Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
nie wolno bić ale...
Autor Wiadomość
fjona   Wysłany: 2009-01-13, 20:30   nie wolno bić ale...

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1839
Skąd: Hollyłódź
jak uczyć postepować dziecko w przypadku gdy samo jest uderzane, popychane, poszturchiwane przez kolegów czy w ogóle inne dzieci.

mój mąż jest zdania i mówi Maćkowi, że nie wolno zaczepiać innych ale jak ktoś go uderzy to może oddać :masakra:
sama nie wiem co o tym myśleć, bo wolałabym żeby jednak nie bił się z nikim ale nie chcę też żeby mi synek wyrósł na fajtłapę, który obrywa bo go nauczyłam, że nigdy nie wolno bić...

jak Wy rozwiązujecie te kwestie?
 
 
kometa Wysłany: 2009-01-13, 22:23   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Ja nauczylam Ole, ze ma mocno zaprostestowac, moze nawet krzyknac mocno, ze nie wolno bic, tupnac noga. powiedziec komus starszemu - mamie, cioci, pani w przedszkolu. Tez spotkalam sie z opinia, ze zle robie, ze Ola wyrosnie na ciamajde, ktora nie bedzie umiala sie obronic, poki co jakos nie zauwazylam tego w krotkiej historii przedszkolnej Oli ;) Teraz jak ja ktos probuje uderzyc to potrafi tak skutecznie krzyknac, ze przeraza tym agresora ;)





 
 
adriana Wysłany: 2009-01-13, 22:32   

Starsza Kobieta


Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 5985
kometa napisał/a:
Ja nauczylam Ole, ze ma mocno zaprostestowac, moze nawet krzyknac mocno, ze nie wolno bic, tupnac noga. powiedziec komus starszemu - mamie, cioci, pani w przedszkolu. Tez spotkalam sie z opinia, ze zle robie, ze Ola wyrosnie na ciamajde, ktora nie bedzie umiala sie obronic, poki co jakos nie zauwazylam tego w krotkiej historii przedszkolnej Oli ;) Teraz jak ja ktos probuje uderzyc to potrafi tak skutecznie krzyknac, ze przeraza tym agresora ;)

kometa, baaardzo mi się podoba Twój sposób.





mama domowa
ArtAda
 
 
 
upta Wysłany: 2009-01-14, 00:20   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2140
Argument ciamajdy też się pojawił u nas, oczywista z męskiego punktu widzenia... Jednak nie zdążyliśmy przeprowadzic żadnej dydaktycznej pogadanki z Francem przed narodzinami siostry, ani przed pójściem do przedszkola. Wie, że nie wolno bic innych dzieci, ale naprawdę nie wiem, jak reaguje w sytuacjach konfliktowych.

Z siostrą radzi sobie łatwo - albo wyrywa zabawkę i ucieka, albo leci na skargę do mamy. A ja mu tłukę do głowy, żeby nie skarżył tylko rozmawiał z siostrą. Przez jakiś czas, gdy Tocha mu przydzwoni, tłumaczy jej "nie wolno mnie bic, Tosieńko", a za kilka chwil zapomni i znów leci popłakac mamie w rękaw.




 
 
fjona Wysłany: 2009-01-14, 07:58   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1839
Skąd: Hollyłódź
ja się nigdy nie biłam z nikim więc pewnie dziewczynki potrafią to załatwiać między sobą bardziej dyplomatycznie ;) ale mój mąż jako dziecko bił się na potęgę i uważa, że chłopcy tak robią i tyle.
 
 
lady_of_avalon Wysłany: 2009-01-14, 08:16   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 763
Skąd: Warszawa
A ja jakoś wątpię czy jesteśmy w stanie nauczyć dziecko oddawać. Przeciez to chyba raczej od temperamentu zależy czy dziecko "napadnięte" przez inne mu odda, czy zacznie płakać i szukać mamy i zareaguje w jakiś jeszcze inny sposób.




 
 
kometa Wysłany: 2009-01-14, 08:41   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
lady_of_avalon napisał/a:
A ja jakoś wątpię czy jesteśmy w stanie nauczyć dziecko oddawać.


W moim przypadko chodzilo o nauke "nie oddawania" ;)





 
 
Matylda Wysłany: 2009-01-14, 08:54   

Starsza Kobieta


Wiek: 33
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 15406
Skąd: Warszawa
fjona napisał/a:
ja się nigdy nie biłam z nikim więc pewnie dziewczynki potrafią to załatwiać między sobą bardziej dyplomatycznie ;) ale mój mąż jako dziecko bił się na potęgę i uważa, że chłopcy tak robią i tyle.

