Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Histeriosis vulgaris
Autor Wiadomość
kometa Wysłany: 2008-09-19, 13:40   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Pod przedszkolem stalysmy prawie godzine, w tym czasie przesunelysmy sie o kilka metrow :rotfl: I mialam totalnie w d... co sobie pomysla ludzie, a ludzi byla masa, bo tam jest szkola integrycja, rozne inne osrodki itp.





 
 
MarMaja Wysłany: 2008-09-19, 14:07   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3796
kometa,
bardzo dzielna byłaś. Nie wiem czy wytrzymałabym godzinę, musiałabym chyba pogryźć ławke albo trawnik zaorać.
Moje dziecko też z tych "cierpliwych" - mozesz 10 razy powtórzyć, że ma przestać coś robić a ona tak długo będzie próbować aż dojdzie do maximum twojej irytacji.




KOMU KSIĄŻKĘ? KOMU? :D Fruziaki :love:
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w marzenia! :cwaniak:
 
 
kometa Wysłany: 2008-09-19, 14:11   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Wierz mi, bylam blisko pogryzienia czegokolwiek ;)





 
 
sprookje Wysłany: 2008-09-19, 14:37   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: szybko
Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 563
Skąd: Holandia
Kometa, duze brawa. Dalas rade!!!
 
 
zulam Wysłany: 2008-09-19, 15:40   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3633
No Kometa gratki, bo o ile nie poprawiłaś w żaden sposób sytuacji na bieżąco (a możliwe że na przyszłość tak) to wyszłaś z tej potyczki z poczuciem zwycięstwa a nie kacem moralnym, i o to chodzi!




 
 
adriana Wysłany: 2008-09-19, 16:52   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
agnetta napisał/a:
Ale przytulacie na siłę?
Jak moje dziecko ma histerię to nawet nie próbuję go tulić, bo efekt jest marny. Ale jest taki moment, że krzyczy i płacze a ja stoję z boku, nie naciskam, nie ingeruje - później miekknie, kiedy mija apogeum - wtedy najczęściej chce się przytulić. O ten moment mi chodziło. Że obojętnie jak bardzo mnie wpieni jego krzyk (a czasem przecież trwa długo i to jest męczące),i chociaż sama się czasem naładuję negatywnie, jestem gotowa go przytulić, kiedy tylko da sygnał, że już tego chce.

O właśnie. U nas to samo. Kiedy Wojtek histeryzuje ja siedzę obok i mówię, że jestem tutaj i ze jak tylko będzie chciał to może przyjść i się przytulić. Jak on czasami ze sobą walczy to jestem w szoku, że w takim małym dziecku tyle złości. Widać, że chce się przytulić, ale wściekłość mu nie pozwala. Dopiero jak się już wyciszy zupełnie to przychodzi i się przytula. Gdybym sama spróbowała go wcześniej przytulic to na 100% rozhisteryzowałby się 2 razy mocniej :|





mama domowa
ArtAda
 
 
 
fiafiska Wysłany: 2008-09-19, 18:09   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 997
Ech - niestety nam też się trafiła mała terrorystka.
W zasadzie atak histerii mamy codziennie.

Z mężem mamy front wspólny, ale jest też babcia, której się "serce kraje". Mężowi to przynajmniej można awanturę zrobić.

A odnośnie naszych reakcji:
- jak już się nakręci, to odstawiam do drugiego pokoju w domu. Mówię dlaczego, mówię, że idę sobie usiąść na fotelu (widać go z miejsca, w którym zostawiam Jagodę) i mówię też, że jak chce, to zawsze może się przyjść przytulić.
- podczas codziennej awantury przy powrocie z placu zabaw. Nie dyskutuję. Mówię raz, że za chwilę wychodzimy. Potem mówię wychodzimy i koniec. Z tym, że zazwyczaj wracam z syreną.
- bardzo mądra rzecz, którą już któraś z Was napisała. W przypadku mojego dziecka nie sprawdza się wybór nawet pomiędzy 2 rzeczami. U nas jest to, albo nic.
- Jeśli jest wszystko w porządku możemy dyskutować do woli. Dyskusje w czasie histerii, to pomyłka, tylko pogarszają sytuację.

