Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
zerwane więzadło przednie ACL w kolanie
Autor Wiadomość
Nabla Wysłany: 2017-06-27, 14:28   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
irish napisał/a:
Ale i tak w lecie było w niej pieruńsko gorąco

No domyslam sie. Moja orteza to bylo jakies narzedzie tortur (i tak udalo mi sie wywalczyc mniejszy rozmiar, bo mialam na poczatku jakas chyba dla rugbysty :masakra: ).

Dostalam opis mojego rezonansu i wyglada na to, ze tez naderwalam ACL i lakotke - tyle, ze wiele lat temu :/ A to, co mnie teraz boli to zwloknienia i wewnetrzne blizny, stan zapalny wrocil po ciazy pewnie w skutek hormonow i nadmiernego obciazenia. Ciekawe czy da sie cos z tym zrobic...




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
amst Wysłany: 2017-06-28, 19:06   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje
Czytam z ruchu traw...


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1729
Skąd: by-Tom
Nabla napisał/a:

Dostalam opis mojego rezonansu i wyglada na to, ze tez naderwalam ACL i lakotke - tyle, ze wiele lat temu :/ A to, co mnie teraz boli to zwloknienia i wewnetrzne blizny, stan zapalny wrocil po ciazy pewnie w skutek hormonow i nadmiernego obciazenia. Ciekawe czy da sie cos z tym zrobic...


Da się artroskopowo poczyścić staw, pozszywaćłąkotkę albo usunąć to co naderwane - ja bym zaczęła jednak od wizyty u fizjo - niech pooogląda czy jest sens ciąć




Matylda vs.Emilka vs.Zocha
 
 
Nabla Wysłany: 2017-06-28, 20:15   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
amst, ja się z tym bujam od roku już - z intensywną fizjoterapią przez 9 miesięcy i 4 ortopedami, reumatologiem, podologiem i wszelkimi możliwymi badaniami po drodze :/ I jest tylko coraz gorzej, łącznie z tym, że w międzyczasie pękła mi łąkotka w drugim kolanie. Do operacji się zdecydowanie nie rwę, poprzednia to było słabe doświadczenie i do tej pory nie jest dobrze z tym operowanym kolanem (mimo, żę chirurg założył dosłownie 2 szwy a chrząstki były w idealnym stanie).

Czekam na wyniki badań genetycznych i przeciwciał i wracam do ortopedy, niech myśli dalej. A na razie jadę na diclofenacu.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Famke Wysłany: 2017-07-01, 10:52   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 43
Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 1393
Wczoraj byłam u mojego rehabilitanta - podniosła mnie ta wizyta na duchu. Okleił mi kolano i cudownie mogę stawać na tej nodze. Niesamowite, że takie plastry mogą zdziałać coś takiego. Mam opory psychiczne co prawda, więc powiedział, że mogę się wspomagać kulami. Boję się, że się rozkleją i znowu mi kolano ucieknie - no ale muszę mu zaufać.

Tak to wygląda:







pichcenie
 
 
Famke Wysłany: 2017-07-14, 11:10   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 43
Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 1393
Jestem po zabiegu. Mam ortezę i walczę z bólem, nie jest tragicznie. Dziękuję Wam za onformację o okładach żelowych - mam i przynoszą ulgę.
Powiedzcie proszę czy po zabiegu musiałyście mieć odciągany nadmiar krwi? Mam przyjechać do lekarza jeśli kolano spuchnie - mam nadzieję tego uniknąć






pichcenie
 
 
Nabla Wysłany: 2017-07-14, 11:15   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Famke, nie, bo opuchlizna bardzo szybko zeszla, ale musialam miec mocno dociagnieta orteze (po operacji fizjoterapeutka zalozyla ja na opuchnieta noge, po paru dniach obwod sie tak zmniejszyl, ze orteza zjezdzala i sama nie dalam rady tego prawidlowo ustawic)




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
elmera Wysłany: 2017-07-14, 18:30   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1936
Skąd: Wrocław
Ja jestem 5,5 roku po zabiegu artroskopii kolana.
Schodząc z Młodym (w chuście) z gór prawdopodobnie przeciążyłam kolano i ból był nie do wytrzymania. Opuchlizna też była piękna.
Rezonans wykazał zwichnięcie łąkotki. Jak się okazało podczas zabiegu to był to prawdopodobnie uraz z dzieciństwa, który wywołał stan zapalny...Z kolanem problemy miałam odkąd pamiętam...
Co do samego zabiegu to po miałam przepisane zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch.
Krwi nie miałam odciąganej (24 h po zabiegu zdjęto mi dreny z kolana).
I z perspektywy to cieszę się, że zdecydowałam się na ten zabieg. Problemy z kolanem minęły, a ja spokojnie biegam dalej niż do sklepu :)




