Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Dieta niskotłuszczowa, lekkostrawna
Autor Wiadomość
Urtica Wysłany: 2016-09-19, 18:05   Dieta niskotłuszczowa, lekkostrawna

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 1473
Z racji tego, że moja trzusteczka postanowiła mi zafundować wakacyjne atrakcje w postaci tygodniowego pobytu w szpitalu mam zaleconą dietę jak wyżej :/ I szczerze mówiąc brakuje mi już pomysłów, a wciąganie przez dwa miesiące ciapy z cukinii tudzież ryby bez smaku, zaczęło mnie konkretnie dołować :(

Szukam gotowych przepisów, ew takich które da się łatwo zmodyfikować pod moje potrzeby, niestety w kuchni jestem mocno odtwórcza i potrafię gotować tylko z przepisem przed nosem, stąd moja prośba. W necie mało konkretów, jak już się znajdzie jakiś ciekawy jadłospis to zwykle bez przepisów :/

Ktoś, coś? :padam:




 
 
Urtica Wysłany: 2016-09-22, 12:29   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 1473
A może widziałyście gdzieś odtłuszczoną mozzarellę albo żółty ser? Kiedyś, mam wrażenie, pełno tego było, a teraz echo :niepewny:




 
 
madziulka Wysłany: 2016-09-22, 12:42   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 548
Skąd: Ru
Urtica ja całą ciążę byłam na diecie wątrobowej i potem po operacji też co najmniej pół roku. Co jadłam? wszystko (co mogłam) gotowane :mad: do dziś mam obrzydzenie do gotowanej piersi z kurczaka i pieczonego jabłka :masakra:
w internecie wbrew pozorom ciężko znaleźć przepisy bo większość rzeczy jest smażona albo pieczona, ja próbowałam pieczonych mięs ale okazało się że moja wątroba mówi nie.





 
 
Zabunia Wysłany: 2016-09-22, 13:27   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: Gimbla, Wiedzmowe, CAROL :))
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 1082
Skąd: Lodz
Pisze priv




new :)
 
 
Lexa Wysłany: 2016-09-22, 13:36   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1075
Skąd: my own planet
ja jestem na tej diecie.
robię np. wywary z włoszczyzny i piersi kurczaka zagrodowego, z wywaru robię sos: większość wywaru podgrzewam, do części zimnego wywaru przelanego do kubeczka dodaję mąkę i ją w nim rozpuszczam, następnie dodaję do reszty wywaru, żeby zagęścić, zabielam jogurtem nisko tłuszczowym, dodaję koperek, kroję tę pierś kury w kawałki i odgrzewam w tym sosie, do togo dodaję marchew gotowaną w kawałkach i taką potrawkę kurczakową zjadam z ubitymi ziemniakami na obiad.

robię ryż z jabłkami na bazie mleka 0,5%





 
 
Urtica Wysłany: 2016-09-22, 14:38   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 1473
madziulka napisał/a:
do dziś mam obrzydzenie do gotowanej piersi z kurczaka i pieczonego jabłka


Ja generalnie gotowanego mięsa nie tykam, zup krem też nie lubię. Początki to była prawdziwa udręka :masakra: Ale ciąży na tej diecie e ogóle sobie nie wyobrażam :masakra:

Lexa, dzięki. Spróbuję tą potrawkę zrobić. Ryż na mleku czasami robię.

A co na chleb? Bo tu też kiepsko - chudy twaróg (który chwilowo odstawiłam bo coś mi nie służy i nie mogę znaleźć winowajcy. Chociaż zastanawiam się czy to nie nerwy po prostu :oczami: ), 2 rodzaje szynki i dżem.
Tęsknie za ketchupem :rozpacz:




 
 
Lexa Wysłany: 2016-09-22, 15:49   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1075
Skąd: my own planet
na chleb chuda wędlina drobiowa- indycza lub kurza - szynka, polędwica, filet, indyk/ kurczak w galarecie, mięso drobiowe pieczone w kawałku i potem krojone w plastry: dżem nisko słodzony, byle nie śliwkowy, chudy twarożek i inny serek biały.

analogicznie do potrawki z kurczaka robię też klopsy z mięsa indyczego (tylko nie daję do mięsa całego jaja, a same białko, namoczoną kajzerkę, przyprawiam solą, majerankiem i kurkumą) - wrzucam na wrzątek z włoszczyzną, gotuję od wypłynięcia ok. 25 minut. Potem odcedzam, a na wywarze robię sos koperkowy do tych klopsów.

możesz też jeść kluski leniwe (ale bez żółtka) z masłem i cukrem, drobny makaron (z tym, że z małej ilości jaj) z chudym serem białym, jogurtem i cukrem, zupy ale na bazie wywaru bez kości na chudym mięsie, najlepiej kurzym - do zupy możesz dodać dużo koperku, ziemniaki, marchewkę - nie wiem, czy możesz jeść krupnik - ja dość szybko mogłam jeść, a bardzo lubię.





 
 
Urtica Wysłany: 2016-09-22, 17:03   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 1473
Lexa napisał/a:
możesz jeść krupnik


możesz, kasza jęczmienna i kuskus dość często (z ciapą cukiniową). Makaron mam taki bez jajek zupełnie, mam też gdzieś schomikowany ryżowy, muszę go poszukać.
Raz robiłam też coś ala sos boloński, tyle że mięso najpierw gotowałam, no i wiadomo bez cebuli etc

Lexa, a Ty od dawna jesteś na takiej diecie? Masz już jakieś święta na niej "zaliczone"?




