Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Mała złośnica...
Autor Wiadomość
Leteecia Wysłany: 2012-06-15, 08:31   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
Dołączam do potrzebujących sporej dawki persenu :masakra:
Od jakiegoś czasu jest masakra :mur: wywalanie z szaf, męczenie psa, rzucanie zabawkami, "nieee" na każdym kroku, olewanie obiadów, histeria przy wszystkim. Do tego mamy aż 8 zębów, więc reszta w natarciu :znudzony: Wszelkie "nie wolno" i tłumaczenia mogę sobie w doopę wsadzić. Zaczynam wyskakiwać z ramki, bo cały dzień jestem z nią sama, a tresuje mnie tak, że zaczynam się zastanawiać czy wieszanie paska na ścianie nie miało jakiegoś jednak sensu :kwasny:
W domu mam jak w chlewie, bo nie nadążam ze zbieraniem po potworzycy, a wszystko, co jest w zasięgu wywala jak leci. Wszelkie zabezpieczenia sforsowane, bramka została zdemontowana po 1 dniu, bo oczywiście na nią wlazła i mało łba nie roztrzaskała :zdegustowany: Ocalała jedynie komoda w salonie, którą zastawiłam ciężkimi fotelami. Na dodatek pies jest na granicy wytrzymałości, a młoda nauczyła się jak włączyć piekarnik i próbuje wejść do włączonego. Otwiera też notorycznie cichcem zamrażarkę i oczywiście nie zamyka.
Dajcie jakie linki albo coś, bo wysiadam i nie ręczę za siebie.
 
 
misiepolarne Wysłany: 2012-06-15, 08:43   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4896
Skąd: ze stolnicy
Let, moje też tak miały. Teraz je trochę opanowałam - konsekwencją.
Leteecia napisał/a:
wywalanie z szaf,
stoję i proszę by posprzątały. Trwa to dłuuugo, posprzątanie polega na powrzucaniu wszystkiego, ale sprzątają.
Leteecia napisał/a:
męczenie psa
u mnie kota. Który co jakiś czas wytycza granice (bez pazurów, ale pacnięcie łapą skutecznie studzi zapał młodocianych)
Leteecia napisał/a:
rzucanie zabawkami
informuję że nie wolno i jak rzuci to zabiorę. I zabieram na jakiś czas. Oczywiście nadal testują czy zrobię co mówię, ale już w ograniczonym zakresie.
Leteecia napisał/a:
"nieee" na każdym kroku
biorę pod włos i jak jest wszystko na nieeee to proponuję coś co lubią. W pierwszym odruchu jest nie a za sekundę tak ;) I przełamujemy passę na nie.
Leteecia napisał/a:
olewanie obiadów
moje lepiej jedzą jak jemy wszyscy razem. Inaczej są wygłupy.
Leteecia napisał/a:
histeria przy wszystkim.
to znam świetnie :] odstawiam wyjca do innego pomieszczenia i mówię że jak się uspokoi to czekam na nią. Często muszę wejść po kilku chwilach, przykucnąć i zapytać czy już się uspokoiła i chce przytulić. Zwykle działa, jak nie to wychodzę i czekam.
Generalnie widzę że lepiej dziewczyny funkcjonują jak są tylko ze mną. Tatuś tańczy jak mu zagrają, a ze mną wiedzą że się nie ugnę. Staram się też nie ratować ich z każdej opresji, raczej dopuszczam że zrobią sobie krzywdę kontrolowaną (wyjaśnienie że coś jest gorące połączone z pozwoleniem na empiryczne przekonanie się skutkuje iż teraz wystarczy powiedzieć że coś jest gorące 8) )
Let - może Ala się w domu po prostu nudzi? Moje dostają w mieszkaniu małpiego rozumu - jak zmieniamy otoczenie to się ludzie nadziwić nie mogą jakie to grzeczne dzieci...
 
 
nata Wysłany: 2012-06-15, 10:35   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 3212
Skąd: ...
U mnie póki co skutkuje metoda "liczę do trzech i (tu wstawić dowolne ;) ) zabiorę ci tą zabawkę (jeśli rzuca)/ pójdziesz na kanapę (jeśli wywala coś z szafy, męczy naszą zwierzynę) itp." I zaczynam odliczanie, głośno i wyraźnie. Jeśli się nie uspokoi, to jestem konsekwentna i robię to, co obiecałam, ale zazwyczaj działa i Młody odpuszcza przy liczbie "dwaaaaa" :hyhy:




