Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Co to znaczy mądrze kochać?
Autor Wiadomość
Anirrak Wysłany: 2011-11-15, 11:36   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
OK, a co w sytuacji, kiedy dziecko po moim pojawieniu sie w przedszkolu komunikuje mi, że chciałby dokończyc rozpoczeta pracę/ zabawę?
Jesli nie jest to dla mnie problem czasowy, to mogę poczekać kilka minut na kanapie - czy powinnam jednak powiedzieć, że skoro przyszłam to od razu wychodzimy? :niepewny:
 
 
Caska Wysłany: 2011-11-15, 12:15   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2214
Skąd: Gliwice
Anirrak, ja co prawda na warsztaty nie chodziłam ;) ale na chłopski rozum myślę, że można chwilę poczekać. Bez przesady oczywiście, ale informujesz dziecko, że ma np. 5 albo 10 minut na dokończenie zabawy, w trakcie możesz przypomnieć, że czas mija i potem się zbieracie. W końcu nikt nie lubi, jak mu się nagle i z zaskoczenia przerywa coś przyjemnego? :niepewny:
Podobnie, jak w domu, jeśli widzę, że Młoda się bawi, a chcę np. gdzieś wyjść albo zbliża się pora kąpieli to informuję ją o tym fakcie chwilę wcześniej.




 
 
rudegal Wysłany: 2011-11-15, 12:24   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 26 Kwi 2011
Posty: 1273
Skąd: Tarnów
nieznajowa napisał/a:
Bardzo polecam te artykuły:
konsekwencja a kara

przeczytałam i skłoniło mnie to do refleksji oraz kilku postanowień. Mam też pytania, może pomożecie odpowiadając na nie
1. Czy matka zmusza do wyjścia ze sklepu bez zakupów przez nieodpowiednie zachowanie dziecka i która postanawia, że więcej nie weźmie dziecka na zakupy, aby oszczędzić sobie stresu może powiedzieć przy następnej okazji dziecku, że wychodzi na zakupy, ale bez niego , gdyż ostatnim razem zachowywało się wbrew ustalonym zasadom? Czy za każdym razem wychodząc na zakupy bez dziecka ma mu przytaczać ten sam tekst? Wówczas to staje się chyba karą, czy nie?
2. Jaką konsekwencją dla9 latka będzie, bałagan w jego pokoju? Nie mówię tu o porozwalanych klockach tylko o totalnej zagładzie :cool2:




 
 
Anirrak Wysłany: 2011-11-15, 12:36   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1052
Skąd: z gabinetu :)
Rudegal - co do konsekwencji totalnej zagłady w pokoju, to wg. mnie będzie to w penym momencie niemożność znalezienia przez dziecko zabawek/ książek/ ubrań, na które w danym momencie ma ochotę :niepewny:
Dodatkowo niemożnośc spotykania sie w takim zabałaganionym pokoju z kolegami, w penym momencie pewnie niemozność zabawy (z braku miejsca) :niepewny:

Pytanie, jak dotkliwe (w sensie skutecznie zachecające do zmiany postawy) bedą te konsekwencje - mnie pewnie by wczesniej piorun strzelił, że mam syf w domu :masakra:
 
 
cattalina Wysłany: 2011-11-15, 12:57   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 755
Cytat:

A jeszcze wracajac do sytuacji w przedszkolu gdize dziecko nie chcialo wyjsc i matka powiedziala, ze zostanie tam. Czy to nie jest konsekwencja takiego zachowania? Nie chcesz wyjsc to zostajesz.

Nie. To jest zwyczajne straszenie.

rudegal napisał/a:
2. Jaką konsekwencją dla9 latka będzie, bałagan w jego pokoju? Nie mówię tu o porozwalanych klockach tylko o totalnej zagładzie :cool2:

To, że w pewnym momencie nie będzie w stanie znaleźć czegoś.

Anirrak napisał/a:
OK, a co w sytuacji, kiedy dziecko po moim pojawieniu sie w przedszkolu komunikuje mi, że chciałby dokończyc rozpoczeta pracę/ zabawę?
Jesli nie jest to dla mnie problem czasowy, to mogę poczekać kilka minut na kanapie - czy powinnam jednak powiedzieć, że skoro przyszłam to od razu wychodzimy? :niepewny:

Nie, a dlaczego. Skoro nie masz problemu z czasem, to możesz powiedzieć: ok, rozumiem, że bardzo miło spędzasz czas na zabawie i chciałabys ja dokonczyć, umówmy się na 10 minut zabawy.
Przy protestach możesz zapytać - a ile Ty minut proponujesz?




