Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Karanie dzieci...
Autor Wiadomość
fjona Wysłany: 2008-11-27, 08:36   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1839
Skąd: Hollyłódź
Maciek chodzi do kąta, a "procedurę" mamy taką jak opisuje adriana.
ale generalnie baaaardzo dużo chwalimy a to jak zauwazyłam jest świetna prewencja. i tłumaczymy.

ale mam pytanie, jak karać jak jesteśmy poza domem: u znajomych (powiedzmy, że jakiś kąt też się znajdzie, ale czy tak publicznie?), a w restauracji, na spacerze? (kiedy nie zawsze da się natychmiast wrócić do domu?)
 
 
Kary Wysłany: 2008-11-27, 08:46   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
Ja odstawiam do swojego pokoju, tłumacząc za co i że jak się uspokoi (bo zazwyczaj wiąże się to z megahisterią), to po niego przyjdziemy. Często gęsto muszę tak z 5-10 razy odprowadzać :masakra:

No i tłumaczenie, tłumaczenie i jeszcze raz tłumaczenie.

Poza domem staram się ignorować histerie (bo w sumie głównie do tego się Maksa "niegrzeczne zachowanie" sprowadza). Wyje to wyje. Leży na ziemi to leży. Oddalam się na parę kroków i czekam, aż zrozumie i mu przejdzie.

Jak chodziliśmy na plac zabaw i zabierał zabawki, czy sypał piaskiem, to go zabieraliśmy z piaskownicy z hasłem, że jak będzie grzeczny i przestanie, bo tak się zachowywać nie wolno, to znów będzie mógł wrócić do dzieci.




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
adriana Wysłany: 2008-11-27, 08:58   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
fjona napisał/a:
ale generalnie baaaardzo dużo chwalimy

O. To jest baaardzo ważny element. I trzeba o tym pamiętać, że nie tylko karać, ale też chwalić. A raczej przede wszystkim chwalić. I motywować. To naprawdę działa :)





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-27, 09:49   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Ja poza domem jak Franek zacznie się źle zachowywać to szukam jakiegoś ustronnego, cichego miejsca, przytulam go i staram się wyciszyć i uspokoić, ale tak samo postępuję w domu. Nie do końca traktuję tego "karnego jeżyka" jako karę, ale właśnie jako czas wyciszenia i odpoczynku, i zawsze działa.





FotoStwory
 
 
Kary Wysłany: 2008-11-27, 10:01   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
Na Maksa, żeby go wyciszyć i uspokoić, to działa tylko jedna metoda - natychmiastowe odizolowanie i zaraz potem przytulenie.

Jak nie odizoluję, to się ciska jak pokręcony. Jak od razu nie przytulę zaraz potem - wpada w histerię :/




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
lady_of_avalon Wysłany: 2008-11-27, 16:50   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 763
Skąd: Warszawa
upta napisał/a:
lady_of_avalon napisał/a:
karę rozumiałabym raczej jako poniesienie konsekwencji swoich czynów


No się czepnę tego spóźniania.
Matka odchodzi od zmysłów, bo się dziecię nie pojawiło w domu o umówionej, wieczornej godzinie. Dziecię pojawia się ewidentnie po czasie rozanielone, uhahane. Ma w duszy nerwy rodziców i ich wizje wypadkowo-szpitalno-rabunkowe.
Jaka kara za takie zachowanie byłaby ponoszeniem konsekwencji?A może to nie jest sytuacja, w której należałoby dziecię karac? Bo naprawdę nie wiem.



Ja bym nie karała, tylko wytlumaczyła swoje odczucia - sprawiła, żeby poczuł się winny za to co zrobił. To jest wystarczająca kara moim zdaniem.




 
 
adriana Wysłany: 2008-11-27, 17:52   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
lady_of_avalon napisał/a:
Ja bym nie karała, tylko wytlumaczyła swoje odczucia - sprawiła, żeby poczuł się winny za to co zrobił. To jest wystarczająca kara moim zdaniem.

