Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
oswajanie "dzikiego" kota
Autor Wiadomość
nirwanaa Wysłany: 2010-12-27, 11:45   oswajanie "dzikiego" kota

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
Od tygodnia jestem posiadaczką fantastycznego rudzielca w wieku 7 miesięcy.

Kocur był wychowywany na działce, ale kontakt z ludźmi miał (dzikusy były dokarmiane przez pewną panią) i raczej nie traktował ich jako wrogów.

Kot bardzo kiepsko zniósł przeprowadzkę - przez pierwsze dwa dni sikał tam gdzie stał, nic nie jadł i miał zaparcie.

Sytuacja już się trochę poprawiła - apetyt dopisuje, trawienie zdecydowanie w normie. Kuwetę opanował przez jeden wieczór. Jedyny feler to taki, że kot nie lubi ludzi. Jakiekolwiek próby pogłaskania kończą się drapaniem a nawet gryzieniem. :(

Wiem, że kot potrzebuje czasu, żeby się oswoić. Ale może są jakieś sposoby, żeby ten proces oswajania usprawnić?

Raz dziennie spryskuję mieszkanie Feliwayem (takie coś z kocimi feromonami co to niby ma kota uspokajać). Średnio skutkuje.

Martwię się jak kot zareaguje na Sylwestrowe zabawy (będą u nas goście + fajerwerki za oknem). Raczej skończy się to tym, że kota zamkniemy na noc w łazience, gdzie czuje się najswobodniej.

Poza tym, z uwagi na jego wiek, trzeba będzie wkrótce zająć się kastracją, więc trzeba będzie kota złapać (aktualnie jest to niewykonalne, chyba że ktoś ma pancerną skórę na rękach).

Jakie macie sposoby na oswojenie kota? Może są jakieś zachowania, dźwięki, które pomagają mu się szybciej odnaleźć w nowym domu?




My
 
 
Blutka Wysłany: 2010-12-27, 12:04   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
nirwanaa, a ile czasu u Was jest? Bo Lucjan, mój drugi kot, z azylu zabrany, potrzebował chyba miesiąca - dopiero wtedy pozwolił się brać na ręce, łapać i głaskać, chociaż mega przytulakiem nie jest, ale zdecydowanie stał się łagodnym barankiem, który dziecku pozwala się nosić bez nerwów.

Ja go do niczego nie zmuszałam, sam musiał zacząć przychodzić.
 
 
nirwanaa Wysłany: 2010-12-27, 12:06   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
Rudolf jest u nas ciut ponad tydzień dopiero.

Wiem, że jest potrzebny czas przede wszystkim. Ale może są jakieś tricki, dzięki którym oswajanie przebiegnie sprawniej...




My
 
 
Blutka Wysłany: 2010-12-27, 12:08   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
nirwanaa, chyba dobre jedzenie tylko. I chyba nie warto go straszyć i zaganiać gdzieś na siłę. Niech wie, że jest bezpieczny. A jeśli już uda Ci się go złapać, to zanieś go prosto do jakiegoś super żarcia, żeby mu się łapanie dobrze kojarzyło. ;)
 
 
nirwanaa Wysłany: 2011-01-21, 09:08   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
W przyszłym tygodniu chcemy kota wykastrować, czyli trzeba go będzie jakoś złapać :masakra:
Testuję na nim chrupki. Po jednej chrupce turlam w jego stronę, za każdym razem chrupki leżą coraz bliżej mnie. Jak na razie udało mi się sprawić, że jadł tuż przy mojej nodze, na wyciagnięcie łapy.
Raz jak za długo mu nie dawałam kolejnej chrupki to Rudolf pacnął łapką w moją dłoń wypełnioną chrupkami i trochę rozsypał naokoło. :rotfl:

Niestety wszelkie próby pogłaskania kończą się fukaniem i atakiem (Rudolf już nie ucieka, tylko walczy). Więc obydwoje mamy podrapane i pogryzione ręce...




My
 
 
hela Wysłany: 2011-01-21, 10:41   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 31 Gru 2009
Posty: 1433
nirwanaa napisał/a:
Niestety wszelkie próby pogłaskania kończą się fukaniem i atakiem (Rudolf już nie ucieka, tylko walczy). Więc obydwoje mamy podrapane i pogryzione ręce...

:szok: strasznie długo to oswajanie trwa u Was.. Po miesiącu żeby kot nie dał się pogłaskać ani nic? :zdziwko:
Powodzenia w łapaniu życzę :oczami: - może wlezie sam do transportera jak dasz mu tam coś smakowitego? :hyhy:




My <3
 
 
nirwanaa Wysłany: 2011-01-21, 10:48   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
Raczej nastawiam sie na bitwę :kwasny:
Planuję zamknąć się z nim w łazience i jakoś zapolować na niego ręcznikiem (nakryć na głowę) na tyle szybko, żeby nie zdążył za bardzo pogryźć...

