Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Co mam w ogrodzie?
Autor Wiadomość
behemot Wysłany: 2010-09-22, 17:08   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 16 Sie 2008
Posty: 1504
A to nie jest tak, że większość odmian borówki jest samopylna?
I żeby uzyskać większe zbiory, to się chyba wtedy sadzi obok siebie różne odmiany.

Poza tym, owady mogą przynosić pyłek z borówek, o których pojęcia nie masz (u sąsiadów? ;) ) i stąd ta większa liczba owoców.
Tak mi się coś kołacze po głowie, ale niech ktoś zweryfikuje. ;)




A&R
blogowo
:police:
 
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-09-22, 17:58   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
Powiem tak, mnie cale studia do glowy tloczono: borowke sadz w grupach (i nie mowie tu o produkcji przemyslowej). Z tego co sobie przypominam, to borowka majac cechy samopylnosci, przy braku krzyzowego zapylania potrafia sie wyrodzic (?) i dlatego poradzilam Blutce zakup innch osobnikow tego gatunku.
Nie wiem, czy dobrze pamietam (studia skonczylam wieki temu), ale wiem, ze nie zaleca sie sadzenia jednego krzewu. Co wiecej, zaleca sie sadzenie obok siebie rozne odmiany, a przypomne ze jest ich toroche na rynku (owocuja od lipca do wrzesnia).

behemot napisał/a:
Poza tym, owady mogą przynosić pyłek z borówek


Moga :) i to na znaczne odleglosci :) wiec nie jest wykluczone, ze wlasnie taka sytuacja miala miejsce u Sanmelo :)

sanmelo napisał/a:
i posadzilem u nas w glebie gliniastej, przyjmie się to?


Nie sadze.






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Blutka Wysłany: 2010-09-22, 18:18   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
sanmelo, poświęć, poczekaj rok, a nóż urośnie. Ja mam taką metodę. :P
Wiem, wiem, nie podchodzę do ogrodu z należytym pietyzmem, ale póki co sadzę jak leci, nie wiedząc, co sadzę, i wszystko się ładnie przyjmuje i rośnie. A nie mam pojęcia, jakie mam PH gleby, czy inne takie. No żyzna jest, to wiem, poza tym nic nie wiem - i wszystko wsadzam metodą: przerwanie trawnika łopatą, wykopanie dziury, włożenie roślinki, przysypanie, podlanie, koniec. :P
 
 
Blutka Wysłany: 2010-09-22, 18:25   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
sanmelo napisał/a:
Blutka napisał/a:
podlanie, koniec


ja nie podlewam bo mam przecież glinę a ona trzyma wodę... :zawstydzony: :zawstydzony: :zawstydzony:


Ja też nie podlewam potem. Podlewam tylko zaraz po posadzeniu. ;)
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-09-22, 18:57   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
Blutka, u Ciebie to nawet kamienie zakwitna, wiec nic juz nie mow, bo zazdrosc mnie skreca ode srodka :looka: ;)

sanmelo napisał/a:
To w takim razie wlaśnie zabilaś moją śwoadomośc o posiadaniu kawalka ziemi na którym urośnie wszystko, bo na glinie rośnie.

Am sory, :zalamany: przykro mi, ze zabilam Twe romanticzne pojmowanie ogrodnictwa ;)

sanmelo napisał/a:

ja nie podlewam bo mam przecież glinę a ona trzyma wodę... :zawstydzony: :zawstydzony: :zawstydzony:

No i wlasnie tu jest najwiekszy problem. Borokwa nie znosi zalewania korzeni, a przy intensywnych opadach, zastoiny wody beda :niepewny: musialbys glebiej i szerzej wymienic glebe. Ale czy to nie jest syzyfowa praca?






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
Mik@ Wysłany: 2010-10-22, 10:07   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 572
sanmelo napisał/a:

Jak często powinno się podlewać te z ziemi? tak jak normalne datury czyli często czy tak jak datury w stanie spoczynku?
ja bym je wsadziła do ziemi wymieszanej z piaskiem, co by się zgnilizny nie nabawiły :niepewny: , no ale skoro już wsadziłeś do ziemi to posyp je popiołem nie do końca przepalonym - węglem drzewnym - ma on właściwości odkażające. Podlewa się zawsze, gdy ziemia przeschnie, ale nie wyschnie. Zdradzę Ci gdzie jest ta granica ;) dotykając ziemi ręką, podłoże musi 'pobrudzić' Ci rękę, zostać na dłoni, ale nie oblepiać jej. Gdy ziemia za mocno sie przyczepia do reki = za mokro, gdy reka pozostaje czysta = za sucho.

