Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Szpital sw.Zofii
Autor Wiadomość
Zaynah Wysłany: 2015-06-08, 14:17   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: z g.
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 758
Skąd: Warszawa
Na 21 lipca jestem zapisana na kwalifikację do Domu Narodzin do Zośki, więc niebawem świeże info z pierwszej ręki :)
 
 
Karo Wysłany: 2015-06-11, 15:46   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3484
Skąd: prawie Wa-wa
Ja jestem świeżo po porodzie w Zośce, więc kilka moich informacji i odczuć. Marzył mi się Dom Narodzin, niestety nie zakwalifikowałam się. Nie miałam tam lekarza, położnej, nikogo, mieszkamy pod Warszawą. Mimo to podczas wizyty w DN miałam na tyle pozytywne wrażenia, że postanowiłam zaryzykować w ciemno. W dniu terminu z OM (i 3 dni po wg usg) zgłosiłam się na IP na ktg. Była niedziela rano, więc bez tłumów, choć kolejka owszem. Po zapisie na konsultacji lekarskiej wyszło że ponieważ miałam stwierdzone nadciśnienie, zgodnie z procedurą kiedy mija termin powinnam być hospitalizowana i poród wywołany. No ale na patologii i porodówkach miejsc nie było, więc dostałam do wyboru albo inny szpital, albo powtórka ktg następnego dnia rano i przy okazji rozeznanie czy tym razem szpital może mnie przyjąć. Szczęśliwym trafem tego następnego dnia od rana miałam skurcze,więc pojechaliśmy na tą izbę z dwóch powodów, tego ktg no i z nadzieją ze jednak poród zaczyna się sam. Na IP więcej ludzi niż w niedzielę, jak powiedziałam że to być może początek porodu zgarneli mnie bez kolejki do badania, no ale działo się powoli, to na ktg czekałam normalnie w kolejce. Nawet torby nie bralismy z samochodu, bo byłam przekonana że nas odeślą gdzie indziej. W sumie spędziliśmy tam jakieś 2-3 godziny, w miedzyczasie ruszyło się coś i po tym jak odeszły mi zielone wody i poród się rozkręcił, znów zajęto się mną natychmiast - miło szybko i sprawnie, najważniejsze rzeczy załatwiono na IP i potem na porodówkę. Tam długo nie pobyłam bo poszło szybciutko, ale położna była super, studentka towarzysząca też - miła, dyskretna, pomocna, miałam jeszcze w pakiecie młodą sympatyczną lekarkę - akurat w moim przypadku położna nie odstępowała mnie na krok, musiałam być cały czas pod zapisem ktg który nie wychodził najlepiej, dwoiły się i troiły żeby mi jakoś ulżyć, zmotywować. Wszystko tłumaczyły, uspokajały, dodawały siły. Po porodzie też było miło, dyskretnie. Także w żaden sposób nie odczułam że jestem przypadkową rodzącą, w moim odczuciu zajęły się mną w najlepszy możliwy sposób.
Po porodzie podobnie jak kotetsu trafiłam na tę zbiorową salę poporodową na bloku, akurat miałam dobrą miejscówkę w kąciku więc nie odczułam za bardzo ze jest nas 5. Był wieczór więc bez osób towarzyszących. Ciągle przychodziły studentki pytając czy czegoś nie trzeba, udzielały dziewczynom potrzebującym wiele rad w zakresie laktacji, nawet jak któraś chciała to dokladnie pokazywały jak pieluchę zmienić. Następnego dnia trafiłam na typowo poporodowy, tam studentek jakoś nie widziałam, zainteresowanie mniejsze, na zasadzie - jeśli potrzeba pomocy, trzeba iść i o nią prosić; trudno mi powiedziec bo u nas nic się nie działo i niczego nie potrzebowałam specjalnie, ale ogólne wrażenia miałam takie że bardzo duża kulktura, szacunek do pacjenta. Na mniej sympatyczne oraz kompetentne osoby na pewno można trafić - jak wszędzie. Ale ogólny bilans bardzo na plus i cieszę się że sie zdecydowalismy, choć miałam naprawdę duże obawy że tak z ulicy to raczej mamy małe szanse. Nie wiem, może mielismy dużo szczęscia.
 
 
Oliwia Wysłany: 2015-06-12, 20:49   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 04 Cze 2010
Posty: 530
Karo, dzięki za relację! Ja w 2013 też zostałam przyjęta bez lekarza prowadzącego, położnej itd. Wydaje mi się, że ostatnio jakoś częściej słyszy się o odesłaniach...






