Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Uzaleznienie - choroba, czy glupota?
Autor Wiadomość
gonick Wysłany: 2011-07-25, 14:03   

Poważnie uzależniona
Bajabongo fajlure


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3352
Skąd: z nikad
agnetta napisał/a:
Chora, w sensie chorych emocji i zaburzeń. Zdrowa osoba nie uzależni się.


Let - o tym dokładnie pisałam wyżej , tylko nie tak ładnie :oczami:




 
 
Dzej Wysłany: 2011-07-25, 14:34   

Starsza Kobieta


Dołączył: 05 Wrz 2008
Posty: 4769
agnetta napisał/a:
Chora, w sensie chorych emocji i zaburzeń. Zdrowa osoba nie uzależni się.

No i tu dochodzimy do moich wątpliwości, o których pisałam wcześniej :
Dżej napisał/a:
idąc tym tropem każde negatywne zachowanie można podciągnąć pod "uszkodzony genetycznie/społecznie mechanizm czegośtam" :niepewny:

Facet lejący żonę też ma "chore emocje i zaburzenia".. Zdrowy człowiek nie będzie bił żony do nieprzytomności. Ale czy to oznacza, że można jego zachowanie w całości usprawiedliwić genami/predyspozycjami/itp. ?




"Każdy cytat w Internecie wygląda na prawdziwy" Józef Piłsudski

 
 
dobbi Wysłany: 2011-07-25, 14:36   

Starsza Kobieta
pudernica i dewota


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 5082
Skąd: z dziupli Chewbaki
Let, niepotrzebnie się zaperzyłaś, choć empatycznie rozumiem Twoje podejście, zawsze będzie subiektywne. rzecz w tym, że uzależnienie, z punktu widzenia osoby uwikłanej w uzależnienie wygląda inaczej, z punktu widzenia osoby wspóuzależnionej jeszcze inaczej.
poza tym nie ma co się spierać, która ma rację, bo rację po części macie wszystkie. uzależnienie to bardzo indywidualna sprawa i zależy od wielu czynników, wspomnianych tutaj, w tym wątku - ogólnie rzecz ujmując czynniki społeczne, podłoże genetyczne i inne.
teoria o genetycznym uwarunkowaniu pojawiła się kilka lat temu, czytałam kilka publikacji na ten temat i moim zdaniem coś w tym jest.
prawda jest taka, że nie ma reguły.
są ludzie, którzy wychodzą z nałogu obronną ręką, są ludzie, którzy latami są w terapii, są ludzie, ktorzy tracą wszystko i dopiero to doprowadza ich do trzeźwości, a są ludzie którzy ZAWSZE będą "czynnie" uzależnieni.
sama znam mnóstwo przypadków, kiedy osoba uzależnieniona od dragów, skończyła ćpać, ale wpadała w hazard. osoba kończąca z piciem wpadała z nałóg nikotynowy, itd...znam mnóstwo różnych przypadków uzależnienia i jedno co wiem, to to co napisałam wyżej, nie ma reguły.

to co napisała agnetta, to być moze banały i teoria, ale to sama prawda Let.

Dżej napisał/a:
Facet lejący żonę też ma "chore emocje i zaburzenia"

ma. i nie dawałabym tego w cudzysłów.
Dżej napisał/a:
Ale czy to oznacza, że można jego zachowanie w całości usprawiedliwić genami/predyspozycjami/itp. ?

to nie chodzi o usprawiedliwienie jego działań, a raczej znalezienie drogi jak mu pomóc




z pozdrowieniami
 
 
Dzej Wysłany: 2011-07-25, 14:50   

Starsza Kobieta


Dołączył: 05 Wrz 2008
Posty: 4769
dobbi napisał/a:
Dżej napisał/a:
Facet lejący żonę też ma "chore emocje i zaburzenia"

ma. i nie dawałabym tego w cudzysłów.

