Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Jaki zwierz dla dzieci?
Autor Wiadomość
skrzacik Wysłany: 2015-07-02, 08:02   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3685
Skąd: Warszawa
Każdy człowiek znudzi się zwierzakiem, z którym nie ma dobrego kontaktu. Zostanie tylko obowiązek i poczucie uwiązania.

A dobry kontakt zapewnia pies lub kot.

Stąd moje słowa o kupieniu w takiej sytuacji zwierzęcia, które krótko żyje. Będzie szybciej z głowy. Może Ty tak teraz o tym nie myślisz, ale tak właśnie będzie.




 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2015-07-02, 08:29   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
Cytat:
Naprawdę uważacie, że każde dziecko w końcu się znudzi zwierzakiem?
tak :) , a przynajmniej obowiazkami z nimi zwiazanymi :)


skrzacik napisał/a:
A co to za eksperyment ze smyczą?
najlepszy na swiecie:
dajesz pod opieke dziecku smycz i zachowujecie sie tak jakbyscie mieli psa. Dziecko wYchodzi z nim na spacer, bawi sie z nim, karmi itp. i NIE WTEDY GDY MA NA TO OCHOTE, ALE USTALA SIE OKRESLONE PORY NA WYCHODZENIE, ZABAWE ITP.

sorry za duze litery




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
Ostatnio zmieniony przez awangarda w stylu retro 2015-07-02, 08:32, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
gustawa Wysłany: 2015-07-02, 08:29   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1014
Skąd: z nad morza
adriana napisał/a:
Naprawdę uważacie, że każde dziecko w końcu się znudzi zwierzakiem?

I czy naprawdę skoro nie chce mieć psa ani kota to juz nie ma sensu nic innego?


No takim klatkowym z którym trudno nawiązać kontakt to niestety się znudzi. Z czasem niestety zaczyna być to tylko obowiązkiem, a przestaje być atrakcją. Samo karmienie, głaskanie i sprzątanie przestaje wystarczać. Jednym to zajmuje więcej czasu innym mniej.

Ja gryzonie miałam na studiach. Frajda z tego była na początku. Potem się przerzucaliśmy obowiązkiem.




Ptysiowo
 
 
skrzacik Wysłany: 2015-07-02, 08:56   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3685
Skąd: Warszawa
awangarda w stylu retro, eksperyment może i fajnie brzmi, ale kompletnie nie oddaje idei posiadania zwierzęcia.

Smycz to wyłącznie obowiązek, zero frajdy i kontaktu. Nikt nie lubi zajmować się kimś/czyś co nie daje nic z siebie, nie wytwarza żadnej informacji zwrotnej.
Każdy na tym polegnie, a zmuszanie dziecka do opiekowania się powietrzem i porównywanie tego do zajmowania się prawdziwym psem jest (w moim odczuciu) niesprawiedliwe.




 
 
gustawa Wysłany: 2015-07-02, 09:35   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1014
Skąd: z nad morza
skrzacik napisał/a:
Każdy na tym polegnie, a zmuszanie dziecka do opiekowania się powietrzem i porównywanie tego do zajmowania się prawdziwym psem jest (w moim odczuciu) niesprawiedliwe.


Dla mnie to brzmi masakrycznie. Poległabym przed pierwszym spacerem :rotfl:




Ptysiowo
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2015-07-02, 10:21   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
to brutalna metoda, ale idealnie uswiadamia przede wszytskim chyba doroslym, ze zwierze predzej czy poznije stanie sie ich obowiazkiem. A dzieciom, ze pies/kot itp to nie jest tylko pieszczoszek, ale swtorzenie, za ktore czlowiek staje sie odpowiedzilany w momencie jego zakupu. I temu psu chce sie siku wtedy gdy np: nam sie swietnie gra na PS albo trzeba sie z nim pobawic po szkole, a nie isc na dwór pobiegac z kumplami.




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
esoes Wysłany: 2015-07-02, 10:58   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 737
To tak jak bysmy mieli zanim zdecydujemy sie na dziecko wstawac w nocy na gwizdek, zmieniac pieluchy lalce i wozic pusty wozek :) .
Bez emocji i radosci jaką to dziecko nam daje...

