Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Bicie dzieci
Autor Wiadomość
Maniana Wysłany: 2008-11-25, 10:55   Bicie dzieci

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 558
Skąd: Warszawa
Według Centrum Badania Opinii Społecznej ponad 78% Polaków uważa, że dziecko powinno czasem otrzymać klapsa.
Bijecie dzieci? Nie chodzi mi o znęcanie się, ale właśnie o klapsa. Zdarza Wam się mimo, że kiedyś wykluczałyście takie postępowanie?
Pytam, bo na moje: "Nigdy nie uderzę swojego dziecka" słyszę odpowiedź: "Będziesz miała dziecko, zobaczysz, że się nie da bez bicia".
Może jednak się da?
 
 
Frida Wysłany: 2008-11-25, 11:01   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączył: 24 Wrz 2008
Posty: 249
Nigdy nie uderzę swojego dziecka!

jestem totalną przeciwniczką takich metod wychowawczych, dla mnie nawet nie ma dyskusji "dlaczego"?

ale zauważyłam dziwną prawidłowść, że klapsy uznają te osoby, które same nigdy bite nie były i na odwrót...






Thank God I’m a woman!
 
 
positive Wysłany: 2008-11-25, 11:07   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: stara historia
Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 6022
Skąd: z widokiem na morze
Mam nadzieję, że się da.
I tego chcę się trzymać - wiem, że może być trudno, bo latow tracę panowanie nad sobą i jest we mnie jakas skłonność o agresji, ale wierzę, że jeżlei sobie wdrukuję w zwoje mózgowe, że na dziecka nie wolno podnieść ręki, to w swoim czasie będę o tym pamiętać.

Lanie w dzieciństwie dostałam dwa razy. Za każdym razem była to kara "na zimno" - nie odruchowe machnięcie ścierką, które wydaje mi się mozliwe do usprawiedliwienia, choć na pewno nie godne pochwały. Raz od taty (miałam 4 lata, wyszłam sobie z domu do koleżanki parę ulic dalej, nie informując nikogo, rodzice byli przekonani, że ktoś mnie porwał, szczególnie, że niedaleko była melina). Drugi raz od dziadka, za to, że mimo zakazów odkręciłam hydrant na podwórku - bo tak fajnie się woda lała. Też miałam jakieś 4 lata.

O ile do taty praktycznie nie mam pretensji, to dziadkowi nie przebaczyłam do dziś i uraza we mnie jest.

Klaps w pupę podpada dla mnie pod bicie.
I cierpnę, jak koleżanka z pokoju rozmawiając przez telefon z dzieckiem (3 lata), które siedzi z babcią w domu i trochę rozrabia, używa argumentu "A chcesz klapaka?".

Wiem, że są większe krzywdy niż ten nieszczęsny klaps, ale nieludzkim wydaje mi się rozpatrywanie ile fizycznej siły trzeba włożyć w to, żeby wychowywanie zamieniło się w bicie.




 
 
aniobelek Wysłany: 2008-11-25, 11:09   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje
Laurkowa i Karinkowa mamusia


Wiek: 41
Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 1891
a ja tam sie nie deklaruje.nie wiem co bedzie.i nigdy nie mowie nigdy.jeszcze nigdy nie uderzylam Laury i zamiaru nie mam ale zapierala sie nie bede.
rozumiem jak rodzicowi z braku cierpliwosci czy bezsilnosci klaps sie wyrwie.
 
 
 
Joasia Wysłany: 2008-11-25, 11:24   

Forumowy wyjadacz


Wiek: 33
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 2696
Skąd: śląsk
aniobelek napisał/a:
a ja tam sie nie deklaruje.nie wiem co bedzie.i nigdy nie mowie nigdy.jeszcze nigdy nie uderzylam Laury i zamiaru nie mam ale zapierala sie nie bede.
rozumiem jak rodzicowi z braku cierpliwosci czy bezsilnosci klaps sie wyrwie


Ja się pod tym podpiszę, plus to że Bartek jest jeszcze mały więc nawet jeśli próbuje moją cierpliwość to klapsy mi jeszcze do głowy nie wpadły.
Sama lanie - klaps, nigdy nic więcej dostałam nie raz, czasem pamiętam nawet za co. Nie mam pretensji do rodziców - jeśli można je mieć. To był klaps i zwykle "należało mi się" jeśli można to tak określić.

