Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
ADHD
Autor Wiadomość
karola82 Wysłany: 2016-11-15, 21:10   ADHD

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 01 Paź 2008
Posty: 1498
Potrzebuję porad od doświadczonych w temacie ADHD.
Syn (7,5) ma od kilku dni diagnozę o nadpobudliwości psychoruchowej. Z jednej strony czuję ulgę, bo w końcu wiem co mu jest, z drugiej mam masę wątpliwości. Psychiatra zasugerowała podawanie mu leku Concerte-poczytałam i mam ogromne obawy. Ma któraś z was doświadczenie z tym lekiem?

Miki jak na razie nie ma problemów z nauką, nawet powiedziałabym, że chłonie wszystko błyskawicznie. Gorzej jeśli chodzi o impulsywność, chociaż kurcze w szkole udaje mu się "wytrzymać"-robi się czerwony, krzyczy, zjada kredki/paznokcie, ale nie wybucha tak jak w domu.
Ma zalecony trening umiejętności społecznych, my mamy trening rodzicielski i konsultację systemową no i właśnie tę farmakologię..
Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami.
 
 
malagosia Wysłany: 2016-11-16, 05:48   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 41
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 602
Skąd: z domu
Jasiek (7l - nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi.) jest od 1.11 na concercie właśnie. Jak sam mówi "lepiej mi". Wszyscy mający z nim zajęcia widzą ogromną różnicę (na plus). Skoncentrowany, spokojny, mniej krzyczy, lepiej pisze. Od zawsze pomimo braku koncentracji miał pamięć rewelacyjną (co usłyszy to pamięta - wierszyki, piosenki zapamiętuje mimochodem). Niestety jest też minus - zaczął bardzo mało jeść, właściwie to jeść zaczyna pod wieczór (chyba jak tabletka przestaje działać), no i w dni w które nie bierze leku ADHD daje o sobie znać mocno. No i musimy być pod stałą opieką lekarską - co 3mce ALAT, ASPAT i jeszcze coś + kontrola wagi i wzrostu.




27.08.2005
1% dla Wiktora
14.02.2008 Nas Troje
02.03.2010 Nas Czworo
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-11-16, 07:35   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Psychiatrzy chętnie przepisują leki. Pitu ma ADHD + ZA, oczywiście pierwsze hasło to "zapiszmy leki". Pewnie w dużej części przypadków ma to sens, my dajemy radę bez (też ze względu na skutki uboczne, związane z łaknieniem).
Dzieci są przyzwyczajone do impulsywności Piotrka, że potrafi się popłakać z bzdurnego powodu - i nie reagują. Duża w tym zasługa wychowawczyni.

Znasz grupę "ADHD, Zespół Aspergera" itp. na facebooku?
 
 
Scully Wysłany: 2016-11-16, 10:45   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1292
karola82 my akurat nie mamy concerty tylko medikinet. Na początku też miałam obawy, ale wiedząc, że raczej nie mam co liczyć na jakąś szczególną pomoc ze strony szkoły a syn miał duuuże problemy ze skupieniem w końcu podjęłam decyzję o farmakologii. Jak u malagosi są efekty uboczne w postaci braku apetytu aż do popołudnia, przestał rosnąć w górę, rósł tylko wszerz jak były wakacje bez leków. Tylko u nas inna sytuacja, impulsywności i nadruchliwości praktycznie nie widać, jakieś tam pomniejsze objawy, ale brak skupienia na tyle poważny, że bardzo utrudniał mu funkcjonowanie w szkole.

Ja bym Ci radziła sprawdzić jak będziecie funkcjonować z treningiem i konsultacjami, czy to nie wystarczy, a potem zadecydować odpowiednio. I też polecam dołączyć się do grupy na fejsie, którą podała Mad. Wiele mam pisze tam o swoich doświadczeniach w tym zakresie.




JA
 
 
malagosia Wysłany: 2016-11-16, 11:38   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 41
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 602
Skąd: z domu
Scully napisał/a:
ale brak skupienia na tyle poważny, że bardzo utrudniał mu funkcjonowanie w szkole
no właśnie to u nas przesądziło. Napisanie jednej linijki zajmowało mu ok 30 minut. Teraz robimy to w 2-3 minuty.




