Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Jaki zwierz dla dzieci?
Autor Wiadomość
adriana Wysłany: 2013-11-07, 12:39   Jaki zwierz dla dzieci?

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Młoda (lat prawie 6) gada o zwierzaku 24 godziny na dobę. Do tej pory się zapierałam ale teraz się zaczęłam łamać, że może byśmy przygarnęli jakiegoś zwierzaka. Na pewno nie psa i nie kota, coś małego, klatkowego... Tylko co?

Czytałam o chomikach i odpadają, bo raz, że pojedynczo się je hoduje a ja bym wolała kilka a dwa, że to nocne zwierzęta.

Co innego zatem? Wasze dzieciaki coś hodują?





mama domowa
ArtAda
 
 
 
mokato Wysłany: 2013-11-07, 12:49   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 13 Wrz 2008
Posty: 615
A dlaczego pies i kot odpadają?
U nas jak się młoda urodziła był duży pies. Był z nami prawie do jej trzecich urodzin. Kilka miesięcy po śmierci psicy wzięliśmy kota. Jak będzie dom to będzie minimum jeden duży pies i jeszcze jeden kot.
Ja do gryzoni jakoś nie mam przekonania chociaż sama miałam dzieckiem będąc. Jak będzie chciała to tylko wtedy gdy sama się nim zajmie.
Tak więc u nas póki co jest kot. Młoda wie, że trzeba dawać świeżą wodę, pilnuje miski. Wie, że jesteśmy za tego zwierzaka odpowiedzialni.





 
 
adriana Wysłany: 2013-11-07, 12:52   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
mokato napisał/a:
A dlaczego pies i kot odpadają?

Po prostu. Nie mam ochoty ani na psa ani na kota.





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Misiaczek Wysłany: 2013-11-07, 13:16   

Forumowy wyjadacz
www.petycje.pl


Wiek: 37
Dołączyła: 26 Gru 2009
Posty: 2506
Skąd: niewazne
A może króliczka lub dwa. Ja miałam kilka lat temu i miło wspominam. Albo rybki ;-)






 
 
adriana Wysłany: 2013-11-07, 13:33   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Królik to chyba sporo może zniszczyć?

Nie wiem już sama, czytam i czytam i wychodzi mi, że żadne zwierzę mi nie pasuje :oczami:

Szczury niby fajne, ale czy one faktycznie nie śmierdzą?





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Nabla Wysłany: 2013-11-07, 13:39   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
adriana napisał/a:
Czytałam o chomikach i odpadają, bo raz, że pojedynczo się je hoduje a ja bym wolała kilka a dwa, że to nocne zwierzęta.

Nie ma problemu w hodowaniu kilku chomikow, jesli je oddzielisz - cale dziecinstwo mielismy z bratem po chomiku na glowe, kazde zwierzatko mialo swoja polowke w akwarium. Nocne urzedowanie tez nie bylo klopotliwe - chomiki byly w przedpokoju, wiec nie przeszkadzaly nam w spaniu, a w dzien czasem je meczylismy wyciagajac z domkow na kilka chwil. Chomik to fajne stworzonko, puchate, raczej malo agresywne, niewymagajace.

Teraz moj brat ma kroliki i szczerze mowiac, ja bym nie chciala - biegaja luzem i brudza po calym domu :znudzony: Zamkniete w klatce nie sa zbyt szczesliwe, bo im ciasno. A do tego sa o wiele mniej interaktywne niz np. kot, wiec mimo sporych wymagan w kwestii opieki, kontakt jest sredni.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
karola78 Wysłany: 2013-11-07, 13:39   

Forumowy wyjadacz


Wiek: 39
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 2602
Skąd: z pracy...ale ciii
adriana, tak z ciekawości zapytam. Dlaczego od razu kilka zwierzaków?

My mieliśmy bojownika, ale kiepsko z nim złapać kontakt ;)
Obecnie nie mamy zwierzątka, ale i młoda nie naciska.

Znajomi mieli chomika - strasznie hałasował, potem myszkę - strasznie śmierdziała. I ogólnie zwierzątko po krótkim czasie dziecku się nudziło i tylko rodzice mieli sprzątanie.





