Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
treści 'nie dla dzieci' - czyli jakie?
Autor Wiadomość
shiadhal Wysłany: 2011-02-06, 14:19   treści 'nie dla dzieci' - czyli jakie?
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
tak mnie dzisiaj wzięło na zastanawianie się jakie treści uważamy za nienadające się dla dzieci - przedprzedszkolnych, przedszkolnych, wczesnoszkolnych? od jakich izolujemy swoje dzieci? z jakimi nie chciałybyśmy, żeby zetknęły się bez wcześniejszego wprowadzenia przez nas?

pierwszym skojarzeniem lecą oczywiście kwestie seksualności (ale co to znaczy? jak się w tv całują to poduszka na ekran?) i przemocy (tu jeszcze większa harmonia możliwości chyba).

dalej - dla mnie przynajmniej - wszelkie 'treści drastyczne' - powiedzmy, przedszkolne oglądanie transmisji związanych z katastrofą smoleńską to dla mnie jakiś absurd; podobnie celowo dziś zagadywałam własne dziecko na kazaniu :masakra: - bo akurat na 'gościnne występy' przyjechali ojcowie franciszkanie z Niepokalanowa i o św Maksymilianie Kolbem opowiadali nie biorąc pod uwagę, że są na Mszy profilowanej pod dzieci.

ale może nie mam racji? moja starsza nadwrażliwa raczej nie jest, więc może przesadnie chcę ją chronić?

no i wreszcie - są tematy, których przynajmniej na razie poruszać nie zamierzam, ale jeśli/kiedy padną - nie mam problemu, żeby rozmawiać.

chaotycznie napisałam, ale próbuję dyskusję zastartować bo i sama dumam, a nie przedstawić gotowy produkt :hyhy:




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
Kary Wysłany: 2011-02-06, 14:30   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
Dla mnie kwestie związane z sexem, szeroko pojętą przemocą (w tym również latanie z wszelkiego rodzaju bronią), agresją, treści drastyczne, związane ze śmiercią, wypadkami (w tym wszelkiego rodzaju operacje - "Chirurgów" bym dziecku nie pokazała) ;)

Szeroki wachlarz jak widać ;) Jak dla mnie, to mogą sobie oglądać Mini-Mini, bo już CN to nie :cwaniak:




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
Blutka Wysłany: 2011-02-06, 14:52   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
shiadhal, fajny temat.

Przede wszystkim odpowiadam na każde zadane przez dziecko pytanie zgodnie z prawdą, tylko ujmuję tą prawdę tak, żeby trzy i pół letnie dziecko mogło ją pojąć i się nie przestraszyć. Nigdy nie zbywam go tekstem "jak będziesz starszy, to...".

Nie mamy telewizji, ale mamy odtwarzacz DVD, więc jeśli chcę obejrzeć film, którego jeszcze nie widziałam i nie wiem, jakie są w nim sceny, po prostu przy dziecku go nie oglądam.

Na pewno jestem przeciwna bajkom, które propagują przemoc, jako sposób rozwiązywania problemów. Nie do pomyślenia DLA MNIE jest, żeby trzylatek oglądał bajki o walczących robotach czy inne cholerstwo. Do tego musi być starszy i rozumniejszy. Bajka musi coś wnosić. Przed każdym wyjściem do kina na kreskówkę staram się zrobić rozeznanie dot. tego, czy film się dla niego nadaje.

Jeśli chodzi o seksualność - nie mam problemu z tym, że dziecko obejrzy całujących się ludzi. My się codziennie całujemy z mężem przy dziecku. Dla niego to normalne. Podobnie nadzy ludzie obojga płci. Taki widok, w oderwaniu oczywiście od aktu seksualnego, nie jest IMO problematyczny. Dominik wie, jak wyglądają ludzie bez ubrania i jest w takim wieku, w którym jest to dla niego naturalne jak słoneczko i trawa.

Naturalnie nie ma mowy, żeby oglądał dokładne sceny zbliżeń, morderstw, sprawy drastyczne, patologie, etc. Jest za mały, żeby się z tym zmierzyć. Jeśli kiedyś zapyta o którąś z tych rzeczy - dostanie odpowiedź. Kwestie seksu też ma bardzo ogólnikowo wyjaśnione. Dopóki nie pyta o więcej, nie opowiadam, bo nie widzę takiej potrzeby. Na pewno w końcu do tego dojdziemy, ale w swoim czasie.
 