27.08.2005
1% dla Wiktora
14.02.2008 Nas Troje
02.03.2010 Nas Czworo
 
 
Scully Wysłany: 2016-11-16, 15:07   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1292
Wow, czyli można mówić właściwie o 10-krotnej poprawie? ;) Przynajmniej jeśli chodzi o pisanie.
U mnie syn na lekach od roku, ale z przerwami na dni bez nauki. Niedługo mamy wizytę u lekarza więc powinnam podpytać jak teraz Kuba funkcjonuje, czy nie wracają mu stany zawieszenia itp. Bo jeśli chodzi o pamięć to odnoszę wrażenie, że na lekach czy bez to bardzo ciężko jest z zapamiętywaniem.

Orientujecie się może czy np. PPP robią jakieś specjalistyczne badania dotyczące pamięci? Bo to, że zapomina założyć zegarka albo 3 dni po uczeniu się słówek z angielskiego ich nie pamięta albo po południu nie jest w stanie powiedzieć co było na lekcji zaledwie kilka godzin wcześniej to u ADHD-owców chyba normalka?




JA
 
 
karola82 Wysłany: 2016-11-16, 17:50   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 01 Paź 2008
Posty: 1498
Dzięki dziewczyny.
Będę jednak musiała założyć konto na fb :rotfl: Przeraża mnie to.

Porozmawiałam dzisiaj z psycholog szkolną i ona radzi spróbować najpierw terapii, a receptę wykupić, ale poczekać. Zwłaszcza, że Eye q go stosunkowo dobrze wycisza (płaczliwy się za to zrobił, ale od 1,5 mca jak znowu bierze ten suplement wybuchów miał kilka, a nie kilkadziesiąt) Inna rzecz, że ma podejrzenia w kierunku ChAD niestety i lek mógłby w tym przypadku zadziałać niekorzystnie np wzmóc agresywność. Podziękuję raczej.

Jestem zmęczona. Wiem, że muszę się w to wszystko wczytać, wdrożyć i wybrać najlepiej jak się da.
Miki jest jak torpeda :cool2: i w szkole i na boisku i przy stole. Na bezdechu i on i my.


Macie sprawdzone poradnie prowadzące treningi umiejętności?
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-11-16, 20:28   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Karola, nie wiem, z jakiego miasta jesteś, a to robi różnicę ;)
Mój Piotrek nie chodzi na TUS - zgodnie wszystkie panie psycholog mi odradziły, znając dzieci z grupy - w ich opinii więcej złego niż dobrego akurat w tym przypadku by to przyniosło (dzieci niestety często łapią złe zachowania). Ma natomiast indywidualną rewalidację - kiedyś 2x tygodniowo, obecnie 1x tygodniowo.

Z lekcjami i koncentracją u nas było tak samo. Przyznam, że gdybym w pierwszej klasie miała diagnozę i sugestię leków - pewnie mocno rozważałabym podanie (u Piotrka jest grany jeszcze opóźniony wiek kostny, jest mały na tle rówieśników - więc nie bardzo możemy sobie pozwolić na niejedzenie itp.).
Natomiast u nas udało się wypracować, dzięki rutynie i ograniczaniu bodźców, dobre tempo pracy - więc tematu nie ma. Często wymaga jeszcze zaglądania czy nawet siedzenia w pokoju, ale zazwyczaj ogarnia zadania domowe sam.
Młody jest impulsywny, ale szczęśliwie nadruchliwość ruchowa zanikła. Zawiesza się często, ale siedzi na tyłku, co najwyżej rysuje/ czyta/ buja w obłokach. Stosunkowo to nieszkodliwe i nie rozwala lekcji.

