Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Hity i kity menu
Autor Wiadomość
KPatulka Wysłany: 2008-10-24, 14:17   Hity i kity menu

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: Gimbla.pl
Wiek: 32
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 179
Skąd: Wawa
Cytat:
Hitami były u nas wszystkie dania na ciepło - szły z dokładkami: de vollaile (czy jak go się pisze) +frytki+bukiet surówek, rosołek z jagnięcymi kołdunami, beef strogonov, barszczyk z pasztecikiem. Porażką było tylko jedno danie: jajko na sałatce - jakoś nie poszło.

Cytat:
U nas podobnie - szło wszystko - i ciepłe i zimne :)
Natomiast nie zeszły prawie wcale ciasta i owoce - ale podobno przeważnie nie schodzą :)

Cytat:
Z jedzenia zeszło prawie wszystko może oprocz takich toczonych rybnych kueleczek
ciasta zeszły wszystkie :) owoce zeszły oprocz kiwi - nie były rozkrojone i nikomu sie nie chcailo brudzic lapek 8)


Cytat:
u nas z szybkością światła "poszły" ozorki w galarecie ( :shock: zdziwiłam się, że wszyscy "to" jedzą bo jak lew walczyłam przy ustalaniu menu żeby ich nie było!)
Cała reszta też szła, łącznie z ciastami i owocami


Cytat:
Ja wprawdzie jeszcze nie miałam wesela, za to u mijej kuzynki najsłabszy był łosoś z jakimiś tam dodatkami, na gorąco.


Cytat:
Cytat:
Najmniej to wodka nam zeszla :(

u nas też...teść zaszalał i przywiózł Panią Walewską w 70 litrowych butelkach na 120 osób...ale było wino, był bar z drinkami oblegany chyba najbardziej, był stół staropolski z nogą świniaka, kaszanką, salcesonem, ogórkami, smalcem i tam stała 70% śliwowica....i poszło może ze 35 butelek wódki...

Cytat:
u nas hitem był wiejski stół i wszystko co na nim stało czyli chlebuś, szyna, smalec, ogóry.
Właściwie nikt nie jadł zimnych przekąsek, bo wystrczyły im ciepłe posiłki.
Porażką moim zdaniem był zestaw sałatki podanej na słodkim spodzie ala małe babeczki. Koszmar. Wiem co mówię bo to jadłam.
Dużą popularnością cieszył się też tzw. stół angielski z drinkami i ciastami.

Cytat:
U nas hitem był dzik. Poza tym schodziło głownie to co na ciepło. Najmniej zeszły wędliny i ciasta.Co do wódki to chyba za dużo kupilismy bo na jeszcze zostało....na chrzciny...he he he.....

Cytat:
Wszystko w zasadzie było dobre, ale hitem okazały się kuleczki ziemniaczane smażone jak frytki jako dodatek do obiadu (oprócz ziemniaków). Natomiast nie cieszyła się powodzeniem surówka z selera z rodzynkami - też dodatek. Ciasta i torty znikły jak mgnienie były wyjątkowo pyszne!!!!!!!

Cytat:
u mnie hitem były ogromne sękacze !!! wprost zniknęły ze stołu :lol: no i oczywiście zniknęło wszystko z wiejskiego stołu ( pierwszy wyparował trunek domowej roboty ;) ) :P

Cytat:
Fenomenem na weselu były ciasta, choć dużo zostało. Każdy je bardzo zachwalał, a i mnie strasznie smakowały.
Poza tym pyszne były zrazy wołowe w chlebie razowym, pasztet z dziczyzny w sosie żurawinowym, udko z kurczaka z boczkiem na kapuście zasmażanej.
Co nie smakowało, to żurek, podany o 1szej godzinie. Był w chlebie, a miał jeszcze ziemniaki

