Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
bieganie
Autor Wiadomość
Kary Wysłany: 2014-06-25, 19:40   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7443
Skąd: z lasu
Alma_ napisał/a:
Przenioslam


Dzięki :)

shiadhal napisał/a:
wizja zawodów jest mu wstrętna


To tak jak mi ;) Zwłaszcza, że większość zawodów odbywa się z rana, a ta pora do biegania jest dla mnie nie do przejścia. Jedynie bieg wieczorny/nocny bym zdzierżyła.




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
nieznajowa Wysłany: 2014-06-25, 19:52   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 1798
Mi frajde sprawia bieganie tak dla siebie. Odpycha mnie nawet trening gdzie nslezy mierzyc czas biegania a potem marszu by dojsc do momentu gdy mozemy birgac 30 min bez przerwy. Nie dążę nawet do tego. Jesli samo przyjdzie to ok. Nie.mierze kilometrow, robie sobie po prodtu kólka dookola stawu i tyle. I do zawodow tez sie nie pcham. Motywuje mnie to ze po bieganiu czuje sie lepiej, ze lepiej wyglądam i poprawiam sobie kondycje.




 
 
Kary Wysłany: 2014-06-25, 20:08   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7443
Skąd: z lasu
Mam pytanie o buty - jesteście w stanie określić na ile km mniej więcej starcza para? Ile przebiegłyście? I kiedy jest czas na zmianę na nowe :)




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
darkbulka Wysłany: 2014-06-25, 20:08   
Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 7406
nieznajowa napisał/a:
Mi frajde sprawia bieganie tak dla siebie. Odpycha mnie nawet trening gdzie nslezy mierzyc czas biegania a potem marszu by dojsc do momentu gdy mozemy birgac 30 min bez przerwy. Nie dążę nawet do tego. Jesli samo przyjdzie to ok. Nie.mierze kilometrow, robie sobie po prodtu kólka dookola stawu i tyle. I do zawodow tez sie nie pcham. Motywuje mnie to ze po bieganiu czuje sie lepiej, ze lepiej wyglądam i poprawiam sobie kondycje.

moge sie pod tym podpisac, z jednym malym ale. Otoz ja lubie wiedziec ile przebieglam, jak szybko i kcal spalialam. o zawodach nawet nie mysle, to nie dla mnie.

moje buty

baardzo fajnie sie w nich biega, takze zakup uwazam za udany
 
 
hela Wysłany: 2014-06-25, 20:26   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 31 Gru 2009
Posty: 1432
Mam podobnie jak nieznajowa - nie biegam (a raczej nie truchtam ;) ) dla czasów i kilometrów.. Chociaż za każdym razem uruchamiam w telefonie Endomondo :) No i faktycznie jak przebiegnę trochę mniej i trwa to dłużej, to mam taki niedosyt... :hyhy:
5km jeszcze nie zrobiłam, ale to dlatego, że nie poświęcam temu zbyt dużo czasu, a też jeszcze nie jestem na etapie, żeby w pół godziny przebiec te 5km na spokojnie :oczami: :zawstydzony:
Wczoraj i dzisiaj nie biegałam.. Po części pogoda - moje łąki i ścieżki masakrycznie mokre, a po części moje samopoczucie - śpię po pracy tak strasznie, że to aż niemożliwe do pojęcia :masakra:

Jutro rano się zważę i zobaczę, czy luźniejsze spodnie przełożyły się też na ileś mniej dkg ;)




My <3
 
 
dobbi Wysłany: 2014-06-25, 20:36   

Starsza Kobieta
pudernica i dewota


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 5079
Skąd: z dziupli Chewbaki
darkbulka napisał/a:
zawodach nawet nie mysle, to nie dla mnie.

też tak mówiłam ;)
swoje pierwsze ubiegłoroczne zawody nie zapomnę z powodu głównie obleśnego upału, pomimo tego że bieg powstania warszawskiego był o 21 było obrzydliwie gorąco.
noo, ale ta atmosfera i emocje są naprawdę niepowtarzalne...potem startowałam w biegu towarzyszącym maratonowi pzu.
w tym roku już jestem zapisana na dwa biegi i pewnie jeszcze wpadnie "biegnij warszawo"


jeśli chodzi o buty, to chyba kwestia użytkownika, jeden złacha je prędzej inny wolniej, terenu po jakim się biega. moje buty sportowe, w tym wypadku do biegania są prawie jak nowe, po prawie 1,5 roku eksploatowania.