Będziecie się starać o orzeczenie?
 
 
malagosia Wysłany: 2016-11-17, 05:39   

Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 41
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 602
Skąd: z domu
My diagnozę mieliśmy na wiosnę. Próbowaliśmy terapią, biurko i miejsce do odrabiania lekcji - minimum tego co potrzeba. Niestety nic nie pomagało. Pójście do pierwszej klasy wręcz nasiliło problemy. W szkole w ogóle nie było koncentracji. Szkoła masowa, klasa integracyjna - osób 20. W tym ok 10 z różnego rodzaju deficytami (od autyzmu, przez niedosłuch, ADHD i nie wiadomo co jeszcze). Wspomagający czasem pomoże ale rzadko. Przez te 2mce najczęściej wszystko poprawialiśmy/nadrabialiśmy w domu. To były dłuuugie godziny spędzone nad lekcjami. Teraz największy problem to nauka czytania. Bo pani przeczyta raz (na razie są to teksty po kilka linijek) a on już umie na pamięć. I potem klepie z pamięci nie patrząc na tekst twierdząc że umie czytać :rotfl:




27.08.2005
1% dla Wiktora
14.02.2008 Nas Troje
02.03.2010 Nas Czworo
 
 
Scully Wysłany: 2016-11-17, 11:22   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1292
malagosia rzeczywiście niezłą ma pamięć :ok:

U nas problemy ujawniły się w zasadzie w połowie pierwszej klasy. Przedtem było na tyle ciekawie (nauka liter, czytania), że nie musiał zmuszać się do dłuższego siedzenia nad rzeczami, które totalnie go nie brały. Zaciekawienia starczało na tyle, że nie było większych problemów. Ale druga klasa to była już droga przez mękę z kwiatkami typu, że z religii w lutym się okazywało, że dziecko od listopada ma zaległości w nauce modlitw i pracach domowych, ale ja o nich nie wiedziałam bo po prostu zostawiał komplet książek i zeszyt na półce na zapleczu i nie nosił do domu, bo: 1. nie zanotował, że jest coś zadane, 2. nawet jak zaznaczył, że trzeba coś zrobić to zapomniał spakować tylko automatycznie odniósł na półkę, 3. pani nie sprawdzała regularnie i nie przypominała wprost: "spakujcie do zrobienia w domu", a z nim trzeba było stylem "jak krowie na rowie" i stać obok i na własne oczy zobaczyć, że włożył to co trzeba do tornistra. Więc druga klasa jawi nam się w pamięci jako jedno pasmo udręki ze wspólnym odrabianiem lekcji od 17:30 do 22:00 dzień w dzień. I pomimo takiego zaangażowania i inteligencji wysokiej z ocenami co najmniej o jedną niższymi niż średnia klasy.
I wtedy karola82 jak w końcu dostał próbę diagnozy też miałam podobną reakcję do Twojej: ulgę, że nareszcie wiem o co chodzi i jednocześnie obawę jak to będzie.

Co do TUS to my niestety nie uczestniczymy w takich zajęciach, choć Kuba ma coś w stylu zajęć terapeutyczno-plastycznych. Ich "terapeutyczność" polega na tym, że wykonują prace plastyczne, czasem mają jakieś zajęcia ruchowe, w grupie osób mu podobnych czyli jak to się fachowo określa "zagrożonych niedostosowaniem społecznym". I te zajęcia nam zaproponowano dopiero o diagnozie i wystawieniu orzeczenia o kształceniu specjalnym przez PPP. Wcześniej na opinię z zaleceniami pracy i zajęć dla syna panie zgodnie reagowały: "szkoła nie ma pieniędzy", czytaj nie chce nam się podejmować żadnego wysiłku i proszę nie zawracać głowy, bo mamy 1600 osób w szkole i wśród nich takie, które mają "papier" i problem większego kalibru. Jestem trochę sarkastyczna, ale jak sobie przypomnę to półtora roku walki z wychowawczynią o głupie postukanie palcem w zeszyt jak Kuba się rozproszy albo zrobienie kółka na stronie z ćwiczeń zadanej do domu to nóż mi się w kieszeni otwiera :wsciekly: :mur:

Czasem więc, w zależności od sytuacji, jedynie orzeczenie gwarantuje, że szkoła podejmie jakiekolwiek działania pomocowe.