Cytat:
hit pierogi ruskie podzmazane
ogolnie jedzenia bylo za duzo kelnerki znosily nie ruszone potrawy
po to zeby zrobic miejsce na nowe
teraz jak wspominam te pysznosci ktorych nei sporbowalam to jeszcze po dwoch latach slinka mi cieknie i jestem wsciekla ze nic na weselu nei jadlam :oops:
porazka to tort ohyda fatalnei przyrzadzony

Cytat:
u nas bardzo podobał się grill na tarasie :) , chociaż nie wiem jak smakował bo oczywiści enic prawie nie jadłam
hitowe były pałeczki z kurczaka w sezamie i filet z kurczaka w migdałach, opiekane ziemniaczki z oregano, i jeszcze takie smażone w panierce duuuże kapelusze grzybków mmmm.... mniam :)
jakoś mam wrażenie że nie szły galaretki :roll:

z napojów hiem było piwoooo!! ja nie wiem co ja bym bez tego zimnego piwka z soczkiem zrobiła... :lol: taką mi ulgę przyniosło po którymś szalonym kankanie, że bez niego bym chyba zeszła...

Cytat:
u nas porazka okazala sie zupa-krem z pomidorow z groszkiem ptysiowym. poza tym ze nie byla najlepsz to chyba wiekszosc przywykla do rosolu na weselu i byly komentarze ze co to za zupa :roll: (btw moj maz chcial rosol i go dostal :) ). nie zeszly tez salatki, ale temu sie nie dziwie bo ja na weselach tez tego nie jadam raczej
hitem okazalo sie cos przeciw czemu ja walczylam - kaszanki, salcesony, pieczone miesa itp - zwyklej wedliny prawie nie bylo...wiekszosc zarcia zeszlo. ciast malo zeszlo bo staly na oddzielnym stole i okazalo sie ze niektorzy nawet tego nie zarejstrowali :) alkohol raczej kolorowy - byl barek.

Cytat:
Wiadomo, że treściwy żurek jest hitem w lutym, ale w upalnym lipcu nie musi się sprawdzić.
Zrezygnowałam ze stołu wiejskiego- choć sama idea mi się podoba- własnie ze względu na porę roku (lipiec) i miejsce ustawienia stołu (na tarasie). Po prostu boję się nieświeżego żarcia, które psuje się w oczach przy takich temperaturach.

Z hitów weselnych, które jadłam:
- sprawdziły się wiejskie kucharki i wiejskie menu: żarcie mało finezyjne, ale nawet w najlepszych knajpach nie jadłam tak przyrządzonych mięs. Szły głównie tradycyjne dania typu schabowy, ozory itd. W ogóle na wszystkich weselach raczej idą takie potrawy i mają powodzenie wśród gości.

- porazki: wysublimowane jedzenie nouvelle cuisine i tym podobne cuda wianki. Rodzina wiejska i podmiejska patrzyły w stół jak sroka w gnat. Tatara pewnie by zjedli z apetytem, ale carpaccio z wołowiny nasączone dressingiem balsamicznym i garnirowane rokiettą- już niekoniecznie. IMHO warto uważac, aby nie przegiąć z elegancją, bo więcej z tego szkody, niż pożytku. Czasem goście wolą nie jeść, niż zjeść i popełnić gafę. W ten sposób "położono" jedno z wesel, na których byłam.

Cytat:
U nas (we wrześniu) hitem było jedzenie wiejskie, tzw. stół wiejski. Wesele mieliśmy w przepięknym zabytkowym parku ze starodrzewami, a żarcie wystawili na zewnątrz pod strzechą. Wyglądało pięknie (chciałam wkleić zdjęcie, ale jestem bezradna po 7 próbach.... wybaczcie).
Co nie poszo? Jedzenie, które przygotowaliśmy na koniec, bo było go tak dużo, że zostało nam żarcia nie tylko na poprawiny,a le i na cały następny tydzień (co ucieszyło moją siostrę z Australii, bo codziennie 3 razy jadła sobie żur!) a mięsa pomrożone jeszcze długo nam służyły!

odpuścićcie sobie wytworne dania. Byliśmy na weselu, na którym podano pyszności w niewielkich ilościach, co spowodowało, że po 1. nikt nie dojadł kaczki w jabłkach i pomarańczach ani owoców morza a mój M. jak wróciliśmy do domu po weselu rzucił się do lodówki! porażka pod względem rodzaju jedzenia i jego ilości. Dlatego my nie chcieliśmy, żeby było za mało.... i się udało, zostało tyyyyyle że hej!



