Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
trudne tematy
Autor Wiadomość
matkapolka
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-27, 06:11   co to jest śmierć?? jak to wytłumaczyć dziecku??


moje dzieci są na etapie pytań:
co to jest śmierć?
co to jest Bóg?? gdzie on jest?? jak wygląda??
gdzie człowiek idzie gdy umiera?? co się dzieje z jego ciałem??
co to jest dusza?? jak wygląda?
itd itp.
nie bardzo radzę sobie z odpowiedziami na takie pytania- co mam robić zmyślac jakieś historie czy mówić smutną prawdę??
jak Wy odpowiadacie(lub odpowiedziałybyście) na takie pytania swoim dzieciom?
 
 
aniobelek Wysłany: 2006-09-27, 09:28   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje
Laurkowa i Karinkowa mamusia


Wiek: 41
Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 1891
NIE MAM POJECIA:jeszcze.
 
 
 
Gość Wysłany: 2006-09-27, 10:29   


Wychodzę z założenia, ze nalezy mówić dzieciom prawdę, ale zrozumiałą dla dziecka, a jesli czegoś nie umiemy wytłumaczyc (lub zwyczajnie nie wiemy)- najlepiej po prostu się do tego przyznac otwarcie.
Kiedy padło z ust Krzysia pytanie kim jest Bóg - powiedziałam, że można go nazwac ojcem wszystkich ludzi i siegnęlismy po Biblie dla dzieci i przeczytałam mu o stworzeniu świata (miał wówczas może ze 4-5 lat). Potem jeszcze mial okazję o tym samym rozmawiac na religii w przedszkolu i okazało się, ze katechetka w podobny sposób podeszła do tematu.
Co do śmierci - do tej pory wystarczyło, ze mówiłam, iz słowo to oznacza, iz kogoś juz nie ma na świecie, jest pochowany na cmentarzu. Były natomiast pytania o powody umierania. Tez zgodnie z prawdą mówiłam, ze ludzie umierają, kiedy są juz bardzo starzy,kiedy chorują i nie można ich z tej choroby wyleczyć lub giną w róznych wypadkach.
 
 
annkula Wysłany: 2006-09-27, 10:30   
Rodzina głoduje, bo ja netuje
taka-ja


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 1570
to wyżej pisałam ja, ale mnie wylogowało :-?




czasami potrzeba odrobiny szaleństwa, by postawić kolejny krok
 
 
Gość Wysłany: 2006-09-27, 10:43   


Jakiś czas temu weszłam w etap trudnych pytań.
Najprosciej (chyba) jest z odpowiedzią co to jest śmierć. Tak jak każdy z nas się rodzi, tak też umiera, choć z róznych przyczyn. Człowiek też się "zużywa" ....
Najgorzej chyba było z Bogiem i sparwami dotyczącymi tego co się dzieje po śmierci.
Wytłumaczyłam Natce jak mozna postrzegac Boga. Ponieważ chodziła juz wtedy na religię, więc powiedziałam jej, że skoro wie że Bóg jest wszędzie to może go zobaczyć w drzewach, kwiatach itp.
Nie jestm osoba mocną w wierze, ale czas wyboru dla Natki jest jeszcze daleki więc przy okazji przedstawiłam jej (jako, ze temat zachaczał o powstanie swiata) w pigułce naukową teorię powstania, zaznaczajac ze jedno z drugim można pogodzić).
Podobnie ze sprawą co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Można to pzredstawić na dwa sposoby, że koneic i basta i że niebo itp... można zaznaczyć, ze są sprawy, o kórych trudno powiedzieć że jest TAK lub TAK (sama stwierdzam niejednokrotnie, że o niejednym przekonamy się jak przyjdzie na to czas), dlatego warto przedstawiać te różne wersje (jeśli są takowe) a co jest faktem co jest bajką dziecko w miarę dorastania samo określi, i bedzie wierzyło w to co chce.
Dusza... można ją porównać do wszystkich naszych uczuć; czasami jest nam smutno, czasami jesteśmy weseli - te wszytkie uczucia to dusza... a zobaczyć ją można np.: gdy ktoś się uśmiecha, płacze .... itp.
 