Tylko, że z poczuciem winy można łatwo przegiąć niestety :(





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Kary Wysłany: 2008-11-27, 17:56   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 7429
Skąd: z lasu
adriana napisał/a:
lady_of_avalon napisał/a:
Ja bym nie karała, tylko wytlumaczyła swoje odczucia - sprawiła, żeby poczuł się winny za to co zrobił. To jest wystarczająca kara moim zdaniem.

Tylko, że z poczuciem winy można łatwo przegiąć niestety :(


Ja bym się bała, że takim wpędzaniem w poczucie winy bardziej zaszkodzę niż innymi karami.. :kwasny:




Łobuz Maksymalny
Miko
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-27, 17:58   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Kary napisał/a:
adriana napisał/a:
lady_of_avalon napisał/a:
Ja bym nie karała, tylko wytlumaczyła swoje odczucia - sprawiła, żeby poczuł się winny za to co zrobił. To jest wystarczająca kara moim zdaniem.

Tylko, że z poczuciem winy można łatwo przegiąć niestety :(


Ja bym się bała, że takim wpędzaniem w poczucie winy bardziej zaszkodzę niż innymi karami.. :kwasny:

Tu mowa chyba o nastolatkach, a ja nie jestem przekonana, że na nastolatków kary działają, na niektórych to jestem pewna, że nie, więc kara może przynieść też dużo złego, i co w takiej sytuacji?





FotoStwory
 
 
upta Wysłany: 2008-11-27, 18:50   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
Matylda napisał/a:
nie jestem przekonana, że na nastolatków kary działają


Mnie się wydaje, że nastolatek to się kara podciera, gdy rodzice po raz pierwszy wyznaczaja mu ją w wieku lat 16-tu :hyhy:
Jeśli w domu funkcjonuje system nagród i kar od samego początku, to chyba "szlaban" dany nastolatkowi nie będzi powodował ucieczki oknem :masakra:

lady_of_avalon napisał/a:
Ja bym nie karała, tylko wytlumaczyła swoje odczucia - sprawiła, żeby poczuł się winny za to co zrobił. To jest wystarczająca kara moim zdaniem.


Ale jakie konsekwencje ponosi winowajca w takim przypadku? Zapewne jest mu przykro, że się rodzicielstwo martwiło - jeśli jest z tych wrażliwych.
A jeśli jest betonem emocjonalnym i nie obchodzi go co rodzice czują? Wysłucha sobie co mu matka prawi, może przez ułamek sekundy nad tym pomyśli, może nie...




 
 
adriana Wysłany: 2008-11-27, 18:58   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
upta napisał/a:
Mnie się wydaje, że nastolatek to się kara podciera, gdy rodzice po raz pierwszy wyznaczaja mu ją w wieku lat 16-tu :hyhy:

Dokładnie! Niestety niektórzy rodzice się dopiero wtedy 'budzą' i chcą zachowywać a jest już za późno... :( Myślę, że konsekwencja od małego zaowocuje w łatwiejszej obsludze nastolatka ;)





mama domowa
ArtAda
 
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-27, 19:10   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
upta napisał/a:
Matylda napisał/a:
nie jestem przekonana, że na nastolatków kary działają


Mnie się wydaje, że nastolatek to się kara podciera, gdy rodzice po raz pierwszy wyznaczaja mu ją w wieku lat 16-tu :hyhy:

Nie sądzę. U mnie w domu były kary i dopiero gdy stałam się taką typową nastolatką, to wydawało mi się, że taka już jestem dorosła, że już nie pozwolę się karać. Wpływ ma tez towarzystwo oczywiście.
Pamiętam, że w podstawówce jak dostałam karę to czułam skruchę, a w liceum jeszcze bardziej zaczynałam się buntować, u mnie akurat nagrody skutkowały ;)

