Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Co to znaczy mądrze kochać?
Autor Wiadomość
awangarda w stylu retro Wysłany: 2011-11-16, 07:35   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
late napisał/a:
Jakielkolwiek problemy wynikaja z mojego wygodnictwa, bo np. wole sobie cos poczytac/obejrzec/posiedziec na komputerze/wyjsc na silownie itp. itd, a nie spedzic ten czas z T., i wtedy sie zaczyna. Dlatego tak bardzo mi Go szkoda, jak egzekwuje jakies zachowanie, wiedzac, ze motywuje to tylko i wylacznie moje widzimisie


late, zakadam, ze chesz, zeby T wyrosl na epmatycznego czlowieka, prawda? wiec musi sie nauczyc, ze nalezy brac pod uwage tez potrzeby innych ludzi. w tym Twoje ;)




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
Pucia Wysłany: 2011-11-16, 12:47   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
hajduczek napisał/a:
Pucia, przygarnij mnie! Bardzo trafna konkluzja.


Hajduczku,
przygarnę chętnie, zwłaszcza, że to co napisałaś jest też tak mi bliskie... ot choćby:

hajduczek napisał/a:

I w takich momentach, to naprawdę nie jestem matka idealna, podejrzewam nawet, że bywa, że jestem matką uszczypliwą, niesprawiedliwą.
(...)
To co mi dała lektura "Jak mówić....", czy"Wyzwoleni rodzice....", to przede wszystkim umiejętność szukania sposobu na zmianę. Zmianę w nas- rodzicach, taką by udało nam się sprowokować dzieci do zmiany zachowania, by udało nam się zmienić układ sił w domu.
Hm.... Jak by to dziwnie nie zabrzmiało- staramy się z W. uprawiać rodzicielstwo kreatywne z założeniem, że niestety z tym nie jest jak z jazda na rowerze i jednak jak się nie ćwiczy, to sporo się zapomina.


Otóż to, dziś rano dziecię najmłodsze zalało rękaw, ale nowa bluzka nie usatysfakcjonowała i ona w ryk, ja zła, że zamiast wcześniej (na co się naprawdę, ale to naprawdę zapowiadało) wyjdziemy jeszcze później. Jacek na szczęście zszedł mi z oczu,ale i tak skończyło się glutem, rykiem i moim osłabieniem.
Nie byłam dziś idealna, byłam sobą :)

A ta lektura... no właśnie, muszę odgrzebać notatki, bo coś czuję, że potrzebuję kartkówki z "Jak mówić" :hyhy:




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
rudegal Wysłany: 2011-11-16, 12:53   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 26 Kwi 2011
Posty: 1273
Skąd: Tarnów
Pucia napisał/a:
A ta lektura... no właśnie, muszę odgrzebać notatki, bo coś czuję, że potrzebuję kartkówki z "Jak mówić"

to jest pełny tytuł? Jeśli nie to podrzućcie dokładny tytuł, chętnie zakupię, aby podszkolić się w rozmowach z moim starszym dzieckiem.
Czytała, ale dosyć dawno "wychowanie bez porażek" Mastertona. Czy któras z Was miała okazje czytać tą książkę? Pamiętam, że otwarła mi oczy w teorii. Niestety z praktyka u mnie kiepściuchno. Dlatego tak bliski jest mi temat warsztatów wychowawczych dla rodziców. W moim miasteczku nie było, nie ma i obawiam się, że jeszcze dłuuugo nie będzie takowych :mur:




 
 
hajduczek Wysłany: 2011-11-16, 13:14   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z G
Wiek: 38
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1786
rudegal, pełny tytuł: "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły". Z tej samej serii: "Wyzwolone dzieci, wyzwoleni rodzice". Z tej serii (tych autorek) jest kilka książek :)





 
 
Pucia Wysłany: 2011-11-16, 13:19   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
rudegal napisał/a:
to jest pełny tytuł? Jeśli nie to podrzućcie dokładny tytuł, chętnie zakupię, aby podszkolić się w rozmowach z moim starszym dzieckiem.


Nie, tytuł strasznie długi ;)


jest jeszcze:


Te czytałam, są jeszcze inne, ale że o nastolatkach i o uczeniu to (jeszcze) nie czytałam :)




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
rudegal Wysłany: 2011-11-16, 13:47   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 26 Kwi 2011
Posty: 1273
Skąd: Tarnów
Pucia napisał/a:
Te czytałam, są jeszcze inne, ale że o nastolatkach i o uczeniu to (jeszcze) nie czytałam

Jeśli myślisz o moim synu to on jeszcze dziecko. Ma dopiero 9 lat.:)
Czytałam "rodzeństwo bez rywalizacji" . Bardzo mi się podobały sposoby pokazania rodzicom co przeżywa starsze dziecko na pojawienie się młodszego.
Czy książka "Jak mówić..." jest warta zakupu? Rozjaśniła Wam temat? Jest tylko teoria czy życiowe konkretne przykłady sytuacyjne również?