 
Viviana
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-27, 10:44   


to byłam ja .. piszaca posta na raty
 
 
kronikarz Wysłany: 2006-09-27, 11:22   

Rodzina głoduje, bo ja netuje
kronikarz


Wiek: 41
Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 1564
Skąd: Płock
Gdy odszedł nasz pies Aris, z którym Ula była bardzo zżyta, powiedzieliśmy jej że poszedł do nieba i że wreszcie jest szczęśliwy i może biegaż po niebiańskich łąkach i nic go nie boli (wcześniej bardzo chorował). Miała wtedy 4 latka, więc za bardzo nie wypytywała...
Teraz chodzi na religię i chyba przyjęła wyjaśnienia katechetki, bo o nic mnie nie pyta. Aczkolwiek kiedy nieco podrośnie chcę jej przedstawić różne teorie innych religii i poglądów na temat śmierci. Ja sama jestem zwolenniczką teorii reinkarnacji, ale nie chcę jej tego poglądu narzucać, wolę by sama doszła do swoich wniosków z którymi będzie jej wygodnie żyć.
 
 
 
Viviana
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-27, 12:43   


kronikarz napisał/a:
wolę by sama doszła do swoich wniosków z którymi będzie jej wygodnie żyć.

otóż to ... tez jestem zwolenniczką takiego przekazywania prawd .... różnych, dziecko musi znac wiele opcji, żeby móc później wybrać ... i żeby nauczć się tolerancji
 
 
campari
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-27, 13:24   


tez przerabiam ten temat ze swoimi dziecmi i tlumacze podobnie... no wlasnie, a jak wytlumaczyc dziecku co sie dzieje z cialem? proces gnilny, bakterie, chorobska ect.
 
 
Viviana
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-27, 19:49   


hmm trudne to faktycznie, żeby nie uderzyć w makabryzm ;)
może ... ciało ulega zniszczeniu, brak jest jakichkolwiek funkcji m.in. odpowiedzialnych za obronę przed bakteriami, które doprowadzają do rozkładu ... tak jak to jest w przypadku zwierząt i roślin. Nie da się chyba inaczej...
Ale kto mówił że będzie łatwo ;)
Pamietam rozmowę z Natką o kosmosie... dziecko moje słucha słucha najpierw z zainteresowaniem a po jakis czasie rzuca hasłem: "Mamo może juz wystraczy bo i tak się juz pogubiłam"
 
 
mrau Wysłany: 2006-09-28, 03:57   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 126
Skąd: radom
nie no wszystko mozna mowic ebz wdawania sie w szczegoly nie na wiek dziecka. ja mam o tyle latwiej ze mlody nie jest dzieckiem przesadnie wrazliwym i gdybym mu powiedziala ze cialo to opakoanie i go zakopuja i zezra go robaki to uznalby to za szalenie zabawne:)
reszte tlumacze mu normalnie. u mnie problem polega na czym innym. po pierwsze na tym ze jak mu mowie ze jak ktos umrze to uz go nie bedzie na calkiem to on mowi ze niemozliwe i ze przeciez mama czyli ja tego kogos odsmierciuje, bo mama jest superman. a po drugie mlody potrafi zadawac takei pytania ze nad odpowiedzia musze sie glowic. matkapolka, to nie jest smutna prawda. to jest po prostu nromalna kolej rzeczy. no dobra smutna ale tak wyglada swiat. a poza tym kochana te pytania co napisalas sa latwe:) teraz akurat nie przypominam sobie ale miedzy innymi np bylo o Bogu, Maryi i Jezusie no i kto jest czyim szefem:) i skoro Jezusek poszedl do nieba to gdzie lezy jego cialo? [nie wiem powiem szczerze:)] dlaczego ludzie wierzą akurat w tego Boga? Kto jest silniejszy diabeł czy Bog i dlaczego? kto wygrywa i dlaczego? [to ostatnie nie takie zle:)] ale mlody ma duzo takich pomyslow. on jest specem do zadawania dziwnych pytan:) ale generalnie na wszystko odpowiadam mu zgodnei z prawda.