Dla mnie argumentem dla nie bicia jest to, że jak mam nauczyć dziecko aby nie biło skoro ja go biję. Dlatego będę się starała ze wszystkich sił aby nie uderzyć dziecka ale nie powiem nigdy nie uderzę mogę powiedzieć będę się starała aby tak było.





 
 
patt Wysłany: 2008-11-25, 11:29   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 3161
Skąd: z choinki
Ja również mam nadzieję, że się da. I będę bardzo się starać.
Mi, generalnie, odpowiadają metody wychowawcze superniani i pewnie tego będę się trzymać w przyszłości. Zwłaszcza, że moja mama od zawsze powtarza mi: konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja :) Nie chcę się deklarować, tak jak aniobelek, ale mam nadzieję. Poza tym Maciek jest jeszcze mały i nigdy nawet nie zdarzyła się sytuacja żeby mi ręka miała zaświerzbieć, także nie jestem reprezentatywna. Poza tym ja jestem dość cierpliwa.

Zarówno dla mnie jak i mojego męża klaps TO JEST bicie. Od klapsa się zaczyna. Kiedyś mój mąż pokłócił się o to ze znajomymi. Następnego dnia wystosował wszystkim maila udowadniając w podpunktach swoją tezę. Podpunktów było od a do m :)

W swoim życiu pamiętam jedno lanie - kiedy to schowałyśmy się z siostrą od taty do betoniarki ;)

A tak BTW:
positive napisał/a:
bo latow tracę panowanie nad sobą i jest we mnie jakas skłonność o agresji,

Nie wierzę ;)
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-25, 11:39   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Moje dziecko jeszcze małe, ale im starsze tym lepiej widzę, że po dobroci da się osiągnąć dużo więcej. Bicie nie wchodzi w grę, ale jeżeli jestem spokojna to dużo łatwiej mi doprowadzić syna do porządku niż krzykami ;)

Zawsze mi się wydawało, że osobom, które były bite w dzieciństwie dużo łatwiej przychodzi uderzenie własnego dziecka, bo to jakby wyniosło z domu i nawet jak jest przeciwnikiem to uderzenie nie jest czymś nadzwyczajnym.
I w drugą stronę, osoby nie bite same nie potrafią uderzyć, bo ta forma przemocy jest im odległa.





FotoStwory
 
 
positive Wysłany: 2008-11-25, 12:00   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: stara historia
Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 6022
Skąd: z widokiem na morze
patt napisał/a:
A tak BTW:
positive napisał/a:
bo latow tracę panowanie nad sobą i jest we mnie jakas skłonność o agresji,

Nie wierzę ;)


Hehe, a jak sądzisz, czemu mam przetrzebioną i wyszerbioną zastawę stołową w domu? - Bo się wyżywam na kubeczkach ;)

Matylda napisał/a:
Zawsze mi się wydawało, że osobom, które były bite w dzieciństwie dużo łatwiej przychodzi uderzenie własnego dziecka, bo to jakby wyniosło z domu


I dlatego wydaje mi się, że przy ucieczce dostałam lanie do taty - chciał mnie nauczyć, że źle zrobiłam, a taki właśnie sposób znał ze swojego domu. W gruncie rzeczy to smutne...




 
 
adriana Wysłany: 2008-11-25, 14:30   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Nie biję. Co ciekawe kiedyś (zanim zostałam matką) myślałam, że klaps jest ok. Byłam głupia.

Teraz wiem, że klaps to przemoc i niczego (!) pozytywnego nie uczy. Jest dowodem na słabości rodzica. Uważam, że to bardzo smutne, że dorosły potrafi uderzyć dziecko. A już w ogóle nie pojmuję np. bicia dziecka za to, że uderzyło kogoś innego :zdziwko: I niezmiernie wkurza mnie często używane określenie 'dałam klapsa w pampersa' w domyśle, ze to się nie liczy :niepewny:





mama domowa
ArtAda
 
 
 
adriana Wysłany: 2008-11-25, 14:33   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
positive napisał/a:
Mam nadzieję, że się da.
I tego chcę się trzymać - wiem, że może być trudno, bo latow tracę panowanie nad sobą i jest we mnie jakas skłonność o agresji, ale wierzę, że jeżlei sobie wdrukuję w zwoje mózgowe, że na dziecka nie wolno podnieść ręki, to w swoim czasie będę o tym pamiętać.

