Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
mały agresor
Autor Wiadomość
MarMaja Wysłany: 2009-03-20, 13:40   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3796
Nezi napisał/a:
late napisał/a:
Z doswiadczenia wiem, ze dzieci predzej, czy pozniej dorastaja do wszystkiego, wiec jezeli jeszcze teraz sie nie nauczy, to nie oznacza to, ze juz nigdy sie sam nie ubierze


No właśnie, do 18-stki go ubierała nie będziesz ;) :D

A jak w przedszkolu radzą sobie dzieci, które z ubieraniem mają problemy? Panie pomagają? Tak z ciekawości pytam ;)

Panie pomagają jeśli dziecko ma mniej niż 3 lata, w grupie 3-latków dzieci powinny przynajmniej częściowo ubierać się same a od 4-latków już nie pomagają chyba, =że ewidentnie robi coś na opak ale zasada jest jednak zdecydowanie samodzielnego ubierania.




KOMU KSIĄŻKĘ? KOMU? :D Fruziaki :love:
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w marzenia! :cwaniak:
 
 
Pucia Wysłany: 2009-03-20, 13:42   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
Nezi dzięki za wsparcie literaturowe ;) tak wyglądają podręczniki, to ja się chyba trochę nimi podeprę :)
Masz rację, wymagam a to wychodzi "samo" po prostu (żeby nie wyszło, że go tresuję) od nocnikowania się zaczęło. Zależy mi na tym,żeby sam umiał się rozebrać do nocnika, bo wtedy będzie to prawdziwe nocnikowanie a tak to jak on woła to ja czasem nie zdążam i on się wtedy złości, bo nie ma wróżki (informacyjnie: mamy wróżkę nocnikową, co przynosi magnesy na lodówkę za siku w nocniku :hyhy: ). A tak, jak się nauczy zdejmować to potem lata mi z siusiakiem (a ja uziemiona karmię na ten przykład) i gmera w tym siusiaku a rąk umyć... to kolejna sprawa ;)
I stąd to wyszło.

Pewnie macie rację, bo tak sobie myślałam, że te napady złości to w sumie tylko w okolicach ubierania, rozbierania mniej.
Dla informacji - ubrania nie mają guzików, suwaków itp. i staram się, żeby wszystkie miały aplikację lub obrazek z przodu (matko, ile się nalatałam za gaciami takimi :hyhy: ).
Muszę spróbować mu odpuścić to obowiązkowe ubieranie. Niech pomaga mi, ile chce i może, rozbieranie zostawię. Może mi to wróci mojego synka :D i nerwy :rotfl:

Lady czy on jest złoty to ja nie wiem, raczej nie jednakowoż. A umiejętności mam wrażenie przychodzą szybciej, gdy się ma rodzeństwo. Przyczyna jest prosta - przy jednym możesz pomagać długo, przy dwójce po prostu nie ma kiedy, bo nagle dobra się skraca o połowę a sama też w piżamie chodzić nie może matka, nie? :hyhy: a na to bym mi wychodziło, bo czasem.... ech, czasem jest ciężko, ale to już kwestia na inny wątek. :D




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
late Wysłany: 2009-03-20, 13:47   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
adriana, - masz racje

Mi chodzi glownie o to, ze bardzo czesto w poradnikach dla Mam, na stronach www, w gazetach itp. jest duzo skrotow myslowych, ktore moga wpedzic czlowieka w depresje, kompleksy itp. Jak np. jest napisane 'dziecko samo sie ubiera i nie przeszkadzaj mu w tym, ale delikatnie zachecaj', to IMHO oznacza, ze nie ubieramy dziecka na sile, niezwazaja na nic, odrywajac od zabawy i nie tlumaczac po co, dlaczego i jak..., ale tez nie chodzi o to, ze za wszelka cene to dziecko musi ubrac sie samo.

Owszem - konsekwencja jest bardzo wazna, ale glownie w przypadku takich rzeczy, ktore dziecko juz opanowalo (np. tylko jedno ciastko dziennie, idziemy spac po dobranocce itp.), a nie w trakcie nauki.
 
