA napisał/a:
xxx napisał/a:
A ja chcialabym zapytac o dobry eyeliner dla laika :)

I o "krotki" kurs malowania smokey-eyes oraz czy koniecznie musza byc z czarno-szarego cienia?

P.


xxx

Na poczatek kup tani ( i dobry )eyeliner np. Bell. Jest naprawde tani (ok.10 zl)
i nie z pedzelkiem, a twarda koncowka .

Z moch doswiadczen wynika, ze dobra metoda jest przykladanie linera rownolegle do oka.
Czyli nie prostopadle (czy tez mocno pod katem ) i nie sama koncowke.
Tylko przyciskasz fragment po fragmencie, az utowrzy sie linia ciagla.

Nie wiem, jaki masz typ urody, ale jesli jestes np. blondynka, to doradzam liner brazowy, albo grafitowy. Oko nie jest tak przeciazone, makijaz wyglada subtelniej.
Poza tym, ma to tez uzasadnienie praktyczne, jesli na poczatku niespecjalnie rowne beda linie , jasniejszy odcien bedzie mniej rzucal sie w oczy . A wlasciwie mniej spektakularne beda niedociagniecia ;-)
aaa... no i wazne jest ,aby zbytnio nie marszczyc powieki (oka) przy malowaniu. Mocno napieta powieka sprawi, ze linia bedzie prosta i ciagla, a nie ....poszarpana i nierowna.

Co do makijazu typu smokey eye , to kolor nie ma tu wiekszego znaczenia .

Choc oczywistoscia jest, ze odcienie maja byc ciemne i glebokie.

No i nalezy uzyc conajmniej dwoch kolorow- daje to glebie i perspektywe , odcienie najlepiej aby byly z tej samej gamy kolorystycznej, ale o roznym natezeniu .
Lub bardzo ciemny i bardzo jasny - mieszasz te dwa kolory i cieniujesz powieke.

No i przy smokey eye nieodzowna jest ciemna kredka badz liner .
Ze o sztucznych rzesach (kepkach) nie wspomne - te nie sa obowiazkowe, ale pieknie dopelniaja calosci
:lizak:
 
 
carol Wysłany: 2008-09-01, 09:25   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Goha napisał/a:


Mam więc pytanie głównie do Gohy, ale jeśli któraś z Was coś wie nt tego specyfiku to bede wdzieczna - Profesjonalny Fluid KRYOLAN

i tu opis produktu
Profesjonalny fluid, bardzo delikatny w swojej konsystencji i niezwykle łatwy w aplikacji.Nadaje się dla wszystkich typów cer.Charakteryzuje się wysoką zdolnością krycia nie tracąc efektu transparentności.
Wygodne opakowanie z aplikatorem



Czego dokładnie chciałabyś się dowiedzieć o tym podkładzie? Czy kupić i używać na codzień?
Zdecydowanie NIE :D

Kosmetyki Kryolana (a w szczególności podkłady) genialnie nadają się na specjalne okazje, ALE są zdecydowanie za ciężki do używania na codzień. "Charakteryzuje się wysoką zdolnością krycia" oznacza zaszpachluje Cię na sztywo, tak żeby 10 grzejących lamp przy sesji zdjęciowej nie dało rady tego rozpuścić 8)

Przy całej mjej wielkiej miłości do tej firmy, z kosmetyków "na codzień" polecam np. cienie satynowe (sypkie w słoiczkach) - mają milion kolorów, przystępne ceny (ok.25pln) i mienią się na oku jak żadne inne cienie, ALE zdecydowanie odradzam podkłady.

Z produktów wartych uwagi przy codzinnym malowaniu jeszcze mamy tam puder sypki transparenny - fenomenalny efekt na twrzy, na większe okazje puder matujący no-shine (ale też nie na codzień) itd.itd.