z pozdrowieniami
 
 
shiadhal Wysłany: 2014-06-25, 22:03   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2036
Skąd: Wwa
ej, no ale ja o zawodach nie jakoś wyczynowo, żeby nie było - tylko po prostu jakiś w miarę wymierny cel gdzieś tam na horyzoncie mnie motywuje, a jeszcze do tego odpowiednia atmosfera i jest cudnie (w momentach, w których nie jest parszywie). i, Kary, to zupełnie coś innego niż trening rano, really.

no i też pewnie ma znaczenie, że właśnie z celem 'ukończyć 5km za 1,5 miesiąca' zaczęłam biegać (od etapu, gdzie po dwóch minutach zdychałam) - zmotywowało skutecznie. a potem był Bieg Powstania, wrażenia okołotropikalne, taaaak... :lizak:

dobbi, na co się zapisałaś - jeśli to nie tajemnica?

a jeśli chodzi o buty to tak typowo mówi się o ok. 1000km jako średnim przebiegu (w sensie, że potem pogarszają się właściwości amortyzacji, i nawet jeśli jeszcze buty trzymają się na oko sensownie - lepiej je zdegradować do mniej obciążających stawy czynności), ale oczywiście od wielu czynników to zależy.




stay true to your dreams and they will stay true to you
 
 
dobbi Wysłany: 2014-06-25, 22:14   

Starsza Kobieta
pudernica i dewota


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 5079
Skąd: z dziupli Chewbaki
nie, nie tajemnica - bieg powstania, bieg niepodległości. chciałabym jeszcze biegnij warszawo, ale nie wiem czy będę w mieście wtedy.
w tym roku chyba nie polecę w biegu pzu, nie chce mi się, choć wbiegnięcie na metę na stadionie narodowym ryje beret ;) .

jeśli chodzi o biegi uliczne - zawody, to niestety ale też się trzeba nauczyć biegać w tłumie. jest mnóstwo irytujacych sytuacji, ludzie się pchają, albo nagle przystają i czekają na kolegę, cholernie irytujący się biegacze z wózkami, no sorry, ale spotkałam się ze straszną chamówą... jest to też po części wina organizatorów biegów, bo moim (i z tego co wiem nie tylk) zdaniem powinny być wytyczone specjalne trasy dla tego typu biegaczy.




z pozdrowieniami
 
 
madzik1977 Wysłany: 2014-06-25, 22:49   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 39
Dołączyła: 17 Maj 2011
Posty: 1274
Skąd: Warszawa
Również dołączam :) Zaczęłam truchtać jakieś 2 miesiące temu. Na początku niechętnie bo byłam z tych co się zarzekała, że prędzej umrę niż zacznę biegać :oczami: A tu jedna koleżanka coś wspomniała o bieganiu, potem zgadałam się z 3 sąsiadkami i poszłoooo. Teraz dziewczyny się śmieją, że jestem osiedlowym motywatorem :zawstydzony:

Na razie biegam w systemie 2 dni biegania - 1 dzień przerwy. Marzy mi się by pobiec dłużej niż 25 min, ale nie wiem czemu mam jakąś blokadę. Patrzę na zegarek i nogi odmawiają mi posłuszeństwa :kwasny:
 
 
Kary Wysłany: 2014-06-26, 07:15   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7443
Skąd: z lasu
shiadhal napisał/a:
i, Kary, to zupełnie coś innego niż trening rano, really.


Tzn. inaczej - ja mam tak, ze jak ktoś przede mną biegnie, to daję z siebie 200 % normy, by go wyprzedzić. Często wbrew możliwościom i rozsądkowi :masakra: Dodając do tego bieg poranny, gdzie to naprawdę nie jest moja godzina (przykładowo biegi, którymi ew. mogłabym być zainteresowana startowały max 10 rano, kiedy ja nogami ledwo powłóczę) - mogłabym samej sobie kuku zrobić.

Acz nie wykluczam :cwaniak:

shiadhal napisał/a:
no i też pewnie ma znaczenie, że właśnie z celem 'ukończyć 5km za 1,5 miesiąca' zaczęłam biegać (od etapu, gdzie po dwóch minutach zdychałam) - zmotywowało skutecznie.