 
lilia Wysłany: 2011-02-06, 16:25   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
wszelkie kwestie z wiązane z przemocą, agresją itp - nie oglądamy przy nim praktycznie filmów czy wiadomości, bajki ma wyselekcjonowane i jak dla 4 latka odpadają m.in supermeny, pokemony i inne, bo widzę co jest z jego kolegami z przedszkola zwłaszcza te co mają starsze rodzeństwo i jak Kuba zaczął do domu przynosić mega kretyńskie pomysły na zabawę czy nieciekawe słownictwo, to samo dotyczy gier jeśli już mąż z nim gra to ma gry o zwierzątkach: pielęgnacja czy wyścigi
kwestie z sexem - Blutka dobrze to ujęła, natomiast zawsze wyrywamy i wywalamy okładki z programu TV bo uważam za przegięcie żeby prasa do której maja dostęp dzieci była oklejona gołymi babami i scenami "prawie zakrytymi" między misiami na tapetę do ściągnięcia.
Poza tym odpowiadamy na każde pytanie nie kłamiąc, zmieniając temat czy odwalając że "jak będziesz duży.." po prostu odpowiednio do jego wieku i wiedzy jaką potrzebuje, 4 latkowi wystarczy wiadomość że jestem w ciąży bo z tatusiem się kochamy a dziecko wychodzi z brzuszka i jak nie zadaje dalej pytań to na tym poprzestaję bo myślę że większ wiedza nie jest mu teraz potrzebna pewnie ze jakiś czas zada pytania pomocnicze ;) ale wtedy też odpowiem do jego wieku.
 
 
ananke Wysłany: 2011-02-06, 17:20   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 1324
Nie mamy TV, więc na codzień problemu większego nie ma. Jeśli w czasie pobytu u dziadków akurat TV jest włączony i leci coś nieodpowiedniego, prosimy o przełączenie programu.

Na to, czym jest edukowany w przedszkolu, niestety nie mam takiego wpływu, ale jeśli pojawi się drastyczny temat, to o nim rozmawiamy, oczywiście na poziomie dziecka.

Jeśli chodzi o zakres treści, które uważam za nieodpowiednie, to nic nowego nie wniosę: seks, przemoc, agresja.

Seksualność w postaci pocałunków, przytulania, czy nawet widok nagiego ciała nie są objęte tym tabu - mały codziennie widzi nas w takich sytuacjach, a i zdarza mu się wejść do łazienki, jak się kąpiemy i u nas akurat to nie stanowi problemu, w ogóle nie zwraca na to uwagi i traktuje jak powietrze. Natomiast gołym, rozkraczonym babom na okładkach gazet czy gorącym scenom w filmach mówię stanowcze: nie.

Agresja i przemoc - uważnie selekcjonuję bajki, zarówno oglądane, jak i czytane. Nie pozwalam patrzeć na filmy dla dorosłych, gdzie ktoś strzela, bije czy kopie innego człowieka itp. W efekcie Pawełek sam przychodzi, jak widzi coś, co jest agresją i mówi, że się boi i że nie chce patrzeć na ten film. Problem, jak pisałam, jest tylko w czasie wizyt u innych, bo u nas TV niet.

Inne trudne tematy, typu śmierć, wypadki, katastrofy pojawiają się w naszych rozmowach - nie chronię specjalnie dziecka przed nimi. To nie znaczy oczywiście, że pozwoliłabym np. oglądać cięgiem transmisję ze Smoleńska czy z innego miejsca wypadku, ale Pawełek ogólnie o katastrofie wie: wie że zginął tam prezydent, wie że samolot zahaczył skrzydłem o drzewo i rozbił się o ziemię. Co ciekawe, wszystkie te szczegóły zna z rozmów z przedszkolnym przyjacielem, którego ojciec pracuje w jakichś służbach i musiał na miejsce katastrofy pojechać - w domu omówiliśmy więc temat bardzo ogólnie, bo uświadomiony był.

Temat śmierci jako takiej uważam za element życia i nie mam zamiaru chronić przed nim dziecka. Śmierć w naszej rodzinie 2 lata temu zagościła aż w nadmiarze - zmarły 2 moje babcie i jeden dziadek, wszystkich Pawełek dobrze znał i stanęliśmy przed problemem, jak mu wytłumaczyć fakt ich zniknięcia z jego życia. Pawełek był na pogrzebach, wyjaśniliśmy wszystko na poziomie 3-latka i wydaje mi się, że nie ma żadnych lęków i traktuje wszystko naturalnie. Chodzimy często na cmentarze, więc okazji do rozmowy na te tematy było sporo - wie, że ludzie umierają, pytał dlaczego tak się dzieje, co się dzieje z nami po śmierci itp. itd. Tego typu trudnych tematów nie unikamy, raczej dostosowujemy poziom przekazywanej wiedzy do poziomu rozwoju dziecka.