Myślisz i masz.
szczęście
 
 
Pucia Wysłany: 2011-11-15, 13:01   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
Inne były, więc

rudegal napisał/a:
1. Czy matka zmusza do wyjścia ze sklepu bez zakupów przez nieodpowiednie zachowanie dziecka i która postanawia, że więcej nie weźmie dziecka na zakupy, aby oszczędzić sobie stresu może powiedzieć przy następnej okazji dziecku, że wychodzi na zakupy, ale bez niego , gdyż ostatnim razem zachowywało się wbrew ustalonym zasadom? Czy za każdym razem wychodząc na zakupy bez dziecka ma mu przytaczać ten sam tekst? Wówczas to staje się chyba karą, czy nie?


Rozumiem (bo nie do końca kumam teks powyżej ;) ), że chodziło o to, że musiałaś wyjść bez zakupów swoich, bo się nie dało z dzieckiem kupić, tak?
Po zakupach informuję, że nie zabiorę następnym razem.
Wtedy przy kolejnych bym powiedziała, że nie zabieram, bo wtedy pamiętasz, było tak a tak i powiedziałam, że nie będę cię zabierała.

Ale to nie znaczy, że za jedno zachowanie dzieciak zostaje bez "przyjemności zakupów" na całe życie przecież :cool2: Kolejne wyjście jest okazją,żeby to przegadać, ustalić zasady zachowania i odzyskania zaufania. I jak jest okej to warto pochwalić i docenić (wspominając za 4 razem, że idziemy razem, bo tak fajnie było poprzednio).




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
ananke Wysłany: 2011-11-15, 13:19   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 1324
Anirrak napisał/a:
co w sytuacji, kiedy dziecko po moim pojawieniu sie w przedszkolu komunikuje mi, że chciałby dokończyc rozpoczeta pracę/ zabawę?

U nas po prostu umawialiśmy się na 7 minut; siedzialam w tym czasie na ławeczce albo oglądałam wszystkie galerie prac, a po upływie umówionego czasu Pawełek bez protestu kończył zabawę i szedł do domu.




Myszek i Pysia
 
 
late Wysłany: 2011-11-15, 13:23   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Czytam i czytam i popadam w coraz wiekszy stres i wstyd. Nie, nie jestem taka matka - konsekwentan, zrownowazona, przewidujaca. Nie pracuje, jestem aktywna spolecznie, maz pomaga, ale mimo to nie potrafie zorganizowac zycia pod linijke :zawstydzony:

Czesto jestem niewyspana, zmeczona, znudzona, zfrustrowana - i to sie odbija na moim dziecku i na mnie.

ALE - (i tutaj prosze o wybaczenie, jezeli przytocze jakis przyklad, bo odwoluje sie wylacznie do danej sytuacji, a nie do autorki postu)mimo to nigdy nie robie niczego na zlosc mojemu dziecku, z premedytacja, czy dlatego, ze ja mam takie zasady.

W mojej sytuacji opcja 'nie zabiore Ci na zakupy' absolutnie nie ma sznas, bo zakupy przewaznie robie sama/chce akurat po nie isc/ czegos potrzebuje, jak jestem z dzieckiem. Naturalna konsekwencje balaganu w pokoju jest moj zepsuty dzien, bo T. nie bedzie sie denerwowal, ze nie ma zabawki, tylko chodzil po domu placzac i marudzac, ze Mu sie nudzi (dlatego sprzatamy razem po kazdej zabawie). Rzadko nam sie spieszy, wiec i zostajemy dluzej na placu zabaw/ w ogrodzie/ itp.itd. - przewaznie nudzi Mu sie po 10 min.

