Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy wolałybyście być w domu z dzieckiem?
Autor Wiadomość
naturella Wysłany: 2008-12-18, 08:31   Czy wolałybyście być w domu z dzieckiem?

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 1634
Pytanie jak w temacie, do mam, które pracują poza domem. czy jesteście zadowolone z tego, że wychodzicie z domu, pracujecie, macie kontakt z ludźmi, podwyższacie kwalifikacje? czy jednak to wszystko nie ma znaczenia, w obliczu tego, że zostawiacie dziecko w domu z nianią/babcią itp?




 
 
positive Wysłany: 2008-12-18, 09:10   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: stara historia
Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 6022
Skąd: z widokiem na morze
Dla mnie praca poza domem jest ważna, to że mam własne pieniądze, jakoś się rozwijam, słyszę pochwały dobrze mi robi.

Żaluję, że nie mogę pracować w mniejszym wymiarze godzin (choć i tak nie zostaję po godzinach), bo sporo przegapiam z jego rozwoju.
Z drugiej strony, to, że jestem poza domem, wśród innych, niesamowicie ładuje mi akumulatory. Widzę to po M., który od jakiś dwóch miesięcy pracuje non-stop w domu, a zaraz po skończeniu pracy zajmuje się małym i czekają na mnie - już mu siada psychika, ma mniej cierpliwości, pomysłów, szybciej się męczy siedzeniem z małym.




 
 
justyśka Wysłany: 2008-12-18, 10:12   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Jak do nas trafilas?: po omacku
Wiek: 41
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 557
Skąd: Sz-n
Ja mam mieszane uczucia, czasem mnie gryzą wyrzuty sumienia, że zbyt mało czasu przebywam z dziećmi, że tyle mnie ominęło itd, itp. Kiedy już mam totalnego doła na tym punkcie biorę urlop lub zwolnienie i siedzę wtedy w domu. Po kilku dniach tęsknię za pracą, ludźmi, spokojem. I tak w kółko, średnio takie doły łapię raz na dwa miesiące, zwłaszcza kiedy dni są krótsze i dzieci szybciej chodzą spać, natomiast wiosną i latem odczuwam to inaczej, po powrocie z pracy wychodzimy na podwórko, spędzamy czas wspólnie i aktywnie do samego wieczora. Jestem wtedy jakoś bardziej zaspokojona towarzystwem maluchów chociaż przez 8 godzin dziennie mnie nie ma, to wydaje się że przez drugie 8 jestem z nimi. Trochę zaplątałam, ale ja ogólnie poplątana jestem ;)
 
 
 
Bluemendale Wysłany: 2008-12-18, 10:26   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2225
naturella napisał/a:
Pytanie jak w temacie, do mam, które pracują poza domem. czy jesteście zadowolone z tego, że wychodzicie z domu, pracujecie, macie kontakt z ludźmi, podwyższacie kwalifikacje? czy jednak to wszystko nie ma znaczenia, w obliczu tego, że zostawiacie dziecko w domu z nianią/babcią itp?

są takie momenty że wyć mi sie chce jak wychodze do pracy bo chciałabym zostać w domu z Miśkiem - ale to tylko momenty. Generalnie jestem bardzo bardzo zadowolona że wróciłam do pracy, że mam kontakt z ludźmi i możliwośc rozwoju zawodowego. Przebywanie poza domem ładuje mi akumulatory i sprawia że jestem bardziej cierpliwa i kreatywna w tych chwilach które spędzam z Miśkiem. Chce żeby on wiedział, że mama ma też własne życie
 
 
Ryśka Wysłany: 2008-12-18, 10:30   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 359
Skąd: Wrocław
Strasznie źle działało na moją psychikę siedzenie w domu. Z tego względu, że lekką i przyjemną mam pracę to w niej odpoczywam od domowej codzienności. Rozwijam się, mam kontakt z ludzmi i tak jak napisała positive, ładuję w niej akumulatory dzięki czemu mam więcej cierpliwości do małego.
Jedyne co mnie męczy to to, że mam mało czasu dla syna, ta codzienna gonitwa i permanentne zmęczenie.




 
 
 
panna_van_gogh Wysłany: 2008-12-18, 12:43   
Net włączony- gar z zupą spalony


Wiek: 37
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 690
Bardzo chciałabym być w domu z Maksem, aż do jego czasu przedszkolnego.

Bardzo brakuję mi tych tygodni, kiedy byłam w domu z Maksem.
Teraz nie mam dla niego już tyle czasu, w końcu osiem godzin nie ma mnie w domu.

I wiem, że nie da się zjeść jabłka i mieć jabłka.
Albo się jest 100% pracownikiem albo 100% mamą :(
 
 
fiafiska Wysłany: 2008-12-18, 13:42   
Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 997
Ja z tych, co się cieszą, że wychodzą do pracy.
Podobnie, jak Bluemendale, mam momenty, że chciałabym zostać w domu.