Podobno w ostatnich czasach się to bardzo zmieniło i teraz dziewczynki też załatwiają różne sprawy pięściami ;)





FotoStwory
 
 
lady_of_avalon Wysłany: 2009-01-14, 09:00   

Net włączony- gar z zupą spalony


Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 763
Skąd: Warszawa
kometa napisał/a:
lady_of_avalon napisał/a:
A ja jakoś wątpię czy jesteśmy w stanie nauczyć dziecko oddawać.


W moim przypadko chodzilo o nauke "nie oddawania" ;)


Wiem, ale fjona martwi się że mąż chce nauczyć jej dziecko oddawania ;)




 
 
algaj Wysłany: 2009-01-14, 09:05   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 2027
lady_of_avalon napisał/a:
A ja jakoś wątpię czy jesteśmy w stanie nauczyć dziecko oddawać. Przeciez to chyba raczej od temperamentu zależy czy dziecko "napadnięte" przez inne mu odda, czy zacznie płakać i szukać mamy i zareaguje w jakiś jeszcze inny sposób.

zgadzam sie
Kuba akurat ma same bijaco-krzyczace kolezanki i w ogole sobie z nimi nie radzi, ucieka tylko do mnie z podkulonym ogonem :(




Kubik
Antik
 
 
Królik Wysłany: 2009-01-14, 09:12   

Wałeczki na głowie, a ja netuje sobie


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 514
Wiecie co... Ja zawsze byłam ciamajdą, dawałam się popychać i strasznie na tym cierpiałam, wręcz płakałam do poduszki. Oddawać nie potrafiłam i nie potrafię do dzisiaj - tak mnie nauczono.
Uczono mnie nie oddawać fizycznie, a ja nie potrafię teraz "oddać" w tym drugim, niefizycznym sensie.
Dlatego wmawiam Filipowi, że jak ma cierpieć (fizycznie czy też nie), to ma oddać i bronić swojego. Bez niczyjej pomocy.
Kometa, Twój sposób jest fajny, ale ja bym wolała, żeby Filip był samodzielny (mówię o powiedzeniu komuś starszemu). Poza tym obawiam się, że zostałby nazywany skarżypytą.




Będzie dobrze,
Bo jesteś.
 
 
kometa Wysłany: 2009-01-14, 09:19   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Ale jak trzylatek ma byc samodzielny? :) Ja nie wierze, ze dzieci sa w stanie tak wszystko same zalatwic miedzy soba.





 
 
fjona Wysłany: 2009-01-14, 09:25   

On znów gotuje bo ja wciąż netuje


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 1839
Skąd: Hollyłódź
lady_of_avalon napisał/a:
fjona martwi się że mąż chce nauczyć jej dziecko oddawania

wstęp był mój ale chodzi mi o ogólną dyskuję.
Matylda napisał/a:
teraz dziewczynki też załatwiają różne sprawy pięściami

przeraża mnie to trochę, i całkiem serio mówię.
jakoś mam wewnętrzne przyzwolenie na bójki między chłopcami (bo tak zostałam wychowana) ale jak już pisałam za moich czasów dziewczyny się nie biły stąd nie wiem jak reagować.
 
 
Blutka Wysłany: 2009-01-14, 09:27   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 12039
Królik napisał/a:
Poza tym obawiam się, że zostałby nazywany skarżypytą.


Dla mnie fenomen przykazania "nie wolno skarżyć" to jakiś potworek, mam wrażenie, że nasz polski. No bo sorry, ale mam się nie skarżyć, kiedy mnie ktoś bije, bo to nieładnie? A bić to ładnie? Generalnie jestem za opcją - krzyczeć, wołać dorosłego. Tym bardziej, że mój jest typem dzikusa i strachajły. ;) Totalnie jest nieprzebojowy i nie zapowiada się, żeby to się miało zmienić. Nie mam zamiaru robić wyjątków: "wtedy wolno bić, a wtedy nie", bo to prosta droga do "nadużywania" przez dziecko tegoż bicia.
Bicie jest złe, koniec, kropka. Jak inne dziecko bije, to robi źle. I tyle.
 
 
kometa Wysłany: 2009-01-14, 09:27   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 4551
Mysle, ze gdyby moja Ola nie byla stopowana, to oddawalaby nawet mocniej niz ktos ja probuje uderzyc :niepewny:





 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group