Naprawde ja nie wiem, jak Wy to robicie, ze wiekszosc Waszych zachowan nie jest dyktowana normalnym, codziennym zyciem, a przemyslanymi zasadami. Troche Wam zazdroszcze, ale nie wiem, czy bylabym w stanie tak funkcjonowac :niepewny:

Wydaje mi sie, ze watek zaczyna sie troche rozchodzic na dwa fronty - z jednej str. zasady, spokuj i konsekwencja; z drugiej zesteresowana, krzyczaca matka. Ja jestem gdzies po srodku, ale chyba w mniejszosci :oczami:
 
 
rudegal Wysłany: 2011-11-15, 13:34   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 26 Kwi 2011
Posty: 1273
Skąd: Tarnów
Pucia napisał/a:
Rozumiem (bo nie do końca kumam teks powyżej ), że chodziło o to, że musiałaś wyjść bez zakupów swoich, bo się nie dało z dzieckiem kupić, tak?

nie o mnie :) . Nieznajoma wkleiła link do b. ciekawej wymiany/rozmowy odnośnie kary a konsekwencji i tam był opisany przypadek matki z dzieckiem w sklepie. Niemniej jednak dziękuję za odpowiedź :)
cattalina napisał/a:
rudegal napisał/a:
2. Jaką konsekwencją dla9 latka będzie, bałagan w jego pokoju? Nie mówię tu o porozwalanych klockach tylko o totalnej zagładzie

To, że w pewnym momencie nie będzie w stanie znaleźć czegoś.

tak, tylko mnie wykańcza ten bajzel. Poza tym najczęściej nie może znaleźć czegoś co rykoszetem uderza we mnie, bo jest to coś ważnego i jestem zmuszona do szukania razem z nim, bo jeśli nie może znaleźć zabawki to rzeczywiście konsekwencję ponosi sam




 
 
cattalina Wysłany: 2011-11-15, 13:38   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 755
late napisał/a:
Ja jestem gdzies po srodku, ale chyba w mniejszosci

Myślę, że nie, bo jak pisąłam teoria teorią, a powyższe zasady bardzo trudno zastososwać, gdy człowiek jest zmęczony, w emocjach, itd. Bardzo łatwo wpaść wtedy w stare tory i trzeba naprawdę się skupić i pomysleć co i jak powiedzieć, zrobić.
Przynajmniej na początku.

To nie jest też tak, że powie się coś dziecku raz i gotowe, metoda tysiąca razy tu działa ;)




Myślisz i masz.
szczęście
 
 
Pucia Wysłany: 2011-11-15, 13:44   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
late napisał/a:
Naprawde ja nie wiem, jak Wy to robicie, ze wiekszosc Waszych zachowan nie jest dyktowana normalnym, codziennym zyciem, a przemyslanymi zasadami. Troche Wam zazdroszcze, ale nie wiem, czy bylabym w stanie tak funkcjonowac :niepewny:

Wydaje mi sie, ze watek zaczyna sie troche rozchodzic na dwa fronty - z jednej str. zasady, spokuj i konsekwencja; z drugiej zesteresowana, krzyczaca matka. Ja jestem gdzies po srodku, ale chyba w mniejszosci :oczami:


Late,
ale jeśli chodzi o mnie to nie raz tu powiedziałam, że często tak bym chciała zrobić albo że zdarza mi się tak zrobić, co nie znaczy, że jestem taką osobą zawsze i wszędzie. I rozumiem Cię, że idziesz z dzieckiem na zakupy chociaż jest jak jest - po prostu wtedy warto wybrać inną konsekwencję i ja pokazać. Ot np. to, że nie masz ochoty na pogaduszki, robisz szybko zakupy, jesteś poddenerwowana... Mój synek już zauważa, że mogę mówić miło albo "takim" głosem ;) Nie sądzę, żeby sam na to wpadł (jeśli tak, przepraszam Cię synku), ale to chyba kwestia pokazania przeze mnie swego czasu, że tak jest gdy jestem zła.
I to, że moje dziecko mówi "zaraz trafi mnie jakiś szlag" to niestety nie konsekwencja złego wpływu podwórka czy czegotam, ale mnie. Ja tak mówię i on to powtarza. I to są te sytuacje, gdy jestem zła, wściekła, bezradna. Choć nie powiem - po warsztatach łatwiej mi zauważyć symptomy i reagować wcześniej. Chociaż nie zawsze. Gdy zbliża mi się @ nie ma zmiłuj :hyhy:

A sam wątek ma tytuł "mądrze kochać" a nie idealnie ;) I tu upatruję dlatego miejsca dla siebie. Bo mądrze to dla mnie wiedzieć, szukać, myśleć jak kochać, ale jednocześnie jak jestem wściekła, zmęczona, głodna i nie zachowam stoickiego spokoju - wybaczyć sobie i już.
Ale spotkanie z mamą, o której pisałam, wkurzoną, wściekłą było dla mnie traumatyczne. Wiecie dlaczego? Zobaczyłam w pewnym sensie siebie sprzed pewnego czasu :masakra: Po prostu. I to mnie uderzyło.




