Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Dziecko nie cieszy się gdy wracam z pracy
Autor Wiadomość
Ulisek   Wysłany: 2011-06-14, 16:31   Dziecko nie cieszy się gdy wracam z pracy

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 34
Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 865
Wróciłam do pracy, Bartek ma prawie 11 miesięcy.
Długo zastanawiałam się czy dobrze robię ale w końcu zdecydowałam, że wrócę. Bartek zostaje z moją koleżanką która ma synka który jest w tym samym wieku co Bartek.

Gdy wracam z pracy Bartek nie cieszy się na mój widok. Spodziewałam się szaleństwa a tu nic. Bawi się w najlepsze. Dzisiaj gdy przyszłam siedział w foteliku do karmienia, właśnie zjadł. Gdy weszłam obrócił się w moją stronę ale nawet się nie uśmiechnął. Podeszłam ale nie wyciągnął rączek :(

Gdy ja byłam w domu i mąż wracał z pracy to Bartek cieszył się bardzo.

Czy coś robię nie tak? Czy dziecko rozwija się prawidłowo?

:/




 
 
lilia Wysłany: 2011-06-14, 16:54   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
Nie martw się ja tak miałam z moim synkiem na początku, może to kwestia chłopców albo po prostu temperamentu dziecka, potem dopiero dojrzał do tego i cieszył się bardzo jak mnie widział, choć jak spędzam z nim więcej czasu np cały dzień przez 2 tygodnie bo jest chory to jak mąż wraca to z nim chce się bawić i na jego widok się mega cieszy, ale już mi to nie przeszkadza i nie martwię się że cos jest ze mną nie tak.

Miliony kobiet wracają do pracy po 6 mcach i oddają dzieci do żłóbków, a przecież nie ma to jak mama i kochają ją zawsze :)

Trzymaj się i spróbuj po powrocie spędzać czas z dzieckiem ciekawie choćby to miała być 1-2 godz dziennie, nie liczy się ilość czasu tylko jakość.
 
 
Ulisek Wysłany: 2011-06-14, 17:24   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 34
Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 865
Dziękuję lilia za odpowiedź :)

To, że Bartek cieszy się na widok taty mnie nie martwi, wręcz przeciwnie. Martwi mnie jedynie to, że nie cieszy się na mój widok gdy wracam z pracy i odbieram go od koleżanki.

Mam nadzieję, że będzie tak jak piszesz, że dojrzeje i będzie się cieszył.

A może ktoś jeszcze się wypowie? :)




 
 
shadow Wysłany: 2011-06-14, 17:59   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 26 Kwi 2010
Posty: 1204
Ulisek ja nie mam jeszcze takich doświadczeń, ale przyszło mi do głowy, że może Bartuś jest na Ciebie obrażony. Może okazuje to właśnie poprzez taką "obojętność"




 
 
owieczka Wysłany: 2011-06-14, 18:04   

Net włączony- gar z zupą spalony
dessine-moi un mouton


Dołączyła: 24 Lut 2010
Posty: 680
Skąd: Łódź
Wróciłam do pracy jak Junior miał 10 m-cy i miałam wrażenie, że jest Mu wszystko jedno. Został w domu ze swoim Tatą i super się razem dogadywali. Trwało jakiś czas zanim zaczął się cieszyć na mój widok, ale... teraz też widać, że tęskni, czeka... wcześniej jakoś było łatwiej.




 
 
alisss Wysłany: 2011-06-14, 18:15   

Poważnie uzależniona


Wiek: 36
Dołączyła: 17 Sie 2008
Posty: 2957
Skąd: z krainy czarów
Ulisku a długo już chodzisz do pracy? Bo może to są dla niego początki w nowym miejscu z nowymi opiekunami i jest tak zafascynowany, że nie zdąży zatęsknić za mamą a mama już jest spowrotem :) ?
Jula czasami na mój widok cieszy się bardzo a czasami nawet na mnie nie spojrzy po moim powrocie z pracy. Na pewno dziecku się krzywda nie dzieje :tulam:


shadow napisał/a:
Ulisek ja nie mam jeszcze takich doświadczeń, ale przyszło mi do głowy, że może Bartuś jest na Ciebie obrażony. Może okazuje to właśnie poprzez taką "obojętność"

Moją obsesją przed powrotem do pracy była właśnie wizja obrażonego dziecka :masakra: ale wydaje mi się, że w tym wieku dziecku lepiej pogodzić się z naszym powrotem do pracy niż np w wieku 2 lat :niepewny:




Julka Łukasz
 
 
mikus Wysłany: 2011-06-14, 18:26   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 10 Wrz 2008
Posty: 2061
Skąd: warszawa
Ja poszłam do pracy jak Kalina skonczyła 7 miesięcy i też jak wracałam traktowała mnie prawie jak powietrze, a raczej tak jakbym caly czas z nią była - coś na zasadzie: jesteś to jesteś, a jak cie nie ma to znaczy, że zaraz wrócisz. Dopiero po jakiś dwóch tygodniach zaczęla się cieszyć na mój widok jak wracam z pracy. Myślę, że podobnie będzie z Bartkiem.