Nie wiem jak się zachowują przeciętne nastolatki, pamiętam jak zachowywałam się ja i koleżanki, i mam wrażenie, że chłopcy pod tym względem byli "łatwiejsi w obsłudze" (chyba dlatego tak chciałam synów :zawstydzony: )





FotoStwory
 
 
Bluemendale Wysłany: 2008-11-27, 19:53   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2225
u mnie sprawdza się system podobny do tego Upty.
Mi sprawdza się doskonale system: tłumacznie( długo przed zaistniałą sytuacją, profilaktycznie), ostrzeżenie ( gdy rozrabia), kara (gdy rozróba się powtarza mimo ostrzeżenia).

na szczęście ostatnio konczy się na ostrzeżeniu (tfu, tfu). Kary są w zasadzie dwie: zabranie zabawki/rzeczy, 2 minuty w kącie.

Aga1 napisał/a:
Ale czy karanie w ogóle jest potrzebne? Czy może istnieje jakiś inny sposób uświadomienia dziecku, ze postępuje źle i zmiany jego zachowania?

czasami niestety inne sposoby nie działają.
 
 
Marcja Wysłany: 2008-11-27, 19:59   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Wiek: 35
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 1715
Nie mam dzieci więc nie bedę się wypowiadać o metodach karania.

Zastanawia mnie i jednocześnie przeraża pewna kwestia - mianowicie agresywne zachowanie dzieci w stosunku do rodziców. Czy np. wam w dzieciństwie zdarzyło się ugryźc, uszczypnąć czy splunąć na matkęczy ojca? Al tak szczerze? Bo ja NIGDY czegoś takiego nie zrobiłam, jak równiez nigdy nie widziałam w takie jakcji ani mojej siostry, kuzynki czy innych dzieci w rodzinie i w bliskim otoczeniu. Rodzic był świętością! Wystarczyło, że któres z rodziców bardziej srogo spojrzało i juz była cisza. Zaznaczem, że rodzice nigdy na mnie nie krzyczeli ani, nie bili. Nie mieli powodu bo wiedziałam gdzie są granice. Wiadomo, czasami coś zmajstrowałam, ale konczyło sie reprymendą od matki i zazwyczaj bylo mi tak głupio, ze byłam niegrzeczna, że na tym się kończyło.

I naprawdę dziewczyny nie zrozumcie mnie źle. Absolutnie nie chodzi mi ot to, zeby wam zarzucać czy coś takiego. I nie odbierajcie tego co napisałam personalnie. Tym bardziej, że same piszecie, ze w waszym domu przemocy nie ma i nie wiecie skąd u dzieci agresja. No właśnei skąd? Kurcze moze za dużo jest wrażeń w dzisiejszych czasach, może za dużo bodźców? Naprawdę nie wem skąd to się bierze i dlaczego wydaje mi się, że kiedyś było inaczej (przynajmniej w moim odczuciu).
Przeraża mnie to, bo też bardzo chcę być matką, ale jak mi się cieżki egzemplarz trafi, to ja nie wiem jak sobie poradzę ( a predyspozycje o tatusiu będzie miał :masakra: )




Nina
Dominika
Urodziłam się Aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle...
 
 
Matylda Wysłany: 2008-11-27, 20:11   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
Marcja, ja nie pamiętam jak się zachowywałam gdy miałam roczek, ale nie sądzę, żeby takie małe dziecko potrafiło aż z takim "szacunkiem" odnosiś się do rodziców (chyba, że się ich boi).

Marcja napisał/a:
Kurcze moze za dużo jest wrażeń w dzisiejszych czasach, może za dużo bodźców?

Jakich bodźców?


Może za dużo słodyczy? ;)
Jakiś czas temu się przełamałam i zaczęłam dawać Frankowi słodycze. Nie dużo, nie często, ale od razu zauważyłam pogorszenie zachowania, jakby nie potrafił sobie poradzić z tym nadmiarem energii i przy tym stawał się momentami nawet agresywny. Nie wiem jak duży to miało związek, ale słodycze wycofałam na dobre.





FotoStwory
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group