Cytat:
Hitem byla deska serów i tatar.
Porazka calkowita - ryba po grecku. Zostala praktycznie cala. Przez ignorancje kucharza - ryba byla w panierce i kompletnie nie grala smakowo z 'pierzynka'.

Druga wpadka- wszelkie galarety byly bardzo smacznie ale delikatnie przyrzadzone ( czyli troche mdle ) - bylyby ok, gdyby nie to, ze zabraklo do nich dodatków - gdyby choc ocet/cytryna czy chociazby chrzan to by bylo pycha.

Cytat:
u nas nie zeszły śliwki...

a najwięcej zostało forszmaku dzikowskiego (lokalna potrawa)
główną przyczyna była za późna godzina podania-4 rano

nie zachwyciły lody...

dania ciepłe się zjadły
mięsa pieczone zostały zmiecione ze stołów
tatko zamówił masarza ten wyprawił nam świniaka znakomice
było w okół tego swiniaka kontrowersyjności trochę
bo tato swojego przyjaciela z lat dziecinnych zamówił
ze swojego regionu -co mojemu tesciowi się nie podobało
bo ponoć w tatusiowych stronach mają inne spodoby na produkcję mięso-wędliniarska
nic z wędlin nie zostało!

Cytat:
Hitem menu u nas to były
- drobiowe kuleczki w płatkach migdałów w sosie czosnkowym (tiftele),
- deser tzw. ptasie mleczko w miskach (waniliowe i czekoladowe z czymś "mocniejszym"
-małe kruche babeczki z różnym nadzieniem - szczególnie orzechowym
- i chyba jeszcze ozorek w galarecie
Zresztą wszystko było taaaaaaakie dobre ;)

A porażką dla mnie zawsze są silnie pachnące śledzie w różnej postaci, kóre też znalazły się na stole

Cytat:
U nas hitem byl obiad - goscie sobie podkradali krem z brokulow ;) a na drugie udko z kaczki i smazony camembert (mial byc tylko dla wegetarian, ale kucharz sie rozpedzil i bardzo dobrze). Poza tym owoce - podane byly tak, ze oczy sie rwaly do jedzenia i na dodatek juz pokrojone, wiec zniknely wszystkie. I sorbet na szampanie, podany jako deser do obiadu.

Porazka jedna - galaretka ze slodkiego wina. Jakos takos... nieszczegolny smak. I im pozniej pojawialo sie danie tym mniejsze mialo powodzenie, krokiety z barszczem, ktore mialy byc podane ok. 2 w nocy w calosci wrocily do kuchni - jedlismy je potem po weselu, bo byly smaczne, tylko goscie juz przejedzeni.


Wesele w wakacje
Cytat:

= nie schodzi
ciasta, szczegolnie te z kremem,
miesa pieczone (wystarczy jakis wiejski stol i troche wedln po obiedzie
na stol),
postaw na syty obiad a potem co najwyzej 2 gorace posilki, takie
przekaski (np. ptysie z barszczem otp.),
mniej sokow, wiecej wody i napi gazowanych, zamiast np wod smakowych kup
zwykla minerlana, rozlewajcie ja do dzbankow z plastrami cytryny czy
pomaranczy i lodem (nie wiem na ile macie moc decyzyjna w kwestiach
kuchni, ale warto to wczesniej ustalic)


