Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Bicie dzieci
Autor Wiadomość
Kary Wysłany: 2008-11-26, 13:52   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
Matylda napisał/a:
Kary, a zamiast tłumaczenia olewanie tego zachowania by nie poskutkowało?


Niestety nie :(

Matylda napisał/a:
Franek to właśnie tak bez powodu uderzał, a Maks w złości, dobrze rozumiem?


Tak. Maks nie podnosi na nikogo łapki ot tak. Ani nie rzuca przedmiotami ot tak. Zawsze, żeby rozładować emocje (na szczęście przestał gryźć ;) ).




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
algaj Wysłany: 2008-11-26, 13:54   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 2027
Kary napisał/a:
(na szczęście przestał gryźć ;) ).

uff, jest nadzieja ;) mój gryzie, zwlaszcza siebie po rękach :kwasny:




Kubik
Antik
 
 
sosna Wysłany: 2008-11-26, 13:56   

Poważnie uzależniona
Kangurzyca ;)


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 3154
Kary, a może to taki etap tylko? Duże emocje, a nie potrafi ich inaczej uzewnętrznić/rozładować? Młody jeszcze do tej fazy nie doszedł, ale siostrzeniec mojego męża przechodził ją w okolicach dwóch lat właśnie - było gryzienie, było szczypanie i było bicie. Często widać było wyraźnie, że testuje, na ile mu się pozwoli, ale często była to ewidentna złość i nerwy. Minęło już dość dawno - ma 3,5 roku teraz.
A może Maks w żłobku zaobserwował?




pokochaj Laurę
 
 
Kama* Wysłany: 2008-11-26, 14:08   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 1199
Skąd: Warszawa
algaj napisał/a:
Kary napisał/a:
Choć tak naprawdę to nie wiem, skąd Maks nauczył się podnosić na nas rękę :/

oo wlasnie, skąd to sie bierze? u dziecka, ktore nie chodzi do żłobka, wychowywane jest praktycznie tylko przez mnie, telewizji nie ogląda? Kuba też ostatnio wali nas na oślep :(


Też się nad tym kiedyś zastanawiałam. :niepewny: Może to pojawia się jakoś naturalnie bez względu na to, czy dziecko widziało takie zachowanie czy nie? Albo nie zdajemy sobie sprawy, kiedy i gdzie nasze dziecko zobaczyło, jak ktoś kogoś lub coś bije. Byłam kiedyś świadkiem, jak na placu zabaw dziecko uderzyło się o huśtawkę i babcia w ramach uspokojenia płaczącego wnuka, zachęcała go do bicia niedobrej huśtawki. :masakra:

Z kolei gryzienie, u nas pojawiło się przypadkowo ;) Kiedyś podczas zabawy zupełnie przez przypadek Maks wbił zęby w moją rękę i uznał, że to takie fajne jest, że trzeba to będzie powtórzyć. :masakra:




 
 
adriana Wysłany: 2008-11-26, 15:47   http://babiniec-cafe.pl/templates/Invision_Red/images/ranks/

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
Kama* napisał/a:
Może to pojawia się jakoś naturalnie bez względu na to, czy dziecko widziało takie zachowanie czy nie?

Tak mi się też wydaje. Dziecko uczy się panować nad emocjami, próbuje na różny sposób je wyładować. Czasem ten proces trwa krótko, czasem długo, zależy pewnie od charakteru i temperamentu dziecka. Uważam jednak, ze rodzic powinien do skutku powtarzać, że to złe i tak się nie robi. No i uczyć panowania nad emocjami.

Jednym z takich sposobów na jaki się natknęłam niedawno w książce (o ile dobrze pamiętam) 'rodzeństwo bez rywalizacji' to zaproponowanie dziecku, żeby narysowało swój gniew. Niech marze po kartce, dziurawi, drze. Podobno działa. No i pewnie jest jeszcze kilka innych sposobów ;)





mama domowa
ArtAda
 
 
 
iga Wysłany: 2008-11-26, 19:24   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2460
Skąd: z granicy
carol napisał/a:
a ktora kara jest kara motywujaca/wychowujaca
kary naturalne czyli konsekwencje




Pietruszek doczekał się brata
 
 
kometa Wysłany: 2008-11-26, 20:05   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
upta napisał/a:
Natomiast zgadzam się z Shiad, że bic dzieci można też słowami. I chyba jest to o wiele groźniejsze niż przysłowiowy klaps.


Z tego co mi tlumaczyl kiedys jeden terapeuta to nawet jest cos takiego jak przemoc przez zaniechanie np. opieki (oprocz przemocy goracej - fizycznej i zimnej - psychicznej, slownej).





 
 
cattalina Wysłany: 2008-11-26, 21:43   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 755
Przepraszam, nie mogę przeczytać całego wątku - czas...........

Ale biciu dzieci mówię stanowcze nie!!!!!!
Nawet klapsom.

Czy dajecie klapsa swojemu rozmówcy jak ma odmienne zdanie do Waszego? Nie. A dziecko w czym gorsze.

Ja do dziś pamiętam jak czułam się, gdy dostawałam klaspy, jak raz mama sprała mnie kablem od żelazka - teraz wiem, że była na maksa zdenerowana, bo poszłam sobie...gdzieś.
Tego upokorzenia i bezsilności, niemozności obrony nie zapomnę do konca życia.
I nie chcę, żeby tak poczuło się kiedykowleik moje dziecko.




