Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Cenzura starych baśni
Autor Wiadomość
Sill Wysłany: 2016-11-25, 17:13   Cenzura starych baśni

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2913
(mój pierwszy topic od lat!!)

W wątku o kalendarzu adwentowych pojawił się temat cenzurowania, a dokładnie wygładzania, starych baśni. Czy to słuszny kierunek? Czy tak powinniśmy robić? Chronić dzieci przed trudnymi tematami? A może trzeba czekać z "drastycznymi" baśniami aż dzieciaki będą starsze i ich to nie ruszy? Bo moja pięciolatka bardzo przeżywa takie historie, ją do łez doprowadził naprawdę drobiazg - patrząc z punktu widzenia przesłania całej baśni...




 
 
Nabla Wysłany: 2016-11-25, 17:47   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Sill, ja się trochę martwię tak ogólniej - nasz sposób wychowywania dzieci (dotrzymywanie danego im słowa za każdą cenę, nauka uprzejmości, brak przemocy, szanowanie zdania) w zderzeniu ze światem zewnętrznym może się źle skończyć. Serce mi się kraje na myśl, że jeszcze rok-dwa i ktoś mi syna okłamie, oszuka, celowo zrani...

Nie omijam trudnych tematów (śmierć, choroba, przestępczość), ale t tak moje dziecko żyje w bańce, w której to przytrafia się innym, hipotetycznym osobom.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Zmora Wysłany: 2016-11-28, 07:32   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5297
Mam przykład z ostatnich dni ;)

Czytaliśmy bajke o Dratewce (nie tym od Smoka Wawelskiego, lecz o uwolnieniu królewny dzieki pomocy zwierząt) z jakiegos współczesnego kolorowego zbioru. Potem puscilam audiobook wg Porazinskiej, która była mi polecana jako "bezpieczna" autorka. Wszystko było dobrze i analogicznie do wersji przeczytanej, aż usłyszałam głos czarownicy: "urwę Ci głowę". I tak ze 4 razy. Mój przedszkolak nie zareagował, ale ja byłam niezadowolona, więcej tego nie puszczę. Dziecku powiedziałam, że czarownica była straszna i bardzo źle odnosiła się do ludzi.

Czytam dziecku przede wszystkim, bo chcę
- spędzic z nim spokojnie czas
- rozwinac jego umiejętności językowe i wyobraźnie.
Nie są mi do tego potrzebne okrucieństwo, nieszczęścia i przekleństwa.

Argument oswajania ze złem kompletnie do mnie nie trafia, a na pewno nie tak sformułowany. Zła należy unikać, ze złem trzeba walczyć, umiec je identyfikować, nie poddawać się destrukcji. A "oswoic" to chyba ma w najlepszym razie znaczyć "zobojetnic"?
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-11-28, 08:11   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Zmora napisał/a:
"urwę Ci głowę"
cóż, sporo ludzi tak mówi i nie ma na myśli znaczenia wprost ;) To też jest rozwijanie umiejętności językowych.

Sill napisał/a:
A może trzeba czekać z "drastycznymi" baśniami aż dzieciaki będą starsze i ich to nie ruszy?
a jak to sprawdzić, kiedy jest już ten czas?
Nie sądzę, że należy trzylatka zaznajamiać z brutalnością świata (np. pozwalając mu oglądać wiadomości...) czy na siłę edukować seksualnie, ale przerabianie bajek tak, aby dziecko się nie bało, trochę jest... dziwne?
Jeśli się dziecko boi, znaczy - nie dorosło. Poczekać. Naprawdę nic się nie stanie, jeśli klasykę baśni pozna rok czy dwa lata później, nie trzeba ich treści infantylizować :oczami:
 
 
Zmora Wysłany: 2016-11-28, 08:53   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5297
Madeleine napisał/a:
Zmora napisał/a:
"urwę Ci głowę"
cóż, sporo ludzi tak mówi i nie ma na myśli znaczenia wprost ;) To też jest rozwijanie umiejętności językowych.

Tak, ludzie całkiem powszechnie mówią choćby: "niech go piorun strzeli". Dla mnie to jest złorzeczenie i forma agresji słownej. Nie chciałabym, żeby ktoś w moim towarzystwie tych słów używał. Pewnie przyjdzie taki moment, że dziecko będzie musiało się wyładowywać i właściwie lepiej, żeby używało do tego języka, niż pięści, ale jakoś nie wydaje mi się, żeby musiało budować zasób tego słownictwa już w przedszkolu.




