Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy wiesz co/kto decyduje o wyborach Twojego dziecka?
Autor Wiadomość
ff Wysłany: 2011-02-17, 17:57   Czy wiesz co/kto decyduje o wyborach Twojego dziecka?

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 793
Skąd: z Przylądka Nadziei
Całkiem niedawno na wybory małych dzieci największy wpływ mieli rodzice, rodzina, koleżanki i koledzy. Obecnie coraz częściej decyzje te zapadają w oparciu o marketing skierowany do małych odbiorców.
W skrajnych przypadkach to spece od marketingu decydują o tym co dziecko ma na sobie, jak wygląda jego pokój, co i gdzie je, czym, w co i jak się bawi, co ogląda, co uważa za atrakcyjne i pożądane itd.

Podobno dzieci poniżej lat ośmiu nie są w stanie podejmować racjonalnych wyborów, kierują się głównie emocjami. Co groźniejsze głębokie emocjonalne przywiązanie (wobec produktu/marki) może wpływać na to jak będą zachowywać się przez całe swoje życie. Wykorzystują to oczywiście międzynarodowe firmy, które zatrudniają psychologów dziecięcych i dysponując ogromnymi budżetami starają się przejąć kontrolę nad przekazem jaki dociera do małych dzieci (przejąć kontrolę nad ich umysłami). To dlatego od najmłodszych lat skrupulatnie pielęgnują lojalność wobec marki - dopóki umysły dzieci są młode i plastyczne. Dodatkowo dysponując wiedzą psychologiczną, iż dziecko w wieku trzech lat zaczyna być świadome swojej płci a niezwykle silnym motorem działania jest chęć przynależenia do danej grupy - ukierunkowywują swoją reklamę oddzielnie do dziewczynek i oddzielnie do chłopców.



A jak to jest u Was? Czy zwracacie uwagę na to jakie czynniki leżą u podstaw wyborów Waszych dzieci? Czy widzicie wpływ marketingu na ich zachowanie? Jak bronicie się przed tym zjawiskiem? Czy w ogóle jest to dla Was problem?
Czy rozmawiacie z dziećmi na temat wpływu reklam/programów na nie? Czy racjonalizujecie ich wybory? Czy sprzeciwiacie się wyborom podyktowanym reklamą?
A Wy jako rodzice jesteście podatni na marketing produktów dziecięcych? Czy macie czasem poczucie, że kupujecie coś Waszym dzieciom między innymi pod wpływem reklamy albo tylko dlatego?



Inspiracją do założenia tego tematu był artykuł Sue Palmer Why Pink Makes Me See Red




 
 
Ajka Wysłany: 2011-02-17, 18:37   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 2638
Skąd: Gdansk/Warszawa
ff napisał/a:
Czy rozmawiacie z dziećmi na temat wpływu reklam/programów na nie?


Z czterolatka?
 
 
turkus Wysłany: 2011-02-17, 18:56   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie
Turkus


Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 441
Ajka napisał/a:
ff napisał/a:
Czy rozmawiacie z dziećmi na temat wpływu reklam/programów na nie?


Z czterolatką?


A czemu nie?
Wystarczy sformułować jasne pytania, najlepiej takie, żeby dziecko mogło odpowiedzieć "tak" lub "nie". Na przykład:
"Czy chcesz tę lalkę tylko dlatego, że twoje koleżanki mają takie same?"




 
 
skrzacik Wysłany: 2011-02-17, 18:59   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3685
Skąd: Warszawa
Być może się nie znam, ale to pytanie wyjątkowo silnie sugeruje odpowiedź. :cwaniak:
Więc zadawanie go, podatnemu na manipulację, dziecku jest pozbawione sensu.




 
 
Ajka Wysłany: 2011-02-17, 19:33   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 2638
Skąd: Gdansk/Warszawa
skrzacik napisał/a:
Być może się nie znam, ale to pytanie wyjątkowo silnie sugeruje odpowiedź


Dokladnie.

Chiciaz jak znam moje dziecko to nie skonczy sie na odpowiedzi tak lub nie tylko bedzie zapewnienie, ze bardzo jej sie podoba. Bo wg. mnie 4 latek nie zdaje sobie sprawy, ze mu sie podoba bo widzial w telewizji.
 
 
ff Wysłany: 2011-02-17, 19:37   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 793
Skąd: z Przylądka Nadziei
turkus napisał/a:
Ajka napisał/a:
ff napisał/a:
Czy rozmawiacie z dziećmi na temat wpływu reklam/programów na nie?