Dorosłe datury w fazie spoczynku, podlewa się raz na kilka dni, minimalna ilością wody dostosowaną do wielkości doniczki, tak aby ziemia nie była sucha. I jeszcze jedno, przygotowując rośliny do fazy spoczynku należny je przyciąć, aby ograniczyć transpiracje. Ciecie jest dość mocne, ale pamiętajcie, że datura to hydra ;) na miejscu obciętej gałązki pojawia się dwie nowe. Dlatego datura niemiłosiernie jest żarłoczna, wodopijna i wyjaławia ziemie ;)






„Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”
Aniołki - 27.X.2015 (') 29.X.2015 (')
 
 
nituszka Wysłany: 2011-05-13, 07:26   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 05 Sty 2011
Posty: 1195
mam nadzieję że na dobry wątek trafiłam.
jestem zupełnie zielona jeśli chodzi o to co , gdzie posadzić, kiedy podlewać, co przycinać itd.
dorobiliśmy się małego ogródka więc mam ochotę coś posadzić. za namową pani w sklepie ogrodniczym kupiłam narazie goździki, bo chciałam ładne kwiatki i łatwe w utrzymaniu. czy one mogą rosnąć w doniczkach zawieszonych na płocie?
nabyłam też begonie, dosyć dużą i też się zastanawiam czy ją wkopać do ziemi czy lepiej do doniczki? doczytałam że musi być w zaciemnionym miejscu. ale co z podlewaniem, lubi dużo wody czy trzeba rzadziej ją podlewać?

myślałam też na ziołami typu bazylia, mięta itp. ale czy nie jest za późno żeby wysiać? i też prosto do ziemi czy doniczki?

i ostatnia niewiadoma to groszek ozdobny. chciałam żeby się piął po części płotu, ale nie wiem jak bardzo się rozrasta i czy trzeba go jakoś poprzycinać?
w ogóle co proponujecie dla takiego laika jak ja? coś ładnie wyglądającego, łatwego w uprawie. od jakich roślin najlepiej zacząć?

uff mam nadzieję że ktoś przebrnie przez lawinę moich pytań i pomoże ;)




Gdzie wszyscy wiedzą, że tego nie da się zrobić, przyjdzie ktoś, kto nie wie i to zrobi.

 
 
Evvie Wysłany: 2011-05-13, 10:10   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 3289
Begonie i goździki możesz zostawić w doniczkach ale w ziemi też dadzą radę. Goździk jest raczej mało wymagający i przetrzyma wiele.

Bazylia jest delikatna. Potrzebuje wilgoci ale stanowisko powinna mieć pół-cieniste, bo w ostrym słońcu zmarnieje.
Mi zmarzła w ubiegłotygodniowych przymrozkach, bo za szybko wysadziłam do ziemi. :kwasny:




Aleksander 2006 Alicja 2008
 
 
s_shann Wysłany: 2011-10-18, 08:32   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 04 Wrz 2008
Posty: 2047
Skąd: ...
W tym roku we wrześniu wsadziliśmy:
- 3 śliwki /różne odmiany/
- 2 czereśnie
- 3 jabłonie
- 1 gruszę
- 1 wiśnie
- 2 brzoskwinie
- 3 krzaki jagody kamczackiej
- 4 krzaki borówki amerykańskiej
- 4 różne odmiany agrestu
- 2 porzeczki białe i 2 porzeczki czerwone
- 4 krzaki czernic bezkolcowych.
Z krzaków i drzew ozdobnych:
- bukszpan
- 3 magnolie
- 4 róże
- 2 klomby z czerwonymi liściami
- bez
- ozdobna wiśnia
- 3 jarzębiny o różnych kolorach owoców
- 1 świerk
- krzak fioletowo-różowego bzu.
- Thuje

Czy te rośliny zabezpiecza się na zimę/pierwsze zimowanie? Jeśli tak to czym to najlepiej zrobić?

W planach mamy przesadzenie malin, które przerosły z sąsiedniej działki, ale nie wiem czy nie jest już na to za późno. Wcześniej nie przesadzałam, bo owocowały, zresztą owocują do teraz.




 
 
Evvie Wysłany: 2011-10-19, 14:11   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 3289
Myślę, że ja bym zabezpieczyła przed zimą:
brzoskwinie, magnolie i róże.

