Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
ekożarełko
Autor Wiadomość
Domino Wysłany: 2012-08-29, 14:13   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2580
awangarda w stylu retro napisał/a:
Domino, po co maz ma przekopywac, poroscie sasiada z koniem, zeby Wam poletko zaoral :hyhy: :hyhy:
haha :hyhy: kobieto, to nie takie konie i nie taki sąsiad ;) to są konie wierzchowe, utytułowane i już na emeryturze, w upalne dni chłodzi je wiatrak, tylko czekam jak im w stajni klimę zainstalują :D
więc - tylko mąż i łopata pozostaje 8)

awangarda w stylu retro, a Ty dużo czasu poświęcasz na warzywniak?
(chyba ankietę będę musiała zrobić :hyhy: )




Tosia
Jurek
 
 
Licho Wysłany: 2012-08-29, 14:36   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
Domino napisał/a:
a Ty dużo czasu poświęcasz na warzywniak?

Ja nie Awa, ale odpowiem:
Ja w tym roku pieliłam całość ze trzy razy. Czasem podlewałam.
No oczywiście plus czas na zasianie czy posadzenie.
Generalnie dużo nie zajmuje, "strasznie-dużo-roboty" to raczej mój problem ze zorganizowaniem się. No i mojego kręgosłupa, który nie lubi się schylać.

Ale już (po pierwszym sezonie) mam pierwsze spostrzeżenia.
Czyli: więcej tego co lubię. Fasola wylatuje całkiem (do tej pory wisi na krzaczkach i się zastanawiam co z nią zrobić). Więcej fasolki szparagowej. Więcej (jeszcze więcej) bobu. Sałaty, rzodkiewki itepe w mniejszych partiach co dwa tygodnie. Maliny do rozsadzenia. Tak, żeby międzyrzędzia można było robić mechanicznie. Znaleźć metodę na ogórki (bo mi takie okrągłe "bomby" urosły). Może szklarnia i pomidorki :rotfl:

Chciałam jeszcze powiedzieć, że więcej truskawek, ale właśnie sobie przywiozłam duuuuuuużą skrzynkę napchaną na ful sadzonkami i załamuję ręce, jak się z tym uporać :rotfl:
Na razie wsadziłam ponad 200 szt sadzonek w poobcinane butelki, żeby się ukorzeniały zanim przygotuję nowe miejsce na truskawki.

A to wszystko w przerwach w przerabianiu jabłek. Papierówka się kończy, zaczyna się antonówka. :przestraszony: Słoiki już się skończyły. Znaczy się za mało zgromadziłam. :cwaniak:




:police:
 
 
Domino Wysłany: 2012-08-29, 14:46   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2580
Licho, bardzo mi pasuje to co piszesz, będę miała argumenty dla mojej mamy ;)

ja to bym chciała: marchewkę, pietruszkę, seler, buraki, fasolkę szparagową, sałatę, może ogórki, pomidorki, ale chyba tylko koktajlowe, no i rzodkiewkę, więc chyba dam radę 8)

rukolę sobie zasieję w skrzynce, tak jak Blutka, bo zwizualizowałam sobie zrywanie kilku liści na kanapkę na bieżąco i bardzo mi się ten pomysł spodobał, bo te duże opakowania z lidla mi zawsze się zmarnują :zdegustowany:




Tosia
Jurek
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2012-08-29, 15:17   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
Domino napisał/a:
awangarda w stylu retro napisał/a:
Domino, po co maz ma przekopywac, poroscie sasiada z koniem, zeby Wam poletko zaoral :hyhy: :hyhy:
haha :hyhy: kobieto, to nie takie konie i nie taki sąsiad ;) to są konie wierzchowe, utytułowane i już na emeryturze, w upalne dni chłodzi je wiatrak, tylko czekam jak im w stajni klimę zainstalują :D
więc - tylko mąż i łopata pozostaje 8)


:zawstydzony: :zawstydzony:

Domino napisał/a:
awangarda w stylu retro, a Ty dużo czasu poświęcasz na warzywniak?
(chyba ankietę będę musiała zrobić )
w ogole :masakra: , ale tez nie zauwazylam, zeby jakos mocno rosly te chwasty [paskudne :hyhy: . w sumie to pielilam naprawde kilka razy. teraz mam troche zarosniete maliny, ale tez nie jakos duzo. pielilam intensywniej w okresie gdy wzrastaly bo faktycznie wtedy bylo widac, ze chwasty roslinkom przeszkadzaja.