Z czterolatką?


A czemu nie?

Właśnie - czemu nie? Taką rozmowę można poprowadzić chociażby tak:
"Kochanie...zobacz mam tutaj 2 misie - zielonego oraz niebieskiego i chciałabym byś wiedziała, że część rzeczy które widzisz i słyszysz ma przekonać Cię, że ten zielony miś to taki zwyczajny miś, którego każdy może mieć a ten niebieski, że jest wyjątkowo miękki, nadzwyczajnie pachnący, taki, którego chcą mieć wszyscy ale nie wszyscy mogą go mieć oraz, że jak będziesz go miała ze sobą w przedszkolu to będziesz miała więcej koleżanek i wszyscy będą dla Ciebie bardzo mili..."




 
 
skrzacik Wysłany: 2011-02-17, 19:54   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3685
Skąd: Warszawa
Zdanie wielokrotnie złożone wygłaszane jednym tchem czterolatkowi? :rotfl: Ale jak piszę, pewnie się nie znam. :cool2:




 
 
gustawa Wysłany: 2011-02-17, 20:00   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1014
Skąd: z nad morza
skrzaciku, dziękuję, że to napisałaś. Ale ja pewnie też się nie znam :cool2:




Ptysiowo
 
 
MarMaja Wysłany: 2011-02-17, 20:00   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3796
ff
Moim zdaniem takie zawiłe tłumaczenie nie zadziała w ogóle, bo dziecko myśli prosto. Można sobie darować takie wywody.
Wielu dorosłych nie kuma zależności reklama-preferencje, a tym bardziej dziecko :oczami: To często dorośli nadają reklamom głębię.
Moim zdaniem reklam nie powinno się roztrząsac z dzieckiem w ogóle.

Odnośnie podejścia do reklam, to my mamy odwrotne ;)
"Reklama to taka bajka, którą robi się po to, aby dużo dzieci miało taką samą zabawkę. I te zabawki przestają być wyjątkowe.
A dużo fajniej jest mieć coś, czego nie ma każda koleżanka i kolega, bo wtedy to jest dopiero interesujące. Ale jak chcesz miec to, czy tamto z reklamy, to musisz wybrać, co jest dla ciebie najważniejsze, bo możemy kupić tylko 1 rzecz (i tutaj są 2-3 opcje wyboru)".




KOMU KSIĄŻKĘ? KOMU? :D Fruziaki :love:
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w marzenia! :cwaniak:
 
 
Ajka Wysłany: 2011-02-17, 20:03   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 2638
Skąd: Gdansk/Warszawa
Powiem szczerze, ze sama musialam czytac to zdanie dwa razy aby zrozumiec wszystko. :)

I to wlasnie dla mnie jest manipulacja. Nie od dzis wiadomo, ze jestesmy manipulowani wszedzie, na kazdym kroku i przez wszystkich, w domu wolalabym tego uniknac.
 
 
upta Wysłany: 2011-02-17, 20:06   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
ja tam powiedziałam dzieciom, że reklamy są głupie i są robione po to by wszyscy wyglądali tak samo i mieli to samo :lizak:
Nie wiem czy młodzież pojęła, ale tej wersji będę się trzymać ;)




 
 
Cathy502 Wysłany: 2011-02-17, 20:11   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2688
Skąd: GD
Cytat:
ja tam powiedziałam dzieciom, że reklamy są głupie i są robione po to by wszyscy wyglądali tak samo i mieli to samo :lizak:
Nie wiem czy młodzież pojęła, ale tej wersji będę się trzymać ;)

Podpiszę się pod tym :cwaniak:




 
 