Cudzysłów pojawił się tylko dlatego, że to cytat z agnetty ;)




"Każdy cytat w Internecie wygląda na prawdziwy" Józef Piłsudski

 
 
cols Wysłany: 2011-07-25, 15:09   
reklama


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 809
Skąd: inąd
gonick napisał/a:
Cols, podajesz mi artykuł z Onet_Kobiety bez żadnych źródeł, jako wiarygodne źródło wiedzy? :zdziwko:


oj się czepiasz ;)

http://focus.psychiatryon...nt/full/4/3/401





:police:
 
 
Leteecia Wysłany: 2011-07-25, 15:38   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
agnetta napisał/a:
Chora, w sensie chorych emocji i zaburzeń. Zdrowa osoba nie uzależni się.

Zgoda, ale wg tej teorii ja też mam popaprane emocje, więcej - genetycznie powinnam mieć połowę wódy w żyłach. Niejednej rzeczy próbowałam w czasach bycia w ciemnej doopie i , podobnie jak Focia napisała, powstrzymałam się, bo jednak obrazki ojca czy taki "Amy" przerażały mnie dziko. Co mnie zatrzymało, jak nie rozsądek?

dobbi napisał/a:
Let, niepotrzebnie się zaperzyłaś

Przecież zawsze tak mam, nie? :cwaniak:

Mnie tylko chodzi o to żeby nie pisać, że posiadanie predyspozycji do jakiegokolwiek uzależnienie było równoważne z owym uzależnieniem. I że jak już ktoś ma jakąś skazę na duszy, to jest nieświadomy zagrożeń i nie umie racjonalnie myśleć.
 
 
dobbi Wysłany: 2011-07-25, 15:50   

Starsza Kobieta
pudernica i dewota


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 5082
Skąd: z dziupli Chewbaki
prawda jest taka, że nie ma człowieka, który nie miałby zrypanych emocji. tak więc, potencjalnie KAŻDY jest narażony na uzależnienie, od czegokolwiek. kwestia zdrowego rozsądku, racjonalnego podejścia np. do używek, radzenia sobie z tymi spapranymi emocjami, itd.
jeden radzi sobie setą albo trzema, inny blantem a inny godziną gry w squasha




z pozdrowieniami
 
 
Nabla Wysłany: 2011-07-25, 16:22   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
agnetta napisał/a:
Ok, twierdzicie, że nie można tego stawiać na równi. Moja koleżanka pracując przy prześwietleniach nie stosowała fartucha ochronnego - efekt - zmarła na białaczkę. Na własne życzenie? Celowo?


Jesli po rozpoznaniu nie poszlaby na leczenie - to tak, na wlasne zyczenie.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
focia Wysłany: 2011-07-25, 19:01   

Starsza Kobieta


Wiek: 27
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 5584
Skąd: Warszawa
agnetta napisał/a:
Uzależnienie nie ma nic wspólnego z wolną wolą i zdrowym rozsądkiem

Owszem. Ale ja pisałam o sytuacji osoby która NIE JEST UZALEŻNIONA a zastanawia się czy sięgnąć po używkę. Ten pierwszy raz, mimo predyzpozycji wynikających z róznych źródeł, jest naszym wolnym wyborem.

Wg mnie - uzależnienie jest chorobą, ciężką i z tego co wiem nieuleczalną (chyba tylko zaleczalną - poprawcie mnie?). Ale wzięcie po raz pierwszy narkotyku w moim mniemaniu to nie choroba :/ Tutaj mamy jeszcze wolny wybór i od nas zależy jaką podejmiemy decyzję.




 
 
agnetta Wysłany: 2011-07-25, 19:14   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 6238
Skąd: Sielskie Mazowsze ;)
focia napisał/a:
agnetta napisał/a:
Uzależnienie nie ma nic wspólnego z wolną wolą i zdrowym rozsądkiem

Owszem. Ale ja pisałam o sytuacji osoby która NIE JEST UZALEŻNIONA a zastanawia się czy sięgnąć po używkę. Ten pierwszy raz, mimo predyzpozycji wynikających z róznych źródeł, jest naszym wolnym wyborem.


