Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Mama wraca do pracy..
Autor Wiadomość
Al. Wysłany: 2011-08-30, 18:57   Mama wraca do pracy..

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 36
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 1057
Za 3 tygodnie kończy mi się wychowawczy. Po 13 miesiącach z Malutką nie potrafię sobie tego wyobrazić. Po prostu na sama myśl boli mnie żołądek i łzy napływają do oczu.. Jak ona to zniesie, jak ja to zniosę? :(
Pewnie histeryzuję, pewnie przesadzam, pewnie jestem matka wariatką, ale TAK, jest mi strasznie ciężko, nie potrafię o tym rozmawiać i NIE, nie jest mi wcale łatwiej z tego względu, że Mati zostaje z teściami.

Jak sobie z tym poradzić, jak przyzwyczaić się do myśli, że tak musi być. A może wcale nie muszę się z tym godzić? Może powinnam jeszcze zostać w domu?
Ale czy odwlekanie tego, co nieuniknione to dobry pomysł? Mozę wyjściem jest na początek powrót na 1/2 etatu? ( w pracy nie czuję się jakoś specjalnie chciana) A może to kwestia mojej niechęci do teściowej i powinniśmy jednak pomyśleć o niani..

Pomóżcie mi, bo wpadłam w takiego doła, ze szkoda gadać.. ;( Jak Wy sobie poradziłyście z powrotem i czy dla każdej mamy to taki koszmar?
Będę wdzięczna za rady i dobre słowo :rozpacz:




My w słońcu
 
 
 
nata Wysłany: 2011-08-30, 19:44   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3212
Skąd: ...
Ciężko doradzać w tej kwestii... Jeśli dajecie z mężem radę żyć z jednej pensji, a Ty nie czujesz się gotowa na powrót do pracy, a do tego nie będzie dla Ciebie dyskomfortem, że mąż jest jedynym "zarabiaczem", to odpuść. Dziecko tylko raz będze takie małe i bezranicznie zakochane w mamie ;) , na pracę jeszcze przyjdzie czas, wiadomo, nie zając ;)
Z drugiej strony, jest to jednak dość długa przerwa zawodowa i może być trudniej wrócić na rynek pracy (ale wcale nie musi, czasami los sprawia miłe niespodzianki ;) ).
Chyba najlepiej pogadać o tym z mężem, spisać na kartce wszystkie plusy i minusy, zrobić bilans i wspólnie podjąć jakąś decyzję.




:clover: :clover:
 
 
izajka Wysłany: 2011-08-30, 19:55   

Poważnie uzależniona


Wiek: 35
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2814
ja chyba jestem niemiarodajna, bo po 6 miesiącach pedziłam na skrzydłach do pracy. dodatkowo biore jeden dzien urlopu w tygodniu, o ile sytuacja w pracy pozwala. po 2 miesiacach nacieszyłam się pracą i zaczelam łapac doły, ze za mało czasu z dzieckiem jestem. zaczelam to sobie ukladac w glowie i jakos powoli wychodze na prostą.
poza tym ogromne znaczenie ma to, że Igą opiekuje się moja mama i dziecko ma z nią obiektywnie lepiej niż ze mną :oczami: . nie wiem czy zostawiłabym z kimkolwiek innym.

tak jak piszę nata, przeanalizowałam w głowie wszystko, począwszy od spraw finansowych, a na moich lękach, co by było gdyby męzowi sie coś stało itp. skończywszy i podjęłam decyzję. powrot do pracy ma mnostwo minusów, ale na ten moment to dla mnie najlepszy wybór.

i trudniej byłoby mi zostawic Mlodą teraz, jak była młodsza i mniej kontaktowa, a ja miałam dość bycia z nią non stop było zdecydowanie łatwiej.