Myszek i Pysia
 
 
adriana Wysłany: 2011-02-06, 17:57   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Ja ostatnio miałam problem z tematem wojny, który to pojawił się przy okazji słuchania arki noego. I właśnie temat przemocy, agresji, ogólnie pojętego zła jest dla mnie najtrudniejszy... Boję się żeby rozmowa na takie tematy nie wzbudziła w dzieciach leków... Generalnie to póki co staram się je przed tym chronić, bo są wrażliwe i wszystko bardzo przeżywają.

Z resztą tematów jakoś mi lżej i zwykle rozmowa na nie przychodzi w odpowiedzi na jakieś wydarzenia nas dotyczące.





mama domowa
ArtAda
 
 
 
shiadhal Wysłany: 2011-02-06, 18:15   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
z tą poduszką to żartowałam, ofkors - cenzor mi się włącza bardziej na wysokości obmacywanek/rozbieranek :cool2:

i w sumie to jest główny powód, dla którego Chirurgów (a już tym bardziej Private Practice) przy dużej obejrzeć się nie da - na medyczne obrzydlistwa wrażliwa nie jest, testowane na Discovery. aczkolwiek znowu - fascynująca seria o sekcjach zwłok poczeeeeeka.

przemoc jeśli chodzi o bajki toleruję w formie slapstickowej, typu Tom&Jerry; wiadomości nie; fabuła - czasem coś powyżej wieku tak, oglądane wspólnie (w kontraście do bajek, które zwykle tylko nadzorowane).

no ale właśnie - temat zjechał na media, podczas kiedy ja nie tylko o nich; o Smoleńsku w sumie opowiedziałam głównie dlatego, żeby córka usłyszała najpierw ode mnie, a nie np w przedszkolu - no ale dziwne to dla mnie było o tyle, że nie były to postaci w żaden sposób bliskie małemu dziecku. oglądanie transportu trumien to na szczęście nie nasze przedszkole, ale blisko.

natomiast na pytania jak najbardziej się staram odpowiadać, w sumie im bliżej pytaniu do serii 'trudnych', tym bardziej się staram - chociaż jest kilka, których bym bardzo nie chciała jeszcze usłyszeć.

a z ciut innej beczki - to, co powiem, poza bardzo ścisłą i lakoniczną odpowiedzią - też jest przecież jakimś filtrem... fakt, że na komentarz o panu jadącym motocyklem odruchowo dopowiadam, że może to też być pani, spod kasku nie widać - a na pytanie o to, czy znajomy ma dziewczynę, jakoś nie włącza mi się równościowe 'wiesz, ale on potencjalnie mógłby też mieć chłopaka' :cwaniak:

skomplikowane.




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
Blutka Wysłany: 2011-02-06, 18:26   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
shiadhal napisał/a:
na komentarz o panu jadącym motocyklem odruchowo dopowiadam, że może to też być pani, spod kasku nie widać


Mam to samo. Bardzo mi zależy, żeby mój syn w miarę, na ile to możliwe, nie poddawał się nadmiernie stereotypom - głównie kobiety i mężczyzny. Póki nie chodzi do przedszkola/szkoły, to jest proste. Potem będzie trudniej.

Przepotwornie się wściekam, kiedy obcy ludzie wciskają mojemu dziecku jakiś kit. Na przykład kupujemy figurkę wróżki (tej od Dzwoneczka, bo Dominik przechodzi fascynację tą bajką) na dziale pełnym różowości. Przechodzi jakiś babiszon i rzuca (na szczęście do mnie bardziej, niż do dziecka, więc Młody nie słyszy), że to chyba dla dziewczynki. Nosz k....a.

Ale nie chcę rozwalać tematu, bo o stereotypach już było milion razy.

Wracając zatem do meritum - mamy dość luźne podejście do przeklinania. To znaczy - dzieciom nie wolno, my też nie przeklinamy, ale zdarza nam się z rzadka czymś rzucić w rozmowie. I mówimy Dominikowi, że są słowa (i on kilka zna), których są nie dla dzieci, ale które czasami dorosły może użyć. Tak samo, jak alkohol jest nie dla dzieci, ale dorosły czasami może się napić. Wszystko z umiarem. ;)
Po prostu nie chcieliśmy wpadać w obsesję cenzurowania się do absurdu, bo lubię czasem powiedzieć, że coś jest dokumentnie spiep....e, kiedy słowo "zepsute" wyjątkowo nie odda istoty rzeczy. ;)
 