 
Madeleine Wysłany: 2009-03-20, 13:49   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Pucia napisał/a:
to ja zawsze pamiętam o siku
czyli Jacek sam nie woła? A jak jest w przedszkolu?
Wiesz, w takim razie to może być dla niego po prostu za dużo: z jednej strony odpieluszanie ciut wbrew niemu, z drugiej jeszcze ubieranie.

Może pamiętasz, ale u nas głównym powodem pieluch są właśnie problemy z samodzielnym rozbieraniem, bo Piotruś już w zeszłe wakacje sam wołał siku (może nie zawsze, no ale ;) ). Ale z rozbieraniem się kicha była bardzo długo, mimo moich usilnych starań. Tzn. incydentalnie może się ubrał, ale nie chciał i koniec. I nagle - cyk, teraz ma fazę na samodzielność w tej kwestii i z dnia na dzień robi olbrzymie postępy (za to nie chce sikać do nocnika, bo już wie, czym to pachnie, ale to inna kwestia ;) ).



Wydaje mi się, że zachowania Jacka mają raczej charakter buntu przeciwko narzuconej samodzielności, młodszym rodzeństwem czy buntem dwulatka, niż typową agresją.
 
 
adriana Wysłany: 2009-03-20, 13:50   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Pucia napisał/a:
sama też w piżamie chodzić nie może matka, nie? :hyhy:

Jak nie może, jak może? :rotfl:





mama domowa
ArtAda
 
 
 
naturella Wysłany: 2009-03-20, 14:05   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1634
Słuchajcie, ale co Wy z tym rozbieraniem do siusiania? Przecież chłopcy naprawdę nie muszą się w tym celu rozbierać? ;)




 
 
Madeleine Wysłany: 2009-03-20, 14:13   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
No jak to nie muszą, jak muszą 8) Po pierwsze mój syn ma wewnętrzny przymus rozebrania się do rosołu, po drugie na nocnik siada okrakiem i od tyłu, więc w spodniach nie ma bata, po trzecie wyklucza opcję sikania na stojąco, po czwarte - chociaż trochę spodnie jednak trzeba z tyłka zsunąć, a to jest najtrudniejszy etap rozbierania
 
 
Pucia Wysłany: 2009-03-20, 14:22   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
Odpowiadam dalej, bo mi edycja postów wyłączona została ;)


late eee tam, wytrzymujesz, czasem nie wytrzymujesz. Chociaż nigdy go nie uderzyłam, za to dziś go tak ścisnęłam za nogę, że aż się zdziwiłam i przestraszyłam. I to jest racja - nie ma sensu siebie męczyć i uprzykrzać sobie dni tylko z powodu ubierania.

Marmaja chyba niekoniecznie chodzi o Agnieszkę. Gdyby tak było, reagowałby w kilku kwestiach a nie tylko w ubieraniu i to akurat od teraz, nagle. On ją uwielbia, cały czas jej wszystko przynosi (najczęściej jest obsypywana zabawkami, akcesoriami budowlanymi - np. piłą, ostatnio bardzo ją lubi Aga). Uwagi mamy ma sporo wbrew pozorom, ostatnio mam wrażenie, że zaniedbuję raczej Agę :P

Mad z tym samodzielnym rozbieraniem do sikania to jest tak, że on nie zawsze umiejętnie się rozbiera i potem jest albo zasikana okolica z ubraniem włącznie albo też się przewraca, bo jakoś tak usiąść mu się nie uda do końca. U nas z nocnikowaniem było tak, że już chciałam odpuścić, ale załapał i teraz robi sam, za każdym razem, chyba że się uprze, to wtedy nie zrobi, bo nie ma. I sprawia mu to frajdę, bo lubi, nie protestuje i w ogóle. Problem jest z kupą, ale to już inny wątek raczej :]
Może być, że to właśnie bunt przeciw tej narzuconej samodzielności. Odpuszczę mu (ubieranie, nie sikanie :hyhy: ).