 
 
Pucia Wysłany: 2011-11-16, 14:08   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
rudegal napisał/a:
Pucia napisał/a:
Te czytałam, są jeszcze inne, ale że o nastolatkach i o uczeniu to (jeszcze) nie czytałam

Jeśli myślisz o moim synu to on jeszcze dziecko. Ma dopiero 9 lat.:)


myślałam o swoim, bo na 5 lat i uczenie jeszcze nas nie bardzo dotyczy.

rudegal napisał/a:
Czy książka "Jak mówić..." jest warta zakupu? Rozjaśniła Wam temat? Jest tylko teoria czy życiowe konkretne przykłady sytuacyjne również?

Jest zdecydowanie. W ogóle to sa prawie same sytuacje praktyczne, mało gadania, dużo ćwiczeń dla rodziców, przykładów, obrazków. Uzupełnieniem, jak dla mnie, są wyzwoleni rodzice, ale Jak mówić to zdecydowanie coś fajnego.




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
Caska Wysłany: 2012-01-24, 10:35   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2214
Skąd: Gliwice
Czytam teraz "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci". Doszłam do rozdziału "Wina i cierpienie" i mam wątpliwości.

Opisana jest sytuacja, kiedy matka obiecała córce kupić coś do jedzenia na wycieczkę szkolną, ale zapomniała. O ile rozumiem, że matka od razu przyznaje się do błędu, żeby dziecko samo nie szukało winnych, to jakoś nie podoba mi się dalszy ciąg - czyli najpierw matka stoi z boku i czeka, aż córka sama sobie coś do jedzenia znajdzie, a jeśli po powrocie córka będzie miała pretensje, jedną z proponowanych odpowiedzi jest „Bez oskarżeń, Laurie! Jeśli masz jakieś zastrzeżenia, wyraź je na piśmie, wtedy będę mogła je rozważyć".

Jakoś kłóci mi się to z ideą traktowania dziecka jak każdego innego człowieka. Jeśli obiecam coś mężowi/koleżance i przez to, że zapomniałam, ta osoba ma jakiś problem, dla mnie normalne jest, że:
1) próbuję tej osobie pomóc rozwiązać ten problem
2) przepraszam
Może mi to ktoś mądrzejszy wytłumaczyć?




 
 
upta Wysłany: 2012-01-24, 10:51   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
Caska napisał/a:
„Bez oskarżeń, Laurie! Jeśli masz jakieś zastrzeżenia, wyraź je na piśmie, wtedy będę mogła je rozważyć".
Już widzę minę mojego syna na takie dictum :rotfl:
I nie kumam tego
Caska napisał/a:
matka stoi z boku i czeka, aż córka sama sobie coś do jedzenia znajdzie
.
Skoro obiecałam, że zajmę się czymś, a potem zapominam, to chyba naturalną kolejnością jest moje zadośćuczynienie (że tak się wyrażę). Jeśli nie mogę tego zrobić, to wyrażam swój żal i przepraszam. :niepewny:

Dla mnie to co napisałaś jest lekceważeniem drugiej strony. Ale może tylko tak mi się wdaje, bo wyrwane jest z szerszego kontekstu?




 
 
Pucia Wysłany: 2012-01-24, 11:00   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
upta napisał/a:
Dla mnie to co napisałaś jest lekceważeniem drugiej strony. Ale może tylko tak mi się wdaje, bo wyrwane jest z szerszego kontekstu?


podobnie to odczytuję. Może tu kontekst jest istotny? Czytałam tę książkę i pamiętam, że były miejsca, gdy moje wewnętrzne ja stawiało opór ;)
Nie wyobrażam sobie powiedzenia "wyraź to na piśmie". Już widzę, jak za dwa lata słyszę to samo od dziecka, gdy np. miała kupić coś wracając ze szkoły czy załatwić a w odpowiedzi na moje pytanie słyszę "mamo, bez oskarżeń. Jeśli masz jakieś zastrzeżenia, przedstaw je na piśmie". Oj, nie zniosłabym tego, to pewne :luka:

Dla mnie jest tak - jeśli miałam coś zrobić, co obiecałam to przepraszam, przyznaję się i wyrażam żal, smutek. Pozwalam dziecku czuć się rozczarowane i wymyślamy wspólnie pomysł, co zrobić w takiej sytuacji lub ja sama proponuję. Nie mam poczucia winy, które by mnie wbijało w jądro ziemi, bo moim zdaniem dziecko (i mnie) ma to nauczyć, że każdemu może się zdarzyć zapomnieć, wtedy druga osoba ma prawo poczuć się rozczarowana, ale można znaleźć wyjście z sytuacji. Lub też nie można, gdy np. chodziło o przygotowanie stroju na bal karnawałowy, który jutro się nie powtórzy, tak? to element życia.




