Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Zabobony w zyciu codziennym
Autor Wiadomość
Kirka   Wysłany: 2017-05-10, 10:41   Zabobony w zyciu codziennym

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 3995
Niby nikt w nie nie wierzy, niby czegos takiego nie ma, a jednak, kazda z nas ma jakis iracjonalna obawe i chroni sie jak moze.
Czy to przed klatwa, zlym spojrzeniem, urokiem czy tez zwyklym pechem.

Nie dalam sie wkrecic w czerwona wloczke przy wozeczku.
Nie daje sie czarnemu kotowi i jak mi przejdze droge, to sobie mysle, ze ze mnie wszak wiedzma jest, czarny kot mi nie straszny ;)

Ale pod rozstawiona drabina nie przejde. :hyhy:
No bzdura i juz. Ale nogi skrecaja zawsze w bok.

I jak mi sie sol rozsypie, to biore szczypte i sypie prawa reka przez lewe ramie, zeby sie w rodzinie nie klocic.
Oraz nie witam sie, oraz nie zegnam przez prog - by nie prowadzic do rozlamu :)

Hmm calkiem pokazna lista sie zrobila, a jak u Was jest?
Macie swoje przesady zycia codziennego? Albo jakies czary mary na odwrocenie uroku? Zlego oka?




:police:
 
 
Nabla Wysłany: 2017-05-10, 10:47   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8694
Skąd: z bagien Hibernii
Kirka napisał/a:
No bzdura i juz. Ale nogi skrecaja zawsze w bok.

Khem, na drabinie z reguly ktos pracuje i moze upuscic cos z wysokosci. Nigdy nie przechodze pod drabina ani w poblizu niezabezpieczonych rusztowan - to nie zabobon a zdrowy rozsadek ;)

Zabobony olewam, kultywuje niektore zwyczaje (jak wkladanie monety na szczescie do podarowanego porfela).




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
cattalina Wysłany: 2017-05-10, 11:11   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 747
Zabobony nie, pod drabiną tak jak Nabla, ale wierzę w potęgę podświadomości oraz czyjąś złą energię - dotknęło mnie to osobiście.




Myślisz i masz.
szczęście
 
 
Atir Wysłany: 2017-05-10, 11:20   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 14 Wrz 2008
Posty: 3923
Czarny kot zawsze mi psuje humor.
Jak chodziłam na nogach, to robiłam 3 kroki do tyłu, obracałam się przez lewe ramię :zawstydzony: a teraz skubaniec mi przebiega przed autem i jestem bezradna.
Niestety mieszka blisko przedszkola i go "spotykam".
Sół, drabina na mnei nie działa.
Boję się różnych snów.
Jak widze kominiarza łapię sie za guzik i szukam faceta w okularach :rotfl:




aktualne str 5-6, obniżki.
obniżka u Weroniki

.
 
 
Blutka Wysłany: 2017-05-10, 11:22   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 11977
Ja chyba w ogóle nie mam nic takiego. Koty, trzynastki i inne mi nie straszne. ;)

Jednakowoż wierzę, że unikanie ludzi, którzy mnie wkurzają, przynosi mi szczęście, bo nie muszę się denerwować ergo jestem szczęśliwsza. :P
 
 
Zmora Wysłany: 2017-05-10, 11:40   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5046
W latach szkolnych łapałam się za guzik po ujrzeniu kominiarza, ale nie przekazałam tego zwyczaju swojemu dziecku, pewnie dowie się jak samo będzie w szkole. Czasem, gdy zdarzy mi się coś wyjątkowego, kupię kupon Lotto - to chyba podpada pod zabobon. Natomiast koty, progi, torebki, rybie łuski itp. w ogóle nie funkcjonują w moim życiu. Niektóre mam z tyłu głowy i robię na przekór, a niektóre nawet nie przychodzą mi na myśl.

Ale jest coś, co przyplątało mi się kilka lat temu. Astrologia to absolutnie nie moja bajka, np. właśnie sobie uświadomiłam, że nie wiem, jaki znak zodiaku ma moja córka. Jednak zdarzają mi się serie awarii sprzętów, np. w ciągu 2 dni zepsuje się samochód, lodówka i pendrive. Raz ktoś to skomentował, że powodem są wybuchy na Słońcu, więc siadłam do kompa, bardziej chcąc się dowiedzieć, czym te wybuchy są, niż wierząc, że wpłynęły na elektronikę w moim domu. I zostałam oświecona ;) , że wszystkiemu winny jest Merkury. Teraz, gdy mi się takie akcje zdarzają, myślę sobie: "ciekawe, czy jest retrogradacja Merkurego?" I bardzo poprawia mi nastrój informacja, że tak :rotfl:
 
 
Madeleine Wysłany: 2017-05-10, 11:44   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8752
Dzięki, Zmora, za retrogradację - nie miałam pojęcia, że to Merkury wszystkiemu winien ;)

A tak serio - to ja z frakcji Nablowo-Blutkowej.
Co więcej, pewną nieufność wzbudzają ludzie w te zabobony wierzący, czy to czerwoną nitkę przy wózku, czy rozsypaną sól.
 