Dla mnie największą motywacją są wyniki innych ;) No ale ja mam chorą ambicję, już mówiłam :masakra:

W tym miejscu bardzo Ci dziękuję za aplikację C25K ;) U mnie podziałało bez pudła.

dobbi napisał/a:
jeśli chodzi o buty, to chyba kwestia użytkownika, jeden złacha je prędzej inny wolniej, terenu po jakim się biega. moje buty sportowe, w tym wypadku do biegania są prawie jak nowe, po prawie 1,5 roku eksploatowania.


Moje też tak wyglądają, ale zastanawia mnie ta amortyzacja właśnie. W sumie mają ok. 800 km przebiegu, więc pewnie jeszcze chwilę pociągną.

madzik1977 napisał/a:
Marzy mi się by pobiec dłużej niż 25 min, ale nie wiem czemu mam jakąś blokadę. Patrzę na zegarek i nogi odmawiają mi posłuszeństwa


Wszystko siedzi w głowie ;) Banał, ale taka prawda. Jak sobie powiem, że dziś 5 km, to choćbym nie wiem jaki zapas sił miała, po 5 km zaczynam zdychać i tylko do domu jak ten kuń ciągnę ;)




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
dobbi Wysłany: 2014-06-26, 07:27   

Starsza Kobieta
pudernica i dewota


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 5079
Skąd: z dziupli Chewbaki
racja, wszystko siedzi w głowie i nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. zwykle wychodzę biegać z założeniem, że 5 km to minimum i zwykle do 3 km potwornie się męczę zanim wpadnę w rytm. od 4, 5 km idzie to jakoś samo z siebie. potem jak już zrobiłam 7 to zrobię i 8, jak 8 to i 9 itd. ;)




z pozdrowieniami
 
 
madzik1977 Wysłany: 2014-06-26, 10:19   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 39
Dołączyła: 17 Maj 2011
Posty: 1274
Skąd: Warszawa
No właśnie .. to dzisiaj pobiegnę bez zegarka :luka: , zmienię trasę i się zobaczy :oczami:

Jedyne co mnie męczy najbardziej to kolka. Staram się biegać 2-3 godz. po jedzeniu a i tak mnie chwyci w prawym boku :kwasny: Rozmasowuję, głębiej oddycham, wymachuję rekoma i dziadostwo nie puszcza :kwasny:
 
 
dobbi Wysłany: 2014-06-26, 10:32   

Starsza Kobieta
pudernica i dewota


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 5079
Skąd: z dziupli Chewbaki
ja mam to samo, stadardowo jak zbliżam się do 3 km kolka mnie zaczyna piłować. moim sposobem jest mocne napięcie mięśni brzucha i zwolnienie tempa i po kilku minutach przechodzi i nie wraca. kilka razy mi się zdarzyło że na odcinku 6 km kolka złapała mnie kilka razy, masakra




z pozdrowieniami
 
 
Kary Wysłany: 2014-06-26, 10:36   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7443
Skąd: z lasu
U mnie kolka się pojawia w dwóch przypadkach - zbyt krótka przerwa między posiłkiem a bieganiem lub zbyt szybkie tempo.




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2014-06-26, 12:51   

Starsza Kobieta


Wiek: 39
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3524
lada chwila minie u mnie pół roku biegania :)

naprawde jestem zaskoczona, ze mozna z opcji" biegaja tylko jacys dziwni ludzie" przejsc do " o moj boze, ale mi fajnie pobiegałam". Jest to dla mnie zagadka.


W tym roku nie czułam sie na siłach zeby brac udzial w jakimkolwiek biegu, ale w przyszlym juz planuje, gdzie pojade, zeby pobiegac.

I mnie rowniez biega sie najlepiej na wpół rozebranej :hyhy: :hyhy: . Poluje teraz w Lidiu na gatki do biegania :hyhy: :hyhy:

Nie mam zadnych preferencji co do godziny biegania: moge rano, moge w nocy, w srodku dnia tez moge :hyhy: :hyhy: .
Uwilebiam biegac sama i z muzyka w uszach i bez planu. Porostu biegne :) . Wtedy jest MOC!




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group