Domino, posiej jeszcze cebule, koper i lubczyk :hyhy: :hyhy:




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
nawiedzona Wysłany: 2012-08-29, 15:25   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 3154
Ja miałam ambitny plan mieć w przyszłym roku ogródek ale prędzej brzuchem będę pielic niż ręcami własnymi :masakra: No nic, w tym roku zaoram miejsce a na wiosnę może się teściowa zlituje (buhaha :masakra: ) i mi pomoże :cwaniak:
Powiedzcie tak łopatologicznie bom kompetnie zielona w temacie: najpierw oram a potem? Co zrobić w tym roku jeszcze?




Szczęście niejedno ma imię, czyli Jula, Marysia i Tomuś
 
 
Domino Wysłany: 2012-08-29, 18:25   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2580
awangarda w stylu retro napisał/a:
Domino, posiej jeszcze cebule, koper i lubczyk :hyhy: :hyhy:
o to to! cebula oczywiście i koper, ale lubczyk to jest jedyna roślina która jest nieśmiertelna i rośnie między borówka amerykańską, która zastąpiła mojej mamie warzywniak ;)

nawiedzona, ja też nie wiem jak to będzie, ale dam radę, ja już co prawda bez brzucha będę, więc tym bardziej te domowe warzywa mi będą latem potrzebne :)




Tosia
Jurek
 
 
xena Wysłany: 2012-08-30, 05:22   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 353
Skąd: ...
awangarda w stylu retro napisał/a:
ale teraz najwiekszy hicior: zielonozki laza i rosna, a czubatki lada chwila powinny sie wylec :hyhy: :hyhy:

:]


OT:
awa, moje dziecko spytało ostatnio: mamo, czy my będziemy mieć kury? Proooooszę. I to błagalne spojrzenie...
:oczami:




Marzenia należy spełniać. Nieważne jakie są, dzięki temu stajemy się szczęśliwsi i odnajdujemy kolejne cele, do których warto dążyć.
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2012-08-30, 05:44   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
xena napisał/a:
awangarda w stylu retro napisał/a:
ale teraz najwiekszy hicior: zielonozki laza i rosna, a czubatki lada chwila powinny sie wylec :hyhy: :hyhy:

:]


OT:
awa, moje dziecko spytało ostatnio: mamo, czy my będziemy mieć kury? Proooooszę. I to błagalne spojrzenie...
:oczami:

jakby co moge dopytac czy pan Marek nie milaby jakis na sprzedaz :hyhy:




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
xena Wysłany: 2012-08-30, 05:47   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 353
Skąd: ...
awangarda w stylu retro napisał/a:
xena napisał/a:
awangarda w stylu retro napisał/a:
ale teraz najwiekszy hicior: zielonozki laza i rosna, a czubatki lada chwila powinny sie wylec :hyhy: :hyhy:

:]


OT:
awa, moje dziecko spytało ostatnio: mamo, czy my będziemy mieć kury? Proooooszę. I to błagalne spojrzenie...
:oczami:

jakby co moge dopytac czy pan Marek nie milaby jakis na sprzedaz :hyhy:

a chcesz iść na rosół, co? :hyhy:

żadnych kur i basta. Dwóch sąsiadów ma, to może do nich biegać. Nie mam nic przeciwko 8)




Marzenia należy spełniać. Nieważne jakie są, dzięki temu stajemy się szczęśliwsi i odnajdujemy kolejne cele, do których warto dążyć.
 
 
Domino Wysłany: 2012-08-30, 09:26   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2580
póki co nie mam ciśnienia na kury, jeszcze by tego brakowało :hyhy:

owszem mam ciśnienie na domowe kurczaki, ale okazało się przejechać po mojej rodzinnej ulicy i w 2 domach mają takie kurczaki i chętnie sprzedają, właśnie gotuję krupnik na domowych skrzydełkach i rozmrażam domowe piersi, a w połowie października będzie kolejny rzut, a jajka mam od sąsiadki, co kilka dni przynosi mojej mamie po 30 pięknych jaj, no i cała rodzina ma co jeść ;)




Tosia
Jurek
 
 
Licho Wysłany: 2012-08-30, 17:04   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
awangarda w stylu retro napisał/a:
ale tez nie zauwazylam, zeby jakos mocno rosly te chwasty [paskudne
. w sumie to pielilam naprawde kilka razy. teraz mam troche zarosniete maliny, ale tez nie jakos duzo. pielilam intensywniej w okresie gdy wzrastaly bo faktycznie wtedy bylo widac, ze chwasty roslinkom przeszkadzaja.