żaba Wysłany: 2011-02-17, 20:14   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: poczta pantoflowa G
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 221
Skąd: z sadzawki
ale zaraz, jakie przywiazanie do marki? Z tego co obserwuje to raczej starsze pokolenie, ktore, jakby nie patrzyc, uniknelo bombardowania reklamami w dziecinstwie, jest najbardziej przywiazane do konkretnych marek... Z roznych powodow.
Ja sama nie czuje sie specjalnie przywiazana do jakis konkretnych marek. Lubie czasami wypic cole, ale czy bedzie to pepsi czy coca cola czy cos innego to mi to wisi ( byle smak byl ok).
Komputer kupuje przegladajac mozliwosci konkretnych modelow a nie marke.
Moje dzieci ( na razie male, 3 i 5 lat), czasami ogladaja reklamy, ale bardzo rzadko kupujemy zabawke bo byla w reklamie, duuuuzo czesciej " bo X taka ma i jest suuuuper i ja tez bym chcial". I zadnej dominujacej marki nie widze.
Przy tak szerokiej podazy, przy obecnym tempie zycia ( ktore przeklada sie tez na "tempo konsumpcji") nie sadze zeby dlugofalowe przywiazanie do marki ( a zakladam, ze takie maja na celu firmy manipulujace dziecmi ;) ) mialo jakies specjalnie duze szanse powodzenia...
A reklamy zwykle komentujemy podobnie jak MarMaja, ze to rodzaj bajek majacych naklonic nas do kupna czegos tam. I ze dosc czesto reklama klamie;)




pozdrawiam
Kasia
 
 
ananke Wysłany: 2011-02-17, 20:18   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 1324
Nie mamy TV, więc duża część reklam skierowanych do dzieci po prostu do nas nie trafia. Jednak Pawełek oczywiście wie, co to są reklamy - ogląda je w TV u dziadków, słyszy w radio, czy widzi przed ulubionym filmem na płycie DVD.

O reklamach pierwszy raz rozmawialiśmy, jak miał może ze 4 lata i czasami wracamy do tego tematu. Wytłumaczyłam mu, że to jest taka zachęta, żebyśmy coś kupili i że nie zawsze chodzi o rzecz nam potrzebną. Wyjaśnienie do niego trafiło, nigdy jeszcze nie zażyczył sobie czegoś, co widział/słyszał w reklamie; widzę, że raczej pasjonują go te filmiki jako takie, jak mini bajka ;)

Z rzeczy "modnych", jeśli się inspiruje, to co najwyżej kolegą z przedszkola. Nie przeciwstawiam się temu specjalnie, bo mieści się to w rozsądnych normach - wybierał je jako "sobotnią zabawkę do 10 zł" i tą decyzję uszanowałam. Dlatego też mamy w domu kilka bakuganów czy gormitosów, ale ta fascynacja minęła baaardzo szybko. Nie widzę też potrzeby silnej integrazji z grupą - Pawełek to raczej odludek, jemu wystarcza jeden ukochany przyjaciel.

Pawełek nie jest i nie był nigdy nastawiony roszczeniowo. Zabawki i książki, które sam wybiera, są po prostu z obszaru jego zainteresowań i nie widzę specjalnego związku z marketingiem skierowanym do dzieci. My, jako rodzice, ściśle pilnujemy rozsądnego, w sensie kwoty, wydawania pieniędzy i uczymy go, że są rzeczy zbyt drogie, że pieniądze nie biorą się z bankomatu, że nie może dostawać wszystkiego tu i teraz, jak tylko tupnie itp. itd.

Jako rodzice, też przeszliśmy ewolucję. Gdy urodził się Pawełek, przez kilka miesięcy kupowałam te wszystkie fiszerprajsowe zabawki, - wydawało mi się, że tak trzeba, że w przeciwnym wypadku pozbawię go czegoś (nie wiem sama, czego). Po kilku miesiącach przyszło opamiętanie i w zasadzie aż do teraz podchodzimy do sprawy racjonalnie i argumenty o świetlanym rozwoju mózgu mojego dziecka już na mnie nie działają ;)




Myszek i Pysia
 
 
alexa Wysłany: 2011-02-17, 20:29   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 19610
Skąd: ...
Ja nie analizuję przed zakupem zabawki czy ona jest z reklamy czy tez nie, ma sprawic radość dzieciakom i to jest głowny cel. Reszta mnie nie obchodzi. Więc zdarza nam się (czasami przypadkiem czasami nie) kupować zabawki z reklamy a czasami kupujemy coś czego telewizja nie pokazuje.
To samo z gadżetami dla mnie czy dziecka kiedy ono jeszcze nie bylo swiadome w co jest ubierane, w czym spi itp. Kupowalam i kupuję to co mi się podoba i co chcę miec a nie to co jest reklamowane na zasadzie, ze jak reklamowane to musi byc od razu lepsze.




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group