 
 
Viviana
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-28, 06:04   


Hehe mnie czeka niedługo powtórna edukacja ... bo moje dziecko dociekliwe jest więc spodziewam się następnej serii z automatu ;)

Natomiast dwa lata temu przerobiłyśmy już tematy intymne. Mała bardzo szybko zaczęła dojrzewać i to była konieczność chwili.
Powiem szczerze, że poszło nadzwyczaj gładko.
Pamiętam czas kiedy to ja próbowalam z moją mamą porozmawiać (będąc dużo starszą) ... w odpowiedzi dostałam książkę. Prawdę nie wiedziałam - czy mając taki wzorzec będę umiała swobodnie rozmaweiać
 
 
matkapolka
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-28, 07:49   


Viviana napisał/a:
Natomiast dwa lata temu przerobiłyśmy już tematy intymne. Mała bardzo szybko zaczęła dojrzewać i to była konieczność chwili.
Powiem szczerze, że poszło nadzwyczaj gładko.


mnie przerażają takie pytania, czasem mała pyta do czego służy ta dziurka między sisią i pupą?, po co mi podpaski? skąd bierze się dzidziuś w brzuszku mamusi? po co jest miesiączka?? i dlaczego chłopcy jej nie mają?? itd., a ja wymyslam jakies bzdury i zbywam temat...
niby jeszcze za mała jest na taką tematykę, ale może lepiej żeby dowiedziała się już teraz tego wszystkiego ode mnie niż żeby szukała odpowiedzi razem z kolegami...

a jak Ty wyłożyłaś córci ten temat??
ja nie mam pojęcia jak jej na takie pytania odpowiadac, przecież nie powiem jej że ta dziurka jest po to żeby tatuś mógł włozyć tam siusiaka mamusi i tak zrobić dziudziusia(alborobić wszystko, żeby nie zrobic dzidziusia, ale poczuć przyjemność)...
 
 
campari
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-28, 07:54   


Viviana napisał/a:
żeby nie uderzyć w makabryzm ;)
noooo i gdzies popelnilam jednak blad, bo moje dziecie nie chce jesc zadnych warzyw ktore rosna w ziemi.... :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
matkapolka napisał/a:
po co mi podpaski? skąd bierze się dzidziuś w brzuszku mamusi? po co jest miesiączka??
niestety i mnie tez to dotyczy, tym bardziej, ze jak jestem w toalecie to drzwi sie nie zamykaja, co chwile ktores jest z wazna, niecierpiaca zwloki sprawa... a potem zaczynaja sie pytania i podsmiechiwania :roll: :-/
 
 
Viviana
[Usunięty]
Wysłany: 2006-09-28, 10:29   


matkapolka napisał/a:
a jak Ty wyłożyłaś córci ten temat??

Natka przyleciała kiedyś ze szkoły i opowiadała, ze jej starsze koleżanki nosza podpaski i czy ona jak będzie w 4 kalsie to też już będzie używać. Więc wytłumaczyłam jej, że niekoniecznie bo to bardzo indywidualna sprawa i kazdy z nas roziwja się w innym tempie.
A po co te podpaski?
Powiedziałam jej, że aby kobieta mogła urodzić dziecko muszą być w jej organizmie produkowane jajeczka, które powstają w jajnikach; jajeczka po połączeniu z plemnikami, które powstaja w ciele mężczyzny dają początek nowemu organizmowi-dziecku. Ale nie zawsze się tak dzieje i jeśli w odpowiednim czasie nie dojdzie do zapłodnienia jajeczku obumiera i zostaje wydalone z organizmu, wtedy powstaje krwawienie nazywane miesiączką.
Ostatnio przerabiałyśmy temat po co są wkładki skoro są podpaski ;)
Natomiast na pytanie skąd się bierze dzidziuś w brzuszku odpowiedziałam, że właśnie tą drugą dziurką wprowadzane są plemniki i dzidziuś rozwija się w brzuszku.
I własnie po to ta dziourka, zeby dzidziś mógł powstać a potem się poprzez nią urodzić.
Wydaje mi się, że nie ma rozmów za trudnych na dany wiek, tzreba tylko odpowiedź dostosować do wieku.
I nie bawić się w bajki ...
Szczere rozmowy po pierwsze uświadamiają dziecku że z każdą sprawą, nawet najbardziej wstydliwą może przyjsć do rodzica, bo on nie zbedzie go byle kitem.
dwa pozwalają dziecku spojrzeć na sparwy intymne jak na coś normalnego, tak jest tak się dzieje i już. Kiedy zaczna dochodzić hormony do głosu, będzie wiedziało co się z nim dzieje a pewne sparwy nie będą tzw. " zakazanym owocem" którego juz natychmiast tzreba spróbować.
Powiem wam, ze tez obawiałam się tych rozmów, ale jakoś poszło
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group