I na tym zakończę, bo kąpiel na nas czeka, a jak mi minie czas, to awantura murowana :(
 
 
justyśka Wysłany: 2008-09-20, 09:02   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: po omacku
Wiek: 41
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 557
Skąd: Sz-n
u nas generalnie awantury i histerie na porządku dziennym, o byle co w zasadzie. Mam wrażenie że dla Michała dzień bez awantury to dzień stracony, on chyba dalej cwiczy naszą cierpliwość i sprawdza na ile jeszcze może sobie pozwolić, a tekst ja tu rządzę, albo pożałujesz tego zwala mnie z nóg. Od tygodnia w domu jest zakaz klapsów. Więc histeria trwa czasami godzinami, najpierw płacz, potem wybuch agresji (wczoraj mnie rzucił krzesełkiem :devil: )a na końcu wielka obraza na cały świat.
 
 
 
fiafiska Wysłany: 2008-09-20, 15:12   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 997
Przez to, że u nas takie awantury są codziennie, czasami słyszę od męża, żę może młoda jest nienormalna :(
Normalnie mam ochotę go wtedy ubić.
Dam mu do poczytania ten temat.

Dzisiaj była awantura pod tytułem "nie pójdę spać", przy czym wyraźnie było widać, że jest śpiąca. Oczywiście rozdarła się porządnie, ale jak już zaczęła się uspokajać, to sama przyszła się przytulić.

Awantury na dworze, kompletnie mnie nie ruszają. Zdecydowanie przyzwyczaiłam się do tego, że się wszyscy na nas gapią.

Czasami się zastanawiam, czy ona nie ma po prostu tak, że musi się przez taki płacz i histerię wyładować i uspokoić.

justyśka - i jak zareagowałaś po takim rzucie?
 
 
kapelusik Wysłany: 2008-09-26, 14:22   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 62
Skąd: W-w
Jak jest u nas:
-ja- konsekwentna do bólu
-mąż - stara się
- babcie - zero konsekwencji.

Przy zachowaniach histerycznych:

- jeśli histeryzuje przy jedzeniu, marudzi, udaje że nie umie jeść itp - najpierw proszę, jeśli to nie skutkuje, zabieram jedzenie z uwagą że jak się zastanowi to będzie mogła jeść dalej, jak mowi ze nie chce, nie zmuszam, od niejedzenia przez 3 godziny (do następnego posiłku np.) nic jej się nie stanie

- na placu zabaw - mówię ze za 5 minut wychodzimy, potem że za 3 minuty z pokazywaniem palcami (Młoda umie liczyć na palcach do 5 na razie), potem mowie ze czas minął i wychodzimy, skutkuje super, choć jak zaczynałam z tą metodą na początku były opory, teraz - żadnych

- staram się ignorować, przy wściekłości nie dyskutuję, nie tłumaczę, nie gadam prawie wcale

- najczęściej nie pozostawiam wyboru, a jeśli sama ma wybierać to tylko spośród 2 rzeczy

Jak coś sobie przypomną to dopiszę.




 
 
agusiek
[Usunięty]
Wysłany: 2008-10-07, 13:46   


Kometa gratuluję zwycięstwa :) Tak trzymaj.

A teraz trochę o sobie i mojej Oli ;) Pewnie wiele nie wniosę w temat. Miałam to samo z moją Olą, w tym momencie już się to uspakaja, ale w trakcie apogeum zdarzało nam się 2 - 3 godzinne wycie bez przerwy.

Jak sobie poradziłam. Totalnie żelazną konsekwencją i ignorowaniem. Trudne to było i spojtrzenia ludzi czasem były okropne kiedy Olka rzucała mi się na środku Floriańskiej na ziemię i zaczynała wyć a ja szłam dalej. Nie należę do osób hipercierpliwych ale tutaj po prostu nie ma innego wyścia. Staram się nie dopuścić do sytuacji żeby Olka była aż tak zmęczona albo tak się rozbrykała żeby "atak" się zaczął.

Jak już dochodzi do wycia to ignoruję. Stoi i wyje w parku, ja stoję kilka kroków dalej i z uporem maniaka powtarzam że jak się zastanowi to ja na nią czekam i niech sama podejdzie.