dokładnie
a poza tym wyszłam z założenia, jak już całkiem nie miałam czasu / siły na pielenie - że zbój z nimi, najwyżej urosną mniejsze
w końcu nie po to mam ogródek, żeby się umartwiać

xena napisał/a:
żadnych kur i basta

jak się cofniesz kilka stron wstecz, to parę miesięcy temu też tak mówiłam :rotfl:
mąż już wynegocjował kurki od wiosny :masakra:

xena napisał/a:
moje dziecko spytało ostatnio: mamo, czy my będziemy mieć kury? Proooooszę. I to błagalne spojrzenie...

ciekawe co dziecko powie, jak będziesz chciała wyciągnąć zuzię czy frania na rosół :hyhy:

nawiedzona napisał/a:
Powiedzcie tak łopatologicznie bom kompetnie zielona w temacie: najpierw oram a potem? Co zrobić w tym roku jeszcze?

Najpierw kultywatorujesz, potem bronujesz, potem orasz, potem bronujesz x2, a na koniec znakujesz (czyli robisz górki i dołki)

Jak dzielić na dwa sezony to: najpierw idzie kultywator, potem brony, potem nawozisz, potem orasz i bronujesz (potem zostawiasz do wiosny) na wiosnę jeszcze raz orasz, bronujesz i znakujesz

Chyba nic nie pokręciłam :rotfl:




:police:
 
 
Aoi Wysłany: 2012-08-30, 20:09   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3143
Skąd: Z sofy
Licho napisał/a:
Najpierw kultywatorujesz, potem bronujesz, potem orasz, potem bronujesz x2, a na koniec znakujesz (czyli robisz górki i dołki)

Jak dzielić na dwa sezony to: najpierw idzie kultywator, potem brony, potem nawozisz, potem orasz i bronujesz (potem zostawiasz do wiosny) na wiosnę jeszcze raz orasz, bronujesz i znakujesz


:przestraszony:

Ja tam łopatą przekopałam na głębokość 30-40cm, motyką rozdrobniłam, wyciągnęłam korzenie chwastów ile tylko mogłam, zagrabiłam i koniec. Ziemniaki urosły jak dwie pięści na tym, więc chyba nie było źle :rotfl: . Gdybym miała możliwości na takie działania jak Licho proponuje, owszem skorzystałabym. Ale musi mi wystarczyć to, co własnymi siłami jesteśmy w stanie zrobić :) .





 
 
mokato Wysłany: 2012-08-30, 21:25   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 13 Wrz 2008
Posty: 615
nawiedzona napisał/a:
Co zrobić w tym roku jeszcze?


Można jeszcze przekopać z przerobionym kompostem, o ile takowy macie. albo posiać grykę i jak trochę urośnie przekopać(naturalny nawóz). Ja dałabym sobie spokój z sianiem na zimę czegokolwiek. Lepiej przygotować ziemię na wiosenne sianie i sadzenie.

Blutka, faktycznie musialaś bardzo późno wysadzać pomidory. U nas już się kończą. Ja rozsadę siałam w połowie marca, a do gruntu po ogrodnikach.





 
 
Licho Wysłany: 2012-08-31, 08:49   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
Aoi napisał/a:
Gdybym miała możliwości na takie działania jak Licho proponuje, owszem skorzystałabym.

Spoko, ja obserwuję co robią obok ;) Ten schemat, który podałam jest dla obróbki maszynowej.
Z tego co rozumiem, to na jesieni ziemia powinna być przekopana (i rozdrobniona - żeby nie było dużych grud), nawieziona - i tak zostawiona do wiosny.

A mój warzywniak leży i czeka na zmiłowanie ;) Cebula na wykopanie. I inne takie :D
O truskawkach nie wspominając. I poziomkach, które miałam przynieść z lasu :rotfl:




:police:
 
 
Barbara Wysłany: 2012-09-16, 10:36   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: za innymi
Dołączyła: 13 Wrz 2008
Posty: 384
a mnie radzili żeby zostawić zaorane do wiosny, tzw ostra skibe, a na wiosnę to co dziewczyny radzą.

moj warzywniak też czeka na zmiłowanie, nawet ziemniaki jeszcze nie wykopane wszystkie :zawstydzony:
generalnie to niewiele się moje warzywa udaly, ziemia moja pierwszy raz uprawiana od kilku lat..
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group