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
late Wysłany: 2011-11-15, 14:12   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Po pierwsze - przepraszam za orta :masakra:

Po drugie - dzieki!

Po trzecie - nie wiem, czy to czas i miejsce, ale napisze troche wiecej o tym, jak to u nas wyglada. Tomek jest dzieckiem idealnym. Doslownie - nie przesadzam, nie jestem stronnicza, ani kokieteryjna. Gdybym pozwolila Mu zawsze robic, co chce, to nie musialabym wprowadzac zadnych kar, konskekwencji, czy zasad, a nasze zycie byloby nadal idealne.

Jakielkolwiek problemy wynikaja z mojego wygodnictwa, bo np. wole sobie cos poczytac/obejrzec/posiedziec na komputerze/wyjsc na silownie itp. itd, a nie spedzic ten czas z T., i wtedy sie zaczyna. Dlatego tak bardzo mi Go szkoda, jak egzekwuje jakies zachowanie, wiedzac, ze motywuje to tylko i wylacznie moje widzimisie :oczami:

Dodatkowo, poczatek macierzynstwa byl pod znakiem depresji, dlatego teraz staram sie Mu wynagrodzic moje emocje z tamtego okresu :niepewny:

Tak wiec u nas jest tlumaczenie, proszenie, dyskusja, czasmi podniesiony glos lub grozba. Niestety, czesto bez przekonania, bo ja sama znam prawdziwe motywy moich wymagan i ta niepewnosc lub poczucie winy czasami powoduje, ze T. tez tego nie traktuje powaznie.
 
 
lilia Wysłany: 2011-11-15, 17:41   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
Pucia napisał/a:
A sam wątek ma tytuł "mądrze kochać" a nie idealnie

dobrze powiedziane :)

late napisał/a:
Tak wiec u nas jest tlumaczenie, proszenie, dyskusja, czasmi podniesiony glos lub grozba. Niestety, czesto bez przekonania, bo ja sama znam prawdziwe motywy moich wymagan i ta niepewnosc lub poczucie winy czasami powoduje, ze T. tez tego nie traktuje powaznie.

ale myślę że dużo rodziców tak ma bo tak jak pisała Pucia piszemy tu albo jak robimy, albo jak powinnyśmy zrobić ale nie koniecznie to wychodzi, życie to życie i każdy może mieć zły dzień albo po prostu mieć dość bawienia się codziennie w to samo, ja np w większości zmuszam się, bo bokiem mi wychodzą po 5 latach zabawy kreatywne i wymyślanie coraz to nowych, a czeka mnie kolejne kilka bo młoda rośnie ;)
Mogę zagrać w jakieś gry, układać puzzle, lepić z ciastoliny czy inne, ale ileż można i też czasami egoistycznie mówię mu żeby sam się pobawił co powoduje marudzenie albo to że on sam nie chce (efekt jedynaka tak długo), oczywiście żeby nikt mi teraz nie napisał że dziecko powinno się samo bawić - oczywiście bawi się, ale pisze o sytuacjach kiedy on sam nie chce i ja też mam co innego do zrobienia.

Nie ma jednej zasady dobrej dla każdego każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby i inaczej reaguje na kary/konsekwencje itp są dzieci mniej lub bardziej absorbujące, mój akurat należy do tych drugich :oczami:

late napisał/a:
Tomek jest dzieckiem idealnym. Doslownie - nie przesadzam, nie jestem stronnicza, ani kokieteryjna. Gdybym pozwolila Mu zawsze robic, co chce, to nie musialabym wprowadzac zadnych kar, konskekwencji, czy zasad, a nasze zycie byloby nadal idealne.

no to masz cudnie, ja jakbym pozwoliła robić mu co chce to by albo sobie coś zrobił warując albo siostrze, a nam by na głowę wszedł