Raz mnie dziabnął na tyle mocno, że zastanawiałam się czy nie jechać na ostry dyżur zakładać szwy, bo jakoś nie chciało przestać krwawić... Ale to było na samiutkim początku.




My
 
 
lideq Wysłany: 2011-01-21, 11:10   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 74
nirwanaa, a moze droge to transportera dobrym jedzeniem wyloz? :niepewny: Tak, zeby sam tam wszedl
Dobra wiadomosc taka, ze jak juz go do weta przytargasz, to po kastracji powinien zlagodniec.

nirwanaa napisał/a:
Raz dziennie spryskuję mieszkanie Feliwayem (takie coś z kocimi feromonami co to niby ma kota uspokajać). Średnio skutkuje.
Feliway, tak jak kocia trawka nie na wszystkie koty dziala. Moj ma stosunek zupelnie obojetny do wiekszosci srodkow, co nie pomoglo w trakcie przeprowadzki. Teraz daje mu suplement do jedzenia i zdecydowanie sie kot wyluzowal :cool2:
 
 
nirwanaa Wysłany: 2011-01-21, 11:13   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
jaki suplement mu dajesz?




My
 
 
lideq Wysłany: 2011-01-21, 11:31   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 74
KalmAid. Moge Ci wyslac na priva linka do strony producenta.
 
 
nirwanaa Wysłany: 2011-01-21, 11:37   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
poproszę :) Chyba widziałam to ostatnio w Kakadu.




My
 
 
hela Wysłany: 2011-01-21, 12:39   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 31 Gru 2009
Posty: 1433
lideq napisał/a:
daje mu suplement do jedzenia i zdecydowanie sie kot wyluzowal


Czy to zadziała na kota, który o 4 rano robi pobudkę, żeby połazić po biurku, półkach i pokrywie od akwarium? :niepewny:




My <3
 
 
lideq Wysłany: 2011-01-21, 12:44   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 74
hela napisał/a:
lideq napisał/a:
daje mu suplement do jedzenia i zdecydowanie sie kot wyluzowal


Czy to zadziała na kota, który o 4 rano robi pobudkę, żeby połazić po biurku, półkach i pokrywie od akwarium? :niepewny:


Nieeee, na to nie dziala :rotfl: Nie dziala tez na udeptywanie mojego ramienia nad ranem i nagly przyplyw milosci polaczony w glosnym miauczeniem w ucho jak milosc nie odwzajemniona w trybie natychmiastowym ;)
Na to dziala wymeczenie kota tuz przed zasnieciem. Klebek wloczki najlepszym przyjacielem jest - dynda i nie trzeba sie nameczyc ;)
 
 
hela Wysłany: 2011-01-21, 12:46   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 31 Gru 2009
Posty: 1433
lideq napisał/a:
Nieeee, na to nie dziala Nie dziala tez na udeptywanie mojego ramienia nad ranem i nagly przyplyw milosci polaczony w glosnym miauczeniem w ucho jak milosc nie odwzajemniona w trybie natychmiastowym
Na to dziala wymeczenie kota tuz przed zasnieciem. Klebek wloczki najlepszym przyjacielem jest - dynda i nie trzeba sie nameczyc ;)


Szkoda :zdegustowany:
Moje koty męczą się wzajemnie przed snem - wieczorem są najlepsze galopady po schodach, tupoczą w całym domu :hyhy:
Rano od paru dni mają jakieś hopla :masakra:




My <3
 
 
nirwanaa Wysłany: 2011-01-26, 19:51   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 36
Dołączyła: 25 Wrz 2008
Posty: 1596
Skąd: mazowieckie
Rudolf został dziś wykastrowany - nie obyło się bez przygód...

O ile w domu łapanie przebiegło sprawnie (został zagoniony do łazienki i upolowany dużym ręcznikiem) - to u weta zaczęła się akcja.
Kot wykorzystał moment nieuwagi i wylazł z transportera. Jakiekolwiek próby złapania kończyły się gryzieniem i drapaniem. Mieliśmy zakrwawione ręce obydwoje (kot przegryzł rękawice ochronne). W końcu poświęciłam swoją kurtkę i nakryłam go i zaplątałam i dało radę dać mu zastrzyk. Kurtka została "ochrzczona"... :kwasny:

Teraz po fakcie siedzi taki ogłupiały pod stołem i liże rany.

Po tej przygodzie raczej nie będzie mnie lubić...

Wet zasugerował, że skoro kot jest z tych gryzących to warto by było go zaszczepić przeciw wściekliźnie, na wypadek gdyby kogoś pogryzł. Czyli za jakieś dwa trzy tygodnie znowu trzeba by było go złapać. :masakra:




My
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group