Ja wykorzystuję do tego słomianych mat i agrowłókniny (białej!!!)




Aleksander 2006 Alicja 2008
 
 
s_shann Wysłany: 2011-10-19, 17:00   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 04 Wrz 2008
Posty: 2047
Skąd: ...
Evvie,

Dziękuję bardzo za info. Te maty gdzie można nabyć?
Teraz zabezpieczać, czy poczekać trochę? Wyczytałam, że rośliny zabezpiecza się, jeśli na stałe temperatura spadnie tak do 3 stopni. Kurcze, nie wiem, w ciągu dnia temperatura dochodzi do 10 stopni wieczorami zaś jest ujemna albo ciut powyżej zera.




 
 
lilia Wysłany: 2011-10-20, 08:33   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
s_shann napisał/a:
Dziękuję bardzo za info. Te maty gdzie można nabyć?

castorama, obi itd

ja opatulam rośliny dopiero jakos w połowie listopada jak już tak naprawdę zimno jest bo wcześniej boję się że się odparzą, właśnie dlatego że w dzień jeszcze ciepło jest, przedwczoraj u nas bylo 16 st.

A u mnie w ogródku:

drzewa:
- bez 2 sztuki
- śliwa ale jeszcze nie owocowała choć w tym roku juz kilkanascie kwiatów miala więc może za rok jakiś owoc będzie
- magnolia jasny róż z białymi brzegami
- jodła kaukazka

krzewy:
wiciokrzew
powojnik - Clematis Montana Elizabeth
glicynia
hortencja
czerwona porzeczka
jeżynomalina
czarna porzeczka
jagody - 4 krzaczki i miałly w tym roku mega wielkie owoce i dużo ich było
maliny
winogrona ciemne i jasne
agrest
5 gatunków róż
wrzosy 6 sztuk - ciemny róż i jasny róż
lawenda
trawa pampasowa
jakieś kwitnące ale nie wiem co to - zrobię za rok zdjęcie :)
kosmos pierzasty
jaśminowiec
dereń
milin
berberys
hibiskus 2 szt
laurowiśnia
rododendrony
azalie
bukszpany

rosliny wieloroczne:
paproć
lilie
irysy
trzmielina
funkia
piwonia ale coś nie kwitnie od 3 lat :/
mieczyki
michałki
skalniaki różne rodzaje
bluszcz - 3 szt nazw nie znam
tawulka
tulipany
krokusy
żonkile

i jeszcze jakieś pomniejsze których nazw nie znam

roślin jednorocznych raczej nie sadzam tak samo takich co trzeba wykopywać i chować na zimę bo nie chce mi się i w sumie czasu nie mam, nawet te cebulowe w ziemi siedzą 3 rok i kwitną i nic im nie jest
 
 
Evvie Wysłany: 2011-10-20, 11:37   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 3289
Ja też czekam jeszcze z opatulaniem roślin aż zaczną się porządniejsze przymrozki. Teraz rośliny się naturalnie hartują.

Ja maty kupowałam w ogrodniczym (takim prywatnym). W Obi na pewno jest agrowłóknina. Nie jestem pewna czy maty bywają. Ja przynajmniej nie widziałam.

A... maliny spokojnie można jeszcze przesadzać, tylko dobrze jest potem przypilnować podlewania.
Z resztą jak jesień sucha tak jak w tym roku to trzeba podlewać rośliny - świeżo posadzone i zimozielone.

Lilia, a kwitła Ci już w tym miejscu piwonia? Ja nie mam w ogrodzie ale czytałam w jakimś działkowcu, że piwonia potrzebuje 2-3 lat aby się porządnie ukorzenić i wtedy energia idzie w korzenie, a nie kwiaty.
Ewentualnie brakuje jej jakichś składników odżywczych, bo piwonie są wymagające.




Aleksander 2006 Alicja 2008
 
 
lilia Wysłany: 2011-10-20, 17:34   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
ja maty słomiane w castoramie kupowałam w zeszłym roku

tak piwonia w tym samym miejscu od 3 lat, ja generalnie nawożę na wiosnę wszystko więc może za rok zakwitnie
 
 
minimiszmasz Wysłany: 2012-03-04, 20:08   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączył: 01 Mar 2012
Posty: 365
A u mnie już przebiśniegi kwitną lalalallalala!!!!




Jestem w kropce....... zgadnij w której
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group