 
 
Zaynah Wysłany: 2015-06-21, 06:41   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: z g.
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 758
Skąd: Warszawa
Karo, dzieki za swiezutkie info :) Podjelismy decyzje ze Zoska bedzie naszym szpitalem 1 wyboru, wiec mam nadzieje ze ok. 1,5 mies i moja pozytywna relacja sie tu pojawi :)
 
 
madzik1977 Wysłany: 2015-06-21, 11:00   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 39
Dołączyła: 17 Maj 2011
Posty: 1274
Skąd: Warszawa
Zaynah moja koleżanka rodziła w DN. Mogę podpytać o wrażenia. Ona jest z tych, dla których pobranie krwi to maksium ingerencji, więc nie wchodziło w grę ZZO czy CC. Poza tym to było jej piąte dziecko, więc było inaczej niż przy pierwszym porodzie.
 
 
Zaynah Wysłany: 2015-06-21, 13:00   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: z g.
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 758
Skąd: Warszawa
madzik1977, kazde info na wage zlota :) bo poki co z wizyty kwalifikacyjnej w DN sie nie wypisuje - ale zobacze jak sytuacja sie rozwinie i czy zdecyduje sie na klasyczny oddzial czy DN ;)
 
 
madzik1977 Wysłany: 2015-06-21, 18:56   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 39
Dołączyła: 17 Maj 2011
Posty: 1274
Skąd: Warszawa
Koleżanka odpisała:
Dla mnie poród w domu narodzin to najlepsze rozwiązanie. Super atmosfera, podejście położnych. W najważniejszym momencie miałam przy sobie dwie położne. Mogłam rodzić w wodzie, co też bardzo mi pomogło, skurcze są mniej bolące i trwają zdecydowanie krócej. Ale jest małe ale. To jest dobry pomysł tylko dla kobiet które są gotowe do porodu SN bez znieczulenia. Wiele kobiet po prostu wymięka przy porodzie i w ostatniej chwili każą się przewozić na normalną porodówkę. Oczywiście jest taka możliwość. Byłam z taką babeczką na sali później, powiedziała że nigdy więcej SN bez znieczulenia. Wszystko zależy od jej gotowości psychicznej do porodu. Jak dla mnie jedyna i słuszny poród właśnie w domu narodzin w wodzie, cudne przeżycie, mniejszy ból, szybko. Ale wiadomo wszystko trzeba sobie zawczasu poukładać w główce. Ja polecam w 100%. Nie mam żadnych zastrzeżeń ani do opieki, samego porodu jak późniejszej opieki po porodzie.I nawet smaczne jedzenie.
 
 
Zaynah Wysłany: 2015-06-22, 12:48   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: z g.
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 758
Skąd: Warszawa
Dzięki madzik :)
 
 
Mantana Wysłany: 2015-06-22, 15:17   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączyła: 12 Wrz 2012
Posty: 32
Skąd: Warszawa
Zaynah, ja rodziłam w DN. To było moje pierwsze dziecko.

Warunki w domu narodzin oceniam na szóstkę z plusem. Mimo to wydaje mi się że w 100% można korzystać z wszystkich udogodnień przy kolejnym porodzie, a nie przy pierwszym. Przy pierwszym kobieta jeszcze nie do końca wie, o co w tym wszystkim chodzi.

W trakcie porodu cały czas się mnie pytano jaką chcę przybrać pozycje, co mi pomaga, co chcę. Sama do końca nie wiedziałam. Rodziłam chyba w 20 pozycjach, w tym w wodzie ;) Mąż spał ze mną po porodzie w Londynie, w sali gdzie urodziłam (mogłam sobie nawet wybrać salę jak przyszłam, ale kto w takim bólu wybiera salę, mąż wybrał tą która była bliżej bo ledwo szłam – przyjechałam do szpitala jak miałam 8 cm).

Po porodzie nikt nas nigdzie nie ciągał. Mąż miał materac, ja na łóżku, córa w pięknym łóżeczku. Urodziłam o 1 w nocy a zostaliśmy w tej Sali chyba do 18. Potem przeniesiono nas do tej 2 osobowej sali . Z tego co pamiętam to niedługo po porodzie (była noc) podano mi jedzenie do sali poporodowej. W trakcie leżenia jeszcze w sali porodowej bardzo ubrudziłam pościel, jak weszła położna to się na mnie zdenerwowała że leżę na brudnym i nic nie powiedziałam. Natychmiast wezwała panią aby zmienieniła mi pościel.

Za największy plus uważam to, że po porodzie w DN przenoszą Cię do kameralnego oddziału poporodowego przy DN. Sale 2 osobowe. Cisza, spokój, pełen relaks. Ja leżałam po porodzie tydzień, w tym 3 dni sama w sali dwuosobowej. Mąż na chwilę poszedł do lekarza do sal poporodowych na 3 piętrze gdzie były rodzące po porodzie w normalnych warunkach, jak wrócił to był w szoku, że był tam taki hałas, płaczące dzieci i w ogóle chaos.
U nas zarówno w trakcie porodu jak i po bardzo kameralnie, intymnie,cicho i spokojnie.