JA
 
 
karola82 Wysłany: 2016-11-17, 17:11   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączył: 01 Paź 2008
Posty: 1498
No tak, w sumie miasto robi różnicę :rotfl:
Zależy mi na zajęciach w Warszawie. Od prowadzącej lekarki wiem, że Savant, CBT mają dobre zajęcia, ale nie mają na razie naboru.

Co do orzeczenia, to na razie nie jest naszym priorytetem. (Do czego ono jest potrzebne?na egzaminy itp tak?)Co do szkoły jestem spokojna.
On fatalnie funkcjonuje w domu i to tez okresami, więc już sama nie wiem czy diagnoza jest słuszna :niepewny: Wychowawczyni (zna go od najmłodszych lat przedszkolnych) nie zauważa u niego niepokojących objawów. Szybko myśli, szybko pisze, gdy nie rozumie to pyta, jest lubiany i kreatywny, czasem wybuchowo reaguje na konflikt czy niepowodzenia.. Tylko ma zeżarte do drzazg kredki :zdziwko:
Nie ma sygnałów, że chodzi po klasie itp., ale z drugiej strony mają dużo zajęć ruchowych i ogólnie przyjazną szkołę.
Za to w domu np przy stole cały chodzi, kiwa się, buja, spada z krzesła, gdzieś w czymś grzebie, w ruchu cały czas. Problemu prac domowych na szczęście nie znam, bo ich nie ma. Miał zadane może z 10 razy na te prawie 1,5 roku nauki i zabierał się do nich jak burza. Kilka razy strasznie się denerwował ( zauważyliśmy, że nie rozumie złożonych poleceń-trzeba mu je dzielić.
Ma za to okresy silnych wybuchów gniewu. O byle co. Apotem nie pamięta dlaczego coś go wkurzyło i w ogóle często mówi, że nie pamięta. Jednak w szkole prawie zawsze jest w stanie wytrzymać, wybucha dopiero w samochodzie. No nie wiem.
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-11-17, 19:36   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
malagosia napisał/a:
Próbowaliśmy terapią, biurko i miejsce do odrabiania lekcji - minimum tego co potrzeba. Niestety nic nie pomagało.
u nas to też trwało. Dwa lata. W trzeciej klasie nastąpiła poprawa, obecnie jest w porządku (oczywiście pomijając zawsze problematyczny wrzesień, jak co roku). Do końca trzeciej klasy w szkole bywały okresy, kiedy na lekcji nie pracował i siedział w domu. Teraz nie zawsze notuje, ale przestało to mieć znaczenie.
Istotna jest przyjazna szkoła - Piotrek jest w szkole masowej, w zwykłej klasie, i to jest paradoksalnie bardzo dobre - bo z orzeczeniem i tego typu problemami jest on jeden jedyny. Nauczyciele mają na niego oko i jakoś to leci.
 
 
agnetta Wysłany: 2017-03-29, 08:21   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 6238
Skąd: Sielskie Mazowsze ;)
Zastanawiam się, gdzie się kończy ADHD a zaczynają "normalne" cechy dziecka. I co można tłumaczyć trudnością wynikającą z adhd, a co zwykłym lenistwem, niedbalstwem...
Mój syn (lat 13,5) ma zdecydowanie za niskie oceny w stosunku do wiedzy i umiejętności. Po rozmowie z nauczycielami okazało się, że jego najsłabszy punkt to niedbałość przy zapisie - działań matematycznych (tutaj jedna cyfra źle zapisana/odczytana po sobie i zadanie zawalone) i notatek z lekcji (braki). Ogólnie - jeden wielki bałagan, który ma i w zeszytach i wokół siebie (pokój, łazienka).
Ok, mamy kierunek w jakim z nim pracować...
Jak jest z bałaganem, chaosem u Waszych dzieci?