:clover: :clover:
 
 
Leteecia Wysłany: 2012-06-15, 10:47   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
misiepolarne napisał/a:
Let - może Ala się w domu po prostu nudzi?

jasne, że się nudzi. Tylko co ja na to poradzę. Jak nie leje to ma 2 spacery albo jedziemy do prababci i spuszczam dzikusa na ogród, ale jak pada to własnej doopy nie przeskoczę. Poza tym chciałabym wreszcie siąść i zacząć szukać roboty, a chwilowo to wygląda tak, że ostatnią cvkę wysłałam gdzieś w maju, bo przy niej nie mam szans na nic, a wieczorem padam na pysk i jest pełnia szczęścia jak mam siłę na coś więcej niż kąpiel (przestałam używać żelu do paszczy i toniku, bo nie chce mi się sięgnąć na półkę :] poważnie, nie chce mi się, wczoraj gębę posmarowałam balsamem do ciała z drobinkami, bo uznałam, że nie mam siły sięgać po krem :zdegustowany: ).

Teraz mama wzięła potworka na wypas, a ja siedzę i ... też nie mam siły na nic :masakra: Musiałabym na tydzień wyjechać żeby się do kupy zebrać :mur:
Ostatnio zmieniony przez Leteecia 2012-06-15, 10:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
mpk Wysłany: 2012-06-15, 10:48   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 3106
Let u mnie trochę inne metody wychowawcze niż u Ciebie ;) ja pozwalam młodej na robienie w zasadzie wszystkich rzeczy, które są bezpieczne. wie o tym, że ma kilka szafek, które może sobie molestować i wykładać z nich co chce - wobec tego innych nie rusza. nie mam w domu też żadnych zabezpieczeń. jeżeli widzę, ze chce się czymś bawić to się pytam czy chciałaby otworzyć np. tę czy tamtą szafkę. ona jest w niebowzięta ;) czasami w chwilach euforii sprzątnie sama to co nich wyjęła, ale raczej idzie jej to z oporem ostatnio. zauważyłam, że chce robić to ze mną. pytam się wiec ... czy razem posprzątamy, razem pochowamy, czy ona mi pomoże, czy ja jej pomogę ... prędzej czy później na spokojnie pomaga. jak zaczynam się wkurzać to nic z tego ona i ja ryczymy :zalamany:

może pozwól młodej na jakąś dziką zabawę, taką bez ograniczeń. u nas fajnie działa namiot a w namiocie kuweta z ryżem, łyżkami, miskami ect - młoda robi z nim co chce, przesypuje, wysypuje, włazi w to, sypie na siebie. wolna amerykanka.

ja po młodej widzę, że jeżeli pozwalam jej na większą swobodę to jest znacznie lepiej. sama potrafi się opanować i jest zadowolona.

jak proszę ją aby coś zrobiła a nie chce to pytam się np. " czy chcesz się jeszcze pobawić?" ona zazwyczaj woła uśmiechnięta tak, to dodaję że w takim razie pobawię się z nią a później coś zrobimy. ostatnio zaczyna to działać. nie zawsze oczywiście, ale zdecydowanie mój spokój jest przez nią dużo lepiej odbierany.

czym więcej mówię nie z tym większym oporem spotykam się z jej strony. staram się zatem tego unikać. co raz częściej widzę tego efekty.




Pietruszka i Pietruszek

Podzieciowe gadżety
 
 
Leteecia Wysłany: 2012-06-15, 10:52   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
mpk napisał/a:
kuweta z ryżem

surowym? I ona go nie zjada? Moja zeżre peta z ulicy, psie chrupki i zapije z kałuży. Jak jej dam surowy ryż, to też go zeżre w ramach eksperymentu :masakra:
 
 
mpk Wysłany: 2012-06-15, 10:57   

Poważnie uzależniona


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 3106
Leteecia napisał/a:
mpk napisał/a:
kuweta z ryżem

surowym? I ona go nie zjada? Moja zeżre peta z ulicy, psie chrupki i zapije z kałuży. Jak jej dam surowy ryż, to też go zeżre w ramach eksperymentu :masakra:


surowym, ma go ze 2kg, czasami zjada ;) ma tam też inne bajery typu ziele angielskie, jałowiec, laskę wanilii, cynamon i też próbuje ;) ona raczej z tych nie jedzących ale ostatnio zaczyna próbować. mówi, że ble ;)
ale jak dotąd żyje ;) a na prawdę potrafi tym się bawić z 30min. wyżywa się tam, chodzi po nim.
ona nie należy do cierpliwych dzieciaków, a to naprawdę ją zajmuje.

daj młodej szanse, najwyżej zje. zapytaj czy smakuje :hyhy: ale ja zawsze dodaję w między czasie, że to jest do zabawy i może go jeść tylko na niby.