Gdyby to było takie proste - nie zażywam, bo mi zaszkodzi - nie byłoby tylu osób uzależnionych. Otóż osoba sięgająca po używkę - chce jej spróbować, "dlaczego by nie, przecież tyle osób zażywa, pije piwo i nic im nie jest - to i mi nie będzie" itp itd. Nie wszyscy są świadomi swoich predyspozycji.

focia napisał/a:
Wg mnie - uzależnienie jest chorobą, ciężką i z tego co wiem nieuleczalną (chyba tylko zaleczalną - poprawcie mnie?)


Tak, można ją tylko zaleczyć. Uszkodzony mechanizm kontroli nie da się już naprawić.




G & J & B
 
 
focia Wysłany: 2011-07-25, 20:29   

Starsza Kobieta


Wiek: 27
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 5584
Skąd: Warszawa
Agnetta, ale chwilę - czy jedno piwo to już uzależnienie?


Ja akurat jestem osobą silnie podatną i mam predyspozycje :/ Ale mimo prób róznego rodzaju potrafiłam jednak powiedzieć stop. Zwyciężył zdrowy rozsądek. Wiem, że taki mechanizm nie zadziała u każdego - ale też samo występowanie predyspozycji nie jest jednak równoznaczne z uzależnieniem...




 
 
agnetta Wysłany: 2011-07-25, 20:35   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 6238
Skąd: Sielskie Mazowsze ;)
focia napisał/a:
Agnetta, ale chwilę - czy jedno piwo to już uzależnienie?


Jasne, że nie. Ale Ty pisałaś o opcji, że skoro wiem, że mi to może zaszkodzić to nie zażywam. W ogóle. Ja natomiast napisałam, że ktoś mimo wszystko próbuje. Odkrywa, że mu fajnie w tym stanie. Nie włącza sobie lampki alarmowej - stop, szkodzi, tylko zaczyna powielać schemat, który się utrwala.


focia napisał/a:
ale też samo występowanie predyspozycji nie jest jednak równoznaczne z uzależnieniem...


Oczywiście, że nie. Predyspozycje to kropla w morzu.




G & J & B
 
 
focia Wysłany: 2011-07-25, 21:01   

Starsza Kobieta


Wiek: 27
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 5584
Skąd: Warszawa
agnetta napisał/a:
Ale Ty pisałaś o opcji, że skoro wiem, że mi to może zaszkodzić to nie zażywam. W ogóle. Ja natomiast napisałam, że ktoś mimo wszystko próbuje. Odkrywa, że mu fajnie w tym stanie.

No właśnie o takiej sytuacji pisałam. Próbuję, odkrywam, że fajnie, że lepiej - i tutaj pojawia się drugi moment kiedy możemy jeszcze podjąć decyzję moim zdaniem. Tak jak pisałam - ja spróbowałam, fajnie było i to mnie akurat zaświeciło tą lampkę.

Wydaje mi się, że sam mechanizm jest jednak duuużo bardziej skomplikowany i splycamy strasznie :( Ale nie umiem inaczej opisać. Natomiast z Twoich pierwszych postów odniosłam wrażenie że same predyzpozycje są już jednoznaczne z uzależnieniem, i chyba nie ja jedna :)




 
 
agnetta Wysłany: 2011-07-25, 21:07   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 6238
Skąd: Sielskie Mazowsze ;)
focia napisał/a:
Natomiast z Twoich pierwszych postów odniosłam wrażenie że same predyzpozycje są już jednoznaczne z uzależnieniem, i chyba nie ja jedna


Nie, nie. Predyspozycje, doświadczenia, środowisko (to tak w duuużym skrócie) - wszystko to, co się nagromadziło latami - podatny grunt, na który ktoś odkrywa tzw. złoty środek.

focia napisał/a:
Tak jak pisałam - ja spróbowałam, fajnie było i to mnie akurat zaświeciło tą lampkę.


I bardzo dobrze. Tobie się udało. 15% społeczeństwa się to nie udaje.




G & J & B
 
 
babeczkawolna Wysłany: 2015-05-20, 10:56   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Wiek: 33
Dołączyła: 26 Wrz 2013
Posty: 6
Raczej choroba, bo w sumie nasza podatność na uzależnienia jest zapisana w genotypie. Więc ciężko mówić o głupocie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group