Cytat:
Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. Powiedziałabym, że bardziej praktyczna dla przyszłych Panien Młodych
Jesli ktoś chce się zabezpieczyć przed gastronomicznymi kitami, to godnym polecenia kluczem jest:
1) zapewnienie czegoś kulinarnym konserwatystom (nóżki, ozorki, śledzie itd)
2) zapewnienie czegoś amatorom nowych wrażeń (cała fusion i tradycyjne potrawy w nowych aranżacjach)
3) zapewnienie czegoś wegetarianom i osobom na diecie (dania lekkie i warzywne)
4) Przynajmniej dwie potrawy z ryb

Pory roku: jeśli wesele jest w okresie jesienno-zimowym przeważyć proporcje na rzecz potraw rozgrzewających/ciepłych. Odwrotnie w okresie wiosenno-letnim.
Kolejne uwagi:
1. ma być czysto. Jezeli wyczuwacie podejrzane zapachy, widzicie szarą od brudu podłogę itd. to nie kupujcie wyjaśnień, że jeszcze nie zdązyli posprzątać po poprzedniej imprezie. Plagą zbiorowego żywienia jest resztkownictwo, brud w kuchni i nieuczciwość personelu. Ponadto rzeczą niestety powszechną jest oszczędzanie na produktach, gdzie zamiast np. 13 składników używa się 10, a rachunek wystawia na 13.
Jak to sprawdzić? Intuicyjnie i empirycznie ;) Empiria w tym przypadku polega na zajrzeniu do kuchni, pogadaniu z szefem kuchni (co zazwyczaj jest standardem przy planowaniu wesela), obwąchaniu kątów.

2. nie ma być podejrzanie tanio, bo patrz pkt.1
3. powinno być elastycznie. Jeśli ktoś Wam podaje żelazny zestaw weselny i nie dopuszcza modyfikacji, to zazwyczaj nie jest niestety godzien zaufania.
4. Katalogi i foldery nie muszą się zgadzać z rzeczywistością, dlatego dobrze jest umówić się na degustację. Bezpłatna degustacja- wbrew powszechnej opinii- wcale nie musi świadczyć dobrze o restauracji czy domu weselnym. Dlaczego- to już mi sie nie chce pisać, wybaczcie ;) Najwazniejsze chyba i tak ujęłam.


Temat przeklejony czeka na kontynuacje...




"Twoja przeszłość jest ważna ponieważ to ona doprowadziła Cię do miejsca, w którym jesteś, ale jeszcze ważniejszy jest sposób w jaki widzisz swoją przyszłość." dr Tony Compolo z Eastern College
 
 
 
KPatulka Wysłany: 2008-10-24, 20:00   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: Gimbla.pl
Wiek: 32
Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 179
Skąd: Wawa
Piszcie co u Was sie sprawdzilo a co nie, co podeszlo gosciom a co wrecz przeciwnie...

To pomoze nam przyszlym PM w ustaleniu swego menu.

Zapraszamy.




"Twoja przeszłość jest ważna ponieważ to ona doprowadziła Cię do miejsca, w którym jesteś, ale jeszcze ważniejszy jest sposób w jaki widzisz swoją przyszłość." dr Tony Compolo z Eastern College
 
 
 
Licho Wysłany: 2008-10-26, 14:37   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2240
Skąd: z maliniaka
wesele październikowe:

hit:
placek ziemniaczany z sosem pieczarkowo-śmietanowym
(miał być tylko dla bezmięsnych, bo dla gości mięsnych miał być placek po zbójnicku, ale... wyszlo jak wyszło, natomiast goście byli zachwyceni)
krem brokułowy z groszkiem (wersja bezmięsna, ale goście mięsni też pochłaniali chętnie)
śledzie i deski serowe (zniknęły całe)
sękacz i szarlotka

kit:
barszcz z uszkami z kapustą i grzybami
(po pierwsze był niesmaczny, po drugie nie powinniśmy dać się przekonać, że gościom "mięsnym" nie będzie to przeszkadzać. Jednak ludzie są przyzwyczajeni do określonych smaków i nie zawsze się to sprawdza. Teraz bym się upierała przy krokietach i to w podziale na mięsne i grzybowe, bez kapusty)
kiełbasa na stole wiejskim (niesmaczna)
pstrąg faszerowany w galarecie (jednak ludzie nie wiedzieli jak sie za to zabrać)
ciasto typu sernik na zimno z galaretą...