Myślisz i masz.
szczęście
 
 
Noa Wysłany: 2008-11-26, 22:11   

Forumowy wyjadacz
sweet kitty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 2302
Skąd: Ziemia
cattalina napisał/a:
Czy dajecie klapsa swojemu rozmówcy jak ma odmienne zdanie do Waszego?


za odmienne zdanie nigdy nikomu klapsa nie dałam, dziecku tym bardziej

w tym przypadku, w którym stanęłam w obronie matki nie chodziło o "odmienne zdanie"

Wcześniej pisałyście o tym, ze dzieci mają etapy gryzienia, szczypania, bicia dorosłych czy też kolegów, rodzeństwa.
Też taki etap u nas był, ale krótko. Moje dziecko nie biło, nie gryzło, natomiast pamiętam, jak kiedyś wróciło z przedszkola zarażone "zabawą w szczypanie".
Bo to fajnie ganiać za matką i szczypać. :hyhy:
Nie pomogły tłumaczenia, ale coś innego. Postanowiłam włączyć się do zabawy i to ja ganiałam dziecko :rotfl: :rotfl: :rotfl:
I potem celowo lekko uszczypnęłam :niepewny: Troszkę zabolało, przerwaliśmy zabawę i porozmawialiśmy sobie. Wytłumaczyłam przykładowo, że i mnie jego boli i szczypanie się zakończyło. ;)

cattalina napisał/a:
jak raz mama sprała mnie kablem od żelazka - teraz wiem, że była na maksa zdenerowana, bo poszłam sobie...gdzieś.

:zalamany: :zalamany: :zalamany: :zalamany: :zalamany:





Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
G.B. Shaw
 
 
ewcia Wysłany: 2008-11-27, 06:28   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Wiek: 39
Dołączyła: 18 Wrz 2008
Posty: 162
Cóż....przyznam się, że mimo zarzekania się kiedyś, że nie będę, to jednak dałam klapsa dziecku. Chyba ze dwa razy się to zdarzyło, ale odniosło to zupełnie odwrotny skutek od zamierzonego i przyprawił jeszcze dodatkowych kłopotów.
Wstydzę się za to, nie będę się tłumaczyć dlaczego tak się stało.
Ale mam już lekcję wychowania, że więcej daje rozmowa i nawet przytulenie dziecka w "krytycznej sytuacji" niż ten cholerny klaps.





 
 
fjona Wysłany: 2008-11-27, 08:21   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1839
Skąd: Hollyłódź
upta napisał/a:
Sama byłam w sytuacji, gdy rozmowa/tłumaczenie/odwracanie uwagi skutkowało jedynie coraz większą niesubordynacją dziecka i szczytowym poziomem agresji u mnie. I przywaliłam klapsa. Niesubordynacja się skończyła natychmiast. Czy to znaczy, że dobrze zrobiłam
No, nie... Postąpiłam fatalnie. Nie zdarzyło się ponownie.

niechlubnie się pod tym podpiszę.
to samo było z krzyczeniem. tyle, że żaby uzyskać efekt jaki osiągałam przy zwykłym krzyku później mogłam osiągnąc dopiero wrzaskiem :masakra:
straszne. :zalamany:
ale zrozumiałam swoje błędy. klaps się nie powtórzył. wrzaski też nie. ale bywa ciężko z moimi emocjami.

dobry ten wątek. chyba sobie go wydrukuję i przykleję!
 
 
upta Wysłany: 2008-11-27, 08:50   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
fjona napisał/a:
tyle, że żaby uzyskać efekt jaki osiągałam przy zwykłym krzyku później mogłam osiągnąc dopiero wrzaskiem


też swego czasu wrzeszczałam :masakra: duuużo lepszy skutek odnosi szept - ja się wyciszam, a Franc się momentalnie uspokaja, bo chce słyszec, co mówię ( żeby ewentualnie oprotestowac wysokośc kary)




 
 
Tygrys Wysłany: 2008-11-27, 10:05   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1798
Skąd: Warszawa
Nie biję Maćka i chcę wierzyć ze bić nie będę . Dzięki temu ze sobie to założyłam uruchamiam szare komórki wymyślając sposoby jak uzyskać jakis określony efekt bez bicia , krzyczenia . Chociaż też mi się przytrafiało podnieść głos ale ostatnio jest z tym lepiej . Cierpliwości trzeba się nauczyć .

Wychowanie dziecka to ciężka robota więc jeśli ktoś uderzył dziecko w stresie nie przekreślam go jako dobrego rodzica . Nie pochwalam ale my jesteśmy tylko ludzmi i czasem możemy się zachować nieracjonalnie . Klaps nie oznacza ze od razu ktoś jest złym rodzicem bo nie jest (nawet super-hiper niania Zawadzka dała klapsa swojemu dziecku jak to przebigło przez ruchliwą ulicę - przyznała się do tego sama ).




M&A
 
 
Ajuto Wysłany: 2008-11-27, 11:20   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: dzięki Brydzi :)
Wiek: 39
Dołączyła: 21 Paź 2008
Posty: 218
Skąd: Z Białej Łąki
Niestety jakiś czas temu zdarzyło mi się dać Maćkowi klapsa, a potem siedziałam i płakałam. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia, że tak się zachowałam i od tamtej pory bardzo uważam na swoje nerwy.




Nasza wesoła rodzinka


 
 
aniobelek Wysłany: 2008-11-27, 11:28   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje
Laurkowa i Karinkowa mamusia


Wiek: 41
Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 1891
Tygrys, bardzo zdroworozsadkowe to co piszesz.ciesze sie widzac tutaj taka wypowiedz .
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group