Iga&Judyta
 
 
Leteecia Wysłany: 2011-08-31, 05:04   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
Al, a czym to muszenie jest spowodowane? Bo jak nie groźbą rychłej finansowej zapaści, to ja bym odpuściła, chociaż na jakiś czas.
 
 
rudegal Wysłany: 2011-08-31, 05:13   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 26 Kwi 2011
Posty: 1273
Skąd: Tarnów
taak, ja dopiero mam rodzić, a jak sobie pomyślę, że po macierzyńskim będę musiała wrócić do pracy ( kwestie finansowe) to mną trzepie. Nie mam nikogo bliskiego komu mogłabym zostawić dziecko pod opieką, więc dodatkowo stresuje się myślą szukania obcej opiekunki. Żłobek niczego nie rozwiązuje, bo dzieciak będzie strasznie chorował, a jak ja będę stale brać opiekę na dziecko chore to mnie zaraz wyrzucą. Wrrrr, straszna wizja. Chyba dzisiaj z tego wszystkiego puszczę totka :zdegustowany:




 
 
mpk Wysłany: 2011-08-31, 09:35   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 3106
Al. wracamy :hyhy:
ja też cierpię, ale zdrowy rozsądek mówi mi, że tak będzie dobrze. zarówno dla mnie, jak i dla młodej która będzie z babciami. ale ja wracam na 6/8
a czy nie możesz pracować np. na pół etatu?




Pietruszka i Pietruszek

Podzieciowe gadżety
 
 
focia Wysłany: 2011-08-31, 09:52   

Starsza Kobieta


Wiek: 27
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 5584
Skąd: Warszawa
rudegal napisał/a:
Żłobek niczego nie rozwiązuje, bo dzieciak będzie strasznie chorował, a jak ja będę stale brać opiekę na dziecko chore to mnie zaraz wyrzucą.

Tutaj się nie zgodzę - Maciek drugi miesiąc chodzi do żłobka. Nie był chory ani razu (chyba że wliczymy zębowy katar). Tutaj akurat dużo zależy od indywidualnych predyspozycji dziecka i podejścia żłobka - w moim dzieci chore nie są po prostu przyjmowane.

Al., a może jak mpk radzi - pół etatu?




 
 
ananke Wysłany: 2011-08-31, 10:04   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 1324
focia napisał/a:
Tutaj akurat dużo zależy od indywidualnych predyspozycji dziecka i podejścia żłobka

I od pory roku - sezon chorobowy dopiero przed nami.




Myszek i Pysia
 
 
Ardabil Wysłany: 2011-08-31, 10:23   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 631
Skąd: nie pamietam
ananke napisał/a:
focia napisał/a:
Tutaj akurat dużo zależy od indywidualnych predyspozycji dziecka i podejścia żłobka

I od pory roku - sezon chorobowy dopiero przed nami.

Dlatego bardzo polecam, o ile to możliwe, rozpoczęcie kariery żłobkowicza wiosną. Wtedy do jesieni jest czas na wzmocnienie delikwenta.
Moje dzieciaki zaczynały żłobek od kwietnia i z Wojtkiem przez 2,5 roku może z 5 razy byłam na zwolnieniu, a z Małgosią przez 5 miesięcy do teraz - raz (jakieś lekkie rota się przyplątało). No chyba, że mam jakieś wyjątkowo niechorujące egzemlarze - odpukać.




:police:

 
 
nata Wysłany: 2011-08-31, 11:09   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3212
Skąd: ...
Ardabil napisał/a:
Dlatego bardzo polecam, o ile to możliwe, rozpoczęcie kariery żłobkowicza wiosną. Wtedy do jesieni jest czas na wzmocnienie delikwenta

Nie jest to chyba regułą. Moja dobra koleżanka dała dziecko od wiosny i pomimo tego non stop chorowało - kilka dni w żłobku, dwa tygodnie choroby (po drodze dwa zapalenia płuc :masakra: ). I tak przez cały okres żłobkowania :kwasny: Chyba bardziej to zależy od wrodzonej odporności dziecka niż czasu rozpoczęcia kariery ;)




:clover: :clover:
 
 
Cza_net Wysłany: 2011-08-31, 12:47   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z gimbli
Dołączyła: 30 Paź 2008
Posty: 1938
Skąd: Wawa
Al., dobrze dziewczyny radzą - spisz sobie wszystkie plusy i minusy.

Ja 3 tygodnie temu byłam w podobnym stanie jak Ty. Bałam się rozłaki, balam sie powrotu do pracy. I jak Ala sie odnajdzie w tych okolicznościach.

Ali w żlobku się na szczęście spodobało, ale ja do dziś mam duże watpliwosci czy dobrze robię. Do pracy wracam jutro. I dzis mam mega doła.

A czy to dobra decyzja czy nie to będę mogła chyba powiedziec za jakiś czas.