A tak w temacie kosmetyków, które warto kupić zakochałam się po raz kolejny i znów w produkcie jednej z moich stałych marek - L'Oreal Double Extention Beauty Tubes

Obrazek

Wypróbowałam z przyzwyczajemnia do wersji poprzedniej (tej w czarnym opakowniu) i jestem zachwycona:
:arrow: można nim zbudować konstrukcję do brwi - dosłownie (tylko trzeba pamiętać o instrukcji obsługi - gdzieś ja zamieściłam, chyba w tym wątku wcześniej - najpierw same końcóweczki białym, potem czasnym i dopiero czarnym od nasady)

:arrow: KONSTRUKCJA TRZYMA SIĘ DO ZMYCIA, wywinięta, wykręcona i wydłużona
:arrow: tusz zmywa się CIEPŁĄ wodą, a nie mleczkiem
:arrow: przy zmyciu nie rozpuszcza się, tylko schodzi w formie hmmm "glutków" 8)
:arrow: dzieki temu ma kilka niepowtarzalnych cech - 1. tego tuszu NIE DA SIĘ ROZMAZAĆ ponieważ on się poprostu NIE ROZPUSZCZA; 2. tusz nie spłynie jeśli się popłaczemy, oczy nam będą łzawić, pójdziemy na basen albo złapie nas deszcz, bo... nie rozpuszcza się i zmywa się tylko CIEPŁĄ wodą. Ten punkt prowadzi do 3. jest 100 razy lepszy od tuszów wodoodpornych, którymi (ja przynajmniej nie spotkałam) nie mozna stworzyć zbyt imponującej konstrukcji na rzęsach.

Już jakiś czas temu firma - córka L'Oreala, mianowicie Lancome wypuściła taki tusz, zmywający się ciepłą wodą, ale jednostronny. Przetestwoałam i stwierdziłąm, że jest ni mniej, ni więcej OK. Natomiast ten L'Oreal, że tak powiem kicks ass :D [/quote]
 
 
Kasia Wysłany: 2008-09-04, 20:20   

Net włączony- gar z zupą spalony
usmieszek


Dołączyła: 10 Mar 2006
Posty: 821
Skąd: gorące południe ;-)
o, fajny kurs :-)
Szkoda tylko, że ja się praktycznie nie maluję :zawstydzony:
 
 
carol Wysłany: 2008-09-04, 22:15   

Starsza Kobieta


Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 5266
Skąd: babiniec
Kasia napisał/a:
Szkoda tylko, że ja się praktycznie nie maluję :zawstydzony:
ale na impreze jak znalazl :D

Goha gdzie Ty? :(
No i AGABORA.... :(


no i Aga_wawa?
 
 
Martos Wysłany: 2008-09-11, 13:55   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1012




..ŸŸ
puk
puk
 
 
Martos Wysłany: 2008-09-11, 13:59   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1012
o! jakiś błąd sie pojawił i wywaliło mi tekst z posta, to raz jeszcze:

chaiam powiedzieć, że przeczytałam od deski do deski i chciałabym bardziej szczególowo jezeli można o tym smoky eyes ;) czyli jak to się robi ? tak dla laika :masakra:




..ŸŸ
puk
puk
 
 
Goha Wysłany: 2008-09-24, 10:31   

Temat po temacie, a bałagan w chacie
makeover :)


Jak do nas trafilas?: CAROL mnie za fraki przytargała :)
Dołączyła: 22 Wrz 2008
Posty: 204
Skąd: Warszawa
No dobra girlsy - to ja jestem :]
Nareszcie się zebrałam do kupy i jestem. Napiszę o smokey eye jak tylko znajdę dłuższą chwilę - bo zdecydowanie taka jest potrzebna do tego tematu ;) a w międzyczasie idę zwiedzać :D




Operator pędzla w akcji :hyhy:
Zarobiony operator :masakra: - jak macie coś pilnego do mnie, dzwońcie, piszcie, ścigajcie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group