Pietruszka i Pietruszek

Podzieciowe gadżety
 
 
madzik Wysłany: 2012-06-15, 11:06   

Starsza Kobieta


Wiek: 38
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 4014
nata napisał/a:
U mnie póki co skutkuje metoda "liczę do trzech

U mnie wygąda to tak:
Ja: - Raz
T: - Dwa
Ja: - I ostatnie moje słowo...
T: - Osiem!!!!!!!!!!!!!!!

Teraz na szczęście umiem powstrzymać się od śmiechu, ale na początku bywało różnie... :rotfl: :zawstydzony:

I ja, podobnie jak mpk, pozwalam na dużo rzeczy. Gotuje ze mną, siedząc na blacie w kuchni, dostaje swoją miskę, a po 5 minutach mu się nudzi i idzie do swojego pokoju ;) Mąż też dostaje z nim szału, bo często mu coś zabrania, a to skutkuje histerią. Ja tylko patrzę, dopóki nie robi sobie/ komuś krzywdy - nie reaguję. Nudzi mu się bardzo szybko.\
Ostatnio kopał babcię, zabroniłam, babcia na to "a niech kopie" :masakra: :hyhy: Po jego "osiem" zabrałam i postawiłam do kąta, a on na to: "babciu, wybaw mnie". :rotfl:

W sumie to chyba nie umiem wychować dziecka, bo mnie za bardzo śmieszy i bawi :zawstydzony:




Tomek Alek
 
 
iga Wysłany: 2012-06-15, 19:09   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2460
Skąd: z granicy
Leteecia napisał/a:
mpk napisał/a:
kuweta z ryżem

surowym? I ona go nie zjada? Moja zeżre peta z ulicy, psie chrupki i zapije z kałuży. Jak jej dam surowy ryż, to też go zeżre w ramach eksperymentu :masakra:
zimą, kiedy chcąc nie chcac wiecej czasu spedzalismy w domu bardzo czesto dawałam dziecku ryz do zabawy, jego garnki do zabawy plus lyżeczki, małe chochelki. Godzina spokoju ;) a potem sprzatanie całej kuchni. Ale warto dle tej godziny :hyhy:




Pietruszek doczekał się brata
 
 
anunia_79 Wysłany: 2012-06-17, 16:00   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: gimbla
Wiek: 38
Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 782
Skąd: z tarasu
iga napisał/a:
zimą, kiedy chcąc nie chcac wiecej czasu spedzalismy w domu bardzo czesto dawałam dziecku ryz do zabawy, jego garnki do zabawy plus lyżeczki, małe chochelki. Godzina spokoju ;) a potem sprzatanie całej kuchni. Ale warto dle tej godziny :hyhy:


u nas też to skutkuje. Dodatkowo daję groch papier, sitko. A jak chcę na szybko ja zająć to pytam gdzie są jej buty i od razu szuka i próbuje nakładać co najmniej 15 minut z głowy ;) Odliczanie też u nas czasami skutkuje bardziej przy jedzeniu. :oczami:




JULIANKA
 
 
ania_ Wysłany: 2012-06-20, 19:40   

Net włączony- gar z zupą spalony
z krainy Muminków


Jak do nas trafilas?: gimbla
Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 698
Skąd: W-wa
misiepolarne napisał/a:
histeria przy wszystkim.
to znam świetnie :] odstawiam wyjca do innego pomieszczenia i mówię że jak się uspokoi to czekam na nią. Często muszę wejść po kilku chwilach, przykucnąć i zapytać czy już się uspokoiła i chce przytulić. Zwykle działa, jak nie to wychodzę i czekam.


