Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Zabobony w zyciu codziennym
Autor Wiadomość
turkus Wysłany: 2017-05-13, 03:06   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie
Turkus


Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 441
Caska napisał/a:
Nabla napisał/a:
A co z czterolistna koniczynka?

Trzeba mieć szczęście, żeby znaleźć - tyle ;)
Miałam kiedyś zasuszoną - bo tak się robiło w dzieciństwie, ale nawet nie wiem kiedy zgubiłam.


Kumpela kiedyś miała 4 lub 5, jak jechałyśmy na wycieczkę autokarową do Londynu, to wzięła ze sobą i schowała za okładkę paszportu. W czasie kontroli paszportowej wysypały się na stół celnikowi.
Pewnie pomyślał, że kumpela jest miłośniczką Irlandii :hyhy: .




 
 
Nabla Wysłany: 2017-05-13, 05:18   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
turkus napisał/a:
Pewnie pomyślał, że kumpela jest miłośniczką Irlandii

Irlandzka jest trójlistna, bo to symbol Trójcy Świętej ;)




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Zmora Wysłany: 2017-05-13, 05:51   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5297
Miałam kolegę, który był tak wielkim racjonalistą, że z braku wiary w szczęście koniczynkowe zrobiło mu się absolutne przekonanie, że 4-listne koniczynki nie istnieją. Gdy taką znalazłam, to obraził się, że kłamię mu w żywe oczy i wmawiał, że na pewno przykleiłam czwarty listek :lizak:
 
 
Oleta Wysłany: 2017-05-14, 18:58   

Forumowy wyjadacz


Jak do nas trafilas?: z forum na G!
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2666
Skąd: Sopot
A propos czterolistnej koniczyny, jeszcze mi się przypomniało, że w mojej rodzinie każdy szukał wśród kwiatów bzu takiego z pięcioma płatkami (zwykle mają po cztery) i gdy się go znalazło, to trzeba było go na szczęście... zjeść! :zdziwko:

I w ogóle stwierdziłam, że jak już, to chyba jestem skłonna bardziej kultywować zabobony pozytywne - nie żeby tak bardzo na serio, ale np. jak znajduję na ulicy monetę, to przed schowaniem chucham na nią "na szczęście", a gdy widzę kominiarza, to chwytam się za guzik, myśląc przy tym coś w stylu "i tak w to nie wierzę, ale niech mi to szczęście przyniesie, nie mam nic przeciwko". ;) Natomiast w zabobony negatywne typu czarny kot, trzynastka, wspomniane stawianie torebki na podłodze itp. nie wierzę wcale. ;)




Ludzie, którzy traktują samych siebie zbyt poważnie, mają smutne życie!
 
 
poohatka Wysłany: 2017-05-15, 06:06   
Starsza Kobieta
It is I, pooh!


Jak do nas trafilas?: G.
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 6252
Oleta napisał/a:
A propos czterolistnej koniczyny, jeszcze mi się przypomniało, że w mojej rodzinie każdy szukał wśród kwiatów bzu takiego z pięcioma płatkami (zwykle mają po cztery) i gdy się go znalazło, to trzeba było go na szczęście... zjeść!
U nas też! :rotfl: O ile nie wierzę w śzczęście czy nie, to bawiło mnie jedzenie kwiatów bzu... :cwaniak: I też chucham na monetę, choć nijak nie uważam, że w związku z tym znajdę więcej. ;) Głupi odruch. Natomiast generalnie tępię zabobony i koleżanka w pracy już specjalnie przytacza mi różne, bo lubi, jak sie wkurzam, że o tym opowiada. :oczami:




P.
:police: rodzinna pasja
 
 
 
light Wysłany: 2017-05-15, 07:00   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 19 Wrz 2008
Posty: 1725
Jak przygotowywałam do przedszkola pogawędkę o zwyczajach wielkanocnych to się naczytałam niezłych rzeczy :cool2: Na przykład:
- połknięcie jednej poświęconej bazi wróżyło zdrowie i bogactwo, a zatknięte za obraz lub włożone do wazonów poświęcone palmy wielkanocne chroniły mieszkanie przed nieszczęściem i złośliwością sąsiadów
albo
-w okresie tygodnia przed Niedzielą Palmową aż do Wielkiego Tygodnia gospodynie nie mogły wypiekać chleba. Złamanie zakazu groziło sprowadzeniem na całą wieś suszy. Dlatego winna gospodyni zostawała ukarana poprzez wyrzucenie jej i jej garnków do pobliskiej wody :zdziwko:

Zasadniczo zabobony ignoruję, ale chucham na znalezione ;) i jak czegoś zapomnę i muszę wrócić do domu to siadam na chwilę ;)




 
 
turkus Wysłany: 2017-05-15, 12:55   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie
Turkus


Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 441
No niby wiem, ale wpisałam w wyszukiwarkę "symbole Irlandii", z pośród kilku grafik wybrałam pierwszy lepszy obrazek, przyjrzałam mu się, a na nim na 8 koniczynek aż 5 jest :clover:




Ostatnio zmieniony przez turkus 2017-05-15, 13:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
esoes Wysłany: 2017-05-15, 13:00   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 737
turkus napisał/a:
https://previews.123rf.com/images/annykos/annykos1502/annykos150200025/36568489-Colorful-sketch-collection-of-Irish-symbols-Heart-shape-concept--Stock-Photo.jpg


http://www.bajkowyzakatek...tryk-i.html?m=1
 
 
Oleta Wysłany: 2017-05-15, 15:28   

Forumowy wyjadacz


Jak do nas trafilas?: z forum na G!
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2666
Skąd: Sopot
light napisał/a:

- połknięcie jednej poświęconej bazi wróżyło zdrowie i bogactwo
Połykanie poświęconej bazi też znam ;) , ale jako sposób zapobiegania... chorobom gardła! :rotfl:




Ludzie, którzy traktują samych siebie zbyt poważnie, mają smutne życie!
 
 
Scully Wysłany: 2017-05-16, 10:02   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1292
A propos jedzenia tego bzu to ja też o tym słyszałam. Chyba kwestia zwyczajów na północy kraju ;)




JA
 
 
Zabunia Wysłany: 2017-05-16, 13:20   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: Gimbla, Wiedzmowe, CAROL :))
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 1082
Skąd: Lodz
Ja z centrum i u nas też się bez jadało.




new :)
 
 
ewka01 Wysłany: 2017-05-18, 11:47   

Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 04 Gru 2012
Posty: 39
ja w żadne zabobony nie wierze przez co często nie moge się dogadać z teściową bo ona całe swoje życie podporządkowuje zabobonom
 
 
madzia106 Wysłany: 2017-05-18, 16:02   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 25 Paź 2008
Posty: 2337
Skąd: Wieliczka
Zabunia napisał/a:
Ja z centrum i u nas też się bez jadało.

Na południu też się jadło :)




My

 
 
Matylda Wysłany: 2017-05-18, 16:41   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Zauroczone dziecko należy przeciągnąć przez noszone majtki taty. Moi rodzice są pewni, że zadziałało, bo przetestowali na mnie :cwaniak:





FotoStwory
 
 
esoes Wysłany: 2017-05-18, 17:23   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 737
Matylda napisał/a:
Zauroczone dziecko należy przeciągnąć przez noszone majtki taty. Moi rodzice są pewni, że zadziałało, bo przetestowali na mnie :cwaniak:


Cudowne :rotfl:
Nie znałam!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group