Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy wolałybyście być w domu z dzieckiem?
Autor Wiadomość
Leteecia Wysłany: 2012-06-13, 13:49   

Poważnie uzależniona
cyborg


Wiek: 35
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 3124
Skąd: Silesia
zosiabg napisał/a:
Leteecia napisał/a:
a tak uczciwie - ile czasu potrzeba żeby się nauczyć programować? nie mówię, żeby z miejsca być Zuckerbergiem, ale tak ogólnie jakiś jeden sensowny język w miarę opanować


zależy od tego, jak jesteś podatna, naturalnie obdarzona w tym kierunku przez nature no i oczywiscie od tego, czy robiłaś coś w tych kierunkach.

podatna chyba jestem, bo programy wszelakie rozpracowuję ekspresowo, niemniej w kierunku samego programowania nic nie robiłam. Ciekawa po prostu jestem czy takie przebranżowienie, mając 30 tke na karku, ma jakiś sens :niepewny:
Zresztą, niezależnie od drogi zawodowej, chyba chciałabym zobaczyć "czym to się je" :hyhy: z czystej ciekawości. Od czego zacząć? Jakieś tutoriale, programy?
ps. zrobił się chyba off top ;) nie wiem czy nie należałoby wydzielić jakiegoś wątku czy cuś :niepewny:
 
 
zosiabg Wysłany: 2012-06-13, 17:56   

Starsza Kobieta


Wiek: 32
Dołączyła: 15 Paź 2008
Posty: 4061
Leteecia napisał/a:
Zresztą, niezależnie od drogi zawodowej, chyba chciałabym zobaczyć "czym to się je" z czystej ciekawości. Od czego zacząć? Jakieś tutoriale, programy?
ps. zrobił się chyba off top nie wiem czy nie należałoby wydzielić jakiegoś wątku czy cuś


nie wskażę, ale wiem ze wątek taki był juz ;) Mysle ze najlepiej zastanowic sie na początek jaki typ aplikacji Cię interesuje webowe/stacjonarne, potem wybrac jezyk. Chyba najprościej jesli chodzi o webowe zacząć od php, jako jezyka programowania, razem z html+css jako jezyków do "obróbki graficznej". Ale samo programowanie to nie tylko klepanie, to znajomość funkcjonowania środowiska w jakim sie programuje, bazy danych, relacji, algorytmika. Można być "klepaczem" powielającym kod który ktoś gdzieś napisał. Można być takim, co pisze sam nowe funkcjonalnosci. Poza tym są narzędzia ułatwiające (choć zależy z jakiego punktu widzenia) programowanie. Eclipse, czy netbeans. Ja osobiście nie lubię, ale wiem ze pisanie x-funkcji z palca moze byc uciażliwe. jeśli chodzi o php to dobrze jest uczyć sie w oparciu o jakiś framework.




 
 
ampa Wysłany: 2012-06-13, 22:02   

Net włączony- gar z zupą spalony


Jak do nas trafilas?: gimblowa ewakuacja
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 1022
Leteecia, na studiach nam mówiono, że jesteśmy pokoleniem które jakieś siedem razy będzie zmieniało profesję, więc 30 na karu nie jest żadną blokadą, a zaznajomienie się z czymś nowym zawsze ma sens IMO.




A
 
 
MagdaM. Wysłany: 2012-06-19, 06:29   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączyła: 10 Sty 2011
Posty: 109
Ja mając właśnie tą 30 na karczychu :) , wykonywałam już 4 zawody i wcale nie twierdzę, że to koniec! Do dzieła więc, programowanie nie jest trudne, ale wymaga cierpliwości, dasz radę.
 
 
darkbulka Wysłany: 2012-06-19, 07:54   
Starsza Kobieta


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 7425
pracaowalam zdalnie przez blisko 3lata, najpierw z 2jka dzieci, potem z jednym i to byl bardzo trudny czas. mialam wiecznie wiszaca prace nad soba. zdecydowanie wole pojsc do biura, zrobic swoje, wyjsc i nie myslec juz o pracy.
najchetniej to bym chciala pracowac na 3/4 etatu, no ale to juz finanse......
Leteecia, ja zaczelam sie rozwijac w kierunku GISow. zrobilam jedna podyplomowke-w maju mialam obrone. a od pazdziernika zamierzam dalej drazyc, GIS i jezyk programowania python. tylko, ze ja to tez pracy bierzacej wykorzystuje.
Ale jesli znasz GISy, to mozesz spokojnie zatrudnic sie w Urzedzie Marszalkowskim czy czyms podobnym , gdzie zajmuja sie zagospodarowniem przestrzennym, mapami itd. ponoc jest bardzo niewielu specjalistow analitykow GIS (slowa mojego cwiczeniowca, w Urzedzie M. GIS zna 3 osoby!!!!).
 