U mnie histeria laczy sie czesto z podskakiwaniem i napieraniem calym cialem na mnie, zwlaszcza jak cos robie typu gotuje obiad i mam brudne rece :kwasny:

Brewerie uliczne sa czeste, bo nagle chce isc w ta strone i biegnie tam szybko uciekajac mi, także przy ulicy, albo wleci do sklepu i juz cos by chciala. Jak ja wynosze, to sie wscieka i sie rzuca, ledwo co moge ja utrzymac, do wozka / rowerka nie idzie jej wlozyc, bo szaleje na maxa, na rekach takze ciezko ja trzymac, jak postawie na chodniku to mi sie rzuca na ziemie :zdegustowany:
 
 
misiepolarne Wysłany: 2012-06-21, 01:16   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4896
Skąd: ze stolnicy
ania_ napisał/a:
to mi sie rzuca na ziemie
ja pozwalam leżeć :oczami: Obserwuję katem oka ignorując wszelkie dzikie wrzaski. Fakt, że wszyscy dookoła się patrzą, ale odporna jestem. Jak się rzuca któraś w miejscu niebezpiecznym - np. na parkingu, to biorę pod pachę, przenoszę na chodnik i kładę :]
 
 
Rybka Wysłany: 2012-06-21, 17:03   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 01 Gru 2008
Posty: 2891
ania_ napisał/a:
U mnie histeria laczy sie czesto z podskakiwaniem i napieraniem calym cialem na mnie, zwlaszcza jak cos robie typu gotuje obiad i mam brudne rece :kwasny:

Skąd ja to znam :masakra: Już czasami mi sił i cierpliwości brakuje.
misiepolarne napisał/a:
ja pozwalam leżeć :oczami:

Też pozwalam leżeć, ale tylko w domu i na niewiele się to zdaje. Poza tym boję się, że rzucając się (rzuca się do tyłu) uderzy się w głowę, więc musze łapać.




 
 
ania_ Wysłany: 2013-03-12, 09:30   

Net włączony- gar z zupą spalony
z krainy Muminków


Jak do nas trafilas?: gimbla
Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 698
Skąd: W-wa
U nas taka odmiana: w naszym bloku nie ma windy, trzeba wchodzić po schodach, oczywiście po wejściu na klatkę bardzo często dochodzi do niechęci wchodzenia, co przejawia się: płaczem, krzykiem (sąsiedzi oczywiście wiadomo...), chodzeniem w kółko, waleniem ręką w blaszane obudowy liczników (znów hałas, sąsiedzi), kładzeniem się na podłodze (brudna czy nie, nie patrzy i się kładzie), siadaniem na schodach, głośnym śmianiem, etc. MOże to długo trwać, ja wnosić nie mam zamiaru, bo mała waży, a poza tym powinna sama wchodzić. ROzumiem, że możę być zmęczona czasem, ale uważam, że przesadza i patrzy co się będzie działo.
Próbuję już dochodząc do bloku uzgodnić z nią, że wchodzimy cicho i szybko po schodach, a potem przypominam, że się zgodziła. ALbo mówię, że jak wejdzie cicho i sama, to obejrzy dwie bajki. ALbo że niby się ściagamy kto pierwszy wejdzie po schodach.
Oczywiście jak sama z siebie wejdzie, to potem ją chwalę, wzmacniam dobre zachowanie, jeszcze wieczorem przypominam, że podobało mi się jak wchodziła po schodach.
Macie teź takie sytuacje? Jakie metody skutkują?
 
 
misiepolarne Wysłany: 2013-03-12, 17:21   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4896
Skąd: ze stolnicy
ania_ napisał/a:
Macie teź takie sytuacje? Jakie metody skutkują?


Takich nie. Od malutkiego uczę dziewczyny, że są miejsca gdzie się nie hałasuje. Zazwyczaj wystarczy przypomnienie, że w danym miejscu się nie krzyczy/wali w coś itp.

U mnie z kolei jedna daje tak popalić, że cieszę się, że mam je dwie na raz. Bo na kolejne dziecko, po takich doświadczeniach to bym się pewnie nie zdecydowała :masakra: Generalnie zawsze jest w opozycji, zawsze ma własną koncepcję na wszystko, którą usiłuje wprowadzić w życie. Jak się nie udaje to jest złość - wrzaski, rzucanie się (już sporadyczne :hyhy: ), próby uderzenia kogoś, rzucania przedmiotami. Głucha jest na wszelkie argumenty, propozycje, wyjaśnienia. I to co mnie przeraża - nie widzę w jej zachowaniu żalu, że czegoś nie wolno (tak jak jest to u drugiej), widzę złość i agresję :kwasny: I pewnie rozpętam jakąś burzę, ale po prostu nie lubię z nią przebywać, jej też czasami nie lubię. Bo to wieczna przepychanka i awantury są. :kwasny:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group