absolutnie sprawdził się u nas szwedzki bufet dla zimnych dań, podzielony potrawami (mięso czerowne/drób/ryba/sałatki/ciasta i owoce)
(było dużo gości wegetariańskich, w tym par mieszanych mięsno-bezmięsnych)
a w ten sposób przed żadnym wegetarianinem nie stał świezy tatar ;)
ale fakt, że ustawiony był tak, że wszyscy goście mieli do niego blisko

aaa... uwaga przy rybach, nie przyszło nam do głowy zapytać, czy lin w śmietanie to będzie filet... i nie był... ja sobie poradziłam, ale część gości nienawykłych do ości (w tym dzieciaki) miała problemy...
Także jeśli takie ryby, to tylko filety...

I jeszcze z moich (obserwacyjnych) doświadczeń: nie wymyślać niestworzonych potraw, do których kuchnia nie wie jak się zabrać. Żywienie zbiorowe rządzi się troszkę innymi prawami niż restauracja - i nawet jeśli robimy wesele w restauracji - to danie które musi być robione indywidualne i podane do spożycia bezpośrednio po usmażeniu - zostanie zrobione na 80 osób... to na stół może trafić w formie niekoniecznie zjadliwej (za to mocno rozklapcianej)

Nie za dużo udziwnień. Nie wiem czemu, ale flaki (których niby nikt nie lubi) na weselach idą jak woda...




:police:
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2008-10-26, 14:50   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
Patulka szczerze to letnie jedzenie.
niewazne co to bedzie jak bedzie letnie bedzie do niczego

byslismy we wrzesniu na weselu gdzie zarcie bylo obledne, ale kuchnia dala ciala i podawala je letnie - cos okropnego :masakra:

warto miec wiec chyba kogos kto stanie z batem w kuchni i wszedzie zajrzy.




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
Lavinio Wysłany: 2008-10-26, 16:50   

Forumowy wyjadacz


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 2556
Skąd: Warszawa
nasz hit szyneczka pieczona :)





 
 
xmonixxx Wysłany: 2008-11-03, 19:40   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 10 Wrz 2008
Posty: 2112
u nas hitem okazało się sushi, stało na oddzielnym stole, stało jedynie jakieś 3 godz. Martwiliśmy się że się zmarnuje, bo trzeba by było je i tak zdjąć po kilku godzinach, ale miało powodzenie i zostało jedynie kilka sztuk ...
wszyscy chwalili.

Jakis specjalnych kitów nie było...
 
 
nata Wysłany: 2008-11-03, 19:50   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3212
Skąd: ...
Ponieważ mój mąż jest rodowitym Ślązakiem, to zażyczył sobie, żeby jedno z dań gorących było typowo śląskie: roladki mięsne + kluski śląske + czerwona kapusta. Goście byli zachwyceni :cool2:




:clover: :clover:
 
 
Kocurowa Wysłany: 2008-11-04, 09:00   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 21 Paź 2008
Posty: 754
u nas najbardziej ludzie wspominają borowikową, kluski śląski i wielkie koperty z kurczaka nadziewane pieczarkami serem i jakimiś innymi pysznościami.
Generalnie tradycyjne potrawy szły najlepiej, udziwnione i wymyślnie wyglądające jakoś nie przyciągnęły ludzi....