Cytat:
Naprawdę nic się nie stanie, jeśli klasykę baśni pozna rok czy dwa lata później, nie trzeba ich treści infantylizować

Zaczynam mieć wątpliwości, czy myślimy o tym samym stopniu cenzurowania. A poza tym, jeśli w ogóle nie pozna "klasyki baśni", to coś się stanie? Jedyny argument na "tak", który mi przychodzi do głowy to najnowsze trendy walki z botami w Internecie: jeśli nie znasz kultury popularnej, to nie zweryfikujesz się jako prawdziwa osoba. A pytania o zatruty owoc, który zjadła Snieżka lub o liczbę sióstr przyrodnich Kopciuszka całkiem dobrze nadają się na "captcha".
 
 
esoes Wysłany: 2016-11-28, 09:04   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 737
Strach jest wpisany w nasze istnienie.
Czesto sama się boję czytając.
Mysle ze obserwujac wlasne dzieci dokladnie widzimy kiedy i na ci są gotowe. Kazde z moich dzieci ma inny próg strachu i inną skalę. Tak, jak wspomnialam w miejscu gdzie ten temat się zaczął, drastycznymi wiadomosciami nasiakamy mimowolnie uczestnicząc w codziennym zyciu. Nie wylączam radia w aucie w trakcie wiadomosci, ani tv w domu. Jedno dziecko zywo sie zainteresuje przedstawianymi tam aktami przemocy, drugie przyjmie mimochodem, ale dotrze to do kazdego. Jak się zainteresuje, zapyta, to fajnie. Jestem w stanie mu duzo na ten temat powiedziec, wytlumaczyc, przestrzec. Gorzej, jezeli nie pyta, pozornie nie slyszy, a rozwija sie to w jego wyobrazni budzac strach idacy nie koniecznie w prawidlowym kierunku. Dlatego wlasnie moim zdaniem czytanie wspolne nawet drastycznych bajek ma sens
Pozostawia przestrzen dla rodzica w ktorej ma szansę wplynąc na kierunek myslenia dziecka. Zaraz po przeczytaniu, na gorąco, zanim zadziala wyobraznia. Unikanie moim zdaniem i odwlekanie w nieskonczonosc to nie jest wlasciwa droga, gdyz do dziecka drastyczne informacje spokojnie trafią inną drogą w czasie,.w ktorym moze nas nie byc. Trudniejszych bajek nie czytamy przed snem.

Podobnie z zagadnieniami erotycznymi. Zamiast czekac na pierwszą miesiaczke corki i wowczas wyjsc z pogadanka nie unikam, a nawet eksponuje te tematy juz wczesniej, zeby przy okazji j na przykladzie przemycic tresci, ktore chce wlozyc do główki.
 
 
Nabla Wysłany: 2016-11-28, 09:54   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Zmora napisał/a:
A poza tym, jeśli w ogóle nie pozna "klasyki baśni", to coś się stanie?

Będzie mieć trudności w komunikacji kulturowej ;) Trudno jest zrozumieć aluzje, symbole, analogie, cytaty jeśli nie ma się wyjściowego punktu odniesienia i tej samej bazy literackiej. Czy to baśnie czy kanon lektur, klasyczne filmy, wierzenia ludowe i przesądy.

Oczywiście ominięcie kilku historii nie robi wielkiej różnicy, ale z punktu widzenia emigranta, gdy ma się wszystko "inne", to widać jakby bardziej.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Madeleine Wysłany: 2016-11-28, 10:54   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
Jeśli dziecko jest przedszkolne, tematu kanonu lektur i kodu kulturowego nie ominie - i wtedy dopiero może być trauma, jak się okaże, że czarownica nie tylko mówi, że urwie głowę, ale wsadza dzieci do pieca (a co gorsza, zostały wysłane do lasu, bo rodzice ich nie mogli wyżywić) :cwaniak: Albo i nie - wg mnie niepotrzebnie staramy się ochronić dzieci i to niekoniecznie tam, gdzie trzeba.

Moja sześciolatka płacze np. w scenie, kiedy z Małej Księżniczce tata zostawia córkę na pensji - ale równocześnie z wypiekami na twarzy każde sobie czytać wszystkie części Magicznego Drzewa, gdzie przemoc jest dużo groźniejsza, a strach - również dzięki ilustracjom - bardziej namacalny.
 
 
Blutka Wysłany: 2016-11-28, 11:44   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Ja nie cenzurowałam (teraz już dziecko samo sobie wybiera książki do czytania i - cóż - nie ingeruję już w to niemal w ogóle).
Jasne, treść dobrać trzeba do wieku, ale IMO ten lęk podczas czytania bajek jest potrzebny, bo jest bezpieczny. Dziecko przerabia wszystkie trudne emocje mając mamę/tatę pod ręką i wiedząc tak naprawdę, że nic złego się mu nie stanie. Jasne, dzieci mają różną wrażliwość i trzeba na nią brać poprawkę, ale lepiej, żeby dziecko z tym złym światem zetknęło się "pod kontrolą" i pobało trochę przy czytaniu, niż potem przypadkiem od rówieśników czy w szkole się dopiero dowiedziało, że nie wszystko na świecie jest pluszowe i dobre.
 
