Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy tata może byc przy porodzie przez cc?
Autor Wiadomość
^Aldona^ Wysłany: 2013-05-15, 19:51   
reklama


Dołączyła: 22 Maj 2012
Posty: 531
aga w-wa napisał/a:
^Aldona^ napisał/a:
aga w-wa napisał/a:
klaudia1701 napisał/a:
aga w-wa, rozumiem Cię doskonale :)


ciesze się :)
Bo nawet niektóre bliskie koleżanki patrzą wilkiem gdy o tym mówię ;)


Mimo wszysztkich medycznych stwierdzeń z mężem coraz mocniej utwierdzamy się w przekonaniu, że dla dziecka lepszym rozwiązaniem jest CC.


Jeśli wszystko przebiega prawidłowo i sprawnie, to chyba jednak sn jest lepsze, ale są przypadki tragicznego końca - gdzie, zapewne, jakby było cc, skończyłoby się zupełnie inaczej... Tak więc uogólniać nie można a każdy przypadek jest inny i oddzielnie powinien być rozpatrywany :)


O to właśnie chodzi.
 
 
klaudia1701 Wysłany: 2013-05-16, 15:05   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 31
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 947
Skąd: Piaseczno
moja koleżanka np. rodziła naturalnie 26 h...po tym czasie zrobili CC...ale już było kiepsko , dziecku tętno spadało ona wyczerpana po prostu...mogło się źle skończyć,ale znam też takie co w dwie godziny urodziły bez komplikacji bez niczego :) każdy poród inny , każda kobieta inna...





 
 
navacho Wysłany: 2013-05-16, 20:23   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z forum
Wiek: 42
Dołączyła: 15 Paź 2008
Posty: 1854
Skąd: w-wa
aga w-wa napisał/a:
ciesze się :)
Bo nawet niektóre bliskie koleżanki patrzą wilkiem gdy o tym mówię ;)

jak ja mówiłam, że będę mieć cesarkę to wszyscy mówili "ojej" i przechylali głowę jak pieski. A jak mówiłam, że będę mieć bo chcę to robili "oczy"
^Aldona^ napisał/a:
Mimo wszysztkich medycznych stwierdzeń z mężem coraz mocniej utwierdzamy się w przekonaniu, że dla dziecka lepszym rozwiązaniem jest CC.

mój mąż był za cesarką, bo po pierwszym wymuszanym sn skończonym cc powiedział, że każde pieniądze za zdrowie dziecka. Przy pierwszym mała miała już lekkie niedotlenienie i mogło się skończyć źle.
klaudia1701 napisał/a:
ak nadszedł poród to kazali rodzić SN i jedna dziewczynka urodziła się niedotleniona i z nią źle

bo jakiś doktorzyna uparł się że ma rodzić naturalnie i koniec. Dziecko zostanie do końca warzywem tylko dlatego, że nie chciało im się zwołać ekipy do operacji.
U mnie było podobnie, cisnęli na sn, a ja nie miałam grama skurcza ani rozwarcia i po 12 godzinach nie rodzenia zrobili mi w końcu cesarkę ale tylko dlatego, że byłam już w 42 tygodniu. Gdyby nie to to pewnie trzymali by mnie dalej pod oxy.

Tata może być przy porodzie przez cc, przy planowanym na pewno, przy takim ad hoc nie wiem, męża przy pierwszym nie było, ale może to zależało od szpitala





 
 
klaudia1701 Wysłany: 2013-05-17, 07:12   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 31
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 947
Skąd: Piaseczno
navacho napisał/a:
bo jakiś doktorzyna uparł się że ma rodzić naturalnie i koniec. Dziecko zostanie do końca warzywem tylko dlatego, że nie chciało im się zwołać ekipy do operacji.
U mnie było podobnie, cisnęli na sn, a ja nie miałam grama skurcza ani rozwarcia i po 12 godzinach nie rodzenia zrobili mi w końcu cesarkę ale tylko dlatego, że byłam już w 42 tygodniu. Gdyby nie to to pewnie trzymali by mnie dalej pod oxy.


współczuje...musiałaś się strachu najeść i jeszcze nerwy...masakra





 
 
Marcja Wysłany: 2013-05-17, 22:14   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Wiek: 35
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 1715
Ja też jestem przekonana co d otego, ze bedę chciała drugie dziecko rodzic przez cc.