&
 
 
Famke Wysłany: 2017-07-14, 19:18   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 43
Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 1393
dziękuję Wam bardzo - nawet nie macie pojęcia jak mi pomagacie! :-)






pichcenie
 
 
Wanderer Wysłany: 2017-07-14, 21:29   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 597
Krwi nie miałam po zabiegu z kolana ściąganej. Płyn owszem. Chyba raczej dla zasady, bo kolana nie miałam mocno spuchniętego, ale na wizycie kontrolnej w szpitalu tak zaordynowali. Nic strasznego, przeżyłam bez mrugnięcia okiem ;) Teraz trzymam kciuki za szybki powrót do całkowitej sprawności :ok:
 
 
amst Wysłany: 2017-07-15, 08:55   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje
Czytam z ruchu traw...


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1729
Skąd: by-Tom
Krwi nie miałam ściąganej - płynu jakieś 20ml. Ortezę szybko zdjęłam, bo u nas nie stosuje się pończoch uciskowych a na spuchniętej nodze orteza - dobrze zaciągnięta - robiła mi efekt ludzika Michelin - blokując przepływ krwi. Ważne były okłady i elewacja nogi, próby ćwiczeń izometrycznych - napinanie i rozluźnianie.
Zastrzyków p/zakrzepowych miałam w sumie 36sztuk więc na ponad miesiac po operacji.




Matylda vs.Emilka vs.Zocha
 
 
Famke Wysłany: 2017-07-15, 13:01   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 43
Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 1393
a obciążałyście tę nogę? Dziś oczywiście jak ostatnia ofiara losu idąc o kulach straciłam równowagę i dość mocno stanęłam na tej nodze - prawie cłym ciężarem - zabolało. Teraz się stresuję czy nie uszkodziłam czegoś, nie zerwałam przeszczepu. W poniedziałek dopiero mam wizytę w poradni






pichcenie
 
 
Wanderer Wysłany: 2017-07-16, 16:56   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 597
Famke napisał/a:
a obciążałyście tę nogę?

Ja to w ogóle miałam opory przed obciążaniem i strasznie się z sobą cackałam. Dopiero lekarz na wizycie kontrolnej zabrał mi kule, kazał stanąć na jednej nodze (tej operowanej)-nic nie bolało i stwierdził, że mogę przestać się nad sobą rozczulać :rotfl:
 
 
Nabla Wysłany: 2017-07-16, 18:33   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
Famke, przy wypisie ze szpitala miałam zalecenia: jeśli jesteś pacjentem doktora X to 2 kule przez dwa tygodnie, bez obciążania, jeśli doktora Y to pełne obciążanie od razu, doktora Z - 3 dni bez obciążania, potem stopniowo zwiększać. Uraz oczywiście inny, ale i tak :zdziwko: :rotfl:




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
Famke Wysłany: 2017-07-17, 07:55   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 43
Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 1393
:rotfl: tak to chyba jest, że każdy z nich ma swoją teorię. Na sali lezała dziewczyna po ACL`u - wychodziła dzień wcześniej i rehabilitant kazał jej normalnie obciążać obie nogi i wspierać się na kulach - na wet go o to pytałam. Jak mnie wypisywali - mój lekarz na obchodzie powiedział, że mam jej nie obciążać i już ten sam rehabilitant mówił mi, że mam nie obciążać :-))
Dzwoniłam wczoraj do mojego rehabilitanta z którym będę wracać do formy i powiedział, że na pewno nic mi się nie stało - trochę mnie to pocieszyło, drugi mi napisał, że raczej nie ma możliwości, żebym coś uszkodziła.

Dziś idę do poradni na zmianę opatrunku - zapytam lekarza bo mnie to męczy. Jak się okaże, że jednak coś sobie naderwałam, albo uszkodziłam i jeszcze raz mnie na stół biorą to :hang:

Wydaje się, że wszystko szybko się goi, mniej bólu, opuchlizna schodzi. Jak wstaję i siadam to boli. No i ta orteza - jak narzędzie tortur :zakrecony:


Wanderer napisał/a:
Famke napisał/a:
a obciążałyście tę nogę?

Dopiero lekarz na wizycie kontrolnej zabrał mi kule, kazał stanąć na jednej nodze (tej operowanej)-nic nie bolało i stwierdził, że mogę przestać się nad sobą rozczulać :rotfl:


:rotfl: to tak jak mój rehabilitant po oklejeniu kolana taśmami - za drugim razem kazał zabrać mężowi kule i schować






pichcenie
 
 
Famke Wysłany: 2017-07-27, 13:44   
Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 43
Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 1393
dziewczyny co stosowałyście na blizny? Wczoraj mi wyciągnięto szwy - jeszcze mam opatrunek, ale jutro go ściągam






pichcenie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group