 
markdottir Wysłany: 2016-11-28, 12:30   

Starsza Kobieta
Wojtek, lat 12 i pogodynka


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 8107
Skąd: z szuflady
Jeśli już zdecyduję się czytać coś Madame to już tego nie cenzuruję, natomiast wszystkie książki czytam sama zanim przeczytamy je razem. Przyznam natomiast, że bardzo rzadko czytamy klasyczne baśnie i bajki. Madame woli zupełnie inne lektury.
Raz za to miałyśmy taki problem, że w domu były 2 wersje Kopciuszka, a na puzzlach (od których zaczął się cały temat) była przedstawiona jeszcze inna wersja.





Madame rośnie i Mademoiselle też
1% dla Patryka
 
 
Nabla Wysłany: 2016-11-28, 12:37   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Z reuły też nie cenzuruję książek, choć ostatnio musiałam Kiplinga :zdegustowany: Dziecko nie załapie kontekstu kulturowego (kolonialnej Wielkiej Brytanii) i jak zacznie powtarzać rasistowskie określenia, to będzie dym :masakra:




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
aguli Wysłany: 2016-11-28, 17:37   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1334
Blutka napisał/a:
Jasne, treść dobrać trzeba do wieku, ale IMO ten lęk podczas czytania bajek jest potrzebny, bo jest bezpieczny. Dziecko przerabia wszystkie trudne emocje mając mamę/tatę pod ręką i wiedząc tak naprawdę, że nic złego się mu nie stanie. Jasne, dzieci mają różną wrażliwość i trzeba na nią brać poprawkę, ale lepiej, żeby dziecko z tym złym światem zetknęło się "pod kontrolą" i pobało trochę przy czytaniu, niż potem przypadkiem od rówieśników czy w szkole się dopiero dowiedziało, że nie wszystko na świecie jest pluszowe i dobre.

mam takie samo zdanie. Trzeba znać soje dziecko i jego wrażliwość i z nim rozmawiać. Nie zostawiać samego z opowieścią, tłumaczyć, wykorzystywać do rozmowy.
Moim zdaniem to wystarczy (sposób wypróbowany na bratanku, który bardzo dużo czyta, teraz już sam, ale przez lata ja mu dostarczałam i polecałam książki i bardzo dużo z nim o tych opowieściach rozmawiałam. Właśnie skończył czytać Hobbita. Przejął się bardzo śmiercią głównych bohaterów, nawet płakał. Ale wcale nie znaczy to, że przestanie czytać, co więcej, mówi, że bardzo mu się podobało i że chciałby przeczytać Władcę Pierścieni. I pewnie za rok lub dwa po Władcę sięgnie.
Nie ma się co bać opowieści. Ja tam uważam, że wystarczy wiedzieć po co dziecko siega, znac opowieść która mu sie czyta. I decydować czy to już dobry moment, czy jeszcze nie.




:)
<3 :)
[/url]
 
 
Katarynka Wysłany: 2016-12-06, 11:25   
Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 34
Hmm, chyba trzeba sięgać po klasykę, po prawdziwe baśnie - ze smutkiem, śmiercią i cierpieniem, które dziecko uczy się w ten sposób oswajać. Mnie martwi również to, że dzisiejsze dzieci są chowane pod kloszem również fizycznie (bajki zaliczam do intelektualnego i emocjonanego klosza), poniewa.ż zabrania im się wychodzić samemu z domu, szwędać się, brudzić, rwać ubrań i przchodzić z poranionymi nogami. Dla mnie survival był największa zaletą dzieciństwa. Trzepaki, łażenie po drzewach, czołganie się, uciekanie po pagórkach i dołach...
 
 
ewka01 Wysłany: 2017-03-09, 08:04   

Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 04 Gru 2012
Posty: 39
no czegoś takiego to jeszcze nie grali. A co dokładnie oni chcą ta cenzurować? Ja sobie nie przypominam żadnych gorszących treści.
 
 
turkus Wysłany: 2017-09-04, 19:33   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie
Turkus


Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 441
ewka01 napisał/a:
no czegoś takiego to jeszcze nie grali. A co dokładnie oni chcą ta cenzurować? Ja sobie nie przypominam żadnych gorszących treści.


Nie zawsze cenzuruje się z uwagi na goliznę, czasem z uwagi na brutalność.
Jak Ci się podoba ten fragment:
Dziewczynka stojąc pod zamkniętymi drzwiami przypomniała sobie, że klucz wyglądał tak samo, jak jej serdeczny paluszek, wyjęła z torby (coś tam, chyba) promień słoneczny, obcięła sobie nim palec, włożyła do zamka i otworzyła drzwi.




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group