Ninę urodziłam przez cc, ale dopiero po horrorze jaki przeszłam gdy próbowałam ją w sumie przez ok. 36 godzin rodzić sn.
Oxy powodowała tylko mega bolesne skurcze - rozwarcie stało w miejscu. Nie pomogł masaż szyjki, piłka, prysznic itp.
Wycięczona, omdlała i bez sił w koncu urodziłam cc. Dziecko miało owinietą szyję pępowiną i do tego był supeł na pępowinie.

Dziękuję, ale sn nie rodzę. :kwasny:


A co do tematu - wrocławianki wiecie moze jak jest z obecnością taty przy cc na Borowskiej we Wrocławiu?




Nina
Dominika
Urodziłam się Aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle...
 
 
klaudia1701 Wysłany: 2013-05-18, 06:55   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 31
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 947
Skąd: Piaseczno
navacho napisał/a:
jak ja mówiłam, że będę mieć cesarkę to wszyscy mówili "ojej" i przechylali głowę jak pieski. A jak mówiłam, że będę mieć bo chcę to robili "oczy"


ahahahahha to podobnie jak u mnie w głowę się pukali - no i co z tego - nie brałam tego do siebie :)

Marcja, to też miałaś przeżycia...ja właśnie tego się bałam ...że trzy dnie będę rodzić a i tak nic z tego nie wyjdzie :(
u mnie też młoda owiniętą pępowiną dwa razy wokół szyjki no i ja miałam jeszcze gronkowca złocistego - brałam antybiotyk ,ale to się okazało 3 dni przed porodem więc też się bali ,że ją zarażę ...





 
 
aga w-wa Wysłany: 2013-06-09, 00:02   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 42
Dołączyła: 23 Wrz 2008
Posty: 811
Skąd: Warszawa
Potwierdzam, że na Inflanckiej może byc - w ostatni wtorek razem mieliśmy cc, nie robili żadnych problemów, nie trzeba było dopłacać, nawet do specjalnej garderoby dla męża. Po cc, jak mnie już szyli a Mała była "obrobiona" ;) - powiedzieli mężowi, żeby teraz Małą się zajął. W ogóle szpital ok :)





 
 
kronia Wysłany: 2013-07-04, 21:06   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 14 Cze 2013
Posty: 3
ja tez potwierdzam że na żelaznej można. W zeszłym roku miałam nieplanowane cc po 3 nieudanych próbach wywoływania oxy i 7h skurczy bez najmniejszego rozwarcia. Po przebiciu pęcherza okazało się, że wody były już zielone i na skurczach tętno dziecka mocno spadało. Niestety odczułam na swojej skórze wielki nacisk na poród sn w tym szpitalu, ale na szczęście w porę lekarz zareagował w odpowiedni sposób. Na szczęście u nas skończyło się wszystko dobrze, ale zdaję sobie sprawę, że mogło być różnie. Teraz (tak tak dokładnie po roku ;) ) sama zdecydowałam że chcę cc i lekarz sam mi powiedział, że w takim przypadku (po pierwszym cc i do tego małej przerwie) nie mogą mi w szpitalu odmówić. Przez większą część ciąży chciałam próbować porodu sn, ale boję się przechodzić drugi raz takiej traumy. Myślę że cc jest jednak bezpieczniejsze.
 