 
iga Wysłany: 2011-02-06, 19:31   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2460
Skąd: z granicy
Blutka napisał/a:
Wracając zatem do meritum - mamy dość luźne podejście do przeklinania. To znaczy - dzieciom nie wolno, my też nie przeklinamy, ale zdarza nam się z rzadka czymś rzucić w rozmowie. I mówimy Dominikowi, że są słowa (i on kilka zna), których są nie dla dzieci, ale które czasami dorosły może użyć. [...]
Po prostu nie chcieliśmy wpadać w obsesję cenzurowania się do absurdu, bo lubię czasem powiedzieć, że coś jest dokumentnie spiep....e, kiedy słowo "zepsute" wyjątkowo nie odda istoty rzeczy
Cieszę sie, ze poruszyłaś tą kwestię, bo bardzo mnie nurtuje. Chętnie poczytam jak to wygląda przy dzieciach gadajacych, bo moje póki co ogranicza sie do "agu, gu".




Pietruszek doczekał się brata
 
 
shiadhal Wysłany: 2011-02-06, 19:37   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
w skrócie: wyłapią wszystko, w dowolnym języku (także zmyślonym) i powtórzą ze stosowną intonacją i w odpowiednim kontekście. za to w zupełnie nie do przewidzenia okolicznościach.

miewa to pewien walor edukacyjny - córka coraz lepiej orientuje się w sytuacji na drodze, bo wyzywanie (roślinno-zwierzęce) innych kierowców za niewinność wyśmiewam.

jeśli jeszcze nie pocieszyłam, to dodam, że w pewnym wieku zaczną podejmować własne kreatywne próby obrażania. wtedy największym problemem jest zachować stosowny wyraz twarzy a ze śmiechu pęknąć jak już uda się zejść z oczu latorośli :cwaniak:




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
iga Wysłany: 2011-02-06, 19:44   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2460
Skąd: z granicy
shiadhal napisał/a:
w skrócie: wyłapią wszystko, w dowolnym języku (także zmyślonym) i powtórzą ze stosowną intonacją i w odpowiednim kontekście. za to w zupełnie nie do przewidzenia okolicznościach.
tak właśnie przewiduję :zabawa:




Pietruszek doczekał się brata
 
 
Qurczak Wysłany: 2011-02-06, 19:51   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3293
Bardzo ciekawy wątek.
Myslę, ze Blutka wszystko bardzo fajnie ujęła - chodzi mi głównie o kwestię seksualności. Moje dziecko jest jeszcze małe, ale tez uznajemy ze nagosc i okazywanie sobie uczuc jest naturalne.

Mnie osobiście niesamowicie martwi i spedza z powiek sen jedna rzecz - ze nie uchronie dziecka przed mitami zwiazanymi z jego poczęciem. :masakra: Boje sie ze bycie wyznawcą Kościoła Latającego Potwora Spagetii na wiele nam nie pomoze.




 
 
Mała Wysłany: 2011-02-06, 20:26   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 07 Wrz 2008
Posty: 2919
Skąd: Kraków
kurczak napisał/a:
Mnie osobiście niesamowicie martwi i spedza z powiek sen jedna rzecz - ze nie uchronie dziecka przed mitami zwiazanymi z jego poczęciem.

A czego sie konkretnie boisz?






Moje bransoletki ***
www.spodmoichpalcow.blogspot.com
www.aniapowiedziala.blogspot.com
 
 
Kary Wysłany: 2011-02-06, 20:38   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
shiadhal napisał/a:
w skrócie: wyłapią wszystko, w dowolnym języku (także zmyślonym) i powtórzą ze stosowną intonacją i w odpowiednim kontekście. za to w zupełnie nie do przewidzenia okolicznościach.


Niekoniecznie ;)

Moje niestety natykają się na takie słownictwo i póki co nie zdarzyło im się powtórzyć. Natomiast do szału doprowadza mnie przyniesione przez Maksa z przedszkola "zabiję" :cenzura:




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
algaj Wysłany: 2011-02-06, 20:45   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 2027
Ja się broniłam rekami i nogami przed pokazywaniem Kubie broni, walk itp. Tymczasem od kilku tygodni mam w domu dziecko: walczące mieczem z łyzki, strzelające "pistoletem" z rury od odkurzacza, celujące laserem we wszystko co się rusza i nie rusza. Do tego dochodzi cały arsenał groźnych min i okrzyków. Nie mam pojęcia skąd w nim aż tyle negatywnej energii, skąd te wszystkie agresywne zachowania - do przedszkola nie chodzi, spędza czas własciwie tylko ze mną/mężem, z bajek ogląda namietnie tylko Auta i Toy Story (Ok, tam był laser).
Mam nadzieję, że to taki etap tylko.




Kubik
Antik
Ostatnio zmieniony przez algaj 2011-02-06, 20:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group