W sklepie mielismy raz akcję histerii jak miał jakieś 2 latka, ale po prostu stanęłam nad nim wrzeszczącym i ryczącym że coś tam kolejnego chce, więc wypakowałam z wózka wszystko co wcześniej dostał i powiedziałam że w takim razie nic nie dostanie, poryczał, baby gapiły sie an mnie jak na wredną matkę sadystkę, ja odczekałam aż mu minie żeby wiedział że takie sceny nic nigdy nie dadzą i po jakiś 10 minutach mu przeszło i nigdy sie nie powtórzyło. Teraz jak idziemy i ma jeszcze w aucie koncert życzeń ;) to zanim wejdę do sklepu mówię mu co mam ja do kupienia i żeby z tego co wymienił wybrał 1-2 i na tym koniec i uprzedzam że jak będzie marudził to wyjdzie bez niczego i problemu raczej nie ma. Mój ojciec tego nie wie więc w niedzielę wrócił z Kubą i siatką rzeczy na ktore go naciągnął :hyhy: no ale dziadek raz na rok może :)

sory za długi post
 
 
iga Wysłany: 2011-11-15, 19:16   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2460
Skąd: z granicy
Pucia napisał/a:
Iga,
a może mu coś podsunąć? Poduszkę właśnie, klocki do zburzenia, gazety papiery do podarcia... ręcznik do miętoszenia? piłkę do rzucania? Pytanie, czy to się dzieje w złości czy tak "po prostu"?
czasami bicie jest w odpowiedzi na zakaz, a czasami coś mu sie przypomina no i zaczyna się bieg z podniesioną ręką (albo biegnie i mnie gryzie w udo :masakra: ). Jeśli zauważę, reaguje wcześniej, żeby nie dopuścić.
cols napisał/a:
Iga, możesz jeszcze spróbowac z garnkiem i drewnianą łyżką (jeśli wytrzymasz hałas), albo z makaronem piankowym i piłką (niech uderza). chodzi o to, żebyście razem poszukali dla Was najlepszego rozwiązania, ustalili zasadę i się jej trzymali.
zastanawiam sie, czy on na to pójdzie. Ale spróbuję.

Dziękuje za wszystkie wypowiedzi, dają mi do myślenia :)




Pietruszek doczekał się brata
 
 
hajduczek Wysłany: 2011-11-15, 21:29   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z G
Wiek: 38
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1786
Pucia napisał/a:
A sam wątek ma tytuł "mądrze kochać" a nie idealnie ;) I tu upatruję dlatego miejsca dla siebie. Bo mądrze to dla mnie wiedzieć, szukać, myśleć jak kochać, ale jednocześnie jak jestem wściekła, zmęczona, głodna i nie zachowam stoickiego spokoju - wybaczyć sobie i już.


Pucia, przygarnij mnie! Bardzo trafna konkluzja.

late napisał/a:
Jakielkolwiek problemy wynikaja z mojego wygodnictwa, bo np. wole sobie cos poczytac/obejrzec/posiedziec na komputerze/wyjsc na silownie itp. itd, a nie spedzic ten czas z T., i wtedy sie zaczyna. Dlatego tak bardzo mi Go szkoda, jak egzekwuje jakies zachowanie, wiedzac, ze motywuje to tylko i wylacznie moje widzimisie :oczami:


W moim odczuciu, to Twoje "widzimisię" jest raczej Twoja realna potrzebą spędzenia czasu w swoim li tylko towarzystwie. :)

Ja tak może jeszcze od siebie ogólnie: u nas w ogóle nie jest idealnie szczerze mówiąc. W teorii jestem świetna, ale w praktyce bywa naprawdę różnie. Bywa, że są tygodnie kiedy wszyscy się szarpiemy. Wystarczy, że Krzyś ma więcej nauki, ja mu pomagam, Hanka robi się zazdrosna, ja się czuje winna, że ona ma mnie za mało, tworzy się spinka, W. dorzuci jakąś irytująca uwagę, ja się nie ugryzę w język i skomentuję, Krzysiek który jest wrażliwcem i wyczuwa moją irytację przez ścianę zaczyna sie denerwować, wiedza do głowy nie wchodzi, trzeba mu pomóc i koło sie zamyka.
I w takich momentach, to naprawdę nie jestem matka idealna, podejrzewam nawet, że bywa, że jestem matką uszczypliwą, niesprawiedliwą.
To co mi dała lektura "Jak mówić....", czy"Wyzwoleni rodzice....", to przede wszystkim umiejętność szukania sposobu na zmianę. Zmianę w nas- rodzicach, taką by udało nam się sprowokować dzieci do zmiany zachowania, by udało nam się zmienić układ sił w domu.
Hm.... Jak by to dziwnie nie zabrzmiało- staramy się z W. uprawiać rodzicielstwo kreatywne z założeniem, że niestety z tym nie jest jak z jazda na rowerze i jednak jak się nie ćwiczy, to sporo się zapomina.





 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group