 
 
Lexa Wysłany: 2016-09-23, 07:40   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1075
Skąd: my own planet
Utrica, na diecie jestem od października, po tym jak wylądowałam w szpitalu z powodu kamicy żółciowej i okazało się, że kamień mi trzustkę zakaził.
Teraz już sobie folguję i jem więcej, ale do czerwca byłam na ścisłej diecie trzustkowej. Ponieważ generalnie strasznie się wycierpiałam z bólu, to ten strach przed kolejnym bólem pozwolił mi się szybko przyzwyczaić do takiego jałowego jedzenia i mnie nawet smakowało i nadal smakuje.
Niestety nie lubię ryb, więc musiałam bazować na drobiu i cielęcinie. Ponieważ lubię słodycze, to cieszyłam się, że bezkarnie mogę jeść bezy i biszkopty z niską zawartością jaj oraz pierniki bez czekolady, landrynki i galaretki :cwaniak: :cwaniak: :cwaniak:

Święta na diecie przetrwałam dwa: Boże Narodzenie (na Wigilię zjadłam filet z soli pieczony w folii w sosie własnym i przyprawach z odrobiną soku z cytryny, ziemniaki tłuczone z odrobiną masła i marchewkę gotowaną, a w kolejne dni bazowałam na wędlinie z drobiu i drobiu pieczonym na obiad) oraz Wielkanoc (tutaj też królował drób).





 
 
Urtica Wysłany: 2016-09-23, 09:48   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 1473
Oj wiem, ból jest straszny :( U Ciebie o tyle dobrze, że wiadomo dlaczego. U mnie 2 główne przyczyny wykluczone (alko i kamienie), więc w zasadzie nie znam dnia ani godziny :kwasny: W poniedziałek idę w końcu na kontrolę do lekarza, ciekawe co mi powie :oczami:

Myśl o pierniku na Gwiazdkę mnie mocno podbudowuje :D Eh może to i dobrze, że nie będę mogła się jeszcze opychać, bo pewnie nadrobiłabym wszystkie zgubione kilogramy.

W mojej rozpisce jest, że w niewielkich ilościach można ciasto drożdżowe, próbowałaś? Jakby zrobić z dozwolonym owocem i bez kruszonki to chyba da radę?
Ze słodkich rzeczy to u mnie królują właśnie galaretki i kisiel. Rzadziej budyń. Zastanawiam się czy żelki by przeszły, mają 0 g tłuszczu ;)




 
 
Lexa Wysłany: 2016-09-23, 10:11   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1075
Skąd: my own planet
drożdżowe jadłam - tylko rodzynki wydłubywałam, bo nie wolno.
nie wiem, jak z żelkami.
ja zjadam jednego banana dziennie - przez pierwszy okres po szpitalu i potem po operacji, to surowy banan był jedynym dozwolonym owocem, potem weszło jabłko.





 
 
Zabunia Wysłany: 2016-09-23, 11:44   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: Gimbla, Wiedzmowe, CAROL :))
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 1082
Skąd: Lodz
Urtica, co do Świąt to mój Tata na BN miał zupę rybna, pierogi z farszem z kaszy gryczanej i chudego białego sera (jak chcesz to mogę Ci przepis zeskanować) i rybę morska z piekarnika.
Pamiętaj że możesz wiele ziół, a one zdecydowanie polepszają smak.




new :)
 
 
Urtica Wysłany: 2016-09-23, 12:48   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 1473
Zabunia, pierogów nie mogę :( w sumie kaszy gryczanej też nie. Zupa rybna... bee ;) Jakiś oszukany barszcz zrobię chyba :)

Lexa, bardzo restrykcyjnie z tymi owocami. Ja mogę niby wszelkie jagodowe, banany, jabłka i brzoskwinie. Przy czym surowe truskawki mi szkodziły, reszta dawała radę. Aha! I cytrusy :D no to jak mogę mandarynki to przetrwam święta na pierniku i mandarynkach ;)

Zioła ratują sprawę, ale niestety jestem przyzwyczajona do kostek rosołowych, przeróżnych fixów stąd pewnie to ciągłe uczucie braku smaku. No i kocham żółty ser, najlepiej zapiekany :rozpacz:




 
 
Lexa Wysłany: 2016-09-23, 13:24   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1075
Skąd: my own planet
mnie po operacji woreczka powiedzieli, że absolutnie nie mogę cytrusów ani w owocu ani w formie soku z tego owocu, ponieważ cytrusy pobudzają wytwarzanie soków trawiennych, co jest absolutnie niewskazane.
nie mogłam też owoców mało i dużo-pestkowych, w szczególności śliwek.





 
 
madziulka Wysłany: 2016-09-24, 15:15   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 548
Skąd: Ru
Lexa napisał/a:
mnie po operacji woreczka powiedzieli, że absolutnie nie mogę cytrusów ani w owocu ani w formie soku z tego owocu, ponieważ cytrusy pobudzają wytwarzanie soków trawiennych, co jest absolutnie niewskazane.
nie mogłam też owoców mało i dużo-pestkowych, w szczególności śliwek.

miałam dokładnie takie same zalecenia po operacji woreczka, i całą ciążę też unikałam albo ograniczałam na maxa bo byłam jak tykająca bomba i strasznie się bałam wylądować na stole operacyjnym.





 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group