Mnie najbardziej rozwala tekst: czy zwierze smierdzi.
Zabieramy temu zwierzakowi swobode i wymagamy zeby jego odchody mialy fiolkowy zapach. Miod malina :) .
A my jak robimy kupke nie smierdzimy aby? Tylko zwierzatko nie spusci po sobie wody, owszem potrafi czasem zakopac kupkè i siuski, ale to tyle. Smierdzi wiec podobnie jak my. Na tyle na ile sami mu na to pozwolimy.
Klatka mojego chomika po tygodniu smierdziala strasznie. Trzeba bylo sprzarac co 3 dni. 1 na chyba z 10 chomikow zalatwial sie do nakretki od sloika, ktora mozna bylo potem wyrzucic. Kupki niestety i swinka i chomik i robi robi gdzie popadnie. Jak zwierzatko wypuszczane to zbieramy po calym domku.
Psa trzeba wyprowadzac czy sie chce czy nie.
Kot zazwyczaj robi w jednym miejscu, ale conajmniej raz dzienjie trzeba wyrzucic.
No takie sa realia. Jak jestesmy malo wrazliwi na smrod, to mozemy sprzatac raz w tygodniu.
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2015-07-02, 11:01   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
Cytat:

To tak jak bysmy mieli zanim zdecydujemy sie na dziecko wstawac w nocy na gwizdek, zmieniac pieluchy lalce i wozic pusty wozek :) .
obawiam sie, ze niektorym to by sie przydalo :masakra:

poza tym podobny eksperyment przeprowadzono wsrod nastolatkow w UK. Moim zdaniem brutalniejszy, opiekowali sie pozyczonymi niemowlakami :cool2:




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
esoes Wysłany: 2015-07-02, 12:18   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 737
awangarda w stylu retro napisał/a:
Cytat:

To tak jak bysmy mieli zanim zdecydujemy sie na dziecko wstawac w nocy na gwizdek, zmieniac pieluchy lalce i wozic pusty wozek :) .
obawiam sie, ze niektorym to by sie przydalo :masakra:

poza tym podobny eksperyment przeprowadzono wsrod nastolatkow w UK. Moim zdaniem brutalniejszy, opiekowali sie pozyczonymi niemowlakami :cool2:

Wiem, ogladalam program o tym. Zupelnie nie wiem czemu to ma sluzyc. Dopiero kiedy pojawia sie ten konkretny osobnik dowiadujemy sie o sobie czegos o czym wczesniej nie mielismy pojecia. Nigdy bym sie nie posadzala o to ze jestem w stanie wychowac dziecko, a juz w ogole ze pozwole zwierzakowi spac w moim łóżku ;) . To konkretne dziecko i zwierz zmienily moje spojrzenie. Calkowicie. Lalek nie znoszę, eksperymentu z kawalkiem plastiku czy pustą smyczą nie czuję. Mam wrazenie ze wypaczaja swiatopoglad. Uczą, ze opieka innym osobnikiem jest tylko cięzką, monotonną i pustą pracą. Przykrym obowiazkiem. Odbieram ten sposob jako forme zniechecejia dziecka do zwierzaka, czy nastolatka do macierzynstwa. Moze zamiast tego warto przeczytac ksiazke o zwierzaku, zapisac sie na jakies szkolenie (o ile są) , odwiedzic ciapkowo...?
Zawsze kochalam zwierzaki i przez pol zycia balam sie odpowiedzialnosci i tego przykrego obowiazku jakim jest opieka. Wpojonym przez mamę. Dostawalam chomiki, swinki, rybki, krore sobie zyly niejako obok i faktycznie nie fajnie mi sie kojarzą. Glownie z obowiazkowym sprzataniem klatek co 2 - 3 dzien zeby w domu nie smierdzialo. Ryby zas to jedna wielka umieralnia. Padaly co chwile i budzily tylko zal. W wieku lat nast wychodzilam z psami sasiadow na spacer, co troche mi rekompensowalo brak wlasnego. Za kotami za to jakos nigdy nie przepadalam, z wyjatkiem malutkich ;)
 
 
skrzacik Wysłany: 2015-07-02, 13:19   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3685
Skąd: Warszawa
awangarda w stylu retro, to, że takie eksperymenty są przeprowadzane, nie znaczy, że one faktycznie coś wnoszą.