 
Agnieszka1985ro
[Usunięty]
Wysłany: 2012-12-18, 09:38   


Ryśka napisał/a:
Strasznie źle działało na moją psychikę siedzenie w domu. Z tego względu, że lekką i przyjemną mam pracę to w niej odpoczywam od domowej codzienności. Rozwijam się, mam kontakt z ludzmi i tak jak napisała positive, ładuję w niej akumulatory dzięki czemu mam więcej cierpliwości do małego.
Jedyne co mnie męczy to to, że mam mało czasu dla syna, ta codzienna gonitwa i permanentne zmęczenie.


Ja maiłam podobnie, po 10 miesiącach siedzenia z dzidziusiem w domu, zaczęło mnie to przytłaczać... nie dziecko, ale przewidywalność życia:) Każda godzina zaplanowana " teraz Antek będzie jadł, teraz trzeba zmieniac pieluchę, teraz 2 h speceru" Jaakoś się w tym wszytkim nie odnajdywałam... a jako, ze sytuacja finansowa zmusiła mnie niejako do powrotu do pracy, to musiałam pomimo "rozterek wyjść z domu" Początek był straszny, przepłakałam pierwszy miesiąć w pracy, teraz już jest lepiej i nie żąłuję - jestem też lepszą mamą - staram sie wykorzystać każdą sekundę spędzoną z synem:)
 
 
MagdaM. Wysłany: 2013-01-03, 10:25   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączyła: 10 Sty 2011
Posty: 109
Skąd ja to znam!
Tez pracowałam w domu, z dzieckiem i całym tym domowym rozgardiaszem na karku. Ciżko było i gnuśniałam z dnia na dzień. Nie trzeba sie było ubrać porządnie, nie trzeba malować, włosy?? No jakieś są.
A rodzinka mi raczej nie pomagała, bo co to za praca kiedy się siedzi w domu!!

Teraz w biurze jest zupełnie inaczej - uwielbiam swoja pracę.
 
 
late Wysłany: 2013-02-08, 09:53   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Po prawie roku od rozpoczecia pracy zawodowej (na pol etatu, za godziwe pieniadze, blisko domu itp.) wszem i wobec oglaszam, ze jak tylko nadarzy sie okazja wracam do domu na stale, robie dzemy, sprzatam i zajmuje sie dzieckiem/dziecmi ;)

Dla mnie praca+ dziecko to mieszanka wybuchowa i po prostu niemozliwa do pogodzenia.

Nie oznacza to, ze nie chcialabym wrocic do pracy, czy robic kariery, ale jakbym dziecka nie miala. Teraz nie widze innej opcji, niz zostanie w domu, bo i tak trzeba zrobic wszystko, co sie robilo przed zaczeciem pracy + praca.

Podoba mi sie, ze moge sie do pracy fajnie ubrac, ze mam czas dla siebie, ze poznalam ludzi, ale bardziej denerwuje mnie to, ze T. musi z kims zostac, ze w domu brudno, ze nie mam czasu na spotkania ze znajomumimi, gotowanie, pieczenie, malowanie, uczenie sie jezykow, chodzenie na fitness itp. itd.

Pewnie troche zdziadzialam i kariery juz nie zrobie i kokosow nie zarobie, ale moze przynjamniej doktorat skoncze, jak nie bede musiala pracowac ;)
 
 
Nabla Wysłany: 2013-02-08, 10:31   

Starsza Kobieta
Every man must dine


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 8751
Skąd: z bagien Hibernii
late napisał/a:
denerwuje mnie to, ze T. musi z kims zostac, ze w domu brudno, ze nie mam czasu na spotkania ze znajomumimi, gotowanie, pieczenie, malowanie, uczenie sie jezykow, chodzenie na fitness itp. itd.


A jak jestes w domu, to masz na to czas? Ja sie jakos nie wyrabiam :zdegustowany: Jak jestem w domu, to zajmuje sie glownie asekurowaniem dziecka, ale moze to kwestia wieku i za kilka miesiecy faktycznie da sie cos zrobic z maluchem pod opieka?

Na razie, jedynym rozwiazaniem dla mnie na ogarniecie domu, to niania na caly etat i moja praca na 3/4 - przez te pozostale kilka godzin, gdy jestesmy obie w domu, mam czas zrobic kolacje czy rozwiesic pranie. Jakbym byla sama - to nie ma mowy, ruszenie sie na metr od dziecka konczy sie wypadkiem nim dolicze do 10ciu.

late napisał/a:
moze przynjamniej doktorat skoncze, jak nie bede musiala pracowac


A tego to juz zupelnie nie widze u siebie :rotfl: Chyba, zebym dziecko w labie trzymala po 18h dziennie.