Uważam, że takie postanowienie to podstawa. Bo wiadomo, że są chwile słabości i że czasem człowieka świerzbi ręka, ale jeśli 'nie bicie' traktuje się jako żelazną zasadę to jest łatwiej.



patt napisał/a:
Kiedyś mój mąż pokłócił się o to ze znajomymi.

Też mi się zdarzyło, niestety poniosłam klęskę :(

Może wrzucisz tę listę? ;)





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Noa Wysłany: 2008-11-25, 15:42   

Forumowy wyjadacz
sweet kitty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 2302
Skąd: Ziemia
Nie biję.
Zresztą bicie faceta wyższego od siebie to lekka żenada. ;)
Jak był niższy - to tym bardziej.

Owszem, czasem zdarzył się klaps, ale w mojej karierze chyba raz czy dwa. Wolałam tłumaczyć, albo karać inaczej. Zadałam sobie pytanie jak ja bym zareagowała na klaps czy bicie i wiem, ze odniosłoby to wręcz przeciwny skutek. Na pewno nie byłabym grzeczniejsza. :niepewny:

Nie znoszę natomiast:
- straszenia typu - czekaj, wrócimy do domu to zobaczysz
- albo zaplanowanego lania dzieci przysłowiowym pasem - to prawie jak chłosta niewolników
- albo ciągania za uszy, popychania
- a najgorszy widok dziecko się przewraca, kolana zryte do krwi, matka ciągnie za rękę żeby wstało i jesczze leje po tyłku.
A widuje się takie kwiatki tu i tam :niepewny:





Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
G.B. Shaw
 
 
monique7 Wysłany: 2008-11-25, 15:47   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 41
Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 1393
Skąd: dziki zachód
Noa napisał/a:
a najgorszy widok dziecko się przewraca, kolana zryte do krwi, matka ciągnie za rękę żeby wstało i jesczze leje po tyłku.


to jest żenujący widok, nie dość, że dziecko się przestraszy faktem upadku i cierpi z bólu, to matka jeszcze dołoży :zly: dziwne, nigdy ojców nie widziałam w takiej akcji... :niepewny:




Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie zabrać.
 
 
Noa Wysłany: 2008-11-25, 15:52   

Forumowy wyjadacz
sweet kitty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 2302
Skąd: Ziemia
monique7 napisał/a:
to matka jeszcze dołoży :zly: dziwne, nigdy ojców nie widziałam w takiej akcji... :niepewny:


też mnie to zastanawia, ale dochodzę do wniosku, ze to znerwicowane, zdesperowane matki/żony/kochanki/kucharki/zaopatrzeniowce/sprzątaczki, które nie chcą się dzielić obowiązkami z panem mężem

bo to z takich patriarchalnych rodzin kobietki - obserwacje z mojego podwórka ;)





Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
G.B. Shaw
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-25, 15:53   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
monique7 napisał/a:
Noa napisał/a:
a najgorszy widok dziecko się przewraca, kolana zryte do krwi, matka ciągnie za rękę żeby wstało i jesczze leje po tyłku.


to jest żenujący widok, nie dość, że dziecko się przestraszy faktem upadku i cierpi z bólu, to matka jeszcze dołoży :zly: dziwne, nigdy ojców nie widziałam w takiej akcji... :niepewny:

Straszne.
Chociaż przyznam, że w pierwszej chwili jak mi Franek się w świątecznym ubranku wywali w błoto to też czuję złość, ale na szczęście zanim do niego dobiegnę to już mi mija, wiem przecież, że to nie dziecka wina, a dziecku też przecież jest przykro i źle z tym, że się wywaliło.





FotoStwory
 
 
Madeleine Wysłany: 2008-11-25, 16:23   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
positive napisał/a:
Matylda napisał/a:
Zawsze mi się wydawało, że osobom, które były bite w dzieciństwie dużo łatwiej przychodzi uderzenie własnego dziecka, bo to jakby wyniosło z domu


I dlatego wydaje mi się, że przy ucieczce dostałam lanie do taty - chciał mnie nauczyć, że źle zrobiłam, a taki właśnie sposób znał ze swojego domu. W gruncie rzeczy to smutne...

Raczej dostałaś, bo chciał odreagować swoją złość, gniew i strach.

W dzieciństwie, również późnym, byłam sporo bita - ok, nie byłam ideałem grzecznego dziecka, ale z perspektywy czasu uważam, że NICZEGO mnie to nie nauczyło - z pozytywnych rzeczy.
Nie zamierzam bić moich dzieci w ogóle, szarpać, dawać klapsów, nic kompletnie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group