Relacja pomiędzy dwoma istotami nie sprowadza się wyłącznie do odhaczania kolejnych pozycji na liście obowiązków. A ten eksperyment sprawdza wyłącznie to.


Ale faktycznie pewnie bardziej on się sprawdza przy testowaniu czy ktoś jest gotowy na noworodka. ;)




 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2015-07-02, 13:26   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
dziewczyny, z całym szacunkiem, posiadanie zwierzaka to obowiązek. I nie ma znaczenia, ze jest on związany z miłym stworzeniem :cool2: Mimo, ze mam odpal na punkcie zwierzaków to nadal uważam, ze czyszczenie kuwety czy wyjście na spacer przy - 10 badz w deszczu bo pies ma biegunkę i trzeba iść "już teraz natychmiast" jest przykrym obowiązkiem. I zdecydowanie jestem za opcja lepiej kogoś zniechęcić "przed" niż gdy ktoś zniechęci się w trakcie i zwierzak przy dobrych wiatrach wyląduje w schronisku.




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2015-07-02, 13:28   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
esoes napisał/a:
. Dopiero kiedy pojawia sie ten konkretny osobnik dowiadujemy sie o sobie czegos o czym wczesniej nie mielismy pojecia.
w okreslonej sytuacji i nie u kazdego.




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
shiadhal Wysłany: 2015-07-02, 17:41   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2035
Skąd: Wwa
no plus te zadania z lalkami to raczej ma być odtrutka na pomysły typu 'zrobię sobie dzidziusia, dostanę mieszkanie komunalne i zasiłki, wyprowadzę się z domu i będzie wolność i swoboda i słodkie bobo' - w krajach, gdzie faktycznie socjal podstawy egzystencji w tej sytuacji daje. ale w sumie tak, ciekawa jestem, na ile wpływają na postawy wobec rodzicielstwa tak długofalowo.




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
esoes Wysłany: 2015-07-02, 17:51   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 737
awangarda w stylu retro napisał/a:
dziewczyny, z całym szacunkiem, posiadanie zwierzaka to obowiązek. I nie ma znaczenia, ze jest on związany z miłym stworzeniem :cool2: Mimo, ze mam odpal na punkcie zwierzaków to nadal uważam, ze czyszczenie kuwety czy wyjście na spacer przy - 10 badz w deszczu bo pies ma biegunkę i trzeba iść "już teraz natychmiast" jest przykrym obowiązkiem. I zdecydowanie jestem za opcja lepiej kogoś zniechęcić "przed" niż gdy ktoś zniechęci się w trakcie i zwierzak przy dobrych wiatrach wyląduje w schronisku.

Zniechecajac w ten sposob eliminujemy nie tylko ludzi nieodpowiedzialnych. Spokojnie od 20 lat moglam miec kota, gdyby nie wciskano mi ze to tylko niewdzieczny obowiazek.
Zamiast takich akcji pokazalabym mlodxiezy schronisko, nauczylabym empatii do zwierzaka.
 
 
skrzacik Wysłany: 2015-07-03, 08:49   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 3685
Skąd: Warszawa
awangarda w stylu retro, tu sie najwyraźniej nie do końca porozumiemy.
Człowiek jest tak skonstruowany, ze jesli ktoś mu jest drogi, to sprzatniecie rzygowin, czy pojechanie w środku nocy do weterynarza jest odruchem wykonywanym z troska (wynikająca z miłości), a nie przede wszystkim z poczuciem udręki.

Oczywiście są momenty krytyczne, kiedy zmęczenie bierze gore nad miłością, ale następują one nie od momentu zero.

Mechaniczne chodzenie ze smyczą na spacer, czy wstawania w nocy do pustej smyczy NIGDY nie da obrazu tego, co to znaczy jest mieć psa. Zabiera sie te druga super istotna polowe - miłość i przywiązanie. A bez tego ten eksperyment jest nic nie wart i kreuje w człowieku/dziecku poczucie, ze zwierze to tylko przykry obowiązek.


Dużo lepiej byłoby faktycznie wozić dzieci do schroniska, aby opiekowały sie konkretnymi psami.




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group