Kalina i Leon
 
 
iga Wysłany: 2011-06-14, 18:36   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2460
Skąd: z granicy
Ulisek, moje roczne dziecie też jakoś szczególnie się nie cieszy kiedy wracam po dłuzszej nieobecnosci. Ale ja nie odbieram tego jako brak zainteresowania moją osobą, szczerze bardziej mnie cieszy to, ze synkowi jest dobrze z osobą, która sie nim zajmowała. Nie ukrywam, ze wolałabym zobaczyć jak do mnie radośnie biegnie, ale na razie po prostu staram się zobaczyć dobre strony sytuacji.




Pietruszek doczekał się brata
 
 
lilia Wysłany: 2011-06-14, 19:27   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
shadow napisał/a:
może Bartuś jest na Ciebie obrażony.

myślę że to nie ten wiek, dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego że robisz mu cos nie tak,

Ulisek Tak jak dziewczyny piszą jest mu dobrze pod opieką koleżanki i krzywda mu się nie dzieje, uwierz że masakryczne przeżywałabyś gdyby dantejskie sceny ci odstawiał przy wyjściu, a tak to mu przejdzie.
Jeśli cię to pocieszy to mój synek mówił do mnie do 2 roku życia "tata" wtedy mi do śmiechu nie było i płakałam że to przez to że się nim za mało zajmuje i do żłobka dałam, a on po prostu tak miał i z dnia na dzień mu przeszło, a teraz od roku jest na etapie mówienia jak bardzo mnie kocha, jaka ładna jestem :cool2: całowania, przytulania itd 3-4 latki są w tym etapie przytulaśnym kochane, więc nie martw się, synek na pewno cie bardzo kocha a czułości i tęsknota przyjdą z czasem i tak jak pisałam jak wracasz to spędź z nim ciekawie czas, przytulaj, mów do niego, śpiewaj, czytaj książki itd i napewno będzie i Tobie lepiej i on też tego potrzebuje
 
 
late Wysłany: 2011-06-14, 19:39   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Mnie na studiach uczyli :cool2: , ze to moze byc objaw tego, ze dziecko na swoj sposob chce Ci ukarac, za to, ze je zostawiasz :oczami:

Czuje sie opuszczone, lub po prostu no nie wiem - ze nie jest juz pepkiem swiata i tak Ci to daje do zrozumienia.
 
 
Ulisek Wysłany: 2011-06-14, 19:47   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 34
Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 865
alisss napisał/a:
Ulisku a długo już chodzisz do pracy?


2 dni :rotfl:

Dzięki dziewczyny :) od razu mi lepiej :)

Obrazony na pewno nie jest, raczej, tak jak pisze owieczka:

owieczka napisał/a:
miałam wrażenie, że jest Mu wszystko jedno


Też takie odnoszę wrażenie.

Z jednej strony cieszę się, że nie histeryzuje przy moim odejściu, z drugiej chciałabym by rzucał mi się na szyję przy moim powrocie :zawstydzony:




 
 
alisss Wysłany: 2011-06-14, 20:01   

Poważnie uzależniona


Wiek: 36
Dołączyła: 17 Sie 2008
Posty: 2957
Skąd: z krainy czarów
Ulisek napisał/a:
alisss napisał/a:
Ulisku a długo już chodzisz do pracy?


2 dni :rotfl:


to ja nie mam więcej pytań szalona kobieto :rotfl:

Zobaczysz, że doczekasz się niebawem pięknych powitań :)




Julka Łukasz
 
 
izajka Wysłany: 2011-06-14, 21:09   

Poważnie uzależniona


Wiek: 35
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2814
pracuje juz 2 miesiace. Iga powita mnie usmiechem i wraca do np. jakze interesującego obgryzania klocków. grunt, ze widac, ze jest zadowolona z całodziennej opieki, reszta mam nadzieje sama sie ulozy. nie znam dziecka, ktorego mama pracuje, a ktore by nie rozpoznawało rodziców i ich nie kochało. uszy do góry, bedzie dobrze :ok:




Iga&Judyta
 
 
Malina Wysłany: 2011-06-15, 05:52   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2643
Skąd: zza okna :)
Uloisku kochana nie martw się- wszystko jest w porządku. To po prostu oznaka, że małemu jest dobrze!!! Pamiętam jak przezywałam dokladnie to samo parę miesięcy temu gdy poszłam do pracy. Mały totalnie nie reagował na to że wracam.. minęły ze dwa miesiące Bartuś wszedł w okres "mama" i teraz z nostalgią wspominam czasy, gdy wracałam do domu i mogłam spokojnie umyć ręce czy coś zjeść. Teraz od drzwi jest mama i nic więcej :rotfl:

A tak szczerze to wątpię by u takiego malucha był to objaw obrażania się!! Chyba zdecydowanie na to za mały :)
Także kochana głowa do góry i ciesz się, że mały tak dobrze znosi rozkłąkę!!




Bartuś; Maciuś

Sprzedam ubranka 50-68
 
 
lilia Wysłany: 2011-06-15, 09:29   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
Ulisek dodam jeszcze że jak odprowadzałam Kubę do żłóbka to on nawet papa mi nie zrobił i leciał do zabawek, a ja ryczałam w aucie że wyrodna matka jestem bo do pracy wracam i że mu się będzie krzywda działa ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group