Pamiętaj, że przysluguje Ci wychowawczy i mozesz wrócić do domu w kazdej chwili. Dla mnie to jest pewne pocieszenie i ewentualna furtka. Ale mam nadzieję, ze z niej nie skorzystam.

A jak Mati dogaduje się z tesciową? Zostawały razem na dłużej?




[/url]

ciuszki małe i większe
 
 
Szynia Wysłany: 2011-09-07, 08:06   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Jak do nas trafilas?: gimbli
Dołączyła: 16 Wrz 2008
Posty: 50
Skąd: Warszawa
Starszą zostawiłam z babcią w wieku ok. 6 miesięcy, Młodszą w wieku 9 miesięcy.
Wróciłam na cały etat z przerwą godzinną na karmienie.
Czułam się jakbym wróciła po długim urlopie, powrót do pracy był bezbolesny.
Nie bez znaczenia jest fakt, że wróciłam do pracy, którą lubię i do zespołu, w którym się dobrze czuję.
Przed każdym powrotem starałam się przyzwyczaić dzieci do babci. Rozstania ze mną nie przeżywają, mojego powrotu też nie. Jest normalnie, jak mnie nie ma najważniejsza jest babcia, jak wracam, to mamusia, ale bez szaleństw.
Moje koleżanki z pracy zostawiają dzieci pod opieką niań i bardzo sobie to chwalą oraz w żłobku i te, których dzieci nie chorują (a zdarzają się takie), bardzo są zadowolone z tego rozwiązania.
Jedna lekarka powiedziała mi, że odporność zależy w dużej mierze od rodziców - jeśli chorowali w dzieciństwie, to ich dzieci też raczej będą.
Decyzja o powrocie do pracy była wypadkową naszych możliwości finansowych i moich chęci powrotu.
 
 
Tuci Wysłany: 2011-09-07, 12:58   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 10 Wrz 2008
Posty: 3198
Ja wracam za 2 i pół tygodnia i też nie jest mi z tym dobrze :( Na szczęście nie wracam na 8 godzin, tylko będę miała elastyczne godziny i będę mogła wcześniej wychodzić i pracować z domu. Z Szymkiem zostanie moja mama, więc też super. Finansowo pewnie byśmy dali radę z jednej pensji, ale znacznie obniżając poziom. Dodatkowo ( a w sumie to powód najważniejszy) w pracy kończy mi się umowa i jeśli bym teraz nie wróciła to mogłabym się z pracą pożegnać. Najchętniej zostałabym co najmniej do końca roku i też biję się z myślami jak to będzie, czy dobrze robię etc. Kilka miesięcy temu wydawało mi się, że mając 9 mscy Szymek będzie już dużym dzieckiem ;) a nadal jest dla mnie maleństwem, które (według mnie) nie poradzi sobie beze mnie :zawstydzony:
Ale gdyby w pracy nie poszli mi na rękę i kazali pracować bite 7 godzin to poważnie zastanawiałabym się nad powrotem.




Szymon

Filip
 
 
 
Al. Wysłany: 2011-09-07, 20:25   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 36
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 1057
Dzięki dziewczyny!
Podjęłam decyzję, że na razie wrócę na 3/4 etatu zobaczymy jak to będzie. Codziennie wpadają teściowie i bawią się z Małą. Wychodzimy na spacery, daje teściowej przebierać pampa, karmić itd. Lubi ich, zna, śmieje się, bawi z nimi, nie tupta za mną jak jestem w kuchni, więc może nie będzie tak źle. Od poniedziałku będę wychodzić na godzinkę, dwie, żeby przyzwyczajać Maleństwo do tego, że zostaje sama z dziadkami..
Trzymajcie kciuki, żeby Matisia nie płakała za mną i się zaaklimatyzowała. I żebym wygrzebała się z tego dola w jakim tkwię, bo naprawdę jestem w rozsypce :zalamany:




My w słońcu
 
 
 
mpk Wysłany: 2011-09-08, 08:35   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 3106
Al., wiesz że twoje "maleństwo" nie będzie za tobą płakać ;) tylko ty za nią :hyhy:
wiesz babcia i dziadek ani na chwilę nie dadzą jej się nudzić ;)




Pietruszka i Pietruszek

Podzieciowe gadżety
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group