 
 
Cza_net Wysłany: 2009-05-05, 10:45   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z gimbli
Dołączyła: 30 Paź 2008
Posty: 1938
Skąd: Wawa
hitem zimnych przekąsek był kurczak ala kfc z sosem słodko-kwaśnym. Stół wiejski miał duże powodzenie. Poza tym dania gorące i tort. Tort był z bitej śmietany - goście prosili dokładki, a wszystko co zostało rozdałam gościom - sami pytali czy nie mam tortu na zbyciu.




[/url]

ciuszki małe i większe
 
 
Cza_net Wysłany: 2009-05-10, 19:11   
On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Jak do nas trafilas?: z gimbli
Dołączyła: 30 Paź 2008
Posty: 1938
Skąd: Wawa
dowiedziałam się od swoich gości, więc dopisuję, co miało wzięcie na weselu:
- deski serów,
- talerze ryb wędzonych, a szczególnie wędzona ryba maślana.




[/url]

ciuszki małe i większe
 
 
elton Wysłany: 2009-07-15, 14:19   

Pampersa mi dali i nowym nazwali


Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 47
Zawsze sprawdza się klasyka, czyli rosół, jakieś flaki, schabowi i bigos. Co by nie było na weselu zawsze te właśnie dania smakują wszystkim najlepiej, a co najważniejsze idealnie pasują pod alkohol ;-) Za 3 tygodnie mam własne wesele to napiszę Wam co z ciekawych rzeczy schodziło u nas.




Polityka prorodzinna w Polsce w końcu działa!
 
 
Antka Wysłany: 2009-07-16, 09:16   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 2436
Skąd: Dusseldorf
elton napisał/a:
Zawsze sprawdza się klasyka, czyli rosół, jakieś flaki, schabowi i bigos.

A mi sie wydaje ze schodza dlatego, ze sa podawane jako pierwsze, kiedy goscie sa glodni. Jak sama jestem na weselu to mam ochote poprobowac czegos innego niz sobie moge zjesc w domu.

U nas hitem byl grill, a zwlaszcza boczek a grilla - niektorzy biegali co 15 minut, kucharz nie nadarzal z przygotowywaniem.

Duzo komplementow zebrala zupa-krem z kurek z kasztanami, wolowina w sosie pieprzowym i sandacz (te dania byly na glowna kolacje).

Kit to chyba salatka meksykanska, nikt nie narzekal ale najwiecej zostalo, wiec chyba mowi samo za siebie.
 
 
Ulcia Wysłany: 2009-07-16, 09:25   
Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: Gimbla
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 947
Skąd: Warszawa
U nas hitem były deski serów, tartaletki z łososiem z pasta twarogową i oczywiście grill :)




N.
A.
 
 
mpk Wysłany: 2009-07-16, 09:27   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 3106
ja na weselu nic nie jadałam, ale bawiłam się w Galopie dwa tygodnie później.
Bardzo mi smakowała zupa borowikowa z łazankami i plastrami polędwiczki wieprzowej, wiem że goście ją chwalili :) ciasta były super, wędzona noga z nie wiem czego ;) na stole wiejskim i bimber :hyhy:
co do kitów hmm - chyba łosoś podawany z tacy przez kelnerów. był zimny, wiec może to wpływa na moją opinię.




Pietruszka i Pietruszek

Podzieciowe gadżety
 
 
behemot Wysłany: 2009-07-16, 11:25   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 16 Sie 2008
Posty: 1504
aniasz napisał/a:
elton napisał/a:
Zawsze sprawdza się klasyka, czyli rosół, jakieś flaki, schabowi i bigos.

A mi sie wydaje ze schodza dlatego, ze sa podawane jako pierwsze, kiedy goscie sa glodni.

O, to na pewno. :)
Warto też wziąć pod uwagę (u mnie np. tak się zdarzyło), że z powodu upału w ogóle nic, poza zimnym piwem i innymi alkoholami, może nie schodzić "na pniu". Może poza pierwszym ciepłym posiłkiem, bo właśnie wtedy goście są wygłodzeni. ;)




A&R
blogowo
:police:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group