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
lilia Wysłany: 2012-01-24, 11:12   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3974
Skąd: Kraków
Caska napisał/a:
Bez oskarżeń, Laurie! Jeśli masz jakieś zastrzeżenia, wyraź je na piśmie, wtedy będę mogła je rozważyć".

wyjatkowo idiotyczny zwrot w stosunku do opisanej sytuacji :kwasny: mozna by było tak córce powiedzieć jeśli ona miała by np wiecznie o coś pretensje czy coś podobnego, bo ta opisana sytuacja była ewidentnie winą/po stronie matki i powinna:
Caska napisał/a:
1) próbuję tej osobie pomóc rozwiązać ten problem
2) przepraszam


Pucia napisał/a:
gdy moje wewnętrzne ja stawiało opór ;)

we mnie stawiało opór wiele propozycji Tracy Hogg ;)
 
 
Caska Wysłany: 2012-01-24, 11:30   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2214
Skąd: Gliwice
Uff, dzięki :) Zgadzam się z Wami i też nie pasowało mi opisane rozwiązanie. Rozdział generalnie traktuje o obarczaniu dzieci własnym poczuciem winy - czyli nie doprowadzaniu do sytuacji, kiedy dziecko widzi, że przez nie mama jest smutna i zła na siebie. Ale pomiędzy opisaną sytuacją a zapłakaniu "o ja niedobra matka, tak Cię dzieciątko zawiodłam" jest chyba co najmniej kilka innych opcji :oczami: , jak choćby:
Pucia napisał/a:
Dla mnie jest tak - jeśli miałam coś zrobić, co obiecałam to przepraszam, przyznaję się i wyrażam żal, smutek. Pozwalam dziecku czuć się rozczarowane i wymyślamy wspólnie pomysł, co zrobić w takiej sytuacji lub ja sama proponuję. Nie mam poczucia winy, które by mnie wbijało w jądro ziemi




 
 
nieznajowa Wysłany: 2012-01-24, 20:02   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 1797
Ja własnie czytam Jak mówić... Powoli, tak jak radza autorki. Na razie mi sie podoba.
A przytoczony przykład z jedzeniem na wycieczke tez do mnie zupełnie nie trafia :/




 
 
Tygrys Wysłany: 2012-01-25, 09:32   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1798
Skąd: Warszawa
Eeee nic nie rozumiem.
Jeśli nie dotrzymałam słowa to pakuję się do autobusu i jadę do nocnego kupić to co obiecałam. Nawaliłam to muszę to naprawić.
Bardzo dziwna ta sytuacja.

Pucia napisał/a:

Nie wyobrażam sobie powiedzenia "wyraź to na piśmie". Już widzę, jak za dwa lata słyszę to samo od dziecka, gdy np. miała kupić coś wracając ze szkoły czy załatwić a w odpowiedzi na moje pytanie słyszę "mamo, bez oskarżeń. Jeśli masz jakieś zastrzeżenia, przedstaw je na piśmie". Oj, nie zniosłabym tego, to pewne :luka:


Ja już mam z tym problem. Tzn nie z z przedstawianiem zastrzezen na piśmie ;) ale ...
Często jest tak ze np ustalamy ze np najpierw coś tam musimy zrobić np posprzatać pokój a pozniej oglądamy bajkę.

I ostatnio słyszę od mojego syna ze dobrze , on posprzata pokój ale pod warunkiem ze najpierw pozwole mu oglądać bajkę. Wkurza mnie ten szantaż ale od nas się tego nauczył, bo czy ja nie robię tego samego.
Ja mu tłumaczę ze to rodzic ustala warunki. I ze jest tak ze najpierw obowiązki a pozniej przyjemność. Sama też najpierw np sprzątam zeby pozniej moc sobie odpoczywać.
Ale ostatnio coraz częściej takie teksty od niego słyszę.




M&A
 
 
justa Wysłany: 2012-01-27, 11:35   
Forumowy wyjadacz


Wiek: 36
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 2607
Skąd: eNeS
mam pytanie , czy uważacie , że zakaz wyjazdu do babci jest mądrą kara

na mojego Antka to bardzo skuteczna kara, rzadko doszła do skutku bo na szczęście działa samo ostrzeżenie

niemniej mam wątpliwości czy to wychowawcze zabraniać / ograniczać dziecku kontakt z dziadkami tylko dlatego , że był niegrzeczny :niepewny:




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group