Poza tym, ja chyba nie mam tyle cierpliwości, żeby spędzać z dzieckiem 24h/dobę
A tak, psychicznie sobie od małej odpoczywam w pracy i do domu wracam z ochotą :)
 
 
sylw Wysłany: 2008-12-18, 13:55   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 6119
ja w sumie jestem ciekawa czy mi się nie zmieni, jak teraz urodzę drugiego synka?!

z pierwszym miałam tak, ze już świrowałam w domu - 9 miechów ciąży w domu, potem 3,5 macierzyńskiego...
jak wróciłam do pracy, to jakby we mnie drugie życie wstąpiło! wracałam do młodego z tęsknotą, chęcią do zabaw, spacerów, migdalenia się.
dobrze mi robiło bycie wśród innych. możliwość pogadania z kimś dorosłym ;) poradzenia się koleżanek, wymiany czasem rzeczami, zabawkami.
ale jestem tą szczęściarą pracującą rzut beretem od domu i to czasem 4 godziny na dzień tylko. część pracy muszę zrobić w domu, ale zawsze to jakoś łatwiej, jak młody spał!




Moje Bąble kochane :)
 
 
upta Wysłany: 2008-12-18, 15:07   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
Ja obecnie nie pracuję, ale przy pierworodnym pognałam do pracy zaraz po macierzyńskim. Szczęsliwa byłam jak 150, do momentu aż zmieniłam pracę z połowy etatu na cały, w dodatku 25 km dalej. W pewnym momencie wyliczyłam sobie, że obca kobieta (niania), która przychodzi tylko 2 razy w tygodniu ( resztę obsługiwała babcia;) ) spędza z moim dziecikiem w tym tygodniu więcej czasu niż ja. Telepnęło mnie ostro. Miesiąc później okazało się, że drugie w drodze i wylądowałam na chorobowym. I tak od 2 lat gniję z dzieciakami w domu. I świruję. Mam po dziurki w nosie. Chcę do pracy. Jakiejkolwiek, byle blisko.




 
 
karola78 Wysłany: 2008-12-18, 15:33   

Forumowy wyjadacz


Wiek: 39
Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 2602
Skąd: z pracy...ale ciii
Ja z młodą siedziałam do 10 miesiąca, wracając do pracy miałam mieszane uczucia. Najgorsze dla mnie było to, że muszę dziecko zostawić z obcą osobą. Przez pierwsze 2 miesiące ryczałam, czasami miałam ochotę rzucić robotę (rozsądek wygrywał). Teraz cieszę się, że pracuję, bo tak jak dziewczyny już pisały w pracy odpoczywam i ładuję akumulatory. Choć powiem szczerze czasami mnie to wkurza, że obca osoba tak na prawdę wychowuje moje dziecko. Razem z dojazdami jestem ponad 10h poza domem. Chyba byłabym spokojniejsza jakby moja mama siedziała z młodą, niestety to jest niemożliwe.





 
 
Kinia Jones Wysłany: 2008-12-18, 15:48   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 10562
Skąd: Legionowo
Temat jak najbardziej na czasie jeśli o mnie chodzi, bo od 5 stycznia wracam do pracy. I mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony chcę wrócić, bo uwielbiam moją pracę, brakuje mi kontaktu z ludźmi a z drugiej jak pomyślę, że będę musiała Kacperskiego zostawiać na prawie 12h to łzy mi napływają do oczu :( Najgorsze jest to, że jak będę wracała z pracy to praktycznie jedyne co mi pozostanie do zrobienia to chwilka zabawy, wykąpanie go i położenie spać :(




 
 
meggien Wysłany: 2008-12-18, 19:22   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 362
Chociaż półtora roku które spędziłam w domu razem z Kubą uważam za wspaniały okres, to jednak jestem bardzo zadowolona z tego, że pracuję, rozwijam się i mam kontakt z ludźmi. Pracę moją uwielbiam, daje mi ogromną satysfakcję i teraz nie wyobrażam sobie już bycia 'tylko' mamą. Pracuję 8 godzin, po 16 jestem już do Kuby dyspozycji i do wieczora nadrabiamy zaległości we wszystkim. Oboje jesteśmy stęsknieni i wykorzystujemy ten czas spędzany razem najlepiej jak tylko się da.

Udało nam się chyba też dobrze wybrać moment rozłąki, wszystko poszło gładko i bez problemów. Nie wyobrażam sobie natomiast jak by to było gdybym musiała iść do pracy jak miał niecały rok, kiedy to był BARDZO mamusiowy i średnio nastawiony do zostawania z kimś innym.
 
 
grzybowa Wysłany: 2008-12-18, 19:48   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2002
Ja też się spełniam jako pracująca mama. Te 15 miesięcy życia Hani spędziłam tylko z nią i pod koniec już wariowałam. Obecnie po powrocie do pracy odżyłam a czas, który spędzam z córcią staram się wykorzystać maksymalnie jak się da.
Obecnie siedze z Hantą na L4 i przyznam szczerze, że nie wiem jak ja z nią wytrzymywałam non stop :D ;)
 
 
 
fjona Wysłany: 2008-12-18, 21:04   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1839
Skąd: Hollyłódź
cieszę się, że pracuję na 3/5 etatu.
to okropne ale sama w domu cały dzień z dziećmi nie dałabym rady.
 
 
Bluemendale Wysłany: 2008-12-18, 21:40   

Forumowy wyjadacz


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 2225
panna_van_gogh napisał/a:
Albo się jest 100% pracownikiem albo 100% mamą


widze to troche inaczej:
od 8 do 16 jestem 100% pracownikiem, od 16:25 do 20:30 - 100% mamą
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group