Natomiast jest jeden minus. Nie taki „błahy” że nie można wziąć znieczulenia, jak ktoś się decyduje na DN to już powinien wiedzieć, na co go stać a na co nie. Minus jest taki, że rzadko, ale zdarzają się komplikacje w trakcie porodu, których nawet kwalifikacja do DN nie jest w stanie wykryć. Zawsze nam się wydaje że na nas nie trafi, ale ktoś zawsze musi być tym 1 na 1000 czy ileś tam. I pomimo zapewnień, że lekarz w trakcie komplikacji jest natychmiast wzywany, i ma tylko zjechać windą…. Uwierzcie mi, czekałam na lekarza chyba niecałą minutę, dla nas to była cała wieczność, ta minuta dla dziecka, które nie oddycha, to może być albo nie być.

Dodam też, że przy mnie też były 2 położne, jedną miałam wykupioną, a druga z dyżuru pomagała. Ta z dyżuru przesympatyczna,bardziej ją polubiłam od tej wykupionej. Potem jak zmieniła się zmiana o tej 18 to trochę mniej sympatyczna, ale też ok. Ale dostałam też informację od lekarza, że w DN pracują tylko najlepsze położne, z najlepszym doświadczeniem, czasem nawet lepiej potrafią odebrać poród niż niejeden lekarz.
 
 
Emu. Wysłany: 2015-08-03, 19:59   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Wiek: 37
Dołączyła: 03 Sie 2015
Posty: 4
Ja rodziłam w św. Zofii w lutym tego roku. Nie było problemów z przyjęciem do porodu chociaż byłam "z ulicy" tzn. Nie miałam ani wykupionej położnej ani lekarza prowadzącego. Fakt, że ja czekałam na regularne skurcze i w wyniku tego przyjechałam już baaardzo późno do szpitala ;)
Masakrą dla mnie była izba przyjęć na której odsiedziałam swoje, bo przez dwa tygodnie chodziłam co drugi dzień na ktg (3-6 godzin czekania to norma). Ale obsługa na izbie b. Dobra. Mają po prostu rzeczywiście straszne obłożenie.
Szpital mi się generalnie podobał, bo warunki bardzo dobre, a z ludźmi to różnie. Mi się akurat do samego porodu trafiła niespecjalnie cudowna położna, ale później było dużo lepiej. Przede wszystkim czułam się bezpiecznie. Chociaż na plan porodu, który sami polecają przynieść nikt nawet nie spojrzał ;) Ale Pozowlono mi rodzić w wannie, choć było to nieplanowane (jak już mnie do niej wsadzili, to później nie dałam się wyciągnąć).
Po porodzie na początku trafiłam na salę poporodową zrobioną z porodówki, ale akurat było dużo rodzących. I to było niefajnie, bo raz, że ciasno, dwa wizyty ograniczone do minimum. Ale do wieczora przeniesiono mnie już na oddział poporodowy (rodziłam nad ranem).
Opieka nad dzieciaczkami w zasadzie bardzo na plus.
Ja jestem generalnie b. zadowolona i drugi raz też bym tam pewnie chciała rodzić.
 
 
Zaynah Wysłany: 2015-09-05, 17:20   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: z g.
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 758
Skąd: Warszawa
No to i ja mogę przybyć z info o porodzie w Zośce - poród 25/08, więc jestem "świeżo po". Nie miałam lekarza prowadzącego w Zośce, nie miałam też wykupionej położnej, więc obalam mit że bez wspomagaczy zwykły człek się nie dostanie. Przyszłam na kontrolne KTG (3 dni po upływie terminu) i na zapisie uwidoczniły się skurcze częściej niż co 5 min... lekarz z izby przyjęć z miejsca zakwalifikował mnie do produ. I choć mój poród nie należał do najłatwiejszych... 18 godz porodu (w tym 12 godz pod oxy), zakończony CC, jednak mam poczucie że cały personel stanął na wysokości zadania. Czułam się zaopiekowana. Miałam położną na wyłączność (nie wiem czy miałam szczęście, czy jest to zasada) - zachowywała się bardzo dyskretnie (gdy widziałą, że potrzebuję zostać tylko z mężem), a jednocześnie bardzo stanowczo gdy trzeba było działać. Gdy poród SN okazał się niemożliwy (brak postępu porodu, duże dziecko, ułożenie "twarzą na świat"), zapadła szybka decyzja o CC. Po porodzie trafiłam do sali dwuosobowej, położne na oddziale były niezwykle miłe i pomocne. Jeśli mogłabym mieć jakiekolwiek "ale", to dość szybkie wypisanie ze szpitala - wtorek rano poród, w czwartek rano wypis - myślę, że dzień/dwa jeszcze w szpitalu by mi się przydał z uwagi na ranę na brzuchu. Z całego serducha polecam ten szpital :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group