 
 
Dobra Wysłany: 2013-11-07, 13:40   

Starsza Kobieta


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3661
adriana, jakbym nie chciała psa albo kota to... chyba nic bym nie chciała ;)
Koszatniczka jest super, ale hałasuje. Można hodować dwie. To samo chomik w kwestii hałasu (no i on w pojedynkę hodowany). Królik sieje zniszczenie. Może szynszyla? Tylko więcej miejsca potrzebuje. Albo papużka? tylko ten bałagan masakryczny....
Szczura nie brałam pod uwagę. Najbardziej atrakcyjne wydają mi się chyba rybki... :rotfl:
A gady? Np. jakieś jaszczurki? Tylko żywienie.... :masakra: Albo patyczaki? Albo żółw - synek koleżanki ma i bardzo sobie chwalą, tylko nie wodny. No i trzeba mieć świadomość, ile lat one potrafią żyć :cool2:

Pamiętam, jak szukaliśmy zwierzątka dla nas i rozpoczęliśmy od kupna książki "Mój królik". I po lekturze kupiliśmy psa :rotfl:




 
 
adriana Wysłany: 2013-11-07, 14:01   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Ja zaczęłam rozmyślania od chomików ale skoro to są nocne zwierzęta to jest to trochę pozbawione sensu bo na pewno dzieci chciałby z nimi 'pobawić' w ciągu dnia a one wtedy będą spały...

Nabla napisał/a:
biegaja luzem i brudza po calym domu :znudzony:

Takie rzeczy to w ogóle odpadają...

karola78 napisał/a:
Dlaczego od razu kilka zwierzaków?

Bo mam trójkę dzieci ;) i obawiam się, że by była kłótnia przy jednym zwierzaku a dwa, że chyba dla zwierzaków też fajnie mieć towarzystwo?

Dobra napisał/a:
adriana, jakbym nie chciała psa albo kota to... chyba nic bym nie chciała ;)

Ja po prostu nie jestem miłośnikiem zwierząt. Pies to dla mnie za dużo zachodu, kot za dużo bałaganu (sierść wszędzie to dla mnie koszmar).

I tak, wiem, że zwierzę nie służy do zabawy dlatego się waham, bo jeśli już to musi być zwierzę z którym można wejść w interakcje - pogłaskać, przytulić. Dlatego też gady i wszelkie robale odpadają. Jakiś futrzak, jeśli w ogóle, musi być...

Idę poczytać o koszatniczkach...





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Dobra Wysłany: 2013-11-07, 14:04   

Starsza Kobieta


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3661
koszatniczkę miałam i lubiłam. Była całkiem oswojona, jeździła ze mną tramwajami na wykłady w rękawie kurtki :masakra: Co ja sobie wówczas myślałam?????

Tyle że ona też nocna raczej - ale w dzień spokojnie też aktywna. Aktywność nocna oznaczała po prostu hałasy.....

aaa. Jak byliśmy jeszcze na etapie sprzed lektury "Twojego królika" to uparłam się na wiewiórkę amerykańską - taka jak Chip i Dale z brygady RR :rotfl:




 
 
adriana Wysłany: 2013-11-07, 14:11   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Dobra napisał/a:
wiewiórkę amerykańską

A to nie jest to samo co koszatniczka?





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Dobra Wysłany: 2013-11-07, 14:14   

Starsza Kobieta


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3661
nie. Nie wiem czy dobrze nazwę pamiętam, ale zdecydowanie to co szukałam to nie była koszatniczka :niepewny:
Ze zdjęć to wygląda tak:

ale poprzestałam na znalezieniu ceny. I tak skończyło się na psie ;)

Znalazałam nazwę: burunduki




 
 
adriana Wysłany: 2013-11-07, 14:22   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
A, no właśnie, burunduk to wiewiórka syberyjska - piękna!

Do ceny jeszcze nie doszłam ;)





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Dobra Wysłany: 2013-11-07, 14:26   

Starsza Kobieta


Wiek: 41
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3661
ona się ponoć łatwiej oswaja i jest typowo dziennym zwierzątkiem, co jest moim zdaniem dużym plusem ;) Cena jak pamiętam to było chyba ok. 500zł.... ale to ładnych parę lat temu (nasz pies ma 11 :cool2: )

Powodzenia w szukaniu!




 
 
czarnonaczarnym Wysłany: 2013-11-07, 15:03   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 16 Lis 2009
Posty: 2303
Miałam królika (samca) i nigdy w życiu bym dziecku nie kupiła. Okropnie śmierdział. Nie mam pojęcia czy to ze względu na płeć :rotfl: , ale zapach pojawiał się już po kilku godzinach od wyczyszczenia klatki. Historia z królikiem mnie bardzo zniechęciła do jakiegokolwiek innego zwierzątka :masakra: .




K Z L M
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group