G & J & B
 
 
Madeleine Wysłany: 2017-03-29, 09:21   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
W szkole króluje chaos – Pitu najchętniej siedziałby sam w ławce, bo ma tyle rzeczy, plecak rozwalony na całe przejście, rzeczy wypadają, na stole bałagan. Wiecznie coś gubi, spada, zeszyty wyglądają jak pięciolatka. Notuje – jeśli w ogóle – ołówkiem, bez zwracania uwagi na liniaturę czy kolejność stron.
Błędy matematyczne wynikające z brzydkiego zapisu też robi, często ma obniżone przez to oceny – bo jakieś zadanie całkiem pominął, bo tak nagryzmolił, że ciężko się rozczytać itd. Ale nauczyciele sprawdzają wyłącznie zadania domowe, zeszytów nie, więc to na oceny nie rzutuje. Nadrabia wiedzą i odpowiedziami ustnymi.

W domu w miarę – bo musi sprzątać na bieżąco. Dodatkowo ma nawyk porannego ścielenia łóżka (fanfary) i bardzo mało rzeczy poza książkami, więc w sumie nie ma czym brudzić za bardzo.
A teraz kontrast: jego neurotypowa siostra ma na szkolnej ławce porządek, staranne zeszyty i wszystko pięknie, ale już szafka szkolna to czarna dziura, którą trzeba co jakiś czas odgruzować, żeby drugie śniadanie nie nabyło zdolności do czynności prawnych. Zajrzenie do szaf w domu wymaga zdecydowanie mocniejszych nerwów, łóżko stanowi magazyn rzeczy potrzebnych, a przejście przez pokój przed wizytą pani do sprzątania wymaga obuwia ochronnego. Więc... ;)
 
 
Scully Wysłany: 2017-03-29, 09:30   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1292
U mojego jeśli chodzi o zeszyty to przeważnie nauczyciele pilnują, żeby miał zanotowane co do domu itd. Gorzej jak się go pytam co to znaczy np. przygotuj świat przedstawiony z lektury to pomimo zanotowania de facto nie wie co trzeba zrobić bo nie wpadło mu do głowy, żeby zapytać jak czegoś nie rozumie.
Bałagan ma w plecaku, wokół siebie, często nie potrafi czegoś znaleźć - trąbię po sto razy, żeby odkładać na miejsce, cyrkiel do pochewki, a wszystkie przybory do odpowiednich gumek, ale jak grochem o ścianę - "Mamo, ale ja się spieszyłem bo już był dzwonek, bo to, bo tamto. Z tym, że pół naszego domu tak ma, że jak mama nie wie gdzie jest tzn. że na poważnie zginęło :oczami: W zeszytach jako tako, ale tylko dlatego, że codziennie pilnuję jak cerber bo tak by przepadł na lekcjach z kretesem. W swoim pokoju ma ogólny chaos (ale to już pisałam w innym wątku, że trudno jest utrzymać porządek w totalnie zapchanym, małym pokoju), moje prośby o wkładanie ubrań do odpowiednich szuflad, kosza na pranie itd. za pierwszym razem nie działają. Dopiero jak stanę obok, pokażę palcem i nie wychodzę póki się nie weźmie za poukładanie - tak, taki osobisty cerber w jego przypadku jest niezbędny.
W wielu kwestiach jestem jego pamięcią zewnętrzną - ciąży mi to i wiem, że powinien to stopniowo coraz bardziej samodzielnie ogarniać, ale póki co za bardzo mi zależy na ocenach adekwatnych do jego możliwości, żeby odpuścić to pilnowanie.

A co matematyki - raczej większość umie, ale przez jakieś niezrozumienie polecenia, pomnożenie zamiast podzielenia, wpisanie dwóch działań zamiast trzech, przeczytanie, że prosta ma być równoległa a narysowanie prostopadłej - przez takie "głupotki" zawsze ze sprawdzianów z matmy wychodzi dużo poniżej możliwości. Ale ostatnio np. dostał 4 a nie 3 jak to zwykle do tej pory więc ucieszyłam się, że zrobił tylko 7 głupich błędów a nie więcej.




JA
Ostatnio zmieniony przez Scully 2017-03-29, 09:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group