W domu kiedy zdarzają się takie sytuacje Olka ląduje w kącie i wyje w nim dopóki się nie uspokoi. I nie przeprosi. Jest na tyle rozumna że doskonale wie co jest grane i czym sobie na kąt zasłużyła. Ja siedzę obok i kompletnie nie zwracam na wycie uwagi. Owszem jak w trakcie wycia jest wycie o siusiu idziemy siusiu, pić dostaje pić. Ale to wszystko kompletnie bez słowa. Jak się uspokoi i przeprosi to wtedy wyłazimy z kąta i staram się wtedy poświęcić trochę czasu (15 min) wyłącznie dla niej. Było bardzo źle, w tym momencie przy zastosowaniu takich zasad jest dobrze.

Jeśli chodzi o wymuszanie w sklepie, jeśli idziemy razem na większe zakupy z reguły sama jej proponuję, że poniewać idziemy na duże zakupy to kupimy Oli soczek, orzeszki etc. Jeśli to są małe zakupy to mówię jej wyraźnie że idziemy po chleb, masło i wodę i tylko te rzeczy kupuję. Jak zaczyna się mamo Ola chce to czy tamto (z reguły słodycze ;( ) to tłumaczę że mamy w domu i że jak wrócimy to dostanie (absolutnie trzeba dotrzymać słowa !). Na początku było ciężko, bardzo ciężko, nie raz nie dwa wynosiłam ze sklepu prężącego się zbója (mimo to dostawała w domu to co jej obiecałam, oczywiście z komentarzem że Olusia była niegrzeczna ale mama obiecała), teraz jest w miarę spokój.

Co jeszcze. Zostawiam żeby się sama bawiła, ale zawsze wcześniej staram się spędzić z nią bardzo intensywnie 10 - 15 min na zabawie (spokojnej - puzzle, książka, lepienie z plasteliny).

Przytulać na siłę nie przytulam jak się uspokoi to sama przyjdzie. Jak jest w stanie histerii to jedyne czego mogę się spodziewać to kopniak ;) a siły to ona sobie ma.
 
 
kometa Wysłany: 2008-10-07, 20:56   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Takie cos znalazlam:

http://www.mus.com.pl/ind...=562&Itemid=199





 
 
fiafiska Wysłany: 2008-10-08, 06:16   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 997
Do niedawna pozwalałam Jagodzie pooglądać trochę piosenek na komputerze, ale zauważyłam, że wtedy jest bardziej pobudzona, budzi się w nocy z krzykiem.
A piosenki z minimini i to tylko kilka, albo oglądanie zdjęć.
Teraz komp jest w domu praktycznie wyłączony i jak ręką odjął.
Noce bez pobudek, w dzień spokojniejsza (nie mylić z cichym bezproblemowym dzieckiem).

Wcześniej jakiś nadmiar bodźców na nią praktycznie nie wpływał, dopiero po skończeniu 2 lat tak jej sie porobiło.
 
 
agusiek
[Usunięty]
Wysłany: 2008-10-08, 08:26   


kometa napisał/a:
Takie cos znalazlam:

http://www.mus.com.pl/ind...=562&Itemid=199


Bardzo mądrze podsumowane to co tutaj wszytkie piszą ;) nie pozostaje nam nic jak zacisnąć zęby i... ignorować :hyhy:
 
 
kometa Wysłany: 2008-11-26, 23:24   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Ha juz ostatnio mialam nadzieje, ze bedzie spokoj dluzej, bo Ola jakas grzeczna, ale od paru dni znow nawrot histeriozy :masakra: Proby wymuszania wszystkiego, jeczenie, non stop jakies zachcianki, histeryzowanie przy pierdolach ( potrafi wyc dosc dlugo, jednoczesnie tupiac, rzucajac sie po lozku - bo przenosze ja na lozko z podlogi ;) ) no i do tego ciagle znow "ja sama". Jak nie jest tak jak ona chce to jest dramat :masakra: A dzis w sklepie i na poczcie byla masakra, ale udalo mi sie zachowac zimna krew. Oby dociagnac jakos do 3 urodzin :masakra:





 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group