 
Blutka Wysłany: 2017-05-10, 11:47   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 11977
Madeleine napisał/a:
Co więcej, pewną nieufność wzbudzają ludzie w te zabobony wierzący, czy to czerwoną nitkę przy wózku, czy rozsypaną sól.


Mam podobnie. Jak mi ktoś mówi, że wierzy w horoskopy i czarnego kota, to trochę jakby mi mówił, że stosuje homeopatię i chodzi do wróżki. :P
 
 
Nabla Wysłany: 2017-05-10, 12:01   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8694
Skąd: z bagien Hibernii
Blutka napisał/a:
Mam podobnie. Jak mi ktoś mówi, że wierzy w horoskopy i czarnego kota, to trochę jakby mi mówił, że stosuje homeopatię i chodzi do wróżki.

Oraz zapewne wstawia inspirujace cytaty na FB :rotfl:

Uwielbialam moja instruktorke jogi, ale zawsze jak zaczynala w trakcie medytacji bredzic o fazach ksiezyca, to sie we mnie gotowalo - i tyle bylo z mindfullness :rotfl:

Zmora napisał/a:
właśnie sobie uświadomiłam, że nie wiem, jaki znak zodiaku ma moja córka.

Faktycznie :szok: Przegapilam taka informacje z zycia moich dzieci, no :mur: Trzeba nadrobic :rotfl:




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Zmora Wysłany: 2017-05-10, 12:06   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5046
Madeleine napisał/a:
rozsypaną sól

To jakiś przesąd jest?! Właśnie zaczełam rozumieć krzyk "nie!", gdy posypałam solą obrus zabrudzony winem :zakrecony: Swoja droga, nijak ta sól nie pomogła w spieraniu plamy.
 
 
Nabla Wysłany: 2017-05-10, 12:08   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8694
Skąd: z bagien Hibernii
Zmora napisał/a:
Swoja droga, nijak ta sól nie pomogła w spieraniu plamy.

Jesli plama byla swieza, to pomogla - sol jest higroskopijna, wciagnela wiekszosc wina, wiec mniej wsiaklo w obrus i mniej bylo do wywabiania. (papierowa serwetka zadzialalaby podobnie ;) )




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
esoes Wysłany: 2017-05-10, 12:24   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 659
Zmora napisał/a:
Madeleine napisał/a:
rozsypaną sól

To jakiś przesąd jest?! Właśnie zaczełam rozumieć krzyk "nie!", gdy posypałam solą obrus zabrudzony winem :zakrecony: Swoja droga, nijak ta sól nie pomogła w spieraniu plamy.

W rownych proporcjach wida utleniona i mydlo w płynie radzi sobue z plama z czerwonego wina :)

W psychotronikę wierzę :)
 
 
markdottir Wysłany: 2017-05-10, 13:27   

Starsza Kobieta
Wojtek, lat 12 i pogodynka


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 8069
Skąd: z szuflady
Nabla napisał/a:
Zabobony olewam, kultywuje niektóre zwyczaje.

Ja też. ;)
Mam w portfelu łuskę wigilijnego karpia, bo daje mi ją mama. Co roku odkąd mam portfel. Taka rodzinna tradycja. ;) Trzymam ją z sentymentu.
A poza tym moja wiara (katolicka) zabrania mi wierzenia w przesądy, wróżby, astrologię itp.
Za to - jak mam jakiś trudny problem, to staram się go "przemodlić". Myślę, że dla niektórych to też podpada pod zabobon. :lol:

A mój "ulubiony" przesąd to czerwona kokarda w wózku. Najlepiej jak wisi na niej medalik - przezorny zawsze zabezpieczony... z każdej strony. :hyhy:





Madame rośnie Mademoiselle też
1% dla Patryka
 
 
nituszka Wysłany: 2017-05-10, 13:37   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 05 Sty 2011
Posty: 1166
o to ja z kolei z 'obozu' markdottir :rotfl:
markdottir napisał/a:
A poza tym moja wiara (katolicka) zabrania mi wierzenia w przesądy, wróżby, astrologię itp.
Za to - jak mam jakiś trudny problem, to staram się go "przemodlić". Myślę, że dla niektórych to też podpada pod zabobon. :lol:

A mój "ulubiony" przesąd to czerwona kokarda w wózku. Najlepiej jak wisi na niej medalik - przezorny zawsze zabezpieczony... z każdej strony. :hyhy:


mogę się podpisać :hyhy: i jeszcze ludzie bojący się w kościele podać sobie ręce na krzyż na znak pokoju :rotfl:




Gdzie wszyscy wiedzą, że tego nie da się zrobić, przyjdzie ktoś, kto nie wie i to zrobi.

 
 
Sill Wysłany: 2017-05-11, 09:28   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2905
ja też katoliczka, więc zabobony ludowe precz ;)

a o co chodzi z tym podawaniem ręki przy znaku pokoju? Modulo fakt, że to nieco niehigieniczne jest ( :masakra: )




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group