Adriana ja pół dnia chodzę w piżamie czasem :cool2:

Nat on się do rosołu nie rozbiera :D On tak jak synek Mad, musi zdjąć spodnie na tyle, żeby mógł trafić w nocnik siadając, czyli spodnie poniżej poziomu kolan, bo inaczej nocnika spomiędzy nóg nie widać ;) Za to chodzenie ze spuszczonymi spodniami niczym moja domowa gejsza opanował wyśmienicie :rotfl: Sika na siedząco i nie wiem, kiedy będzie inaczej, bo mąż jakoś intymności w wc pozbyć się nie chce :P




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
adriana Wysłany: 2009-03-20, 14:30   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Pucia napisał/a:
Adriana ja pół dnia chodzę w piżamie czasem :cool2:

Ufff... ;) Bo już się bałam, że tylko ja taka nie obrotna ;)





mama domowa
ArtAda
 
 
 
naturella Wysłany: 2009-03-20, 14:31   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1634
Aaa... bo mój Maks od zawsze siusia do ubikacji, więc tylko odrobinę spodnie i majtki opuszcza:) a że chudy, to w ogóle nie łączylam tego z umiejętnością rozbierania i ubierania - w końcu tak ściągnąc i podciągnąć to żaden kłopot:)




 
 
Pucia Wysłany: 2009-03-20, 14:36   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
Mój też chudy, ale sika na siedząco i to, patrz jak bardzo, zmienia postać rzeczy :hyhy:




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
adriana Wysłany: 2009-03-20, 14:49   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Wojtek jest taki chudy, że mu wszystko z tyłka spada, dlatego większość jego spodni to ogrodniczki i z nimi to już nie ma mowy, żeby sobie poradził...





mama domowa
ArtAda
 
 
 
iga Wysłany: 2009-03-20, 18:58   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2460
Skąd: z granicy
Pucia, a te spodnie to takie z zamkiem? z guzikami? Czy z takimi dresowymi, wciąganymi tez ma problem?




Pietruszek doczekał się brata
 
 
Pucia Wysłany: 2009-03-20, 19:17   
Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: G.
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3694
Skąd: Warszawa
iga napisał/a:
Pucia, a te spodnie to takie z zamkiem? z guzikami? Czy z takimi dresowymi, wciąganymi tez ma problem?


dresowe, zwykłe, ale on je podciąga trzymając obiema rączkami z przodu i pupa mu zostaje :hyhy: Nie umiem mu wytłumaczyć, że trzeba za boki brać, ot co. Od jutra ćwiczymy przed lustrem, może będzie łatwiej?




SPRZEDAM CZARNĄ VESPĘ GTS 250

Syn
Córa


...No matter how long it rains, the sun will come shining one day....
 
 
grzybowa Wysłany: 2009-03-20, 20:26   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2002
Witam się i ja w tym wątku. Moja Hanka niestety ale zalicza się do grona terrorystek w światowej czołówce ;)

Nie wiem jak to jest ale gdy tylko jest ze mną to zmienia się w istnego potwora. Przykład z dzisiejszego dnia (choć z drugiej strony tak jest codzennie): Hania przyjeżdża ze żłobka. Momentalnie jak przekroczy próg naszego mieszkania kładzie się na podłodze i ryczy w niebogłosy. Wali głową o glebę. Olewam tą jej histerię i wychodzę do innego pomieszczenia. Moja Gwiazda podąża za mną. Przytulam ją, tłumaczę, zagaduję i płacz na moment ucicha by za kilka minut nabrać znowu na sile. I tak w kółko. Często zdarza się też, ze przedmioty małe i duże fruwają lotem błyskawicy jako element dodatkowy tej całej histerii. Poza tym Hanka jest strasznym nerwusem. Tupie nogami gdy tylko się jej coś nie podoba i oczywiście zaczyna płakać. Co robić z tą histeryczką?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group