"Ruszaj się, Bruno! Idziemy na piwo!"
"Jadźka! Chodu! Bierz kożuch! Ojce idą!"
 
 
late Wysłany: 2013-02-08, 10:43   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 11 Paź 2008
Posty: 1383
Skąd: Anglia
Nabla,

wydawalo mi sie, ze sie nie wyrabialam, ale teraz dopiero widze, co to znaczy ;)

Pewnie juz zapomialam, jak to z malym dzieckiem jest, ale kiedys naprawde to robilam :szok: , tzn. to wychodzenie z kolezankami, jezyki itp.
Tylko caly czas marudzilam, ze to za malo i ze to 'nie jest prawdziwe zycie'. Teraz nie dosc, ze jak T. jest w przedszkolu, to tylko i wylacznie sprzatam, to po powrocie z pracy jestem tak zmeczona, ze ani nie mam ochoty na zabawe z Nim, ani na zadne moje hobby :kwasny:

Doktorat lezy i kwiczy, ale tym razem mam juz caly reaserch wysortowany (pisze o mojej polskiej szkole - czyli hobby ;) ), musze tylko to opisac i znalezc promotora. Potem juz z gorki :oczami:
 
 
focia Wysłany: 2013-02-08, 11:24   

Starsza Kobieta


Wiek: 27
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 5584
Skąd: Warszawa
Nie. PO ponad 2 latach dostaję szału. Mimo, że moje egzemplarze - nawet przy lekkich skłonnościach do wykonywania akrobacji ;) - są samodzielne, w sensie bawienia się samemu. Ale mimo to nie ogarniam, i to raczej kwestia zmęczenia materiału niż braku możliwości. Więc aktualnie jestem na etapie szukania pracy - co przy aktualnych cenach żłobków prywatnych zaskutkuje li i jedynie poprawą stanu mojej psychiki, bo pieniędzy raczej nie przyniesie :D




 
 
Jo76 Wysłany: 2013-02-08, 12:29   

Poważnie uzależniona


Jak do nas trafilas?: Gimbla
Dołączyła: 03 Lis 2008
Posty: 2922
Skąd: DE
Nie - ja po pol roku dostalam szalu. I ciesze sie, ze pracuje, choc male dzieci plus wymagajaca praca nie zostawiaja wiele wolnego czasu...




Banda
Z K i E
 
 
Lil83 Wysłany: 2013-02-08, 12:36   

Rozrywka w eterze -głupawka mnie bierze


Dołączyła: 20 Lis 2010
Posty: 53
Prawie po roku od mojego powrotu do pracy stwierdzam, że dla mnie idealnym rozwiązaniem byłaby praca na pół etatu. To pozwoliłoby mi złapać równowagę a jednocześnie zmusiłoby mnie do lepszej organizacji. Jak byłam na urlopie wychowawczym to różnie z tym bywało :zawstydzony: - ja po prostu coś ,,muszę,, - bo inaczej strasznie się rozleniwiam i czas dosłownie przelatuje mi przez palce.
Obecnie jak wychodzę do pracy rano to czuje się o wiele lepiej- mam wrażenie,że wszystko idzie szybko i sprawnie . Natomiast jak byłam w domu nim ogarnęłam siebie i dziecko to mijała cała wieczność...

Chociaż jak bym miała wybrać czy mam być w domu z dzieckiem czy pracować- wolałabym zostać z dzieckiem. ( ale to już inny temat, bo moja obecna praca kosztuje mnie bardzo dużo nerwów i stresu..)
 
 
Madeleine Wysłany: 2013-02-09, 21:03   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 8789
late napisał/a:

Dla mnie praca+ dziecko to mieszanka wybuchowa i po prostu niemozliwa do pogodzenia.
to ja mam zupełnie inne zdanie.
Mam dwoje dzieci, pracuję i jest fajnie. Pewnie, że są chwile, kiedy mam ochotę wszystko walnąć w diabły i zająć się chodzeniem na spacery z dzieckiem, ale obiektywnie - bardzo rzadko. Tym bardziej, że mam już duże dzieci (Nabla - to minie, zobaczysz za rok czy dwa), grzeczne, wszystko zorganizowane i na prawie wszystko czas.
 
 
awangarda w stylu retro Wysłany: 2013-02-09, 21:24   

Starsza Kobieta


Wiek: 40
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 3513
Nabla napisał/a:
i za kilka miesiecy faktycznie da sie cos zrobic z maluchem pod opieka?
za dwa lata.

po tygodniu z dzieckiem w domu. tesknie za praca :masakra: jestem potwornie zmeczona :masakra: .
mimo, ze dla mnie praca + dziecko+ niepelnosprawnosc daje tak popalic, ze czasami zwyczajnie klade sie do lozka o 19 i spie do rana. w domu mam pierdolnik .




"Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej, niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań" Sir Peter Scott
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group