 
Misiaczek Wysłany: 2013-07-04, 21:25   

Forumowy wyjadacz
www.petycje.pl


Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2009
Posty: 2506
Skąd: niewazne
Potwierdzam, że w Orłowskim tata nie może byc przy cc nieplanowanej. Chciałam rodzić SN ale po podaniu oxy tętno małej spadło do zera i szybko na cc. Nigdy więcej oxy. Drugie mimo tego chciałabym urodzić SN, żeby zobaczyć jak to jest :hyhy:






 
 
Marcja Wysłany: 2013-11-17, 18:24   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Wiek: 35
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 1715
Jestem świeżo po planowanym cc.
Potwierdzam, że na Borowskiej we Wrocławiu tata nie może być obecny przy cc (czy to planowanym czy tez nieplanowanym)




Nina
Dominika
Urodziłam się Aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle...
 
 
nieznajowa Wysłany: 2014-02-28, 08:18   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 1797
Ja mam pytanie do osób, które rodziły wspólnie z tata dziecka. Jak to wygląda? Tak technicznie... Nie chciałabym żeby mój mąz miał jakąś traumę po tym. On się generalnie boi krwi...




 
 
Antka Wysłany: 2014-02-28, 13:33   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 2436
Skąd: Dusseldorf
nieznajowa, chodzi Ci o obecnosc przy cesarce? Moj maz siedzial przed kotarka, po stronie mojej twarzy. Pozwolili mu wejsc do sali dopiero jak ja bylam przygotowana i wszystko co 'potencjalnie obrzydliwe' ;) bylo zasloniete wlasnie taka zaslona/ kotara.
Mowi, ze widzial tylko osobe stojaca z recznikiem przygotowanym na lapanie dziecka, potem oczywiscie moja glowe w czasie kiedy mlode wyciagali, a za chwile samo dziecko. Razem z synkiem wyszedl z sali na wazenie, mierzenie i przytulanie jak mnie szyli. Krwi nie widzial chyba wcale.

Ja sobie bardzo chwale to, ze byl przy tej cesarce - juz pomijajac to, ze mi bylo razniej, to dzieki temu ja mam filmik z pierwszego spotkania z synkiem, a on wyjatkowe wspomnienia jak sobie siedzieli razem przez tych 20 minut kiedy ja bylam szyta. Mowi, ze to bylo magiczne :)
 
 
nieznajowa Wysłany: 2014-02-28, 13:49   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 1797
Antka, dzięki. Ja chce żeby mężowi dali dziecko do kangurowania jak mnie będą szyli ale to jest osobna kwestia od bycia przy samym cc... To ze go nie będzie nie wyklucza kangurowania ;)
Jak miałam pierwsze cc to ten parawanik mały był. Ja nic nie widziałam ale jak ktoś siedzi trochę z boku...?
Przy sn nalegałabym żeby był, przy cc to jego decyzja. Chcę mu przekazać jak to będzie wyglądało i niech się zastanowi.




 
 
Antka Wysłany: 2014-02-28, 14:08   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 2436
Skąd: Dusseldorf
nieznajowa napisał/a:
To ze go nie będzie nie wyklucza kangurowania

A to ja juz nie wiem, nie dopytywalam czy to by bylo mozliwe ale dobrze wiedziec :)

Teraz za chiny nie pamietam, jakiej wielkosci byl ten parawanik u mnie :) Ja nawet mialam nadzieje, ze maz cos tam zobaczyl, ale on mowi ze to tak szybko poszlo, ze nic nie widzial. Twoje podejscie jest pewnie najlepsze - nakreslic sytuacje i niech sam zdecyduje.
 
 
Jo76 Wysłany: 2014-02-28, 20:10   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: Gimbla
Dołączyła: 03 Lis 2008
Posty: 2922
Skąd: DE
Parawanik maly jest, ale nie sadze, ze Twoj maz bedzie szczegolnie sie staral cos ponad nim zobaczyc.
Moj wygladal nad parawan, ale i tak widzial tylko wyciagane dzieci. Rozbebeszonego brzucha raczej nie - musialby wstac ;)




Banda
Z K i E
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group